Każdy z nas wie, jak to „darmowe gry mobilne” manipulują użytkowników do wydawania pieniędzy na mikropłatności. O ile swoje łapska położą na dorosłym, to nie jest tak źle. Gorzej jeśli ofiarą padnie jakiś młody człowiek. To uzależnienie, jak każde inne! Jednak dzisiejszy przykład z Game of War pokazuje, że każdy może się w tym zatracić.

Adam Winger w 2017 roku dostał awans na stanowisko dyrektora biblioteki, w której pracował trzy lata. Jednak po kolejnych 3 miesiącach w nowej roli zrezygnował z pracy, co potem okazało się próbą ucieczki od kradzieży, jakiej dokonał. Używał bowiem kart kredytowych swojego pracodawcy, aby regularnie kupować karty podarunkowe na Amazonie, iTunes, czy Google Play, którymi następnie kupował przedmioty dostępne w ramach mikropłatności w mobilnym Game of War.

Po czasie wyszło, że wydał w taki sposób całe 89000$, co oczywiście zabrało Wingera przed sąd. Ten zdecydował się ukarać naszego gracza 30 dniami w więzieniu i stoma godzinami prac publicznych. Kara byłaby znacznie większa, gdyby nie uiszczenie 78000$ zadośćuczynienia, jakie pozyskał ze sprzedaży swojego mieszkania i wyciągnięcia oszczędności z konta. Można by pomyśleć, dlaczego nie sprzedał swojego konta w Game of War, bo do niego przecież już nie wróci. Co nie?

11 smartfonów to nic specjalnego dla 69-letniego fana Pokemon GO

Źródło: TechSpot
Zdjęcia: Game of War

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!