Unia Europejska pracuje nad pomysłem wykorzystania satelitów o niewielkich rozmiarach. Urządzenia miałyby monitorować poziom emisji gazów cieplarnianych przez kraje członkowskie. 

Naukowcy pracują nad projektem satelitów mierzących ilość zanieczyszczeń emitowanych przez europejskie miasta czy fabryki. Jeśli pomysł okaże się skuteczny, już po 2020 roku wysoko nad naszymi głowami powinna się pojawić armia latających robotów.

Projekt jest wyceniany na kwotę 3 mln euro. Jest jednym z elementów programu walki z efektem cieplarnianym. Wszak globalne ocieplenie jest jednym z największych zagrożeń dla naszej cywilizacji. Obecnie na podobnej zasadzie działa kilka innych satelitów, które monitorują poziom ziemskich zanieczyszczeń. Mowa m.in. o japońskim systemie GOSAT, amerykańskim OCO-2 oraz chińskim TanSat. Europejski odpowiednik będzie nazywał się SCARBO (Space Carbon Observatory) a prace nad nim prowadzi konsorcjum ośmiu firm.

Satelity SCARBO będą ważyły ok. 50 kilogramów. Ich armia ma się składać z ok. 25 egzemplarzy, które dokonają cotygodniowych pomiarów. Będą jednak w stanie oblatywać poszczególne obiekty zainteresowania nawet raz dziennie. Aby w ogóle doszło do praktycznego zastosowania, naukowcy muszą udowodnić, że ich pomysł działa. Podstawowy element stanowi spektrometr wykrywający stężenie dwutlenku węgla w powietrzu. Badacze zamierzają wykorzystać system w 2020 roku na pokładzie samolotu. W przyszłości miałby on posłużyć nie tylko do mierzenia poziomu CO2 ale również innych gazów, np. metanu.

[Źródło: nature.com; grafika: NASA]

Ten mały satelita NASA poprawi prognozy pogody

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!