Znowu do mieszkania przyszedł nieoczekiwanie duży rachunek za prąd? Ciężko jednak wysnuć, jakie urządzenie jest odpowiedzialne za skok kosztów? Wkrótce tego typu dylematy będą pieśnią przeszłości. Naukowcy z MIT oraz Office of Naval Research opracowali już mały, tani w produkcji sensor, który przez aplikację mobilną powie nam, jakie urządzenie jest tak bardzo pazerne na prąd.

Czujnik składa się z 5 mniejszych sensorów wielkości znaczka pocztowego. Umieszcza się go na odpowiednich, przychodzących liniach energetycznych w domu. System następnie zaczyna zbierać dane i wskazuje najmocniejszy sygnał elektryczny. Wszystkie te informacje przesyłane są nam później w bardziej przystępnej formie do aplikacji np. na telefonie. Stamtąd też dowiemy się między innymi tego, jakie urządzenie zabiera nam najwięcej mocy.

Sprzęt do pomiaru poboru mocy nie jest jakąś wielką nowością, ale jego instalacja nie należy do specjalnie prostych oraz tanich rzeczy. Często w grę wchodzi tu przewiercanie się przez rury czy przecinanie niektórych linii energetycznych, co samo w sobie wymaga już zatrudnienia specjalnego, kosztownego elektryka. Pomijając już nawet fakt, że same mierniki kosztują kupę pieniędzy. Za to opracowany przez MIT sensor ma być prosty w montażu (wystarczy plastikowa przypinka), a żeby bazujący o niego system działał w pełni, wystarczy wydać 25-30$, czyli lekko ponad 100 złotych. Niewielki to wydatek, kiedy pomyśli się o przyszłych oszczędnościach.

źródło i zdjęcie: digitaltrends.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej