Żyjemy w czasach, w których to poprawność polityczna może zaleźć nam za skórę w praktycznie każdym aspekcie życia codziennego. W tym oczywiście gier, które muszą być nieskazitelnie wręcz czyste (chwała Cyberpunkowi 2077!). Niespecjalnie powinno nas więc dziwić to, że Valve zmieniło nazwę karty, aby uniknąć powiązań z rasizmem.

Obecnie studio Newella zaostrza apetyt na nadchodzącą wielkimi krokami grę karcianą Artifact na oficjalnym Twitterze. Tam publikuje dosyć regularnie karty, które znajdą się w finalnej wersji gry. Jedną z nich była „Crack the Whip” (z ang. stać z batem nad głową), za pomocą której Valve przedstawiało ogólne działanie karty. To nie było zbyt skomplikowane – „Gdy zagrasz czarnego bohatera, dodaj temu bohaterowi i otaczającym go postacią +2 ataku w tej rundzie”. Warto przypomnieć, że „czarny bohater” oznacza jednostkę z obramowaniem w takim kolorze, co ma odzwierciedlać jej charakter na pierwszy rzut oka.

Jak możecie się jednak spodziewać, nierozsądnym było łączenie „Crack the Whip” i „black hero”. Nie umknęło to uwadze graczy, którzy od razu wyłapali tę niezamierzoną przecież grę słów. Valve postąpiło więc prewencyjnie i zamiast wystawiać się na lincz od najbardziej poruszonych, zdecydowało się po prostu zmienić nazwę. „Black hero” został, ale będący zabawnym nawiązaniem w angielskiej grze słów „Crack the Whip” został przemianowany na „Coordinated Assault”.

Beta Artifact od Valve rozpocznie się w październiku

Źródło: PCGamer
Zdjęcia: PCGamer

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej