Owszem, wszyscy widzimy wokół siebie wysyp gadżetów związanych z kolejnym filmem spod szyldu Star Wars. Ale żeby jego popularność aż tak odbiła się na branży… pornograficznej? No to już… hmmm… szczyt.

Chodzi tutaj o dzieło erotycznej kinematografii, zwane szumnie „Star Wars XXX„, które znienacka zaczęło się sprzedawać jak szalone. Dane zostały zaczerpnięte z wielkiego serwisu sprzedażowego poświęconego branży „dla dorosłych”, GameLink. Co prawda portal nie podaje dokładnej ilości zakupionych przez klientów egzemplarzy, lecz procentowy wzrost i tak robi wrażenie.

Powyższa produkcja nakręcona została w roku 2012 i jak na tą „frywolną” branżę kosztowała naprawdę sporo, bo aż 11 milionów dolarów – jak na porno oznacza to prawdziwy blockbuster. Mówi się nawet, że jest to najdroższy tego typu film jaki do tej pory stworzono. Dzięki temu, że został on sklasyfikowany jako parodia (widzowie są o tym informowani dość często), Lucasfilm nie jest w stanie wytoczyć twórcom procesu o naruszenie praw autorskich – zabrania tego Pierwsza Poprawka Konstytucji USA. A istniało w pewnym momencie niebezpieczeństwo, że George Lucas wybierze się do sądu w tej sprawie – od zawsze był bowiem zagorzałym przeciwnikiem produkcji jakichkolwiek materiałów pornograficznych związanych z Gwiezdnymi Wojnami. Niestety dla niego, prawo w tej kwestii jest jasne – parodia jest dopuszczalną formą sztuki. Nawet taka.

Dlatego też właśnie bezproblemowo możemy cieszyć swe oczy takimi produkcjami jak Sex Wars, Porn Wars czy też Star Whores. Kto by przypuszczał, że Przebudzenie Mocy i w tym przemyśle napędzi koniunkturę sprzedażową?

[źródło i grafika: mashable.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej