WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

W ostatniej chwili ocalił wartego 700$ drona przed zatonięciem

To się nazywa prawdziwy fart. Zwier Spanjer postanowił przetestować swojego nowego wartego 700$ drona. Wszystko szło zgodnie z planem i maszyna działała jak należy. W pewnym momencie jednak zaczęła gwałtownie spadać, okazało się, iż bateria była rozładowana. Na nieszczęście Zwier’a, dron leciał w kierunku sadzawki. Chłopak nie wiedział co robić, więc zaczął biec w stronę drona, aby uratować go przed zatonięciem, które wiązałoby się z zalaniem elektroniki i „śmiercią” wartego ponad 2000zł sprzętu.

Na szczęście w ostatniej chwili udało mu się złapać maszynę tuż przed zanurzeniem. Ciekawi mnie tylko jedno… Czy nie miał on czasem w kieszeni telefonu droższego niż jego dron? Oby nie, bo heroiczna akcja pójdzie na marne.  No chyba, że zainwestował w smartphone’a od Sony, który jest wodoodporny.

Źródło i zdjęcia: kotaku.com