Wielu Polaków wyprowadzało się do Wielkiej Brytanii za lepszą płacą, wyższym standardem życia i chęcią ograniczenia kontaktów z biurokracją do minimum. Czy plany brytyjskich polityków nie przeczą temu ostatniemu?

Nad ograniczeniem rzekomo destrukcyjnego wpływu porno na młodzież w Wielkiej Brytanii pracują tam już od dawna, ale dopiero teraz sprawa zaczyna nabierać rozpędu. Partia konserwatystów, cieszącą się niedawną reelekcją, zamierza – zgodnie ze swoimi obietnicami – wprowadzić nowe sposoby na weryfikację wieku osób korzystających ze stron pornograficznych.

The Digital Policy Alliance, bezpartyjny organ doradzający na temat technologii, zasugerował skorzystanie ze zgromadzonych już informacji, aby przeprowadzić kontrole, zarzekając się jednak, że nikt w Wielkiej Brytanii nie pragnie stworzenia scentralizowanej bazy danych tożsamości.

Doktor Rachel O’Connell, przedstawicielka rzeczonego DPA, sugeruje, że użytkownicy przebywający na stronach porno mogliby mieć przywilej wybrania, która organizacja weryfikowałaby ich wiek. Odpowiedź na ich wybór byłaby odpowiednio „ocenzurowana”, aby ochronić ich prywatność, zaś organ regulujący sprawę konkretnego osobnika mógłby blokować strony, które nie oferują systemu sprawdzania wieku (i to zadanie zostałoby prawdopodobnie przekazane Authority for Television on Demand – Urządowi Telewizji na Żądanie).

Pomimo tego, że weryfikacja wieku cieszy się sporym poparciem ze strony przeróżnych partii, to aby ustawa mogła się urzeczywistnić, musi pokonać jeszcze kilka prawnych i technicznych przeszkód, zwłaszcza, że rząd WB raczej nie jest kojarzony z ochroną internetowej zawartości. Dodatkowo, do dyskusji z DPA zostało zaangażowanych już wielu gigantów branży, jak np. Pornhub, który prawdopodobnie usiłuje wpłynąć na poziom restrykcyjności projektu.

[źródło: theverge.com, zdjęcie: theguardian.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej