Czasy, w których internetowa anonimowość całkowicie zniknie, zbliżają się nieubłaganie i nie ma od nich ucieczki. W wielu krajach coraz bardziej usilnie stara się wprowadzić różne, inwigilacyjne ustawy w różnych postaciach. Rząd w Wielkiej Brytanii wreszcie się przemógł i przepuścił ustawę, która pozwala mu na ogromną inwigilację użytkowników internetu.

Ustawa została nazwana potocznie „snoopers’ charter” i została wprowadzona 2012 roku przez ówczesną szefową resortu spraw wewnętrznych – panią Theresę May. Prawo dwukrotnie zostało odrzucone, ale jak widać po przejęciu przez Theresę May urzędu premiera, projekt ustawy przeszedł w minioną środę.

Snoopers’ charter ma zmuszać dostawców internetu do zbierania historii przeglądania obywateli UK w czasie rzeczywistym, maksymalnie do roku wstecz. Jeśli któryś z bardzo szerokiego wachlarza departamentów rządu zażyczy sobie dostępu do danych użytkownika, firmy zmuszone zostaną do ich zdeszyfrowania praktycznie na żądanie. Na dodatek prawo pozwala agencjom wywiadowczym włamać się do komputerów oraz innych urządzeń, choć niektóre gałęzie rynku, takie jak medycyna oraz dziennikarstwo, mają mieć „specjalne uprawnienia”, co mówi mniej więcej tyle, że agencje nie będą miały tak łatwego dostępu do ich danych.

W najbliższych tygodniach ustawa zostanie ratyfikowana przez królewską sankcję. Czarne chmury wiszą nad wolnością w brytyjskim internecie.

źródło: zdnet.com | zdjęcie: techtrendy.pl

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej