Śledzenie telefonów jest w zasięgu każdego kraju, nie tylko tych dużych potęg gospodarczych. Wystarczy tylko troszkę pieniędzy i wsparcia ze strony operatora.

Washington Post donosi, że dużo poszczególnych krajów wykupiło narzędzia, pozwalające im z dużą łatwością śledzić każdy telefon na świecie, tak długo jak pomagają im w tym operatorzy. Oprogramowanie wykorzystuje luki w systemie SS7 (zbiorze protokołów stosowanych w sieciach telekomunikacyjnych), by sprawdzić twoją dokładną lokalizację przez podłączenie się do numeru telefonu, tylko wpierw musi go znać. Dzięki temu wstrętne oraz wścibskie władze mogą łatwo dowiedzieć się gdzie jesteś, co robisz, gdzie podążasz, w jakim mieście się znajdujesz i na której stronie planety obecnie się znajdujesz.

Głównym problemem tego rozwiązania jest tylko to, żeby narzędzia nie dostały się w niepowołane ręce. Pal licho, jeśli trafią do różnych rządów. Tego nie jesteśmy w stanie powstrzymać, ale strach pomyśleć o tym, co sąsiad Kowalski mógłby donieść żonie, gdyby śledził nasz sygnał aż do jakiegoś klubu go-go. SS7 powinno za dobre 10 lat zostać zamienione na inny model protokołów, ale do tej pory musisz uważać komu dajesz numer telefonu. Bo przez to nie będziesz tylko otrzymywał nieznośnych telefonów z reklamami.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej