Może nikt tutaj nie rzuca wyzwiskami i nie sięga po broń, ale napięte relacje pomiędzy Epic Games oraz Google czuć na kilometr. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, ale oficjalnie sprawa rozbija się o bezpieczeństwo.

To zostało naruszone przez samą aplikację instalacyjną Fortnite na Androida. Ta w wersji przed ponad tygodniem miała dosyć spory problem, bo mogła zwyczajnie zainstalować złośliwe oprogramowanie w tle podczas instalacji gry. Wszystko rozbijało się o sposób przechowywania plików. Ten „niebezpieczny” sprawiał, że aplikacja uruchamiała wszystkie pliki, które zostały nazwane ”com.epicgames.fortnite”. Prowadziło to do prostego zainfekowania systemu, co odnalazła ekipa Google Issue Tracker. Epic Games stanęło jednak na wysokości zadania i załatała tę lukę. Wystarczyło podobno zmienić typ katalogu przechowującego pliki APK z zewnętrznego na wewnętrzny.


Google miało trzymać język za zębami przez 90 dni na żądanie Epic Games, aby wszyscy użytkownicy wyposażyli się w instalatora w wersji 2.1. Nie spełniło jednak warunków postawionych przez firmę i rozgadało ten słaby punkt w oficjalnym oświadczeniu. W teorii nie ma w tym nic złego, ale w praktyce takim krokiem mogli poinformować wielu hackerów, którzy spróbują wykorzystać lukę u użytkowników z przestarzałym instalatorem. A komu się oberwie za takie coś? Oczywiście Epic Games, które samo zajmuje się dystrybucją Fortnite na Androida, dzięki czemu ominęła 30% podatek Sklepu Play. Przez to Google ma stracić do końca 2018 roku aż 50 milionów dolarów.

Darmowy taniec Boogiedown w Fortnite za aktywacje podwójnej autoryzacji konta

Źródło: TechSpot
Zdjęcia: Epic Games

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!