Jak nastawiacie się do kooperacji w Wolfenstein Youngblood? Jeśli (i Was) zaskoczyła taka nowość w ramach tej serii, to teraz otrzymacie przynajmniej odpowiedź, dlaczego zdecydowano się na taki ruch.

Wolfenstein Youngblood wydawany przez Bethesde, a produkowany przez Machine Games jest pewnym ewenementem, ponieważ poprzednie odsłony serii skupiały się na kampanii dla pojedynczego gracza. Teraz jednak będziemy mogli rozegrać przygodę w ciele jednej z córek Blazkowicza… i z drugą u boku, o ile znajdziemy sobie kompana do zabawy. Tryb kooperacyjny w takiej strzelance jest sporą nowością, bo szczerze mówiąc, nawet nie wyobrażam sobie poprzedniej części z takim dodatkiem w kampanii. Nie oznacza to jednak, że ten w Wolfenstein Youngblood będzie słaby, czy niedopracowany.

Czytaj też: Niemcy znieśli zakaz umieszczania symboli nazistowskich w grach

Sprawę poruszył marketingowiec Bethesdy w wywiadzie z VG247. Wynika z niego, że studio nigdy nie twierdziło, że będzie wydawać wyłącznie gry single-player w tej serii, a kooperacja w Wolfenstein Youngblood była poniekąd naturalną koleją rzeczy. Wyszła podczas samego projektowania zabawy, gdzie bliźniaczki wpisywały się idealnie. „Co jedna z nich będzie robić podczas misji” – pytał jeden scenarzysta. „Nic, albo mogą być towarzyszami AI” – odpowiadał drugi. „Jeśli ona jest już towarzyszem komputerowym, to dlaczego nie możemy pozwolić, aby ktoś inny nią sterował?”.

Czytaj też: Wolfenstein 2 na PC sprzedał się kiepsko

To właśnie wersja historii, jak to tryb kooperacyjny zawitał do Wolfenstein Youngblood. Ta będzie przedstawiać historię wspomnianych sióstr bliźniaczek, które wyruszyły na misję odbicia z rąk nazistów swojego ojca – Blazkowicza. Jej premiera została wyznaczona na 2019 rok. Zadebiutuje tym samym na PS4, PC, Xbox One, a nawet Nintendo Switch. Mnie z kolei ciekawi, czy zaoferuje możliwość lokalnego grania z podzielonym ekranem…

Bolączka shooterów dla jednego gracza

Źródło: Wccftech
Zdjęcia: Bethesda

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej