Światowa gospodarka nie tylko otworzyła nowe rynki pracy dla ludzi, ale też doprowadziła do przemieszczenia się zwierząt na tereny, do których one nie należą. Biolodzy wskazują wiele miejsc, gdzie, z tego powodu, ekosystem został zaburzony. Jednakże do tej pory nie było badań, które pokazały by wpływ globalizacji na bioróżnorodność.

Praca opublikowana w Nature mówi, że ludzka działalność gospodarcza powinna być wzięta pod uwagę jako ważny czynnik przy przewidywaniu liczby gatunków na danym terenie. Na podstawie badań, które porównują transport z rozprzestrzenianiem się jaszczurek anolis na Karaibach, naukowcy stwierdzili, że działalność gospodarcza powinna zostać dodana jako parametr do teorii biogeografii wysp. Teoria ta wyjaśnia, na podstawie wielkości obszaru, tempie w jakim wymierają stare gatunki a pojawiają się nowe oraz kilku innych czynników, jak wiele gatunków będzie żyć na odizolowanym lądzie.  Luke Mahler, biolog na UC Davis, mówi:

Okazuje się, że jeśli znasz parametry wyspy takie jak obszar, izolacja i kilka innych, to jesteś w stanie przewidzieć liczbę gatunków.

Po Drugiej Wojnie Światowej i Zimnej Wojnie, różnorodność jaszczurek zanotowała bardzo duży skok. Jednakże po mocniejszym związaniu się Wysp Karaibskich z globalną gospodarką, znacznie więcej statków przypływa i odpływa z portów. Wpływa to na rozprowadzanie gatunków po wyspach, zmniejszając stopień ich izolacji. Uzyskane wyniki tylko potwierdzają ich teorię. Badacze zachęcają naukowców do wzięcie pod uwagę w szczególności handlu, przy szacowaniu bioróżnorodności terenów.

graph[1]

Źródło: http://www.wired.com/, zdjęcie: Félix Pharand-Deschênes/Globaïa

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!