Dopiero od niedawna zdajemy sobie sprawę z istnienia chmur Asperatus, ale robimy się już całkiem nieźli w ukazywaniu ich piękna. Tym razem za wykonanie tego zadania zabrał się łowca burz – Alex Schueth i trzeba przyznać, że udało mu się to znakomicie.

A wszystko to dzięki – nie umniejszając niewątpliwym umiejętnościom pana Schuetha – technice „timelaps”, polegającej na wykonywaniu zdjęć tego samego miejsca co równy odstęp czasu, przez co da się uchwycić wyraźną zmianę jakiegoś interesującego nas parametru, np. pory dnia, rozwoju rośliny czy – w tym przypadku – ruchu nieprawdopodobnie wyglądających Asperatusów. Są to chmury, których wizerunek najbardziej przypomina falującą taflę wody, dokładnie taką, jaką można zaobserwować na wzburzonym oceanie. Spójrzcie zresztą sami.

 

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!