WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Współdzielenie gry na PS4 wykorzystane do usunięcia konta w Destiny

Kiedy Sony zapowiedziało na PS4 opcję „share-play”, wszyscy zachwycali się nad jej możliwościami. Każdy trudniejszy boss wydawał się prosty, kiedy mieliśmy ogarniętego znajomego pod ręką. Nikt jednak nie przewidział, że ten sam gadżet w konsoli może zostać wykorzystany też do usuwania konta.

Henry Kramer, młody, chodzący do piątej klasy szkoły podstawowej chłopak, przekonał się, że przekazywanie komuś wirtualnego pada nie jest czymś dobrym. Wykorzystał on opcję „share-play” do tego, by jego towarzysz wykorzystał glitch, który pozwoli Kramerowi szybciej zdobyć więcej poziomów doświadczenia. Nie spodziewał się jednak, że kiedy pójdzie na chwilę do innego pokoju, ktoś wykorzysta tę chwilę, by… usunąć mu wszystkie postacie bliskie osiągnięcia maksymalnego levelu. A kiedy już wrócił i przejął kontrolę nad swoją konsolą, to czekała go niemiła niespodzianka, na widok której młody człowiek po prostu się popłakał. Nic dziwnego, w końcu ktoś po prostu zniszczył mu w chwilę jego pracę, jaką włożył w dopieszczanie samych bohaterów. A nie była to praca należąca do łatwych i krótkich.

Cała sytuacja prawdopodobnie przeszłaby bez echa, gdyby nie to, że Henry Kramer akurat wtedy streamował rozgrywkę. Niestety, pomimo tego i apelu mamy chłopaka, ten nie odzyskał przedmiotów, Bungie nie zamierza nic oddawać. Gdyby był to jakiś hack, wtedy developer by się nad tym dobrze zastanowił, ale oddanie pada jakiemuś trollowi nie jest niczym złym, a zwykłym pechem. W ramach zadośćuczynienia kilku ludzi odpowiedzialnych za Destiny, postanowiło pograć z małym Kramerem i pomóc mu w szybkim nabijaniu poziomów. Autorzy pracują też nad nową opcją, która sprawi, że „usunięcia postaci, których możemy później żałować, będą mniej permanentne”… cokolwiek to znaczy. Wydaje mi się, że wprowadzony zostanie system kodów wysyłanych na e-maila, które mają na celu potwierdzić usunięcie, albo możliwość przywrócenia skasowanej przez nas postaci.

A co z samym trollem, który podjął się tego, by usunąć piątoklasiście wszystkie awatary? Skontaktował się z nim Game Informer i jak się okazało sytuacja jest bardziej skomplikowana. 23-letni Adam niedawno był uczestnikiem poważnego wypadku samochodowego i teraz kuruje się w domu. Często też odwiedzają go znajomi, którzy spędzają z nim czas. Widać to właśnie któryś z nich dokonał tego okrutnego czynu, ale Adam nie jest w stanie wskazać konkretnego winowajcy, ponieważ w tym momencie spał po zażyciu leków przeciwbólowych.

Lekcja na dziś? Uważajcie komu oddajecie wirtualnego pada! Po tym incydencie trolli polujących na usuwanie Waszych postaci, może pojawić się nieco więcej.

[źródło: engadget.com; zdjęcie: gameinformer.com]