WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Wszystkie gwiazdy wskazują na to, że nadchodzi kontynuacja Red Dead Redemption

Internet dosłownie eksplodował, kiedy Rockstar Games zmieniło na swoim koncie na Facebooku oraz Twitterze zdjęcia w tle, które swoją kolorystyką sugerują nadejście nowej odsłony cyklu Red Dead. 5 lat temu zapowiedziano w końcu GTA V. Przydałaby się kolejna gra z tak wielkim rozmachem.

Kolejno wczoraj i dzisiaj, kilka minut po godzinie 15 na profilu social media Rockstara pojawiły się zdjęcia, które bez dwóch zdań zwiastują powrót przygód na Dzikim Zachodzie. Choć pierwsza fotografia zawiera jedynie logo studia w kolorystyce znanej z Red Dead Redemption, to druga pokazuje już 7 maszerujących kowbojów na tle krwawego nieba w akompaniamencie zachodzącego słońca. Bez dwóch zdań, to musi mieć jakieś powiązanie z serią Red Dead!

Red Dead Redemption miało swoją premierę w 2010 roku na PS3 oraz Xboksa 360. Od tamtej pory w internecie słychać odgłos błagających na kolanach fanów o wydanie kontynuacji tejże produkcji. Rockstar umożliwił uruchamianie swojego hitu w ramach kompatybilności wstecznej w Xbox One, co mogło już sugerować, że coś jest na rzeczy. Pytanie tylko czy twórcy faktycznie szykują kontynuację czy bawią się uczuciami graczy, zapowiadając w ten sposób remake gry na PS4/Xbox One lub wersję na Androidy czy iOS, choć ta ostatnia opcja jest naprawdę mało prawdopodobna. Jason Schreier, dziennikarz Kotaku napisał nawet, że tworzenie kolejnej gry z cyklu Red Dead było znaną w wielu kręgach tajemnicą, o której nikt po prostu nie odważył się powiedzieć. Pan Schreier wydaje się być potwierdzonym źródłem, bo to on właśnie ujawnił światu, że Ubisoft pracuje nad Assassin’s Creed osadzonym w wiktoriańskim Londynie (później okazało się nim być Syndicate).

cu-lrstw8aaszbg

Oficjalna zapowiedź kolejnego Read Dead to już tylko formalność. Czyżby była to gra z rozmachem podobnym do GTA V lub większym? Rockstar Games na pewno wie jakie (małe) błędy popełniło przy okazji swojej ostatniej produkcji i z pewnością je poprawi. Pytanie tylko pozostaje jedno – ile dane nam będzie czekać na premierę? Oby niewiele.