Żeby podbój Marsa przez człowieka mógł się udać, potrzeba nam najpierw robotów, które będą w stanie przetrwać na tej planecie. Pomogą nam one w osiedleniu oraz badaniach, o ile wytrzymają tamtejsze warunki.

Jeżeli coś pójdzie nie tak, to właśnie my – ludzie musimy naprawiać roboty czy pomóc w usunięciu jakichś błędów w ich kodzie. Jednakże przyszłość maluje się kolorowymi barwami, kiedy spojrzymy na odkrycie naukowców z University of Oslo. Stworzyli oni bowiem boty, które są w stanie dostosować się do niespodziewanych problemów jakie napotkały, albo nawet drukować w 3D potrzebne dla siebie części. Dla przykładu, pełzacz pokazany w obrazku na górze pierwotnie miał cztery nogi, jednak w pewnym momencie jedna została mu oderwana, a ten dostosował się do zmiany i jak widzicie pełza sobie dalej bez większych problemów. Zaś drugi typ robota potrafi sam się naprawić oraz przygotować swoje nowe części. Jest on połączony z komputerem, któremu naukowcy piszą co ma on robić, jak szybko ma się poruszać, jak duży ma być i ile energii ma pobierać. Ten dalej wydrukuje wybierze jedną z tysięcy opcji i wydrukuje odpowiednie części do stworzenia nowego modelu.

Największym wyzwaniem dla naukowców jest to, że roboty mają mnóstwo możliwości w symulacjach, co nie zawsze przenosi się do życia rzeczywistego. Po prostu nie zawsze są w stanie pokonać jakąś przeszkodę. Dlatego robot musi wpierw porównać swoje możliwości i mądrze nimi dysponować podczas rozwiązywania problemów, nad czym naukowcy zresztą cały czas pracują. Nadal zatem jest wiele rzeczy do poprawy, ale sam fakt, że takie roboty mogą wkrótce istnieć jest przerażający. Chyba nie będziemy musieli czekać zbyt długo na to, by maszyny stały się od nas całkowicie niezależne w kosmosie.

[źródło i gif: engadget.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej