WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Jak wyglądałby świat, gdybyśmy widzieli sieci bezprzewodowe?

Wszystko co widzimy, zawiera się w spektrum fal elektromagnetycznych od około 400 do około 700 nanometrów. Fale o mniejszej długości to ultrafiolet, promienie X, czy promieniowanie gamma. Dłuższa zaś długość fal to podczerwień, mikrofale i w końcu fale radiowe. Podczerwień (coraz rzadziej), mikrofale i fale radiowe odpowiadają praktycznie za całą komunikację bezprzewodową dostępną dla używanych przez nas na co dzień urządzeń elektronicznych.

Jak wyglądałby świat, gdybyśmy mogli zobaczyć również tą komunikację bezprzewodową? Gdybyśmy obserwowali mikrofalowe fale WiFi pomiędzy naszym laptopem a routerem bezprzewodowym? Gdybyśmy widzieli komunikację pomiędzy telefonem komórkowym a wieżą sygnałową? Na to pytanie postanowił sobie i nam odpowiedzieć holenderski artysta Richard Vijgen.

Holender tworzy aplikację przeznaczoną dla urządzeń mobilnych, pozwalającą zobrazować przenikanie przez nasze otoczenie fal elektromagnetycznych pochodzących z komunikacji satelitarnej oraz wież sieci komórkowych. Dane potrzebne do wykreowania tego typu animacji czerpie z dwóch źródeł. Do wyliczeń położenia satelitów telekomunikacyjnych program wykorzystuje bazę Ephemeris, opracowaną przez należące do NASA Jet Propulsion Laboratory. Mapowanie w przestrzeni nadajników telefonii komórkowych odbywa się natomiast na podstawie danych dostarczanych przez otwarty projekt OpenCellId.

Na podstawie danych z obu źródeł w czasie rzeczywistym odbywa się nanoszenie niewidzialnych normalnie fal elektromagnetycznych na kontury pomieszczenia w którym się znajdujemy. W samym pomieszczeniu aplikacja orientuje się prawdopodobnie dzięki wbudowane w urządzenia mobilne kamerze. Syntetyczny obraz następnie ukazuje się na ekranie urządzenia. Widok taki możemy podziwiać na filmie poniżej.

Świat przenikany przez niewidzialne normalnie fale elektromagnetyczne wydaje się bardzo ciekawy. Jednak budowana przez artystę symulacja nie oddaje w pełni tego, jak wyglądałaby otaczająca nas rzeczywistość, gdybyśmy mogli dostrzegać fale radiowe. Zaprezentowany obraz ma się jak mapa do zdjęcia satelitarnego. Używa piktogramów, zamiast rzeczywistych obrazów. W rzeczywistości zamiast rozchodzących się powoli fal widzielibyśmy tylko silniejsze i słabsze źródła światła i ich promienie odbijające się od otoczenia. Aplikacja powinna ujrzeć światło dzienne jeszcze w tym roku.

[źródło i grafika: gizmodo.com]