WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

X-57: elektryczny samolot NASA

NASA, poza wysyłaniem ludzi na Księżyc i dostarczaniem łazików wielkości Fiata 126p na Marsa, wciąż zajmuje się rozwojem technologii lotniczych. W końcu NASA oznacza National Aeronautics and Space Administration, czyli Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej.  Najnowszym dzieckiem NASA w kategorii eksperymentalnych samolotów jest X-57.

Samolot X-57 nie jest specjalnie duży, ani specjalnie szybki. Tym, co go wyróżnia, jest wyjątkowo ekologiczny i (co zdaje się być ważniejsze) wyjątkowo ekologiczny napęd. X-57 nie należy do rodziny samolotów rakietowych, ani nawet odrzutowych. To tradycyjna konstrukcja używająca do napędu śmigieł. Jednak na tym jej tradycyjność się kończy.

Śmigła nie są napędzane silnikami tłokowymi, takimi jakie działają w Passacie TDI, tankowcach, czy legendarnej Cessnie 172. Śmigłami kręcą silniki elektryczne. A tych silników, tak samo jak śmigieł, jest czternaście.

Tak dużej ilości śmigieł nie znajdziemy w żadnym użytkowanym komercyjnie samolocie. Spośród 14 śmigieł, 12 jest przydatnych niemal wyłącznie przy starcie i lądowaniu. Kiedy samolot osiągnie swoją wysokość przelotową, do poruszania się we właściwym kierunku wystarczą mu dwa największe śmigła umieszczone na końcach skrzydeł.

Te dwa silniki elektryczne pozwolą maszynie na lot z prędkością 280 kilometrów na godzinę. Nie wydaje się to dużo, jednak X-57 ma zużywać tylko 20% energii potrzebnej do napędzenia konwencjonalnego samolotu! NASA, ustami swojego przedstawiciela, zapowiada, że X-57 ma zapewnić USA pozostanie w awangardzie światowego lotnictwa.

Trudno się dziwić temu podejściu. Samolot zbudowany na bazie włoskiego, dwusilnikowego lekkiego samolotu Tecnam P2006T, pokazuje, że latanie na prąd może być pod pewnymi względami znacznie lepsze od latania na benzynę – podobnie jak samochody firmy amerykańskiej firmy Tesla udowadniają, że jazda na prąd może być, według niektórych wskaźników, znacznie lepsza od jazdy na benzynę.

Tak jak Tesla Roadster (zbudowana na bazie Lotusa Elise) pokazała, że samochód elektryczny da się zrobić dobrze, a Tesla Model S, że pojazd elektryczny można zbudować od podstaw znakomicie, tak samo X-57 udowadnia że akumulatory mogą latać, a jego następca pokaże, jak bardzo, bardzo dużo można z tej technologii wyciągnąć ku radości użytkowników.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]