Nintendo to koncern wypuszczający co roku wiele bardzo ciekawych i sprawiających masę zabawy produkcji. I chociaż ich gry epatują kolorami, są wręcz bajkowe, to politykę firmy wobec YouTuberów ciężko określić podobnymi przymiotnikami.

Joe Vargas to znany pod pseudonimem AngryJoe YouTuber, który obecnie osiągnął liczbę dwóch milionów subskrybentów, zaś łączna ilość wyświetleń jego filmików na kanale to już dobre 300 milionów. Potężne liczby, ale nadal nie robiące na Nintendo jakiegokolwiek wrażenia, bowiem jak się okazuje firma zablokowała mu możliwość czerpania korzyści z reklam, powołując się na prawa autorskie. W sporym materiale video widać jak Angry Joe po prostu gra sobie ze znajomymi w Mario Party 10, nie mówiąc o grze ani jednego złego słowa. Vargas nie jest specjalnie zachwycony tym, że wydał na same akcesoria oraz gry na WiiU blisko 900$, zrobił ludziom od Mario darmową reklamę z masą wyświetleń, po czym zablokowano mu możliwość czerpania nawet małych korzyści z reklam. Takich praktyk nie robi nawet EA, które kilka razy załapało się na tytuł „najgorszej firmy w branży gier wideo”.

Nintendo jakiś czas temu wystartowało z programem dla twórców wideo (w wersji beta), dzięki któremu część pieniędzy z reklam szła do samej firmy (40%), reszta zaś do autorów. Wielu YouTuberów zbojkotowało tę politykę i ciężko się im dziwić, patrząc na przypadek Angry Joe, który właśnie oświadczył, że więcej materiałów z grami Nintendo na jego kanale nie uświadczymy. Wielkie N zdecydowanie straci w oczach graczy.

[źródło: eteknix.com; zdjęcie: youtube.wikia.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!