Tak zwane pop-up ads to prawdziwa plaga internetu. Niektórzy radzą sobie z nimi przy pomocy różnych adblocków, ale w końcu nie każdy takowe posiada, albo po prostu nie chce. W końcu reklamy zdążyły sprytnie wniknąć w popkulturę. Wyskakujących okienek nie lubi nikt, stąd pytanie – czemu nas nimi zarażono?

Strona bez reklamy to jak rzeka bez wody – jest po prostu dziwnie i jakoś tak pusto. Zdarzyło mi się korzystać z adblocka, ale brak kolorów i różnych ciekawych sloganów, czynił serwis bardzo pusty. O ile banery reklamowe czy jakieś ciekawe wideo zupełnie mi nie przeszkadzają, tak wyskakujące okna, których nie da się wprost zamknąć, potrafią dać się we znaki. Duża ilość przeglądarek nie ma problemów, żeby je ot tak zamykać, ale nie wszystkie są na taką dolegliwość uodpornione.

Analizowanie stron, które odwiedza użytkownik, pod kątem dostosowania do niego banerów reklamowych to rzecz normalna w internecie. Niestety, technologia ta nie zawsze działa tak jak powinna. Nieraz bywało tak, że marka trafiała w nieodpowiednie dla siebie miejsce. Twórca pop-upów – Ethan Zuckerman przypomniał zabawny przypadek, kiedy firma zajmująca się samochodami zawstydziła się, gdy pojawiła się na stronie, gdzie dyskutowano o słuszności seksu analnego. Niby jakaś promocja marki się pojawia, ale w niezbyt odpowiednim miejscu. Tutaj wchodzą te niesłynne wyskakujące okna. Pojawiają się na stronie, ale nie są jej częścią integralną. Odciąża to dosyć nieźle firmę, która ją opłaca, a przy okazji nie brudzi mocno jej wizerunku. Niezły kompromis, jednakże nie dla użytkownika.

Zuckerman pisząc pierwszy skrypt pop-upów oraz stawiając dla nich specjalny serwer, nie wiedział, że stworzy potężną plagę, źle służącą każdemu kto codziennie korzysta z sieci ogólnoświatowej. Jego intencje były dobre, ale to właśnie one zawsze tworzą najgorsze dla ludzkości rzeczy. Chociaż zdarzyło mu się przeprosić za swój czyn, to i tak w kontekście swojego tworu, nie zostanie zapamiętany najlepiej.

[engadegt.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!