Choć Gwiezdne Wojny w dniu swojej premiery robiły duże wrażenie ilością i jakością zastosowanych w nich efektów specjalnych, to nie każdy wie, że charakterystyczny niewielki droid naprawczy R2-D2 był grany przez żywego człowieka. Choć na planie używano również zdalnie sterowanych robotów, to najczęściej wewnątrz R2-D2 siedział jednak brytyjski aktor Kenny Baker.

Baker, urodzony w 1934 roku w Birmingham, mierzył zaledwie 112 centymetrów wzrostu. Choć początkowo lekarze uważali, że z powodu problemów zdrowotnych związanych z karłowatością nie dożyje dorosłości, to ostatecznie przeżył niemal 82 lata.

Anglik, poza wcielaniem się w R2-D2, grał między innymi w takich filmach jak Flash Gordon, Człowiek słoń, Labirynt, czy Willow. Ostatnim filmem w którym wystąpił (a właściwie podłożył głos) był krótki One Night at the Aristo z 2013 roku. Baker w ostatnich latach coraz poważniej chorował na płuca i coraz częściej poruszać się musiał na wózku.

Już w ubiegłym roku stan zdrowia aktora był na tyle poważny, że uniemożliwił mu przyjazd na premierę filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy, przy którego powstawaniu pracował jako konsultant. Ostatecznie Kenny Baker, w wyniku choroby, odszedł z tego świata w sobotę 13 sierpnia 2016 roku.

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!