Naukowcy z American Museum of Natural History oraz Weill Cornell Medicine zsekwencjonowali genom Cimex lectularius, czyli pluskwy domowej. Po co biologom znajomość genomu tego prawie wytępionego gatunku? Celem nie była czysta nauka, dokładniejsze poznanie biologii owadów, ale coś o wiele bardziej przyziemnego.

Pluskwy domowe od tysiącleci były utrapieniem ludzkości gryząc boleśnie bezbronnych śpiących. W ostatnich dziesięcioleciach w większości cywilizowanych krajów niemal całkowicie je wytępiono dzięki użyciu insektycydów, głównie DDT. Niestety, owady zaczęły powracać i znowu nękać ludzi w ich domostwach.

Pluskwy, choć zewnętrznie niemal nie zmieniły się od 60 milionów lat, wciąż mogą szybko ewoluować. W ciągu zaledwie kilku dziesięcioleci owady nauczyły się jak wytwarzać enzymy odpowiedzialne za rozkładanie niebezpiecznych dla nich substancji chemicznych. Badanie miały na celu wyszukanie w biologii pluskiew słabego punktu.

Amerykanie poznali geny odpowiadające u owadów za detoksykację i odkryli, że ich aktywność zmienia się wraz z wiekiem. Pluskwy są niemal bezbronne zaraz po wykluciu, w stadium nimfy. Produkcja ochronnych enzymów rozpoczyna się u nich dopiero po pierwszym pożywieniu się krwią. Dzięki odkryciu wiemy, że chcąc zwalczyć te owady, które jak wiadomo od niedawna, mogą przenosić zakażenia szpitalne, musimy atakować ich najwcześniejsze stadia rozwojowe.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej