Latające maszyny coraz bardziej upowszechniają się w życiu codziennym. Aby ułatwić korzystanie z nich, nawet twórcy samochodów muszą zdecydować się na pewne rozwiązania. W przypadku firmy Land Rover chodzi o model Discovery, przystosowany do lądowania dronem na dachu auta. Ma to ułatwić m.in. prace służb ratunkowych.

Discovery jest pojazdem typu SUV, a dzięki jego wydajności szeroko stosuje się go choćby w misjach ratunkowych w trudnych warunkach terenowych. Mini-lądowisko jest jednym z elementów tzw. Project Hero, wspieranego przez Austriacki Czerwony Krzyż.

Samochód wyposażono w silnik TD6 3.0 – taki sam jak w użytkowej wersji Discovery. Ciekawiej wygląda to, co znajduje się trochę wyżej. System namierzający łączy się z dronem i umożliwia skorzystanie z lądowiska nawet podczas jazdy. Takie rozwiązanie pozwala skrócić czas reakcji potrzebny na wystartowanie bądź wylądowanie maszyną. Dodatkowo w planach jest wprowadzenie podglądu z dronów, tak, aby szybciej przeprowadzać akcje w czasie sytuacji kryzysowych.

Land Rover to nie jedyna firma, która w obecnych czasach przystosowuje swoje samochody do korzystania z dronów. W tym miejscu warto wspomnieć choćby o Fordzie oraz Renault. Problem w tym, że w najbliższym czasie tego typu rozwiązania nie trafią do codziennego użytku.

[Źródło i grafika: theverge.com]