Ładne rzeczy przyciągają wzrok. Mając to na uwadze pewnego grudniowego dnia zakupiłem dwie gry autorstwa Antouine’a Bauza (obym dobrze odmienił) – Takenoko i Tokaido. Pierwszą z nich już zrecenzowałem. Jak wypadła druga?

Zawartość pudła z Tokaido

Dość spore pudło zawiera instrukcję, składaną na trzy planszę, niewielką liczbę znaczników, pionki oraz cały zestaw kart. Wszystko to mamy uporządkowane w organizerze, który jednak zajmuje zdecydowanie więcej miejsca niż powinien.

Do instrukcji nie mogę się przyczepić, gdyż wyjaśnia absolutnie wszystko to, co powinna. Zasady opatrzone są przykładami i rysunkami, także nikt nie powinien mieć większych problemów z tą, naprawdę prostą, grą. Znaczniki punktacji mają pewną wadę – są nieco za małe, przez co dość łatwo je zgubić. Monetki niczym specjalnym się nie wyróżniają. Podobnie pionki – są to standardowe meeple.

Za to na niewątpliwe wyróżnienie zasługuje bardzo ładna plansza oraz naprawdę śliczne karty (zwłaszcza panoram). Pozytywne wrażenia artystyczne to jednak nie wszystko – karty są również bardzo czytelne. Na dodatek sama gra jest niezależna językowo. Jedynym minusem był dla mnie tor punktacji – lepszym rozwiązaniem byłaby ciągłość wartości na torze. Na marginesie chciałbym pochwalić wydawnictwo Hobbity.eu, które wymieniło moją lekko uszkodzoną planszę w tempie ekspresowym i to na parę dni przed świętami! Wow!

Zasady

Rozgrywka w Tokaido jest bardzo prosta. Każdy z graczy kartę Podróżnika. Po przygotowaniu swoich pionków, pobraniu pieniędzy i wybraniu kolorów rozpoczynam podróż do Edo. Gracz w swojej turze porusza Podróżnika do przodu, a może zakończyć akcję na dowolnym pustym polu. Następnie gracz otrzymuje korzyści z pola, na którym się zatrzymał. Zawsze porusza się gracz, który jest ostatni na torze kierunku podróży. Porusza się on do momentu wyprzedzenia innego pionka.

Rodzajów pól, na których możemy się zatrzymać jest kilka: w Wiosce kupujemy pamiątki, na Farmie zdobywamy monety, na polach Panoramy zdobywamy odpowiadające im karty. Karty zdobywamy również na polach Gorących Źródeł i Spotkania. Natomiast w Świątyni możemy wymienić część naszych funduszy na punkty.

W trakcie naszej podróży obowiązkowo każdy z graczy musi zatrzymać się w każdej z 4 Gospód, gdzie możemy kupić jedzenie. Gra kończy się w momencie przybycia do Edo. Wygrywa osoba, która zdobędzie podczas gry największą liczbę punktów.

Wrażenia

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się zbyt wiele po tym tytule… i zostałem miło zaskoczony. Rozgrywka jest wręcz banalna – ot przesuwamy pionek do przodu. Nie oznacza to jednak, że nie możemy zaplanować odpowiedniej strategii. Wręcz przeciwnie, kluczem do sukcesu jest przewidywanie kto zbierze konkretne bonusy biorąc pod uwagę sytuację na stole czy wybraną postać. Twoja postać otrzymuje darmowy posiłek w Gospodzie? Prawdopodobnie poświęcisz fundusze na pamiątki/świątynie. Jesteś kupcem? Będziesz starał się kupować pamiątki. Oczywiście nie oznacza to, że musimy punktować tylko z konkretnych pól. Tak naprawdę podczas gry będziemy zdobywać punkty praktycznie z każdego rodzaju aktywności. Bardzo istotnym czynnikiem są pieniądze – warto mieć zawsze przynajmniej 3-4 monety pobrzękujące w sakiewce.

Interakcja pomiędzy graczami właściwie nie istnieje – jedyną formą przeszkadzania jest właściwie ustawienie się na polu, które interesuje innego gracza. Poza tym czasami zdarzy się sytuacja, że któregoś gracza nie stać na pozostawiony w Gospodzie posiłek lub już raz go jadł (nie można zjeść dwóch takich samych posiłków). Jest to jednak rzadka sytuacja.

Jak na grę „wejściową” w świat planszówek przystało, Tokaido ma bardzo sprawiedliwą punktację. Obaj gracze remisujący punktują, nie ma żadnego dzielenia punktów. Moi współgracze przyzwyczajeni do dość ostrej rywalizacji ze zdumieniem przecierali oczy czytając instrukcję. Wydaje mi się jedynie, że świątynia premiuje „bogate” postacie, a nagroda punktowa z niej jest zbyt wysoka.

W Tokaido możemy grać od 2 do 5 graczy, a gra skaluje się bardzo dobrze. Niemniej im więcej osób uczestniczy w rozgrywce, tym większa frajda. Czas rozgrywki to około 45 minut, choć może się wydłużyć do około godziny. Należy zaznaczyć, że gra jest bardzo regrywalna ze względu na pewną losowość kart oraz możliwość gry różnymi postaciami. Każda z postaci ma inne umiejętności, co niewątpliwie jest plusem i zdziwiło mnie (pozytywnie), że zastosowano takie rozwiązanie w tak prostym tytule.

Podsumowanie

Jeśli szukacie gry na wejście w świat gier planszowych dla rodziców, dziadków czy drugiej połówki – Tokaido jest tytułem, którym warto się zainteresować. Proste zasady i przyjemna, wyrównana rozgrywka powodują, że właściwie każdy może się przy niej dobrze bawić. Należy przy tym pamiętać, że nie jest to gra dla hardcore’owych planszówkowych graczy, a dla początkujących. Aż dziw bierze, że gra, która mechanicznie właściwie nie jest niczym specjalnym daje tyle satysfakcji z rozgrywki. Podsumowując – gra wydana przez wydawnictwo Hobbity zasłużyło na moją pierwszą ocenę „Polecam” w serwisie Whatnext.pl

EGZEMPLARZ WŁASNY
LINK BGG

promocja