WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

10 mitów na temat piorunów

10 mitów na temat piorunów

Co roku pioruny zabijają ok. 50 osób w USA i 3-5 w Polsce. Zaleca się, by w czasie burzy nie kąpać się, nie spacerować, nie stawać pod samotnie rosnącymi drzewami. Wiele informacji na temat piorunów to zwykłe mity. Pora się z nimi rozprawić.

Sezon burzowy w Polsce przypada od maja do sierpnia. Nie oznacza to jednak, że burzy nie doświadczymy we wrześniu czy styczniu, zwłaszcza w dobie postępujących zmian klimatycznych. Burze fascynują, ale i przerażają. Ich znak charakterystyczny – piorun – dosłownie obrósł w legendy. I nie, nie mówię tu o Thorze.

Kucanie podczas burzy

Popularny mit mówi, że gdy burza zastanie nas na zewnątrz, powinniśmy przykucnąć, aby zmniejszyć ryzyko uderzenia pioruna.

Liczne badania naukowe wskazują, że kucanie na nic się zda. Jeżeli burza zastanie nas na zewnątrz, powinniśmy jak najszybciej pobiec do pobliskiego budynku lub pojazdu z twardymi oponami. Gdy takowych opcji na horyzoncie brak, nie ma żadnej dobrej alternatywy – nigdzie na zewnątrz nie będziesz bezpieczny.

Podwójne uderzenie

Inny mit mówi, że piorun nigdy nie uderza dwa razy w to samo miejsce.

To oczywiście kłamstwo, bo pioruny często uderzają w to samo miejsce, zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z wysokim, odizolowanym obiektem. Empire State Building jest uderzany przez pioruny średnio 100 razy w roku.

Pioruny i deszcz

Legendy miejskie mówią, że jeżeli nie pada i nie ma chmur, to nie grozi nam uderzenie pioruna.

To kolejny mit, który nie ma nic wspólnego z prawdą. Piorun często uderza ponad 5 km od centrym burzy, daleko poza nawałnicą i zasięgiem chmury burzowej. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że przeciętna burza rozgrywa się na obszarze ok. 20-25 km, daje nam to spory zasięg.

Opony i pioruny

Powszechnie uważa się, że to gumowe opony w samochodzie chronią przed piorunami, izolując pojazd od podłoża.

Faktem jest, że w samochodzie jesteśmy bezpieczni podczas burzy (przy zamkniętych oknach), ale nie z powodu opon. To metalowy szkielet i karoseria chronią nas przez elektrycznością. W ten sposób powstaje tzw. klatka Faradaya, która nie pozwala na porażenie. Trzeba pamiętać, że kabriolety, motocykle, rowery i wszelkie „otwarte” pojazdy na oponach nie zapewniają ochrony przed piorunami.

Suche i mokre

Podobno, gdy ma się suche ubranie, piorun nas nie uderzy.

W tym stwierdzeniu nie ma ani krzty prawdy. To, czy mamy suche, czy mokre ubranie, nie zwiększa ani nie zmniejsza naszych szans na porażenie piorunem. Gdy napotkamy na burzę np. podczas spaceru, nie powinniśmy stawać pod drzewem, by deszcz nas nie zmoczył. Takie zachowanie jest drugą przyczyną zgonów w wyniku porażenia piorunem. Trzeba poszukać schronienia.

Bezpieczni w domu?

Panuje przekonanie, że będąc w domu, jesteśmy w 100% bezpieczni i nie grozi nam porażenie piorunem.

Faktycznie, dom czy dowolny budynek to dość bezpieczne miejsce na przeczekanie burzy. Jest jeden warunek – trzeba unikać wszystkiego, co przewodzi prąd. Oznacza to trzymanie się z daleka od telefonów przewodowych, urządzeń elektrycznych, kabli telewizyjnych, komputerów, metalowych drzwi i okien.

Czy metalowe przedmioty przyciągają pioruny?

Przedmioty z metalu, np. biżuteria, telefony komórkowe, zegarki, przyciągają pioruny – to popularny mit.

Nie ma w nim ziarna prawdy. To wysokość, spiczasty kształt i izolacja są dominującymi czynnikami decydującymi o tym, czy w dane miejsce uderzy piorun. Obecność metalu nie ma tu żadnego znaczenia. Góry są zbudowane ze skał, a pioruny uderzają w nie wielokrotnie. Podczas gdy metal nie przyciąga piorunów, przewodzi prąd, więc należy trzymać się z daleka od metalowych przedmiotów.

Pioruny kuliste

Pioruny kuliste od dawna były owiane tajemnicą, a to dlatego, że są rzadkie i nie w pełni zrozumiałe przez meteorologów. Niektórzy twierdzą, że mogą one nawet wtargnąć przez okno do domu.

Nie wiadomo, jak powstają pioruny kuliste, nie wiadomo dokładnie co potrafią, ale zdecydowanie nie są tu kule energii przenikające przez ściany (jak donosi wielu świadków). Prawdopodobnie mogą wpaść do domu przez okno lub komin, ale raczej nie celowo „polując” na ludzi.

Wysocy mają gorzej

Jeden z najgłupszych mitów mówi, że ludzie wysocy są bardziej narażeni na uderzenie piorunem.

To totalna bzdura. W porównaniu z otoczeniem, ludzie są dość niskimi obiektami, więc kilka centymetrów w tę czy we w tę, nie robi różnicy. Zasada, że wyżsi mają lepiej (lub gorzej – zależy jak się patrzy), nie obowiązuje w przypadku piorunów. Wszyscy ludzie są traktowani jednakowo przez Matkę Naturę.

Porażeni przez człowieka

Niektóry ludzie wyglądają, jakby byli naładowani. Kiedy legendarny James Brown występował na scenie, tańczył jak człowiek porażony piorunem. To samo dotyczy wyglądu Donalda Trumpa, którego czupryna wygląda jak rodem wyjęta z kreskówki. Ale to tylko aparycja i sposób bycia. Człowiek nie jest w stanie przenosić ładunku elektrycznego.

Dlatego też myślenie, że osoba rażona piorunem może porazić i nas jest bezzasadne. Ludzkie ciało nie gromadzi ładunku elektrycznego i nie może przekazać go dalej – nawet jeżeli mówimy o tak dużych ilościach, jak te przekazywane przez błyskawicę.

Uderzenie pioruna może spowodować opatrzenia, uszkodzenia nerwów oraz zatrzymanie akcji serca. Jeżeli więc jesteśmy świadkami takiej sytuacji, powinniśmy jak najszybciej ruszyć z pomocą, bo może być potrzebna resuscytacja.