Plastikowa torba na zakupy zmieni się w paliwo. Wszystko dzięki nowej metodzie

Na łamach Journal of Renewable and Sustainable Energy ukazał się artykuł opisujący, jak piroliza mogłaby umożliwić ograniczenie ilości odpadowych tworzyw sztucznych pochodzących z popularnych „foliówek”.

Plastik zanieczyszczający środowisko ma wiele źródeł, a jednym z największych jest przemysł spożywczy. Aby walczyć z tym problemem, naukowcy postanowili znaleźć sposób na rozkładanie tego typu substancji i uzyskiwanie z nich paliwa. Wykorzystywany w tym celu proces przebiega w beztlenowym środowisku i zazwyczaj wymaga wysokich temperatur.

Czytaj też: Paliwo lotnicze na bazie tej rośliny zmniejsza emisje. To potencjalne paliwo przyszłości

Reklama

Członkowie zespołu badawczego skupili się na recyklingu plastiku i przekształcaniu go w inne produkty bądź w parę poprzez wykorzystanie ciepła. W tym drugim scenariuszu, dzięki obecności katalizatora tworzywo sztuczne miałoby się zmienić w produkt podobny do paliwa. Jak zauważa Mingheng Li, kluczowym (i wyróżniającym) elementem nowej metody jest obecność katalizatora, który powoduje, że w łatwy sposób można uzyskać przydatny produkt – i to bez stosowania szczególnie wysokich temperatur.

Zanieczyszczenie środowiska plastikowymi torbami na zakupy nadal stanowi poważny problem

Do stworzenia tego katalizatora wykorzystano substrat zeolitowy, który został zanurzony w roztworze wodnym zawierającym nikiel i wolfram. W kolejnym kroku umieszczono go w piecu rozgrzanym do temperatury 500 stopni Celsjusza. Tak potraktowany katalizator wykorzystano następnie w połączeniu z jednostopniowym reaktorem pirolitycznym działającym w temperaturze 360 stopni Celsjusza. W ten sposób udało się „rozpuścić” mieszaninę tworzącą foliowe torby stosowane do pakowania zakupów.

Czytaj też: Sztuczna inteligencja pomoże w hodowli bydła

Warto podkreślić, że opisywana metoda nie musi ograniczać się jedynie do przekształcania tworzyw sztucznych. Jej pomysłodawcy mówią na przykład o przetwarzaniu obornika, odpadów komunalnych czy zużytego oleju silnikowego. Uzyskiwany w ten sposób produkt jest zdaniem naukowców bardzo podobny do stosowanego na co dzień oleju napędowego.