Test SteelSeries Aerox 3. Lekka “podziurawiona” mysz w akcji

Test SteelSeries Aerox 3, SteelSeries Aerox 3, Aerox 3

W bieżącym roku SteelSeries obok rodziny Prime postanowił zapewnić świeżość rynkowy myszek również modelami z serii Aerox 3. Tak też obok Rival, Sensei i właśnie Prime możemy kupić “podziurawione” i tym samym zorientowane na możliwie najniższą wagę myszki Aerox 3 2022 w wersji białej lub czarnej. Dziś mamy dla Was test Aerox 3 2022 Edition Snow, bo tak oficjalnie nazywa się ta mysz.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Jeśli mieliście okazję położyć swoje rączki na tych nowszych myszkach SteelSeries, to charakterystyczne opakowanie z renderem odpowiadającym wielkości myszki i dokładną specyfikacją na boku nie powinno być dla Was zagadką. Twardy karton w formie szkatułki zaprojektowano tak, aby po otworzeniu mysz prezentowała się, jak na piedestale w formie wypraski z czegoś w rodzaju plastiku. Pod nią znalazła się zarówno instrukcja obsługi, jak i wymagany do działania, odpinany przewód USB-A do USB-C. 

Czytaj też: Test SteelSeries Prime Mini, czyli odchudzony model Prime

Najważniejsze cechy 

  • Sensor optyczny TrueMove Core
  • Czułość na 5 poziomach od 200 do 8500 DPI (przeskoki co 100 jednostek)
  • Waga: 59 gramów
  • Wymiary: 120 x 57 x 21 mm
  • Materiał: matowe tworzywo ABS
  • Przełączniki główne: SteelSeries o wytrzymałości 80 milionów kliknięć
  • Liczba przycisków: 5 + rolka
  • Interfejs: USB za pośrednictwem 180-centymetrowego przewodu w materiałowym oplocie “supersiateczki”
  • Odświeżanie USB: 125, 250, 500 i 1000 Hz
  • Podświetlenie RGB na całej podstawie w formie 3 stref
  • Dedykowane oprogramowanie Steelseries GG
  • Gwarancja: 2 lata
  • Cena producenta: 309,99 zł

Design, materiały i wykonanie

Spowity w niewinnej bieli Aerox 3 do zwyczajnych myszek nie należy i dlatego zapewne przyciąga wzrok. Nie idzie tutaj nawet o całe mnóstwo dziurek na jego obudowie, które znalazły się na grzbiecie, części przycisków głównych oraz na spodzie, ale też również ewidentnie spłaszczonej znacznie obudowy. 21 mm wysokości, to szalenie mało, co odbija się na komforcie i możliwych chwytach, o których za chwilę. 

Na samym początku warto rozwiązać najważniejszą kwestię wykonania, czyli trwałość, wytrzymałość i stabilność obudowy z ABS. Nie jest bowiem łatwo stworzyć myszkę, która przy takich perforacjach zachowa sztywność strukturalną. W przypadku Aerox 3 możecie być spokojni – obudowa składająca się z czterech głównych paneli jest całkowicie odporna zarówno na nacisk. Nie zaczyna skrzypieć i jęczeć, jak również wyginać się nawet przy znacznym nacisku. 

Sam design jest budowany w przypadku Aerox 3 głównie poprzez pozwalające zajrzeć do środka myszki perforacje, ale to nie wszystko. Steelseries podkreślił charakter tego modelu poprzez kontrastujące z obudową czarne przyciski oraz rolkę, przyjemny dla oka laminat, swoje logo na lewym skrzydełku głównego przycisku i rozciągający się wzdłuż całej podstawy mleczny pasek. Ten robi za dyfuzor podświetlenia, ale nie jest to konieczne, bo przez dziury i tak moc RBG rozlewa się na lewo i prawo. 

Po stronie wyposażenia Aerox 3 nie wymyśla koła na nowo. Tradycyjny zestaw przycisków uzupełnia tutaj port USB-C z samego frontu, a na spodzie oprócz czujnika TrueMove Core znalazły się dwa spore półprzezroczyste ślizgacze PTFE z zaokrąglonymi krawędziami. Wracając jeszcze na moment do samego PCB, czyli laminatu wewnątrz myszki, ten chroniony przed cieczą i kurzem, dzięki AquaBarrier, zapewniającym mu stopień ochrony IP54. 

W kwestii sposobu połączenia komputera z myszką możecie z kolei liczyć na solidny, choć elastyczny oraz lekki przewód. Zabezpiecza go świetnej jakości nylonowy oplot i równie dobrze wykonane zakładki, łączące przewód z portami. Ocenić go można na poziomie 8 na 10, bo na rynku są jednak lżejsze i bardziej elastyczne przewody, które zresztą są często parowane z tego typu “podziurawionymi myszkami”. 

Ergonomiczność SteelSeries Aerox 3

Jak już wspomniałem, Aerox 3 to bardzo, ale to bardzo niska myszka, ale nie myślcie, że wspomniane 21 mm dotyczy najwyższego punktu. To byłoby już przesadą i rzeczywiście wspomniane 22 mm odnoszą się do wysokości od podstawy do początku rolki, podczas gdy wysokość od podstawy do szczytu grzbietu sięga prawie 38 mm. 

To sprawia, że przynajmniej w przypadku moich, większych i masywniejszych dłoni, Aerox 3 sprawdza się najlepiej przy chwycie typu claw i fingertip. Ten z udziałem całej dłoni jest jak najbardziej możliwy, ale za każdym razem moja dłoń układa się na Aerox 3 w naturalny sposób właśnie w te dwa wspomniane. Nic w tym dziwnego, bo przy palm-grip trudno o najważniejsze, czyli klikanie w główne przyciski. 

Czytaj też: Test myszki Steelseries Prime, czyli lekkiego i interesującego modelu

Aerox 3 to idealny przykład myszki do dynamicznych gier, w których idealnie sprawdza się niska waga oraz ślizgacze świetnej jakości. Dzięki temu połączeniu ten model śmiga po podkładce bez najmniejszego problemu. Trudno jednak wyobrażać sobie z nim wielogodzinną, precyzyjną pracę. 

Test przycisków Aerox 3

Pod głównymi przyciskami znalazły się przełączniki SteelSeries Golden Micro nowej generacji z odpornością IP54 wytrzymają ponoć aż 80 milionów aktywacji. To dużo. Tak dużo, że prędzej pies sąsiada pewnego dnia przegryzie Wam dołączony do myszki przewód, nim osiągnięcie 80 mln aktywacji jednego przycisku.

Nawet jeśli w klikaniu się zakochacie, a zakochać się można, bo charakter głównych przycisków Aerox 3 spodoba się zwłaszcza tym, którzy lubią głośny i twardy rodzaj kliku. O responsywność, natychmiastową reakcję oraz stałość klikania niezależnie od miejsca na plastikowym skrzydełku również nie musicie się martwić. Jest fenomenalnie. 

Podobny charakter, choć mniej wyszukany, oferują boczne małe przyciski, a nawet sama rolka. Ta została oparta o gęsto usłane w kolejne schodki łożysko, po których “skakanie” przejawia się ostrym przeskokiem, ale zachodzi na tyle szybko i bez większego wysiłku, że wpisuje się w dynamiczny charakter Aerox 3. Podczas gwałtownego, szybkiego scrollowania na dodatek nie wydaje z siebie dziwnych dźwięków, więc spisuje się tak naprawdę na medal. 

Oprogramowanie SteelSeries GG 

Aerox 3 znajduje się wśród produktów SteelSeries kompatybilnych z HUBem, gdzie możemy zabawić się z m.in. przypisywaniem profili myszki do danych aplikacji. Najważniejsze opcje dotyczą jednak samego działania Aerox 3 i tak też w pierwszym menu otrzymujemy najważniejsze, bo opcję dostosowywania DPI na maksymalnie pięciu poziomach, ustawiania częstotliwości odświeżania od 125 do 1000 Hz, czy podmieniania funkcji każdego z przycisku. 

Dostajemy też możliwość zmiany natężenia predykcji oraz zwiększenia i zmniejszenia prędkości w pierwszych i ostatnich fazach ruchu myszką. Nie zabrakło możliwości zabawy z 3-strefowym podświetleniem o regulowanej jasności z opcją wybrania dla każdego z nich osobnego koloru, a nawet efektu (jednego z 3, o ile pominiemy opcję całkowitego wyłączenia podświetlenia. Po stronie makr mamy dostęp do rozbudowanego kreatora z opcją nagrywania i modernizowania makr tekstowych i tych z udziałem samych przycisków. 

Podświetlenie Aerox 3

To powszechna wiedza, że “biel lubi RGB” i Aerox 3 potwierdza to z nawiązką, bo dzięki swojej białej obudowie, pięć wbudowanych w podstawę diod, które widać gołym okiem, rozświetlają dokładnie całe wnętrze myszki. Jest to dosyć przyjemne dla oka, bo ukazuje znaczną część laminatu i wewnętrznych elementów, a nawet rozświetla spory obszar biurka. Przynajmniej do momentu aż nie spojrzymy na podstawę myszki, gdzie podzielone na trzy grupy diody rażą wręcz w oczy.

Czytaj też: Test myszki Cooler Master MM730 z sensorem PAW3389

Test sensora TrueMove Core

Jak sama nazwa wskazuje, opracowany wspólnie przez SteelSeries oraz PixArt sensor TrueMove Core jest tym “rdzennym”, “podstawowym” w całej rodzinie, co widać po jego mniej spektakularnej specyfikacji na tyle innych sensorów producenta. Subiektywnie wypada dobrze, a nawet wymagająca precyzji praca na nim nie stanowi wyzwania. Co jednak powiedzą testy?

Wedle pomiarów Aerox 3 cechuje wysoki LOD, bo na poziomie ponad ~2,8 mm, ale jednocześnie całkowity brak najgorszych zjawisk pokroju nasilonej predykcji, szumów niskiej częstotliwości, akceleracji negatywnej i pozytywnej, czy wyczuwalnego smoothingu. Największe spadki wydajności zaczynają się od 3200 DPI, choć te lekkie przejawiają się już na poziomie 2400 DPI.

Test SteelSeries Aerox 3 – podsumowanie

215 złotych – tyle w dniu pisania tego testu należy zapłacić za SteelSeries Aerox 3. To bardzo, ale to bardzo okazyjna cena, jak na myszkę tej klasy. Świetnie wykonaną, lekką i przeznaczoną do dynamicznych gier, choć tylko z czułością do 2400 DPI System podświetlenia może i nie należy w przypadku tej myszki do najbardziej efektownego, ale podkreśla interesujący design tej obudowy pełnej perforacji. Całkowicie dyskwalifikujących tę myszkę wad nie da się wskazać i dlatego właśnie zasługuje ona na polecenie: