Oficjalna data premiery. Oto wszystko co musicie wiedzieć o Steam Deck od Valve

Steam Deck Valve

W lipcu 2021 roku Valve oficjalnie zaprezentowało swój nowy sprzęt w postaci mobilnego komputera w formie handhelda. Ten sprzedawany wyłącznie za pośrednictwem Steama komputer, którego wielu uznaje za konkurencję dla Nintendo Switcha, nie ma łatwo dostać się na rynek. Potwierdzają to niedawne, listopadowe ogłoszenie co do opóźnienia pierwszej wysyłki o dwa miesiące (do lutego). Dziś można tylko dokonać rezerwacji za 18 złotych, które po drugim kwartale II 2022 roku mają zostać przekute na opcję złożenia zamówienia. Czasu mamy więc sporo, ale i tak regularnie trafiają do nas nowe informacje o tym sprzęcie, dlatego stworzyliśmy specjalnie dla Was artykuł, wskazujący na wszystko, co musicie wiedzieć o Steam Decku Valve.


Wpis aktualizowany na bieżąco

Wpis ten będzie aktualizowany na bieżąco, podrzucając Wam najważniejsze nowe informacje. Warto więc pozostawić go w zakładkach i regularnie odwiedzać.


Premiera Steam Decka już oficjalnie – Aktualizacja [27.01]

Już 25 lutego Valve zniesie embargo na testy i rozpocznie wysyłanie maili z zamówieniami do osób oczekujących na zakup Steam Deck, które dokonały rezerwacji. Każdy z nich będzie miał 3-dniowy termin ważności, po którym kolejka przesunie się do następnej osoby. To poniekąd oznacza, że pierwsi gracze powinni otrzymać swoje urządzenia do 28 lutego.

Reklama

Wiadomości będą trafiać do klientów w dokładnie tej samej kolejności, w której składali rezerwacje, więc nie liczcie, że rezerwując swojego Steam Decka np. dziś, otrzymacie go w pierwszej kolejności. Finalnie rezerwacja za 18 zł będzie odliczona od ceny, która wynosi w Polsce 1899 zł.

Kilka szczegółów dla ciekawskich:

  • Wysyłanie zaproszeń rozpoczniemy 25 lutego zaraz po 19:00 czasu polskiego.
  • E-maile z zaproszeniami będą wysyłane w tej samej kolejności, w jakiej dokonano rezerwacji.
  • Możecie zamówić tylko ten model Decka, na który została złożona pierwotna rezerwacja.
  • Wasza wcześniejsza zaliczka zostanie użyta do obliczenia ostatecznej ceny Steam Decka, w którą już wchodzą również koszty wysyłki.

Aktualizacja [26.01] – Dynamiczne przełączanie między Steam Deck a PC, czyli wyjątkowa funkcja dla graczy

Wygląda na to, że Valve będzie próbowało uczynić granie w gry możliwie najbardziej bezproblemowe ze swoim handheldem. Dowiedzieliśmy się, że Steam Deck będzie obsługiwał funkcję Dynamic Cloud Sync (Dynamiczna Synchronizacja z Chmurą), która po odpowiedniej implementacji ze strony deweloperów, będzie pozwalała natychmiast przełączać się między graniem na Decku, a komputerze.

Oczekujemy, że użytkownicy będą często wstrzymywać swojego Steam Decka bez wychodzenia z gry, gdyż ma to często miejsce w przypadku innych przenośnych urządzeń do grania. Dynamiczna synchronizacja z chmurą sprawia, że jeżeli gracz będzie chciał zagrać na innym urządzeniu (komputerze lub Steam Decku), to jego postęp w grze będzie już na niego czekał.

Dzięki tej funkcji Steam automatycznie prześle wszystkie zmodyfikowane dane gry do chmury, zanim urządzenie przejdzie w tryb uśpienia. Użytkownicy mogą następnie wznowić grę na dowolnym komputerze PC, laptopie lub innym urządzeniu. Steam automatycznie pobierze również wszelkie zmiany zapisanego stanu gry, gdy użytkownicy powrócą do Steam Decka i wybudzą urządzenie.

W skrócie? Będzie to podniesienie zapisywania w chmurze do potęgi z naciskiem na płynność poruszania się między platformami. Chociaż deweloperzy mają darmowy dostęp do tej funkcji, to muszą zadbać o jej implementację ręcznie. Jak granie będzie wyglądać bez niej? Valve tłumaczy również to:

Jednak każdy użytkownik, który zatrzyma działanie Decka, gdy gra jest uruchomiona, a następnie spróbuje wznowić tę grę na innym urządzeniu, zostanie poproszony o skorzystanie z Decka w celu zamknięcia uruchomionego procesu lub kontynuowania bez uwzględnienia postępu ostatniego zapisu gry.

Aktualizacja [24.01] – Valve finansuje ważne testy sterownika graficznego AMD Radeon Linux realizowane przez Mesa

Tym razem mamy informacje, które ucieszą zarówno użytkowników Linuxa, jak i tych, którzy chcą kupić albo już czekają Steam Decka. Okazało się, że Valve nadal finansuje testy CI (Continouous Integration) sterowników Mesa oraz Radeon, co ma za zadanie zapewnić jeszcze wyższą jakość połączenia i stabilności, czyli w skrócie kompatybilności na poziomie sprzęt-oprogramowanie.

Valve zwyczajnie chce, aby Steam Decki wyposażone w procesory graficzne AMD Radeon na bazie RDNA2 były możliwie najlepiej przygotowane do premiery i miały najmniej problemów z działaniem.

Aktualizacja [24.01] – Gry z Easy Anti-Cheat pewniakiem na Steam Decku

Po tym, jak Valve oceniło pierwsze gry na Steam Decka, dowiedzieliśmy się, że weryfikowanie tytułów z systemem Easy Anti-Cheat od Epic (podobnie jak z systemem BattlEye) nie będzie dla firmy problemem. Podobnie zresztą, jak dla deweloperów dodanie obsługi Steam Decka dla gier… ale warto pamiętać, że implementacja, a zachowanie zgodności, to dwa zupełnie inne światy. Nic więc dziwnego, że Valve ciągle realizuje swój program Steam Deck Verified, w ramach którego weryfikuje to, jak poszczególne produkcje będą na tym handheldzie „działać”.

Aktualizacja [14.01] – data dostawy pierwszych Steam Decków

Wygląda na to, że szczęśliwcy, którym udało się zamówić Steam Decka w pierwszej kolejności, już wkrótce otrzymają swoje mobilne komputery w formie handheldów. Pierwotne daty dostawy opóźniły ponoć zarówno niedobory na rynku, jak i problemy z systemem SteamOS, ale wygląda na to, że Valve nie wpadło w kolejną pułapkę. Firma ogłosiła pierwszą aktualizację w 2022 roku na temat Steam Decka, która wchodzi w szczegóły jego dostawy – ta ma ruszyć wkrótce, bo dostawy pierwszych egzemplarzy można oczekiwać „do końca lutego”.

Czytaj też: Valve może wybuchnąć śmiechem. Premiera konsoli AyaNeo Next

współtwórca
Portal 2 to pierwsza gra z certyfikatem „Steam Deck Verified”, który gwarantuje pewność działania

To oznacza, że zapewne już za miesiąc doczekamy się pierwszych nieoficjalnych wrażeń „zwykłych użytkowników” na temat Steam Decka. Nie oznacza to jednak, że prace nad nim zostaną zakończone. Wprawdzie na wersję Pro poczekamy kilka lat, ale Valve będzie nieustannie rozwijać zarówno jego oprogramowanie, jak i dbać o optymalizację. Coraz więcej gier będzie też weryfikowanych pod kątem tego, jak na Steam Decku będą „działać”.

Aktualizacja #4 [11.01] – czasy wczytywania, wytrzymałość akumulatora i wznawianie gry bez ekranów ładowania

Chociaż klienci otrzymają swoje egzemplarze Steam Decka dopiero za kilka miesięcy, to deweloperzy już mają dostęp do tak zwanych dev-kitów. Dzięki temu możemy poznać informacje, które Valve skrywa w tajemnicy i to właśnie miało miejsce, dzięki serwisowi Boiling Steam. Tamtejsi autorzy zagadnęli „anonimowego dewelopera”, który miał okazję sprawdzić Steam Decka w obecnej wersji. Ten handheld-komputer jest już w większości skończony, ale jego premierę rynkową opóźniły problemy z półprzewodnikami oraz system SteamOS, który wymaga jeszcze dodatkowych prac.

Wydajność Steam Deck w grach

Wedle najnowszych informacji:

  • Jedno ładowanie wbudowanego akumulatora pozwala grać przez od 2 do 5 godzin. Wszystko zależy od obciążenia APU (czyt. rodzaju gry)
  • Czas wczytywania między SSD, a kartą microSD jest ponoć nie do rozróżnienia
  • Valve pracuje obecnie nad funkcją hibernowania gry, dzięki czemu będzie można wznowić jej działanie po zatrzymaniu bez zbędnych ekranów ładowania (właściciele konsol nowych generacji coś o tym wiedzą)
  • W porównaniu do Switcha Steam Deck jest wygodniejszy przy dłuższych sesjach grania

Aktualizacja #3 [16.12] – Nie zgadniecie, ile waży system SteamOS

Wedle najnowszych informacji z serwisu PCGamesN, system operacyjny Steam Decka poszedł na małą dietę. Dzięki niej oparty na systemie Linux SteamOS w wersji 3.0 „waży” tylko 10 GB, a dla porównania, poprzednie wewnętrzne kompilacje były ponad dwa razy większe i zajmowały 24 GB, co nieco niepokoiło.

To sprawia, że w wersji najtańszej, wyposażonej w 64 GB pamięci eMMC, zajmuje około 15% pojemności, więc doliczając do tego aplikacje pokroju Steama, „odda” w ręce użytkownika jakieś 50 GB wolnej pamięci masowej. To nie będzie problemem w wersji z dyskami SSD o pojemności 256 i 512 GB, a na tle konsol nowej generacji, wypada nawet dobrze, bo systemy na Xbox Series X oraz PlayStation 5 zajmują właśnie około 20%.

Aktualizacja #2 [12.12] W jakich opakowaniach będzie dostarczany Steam Deck?

Valve w dążeniu do ulepszania swojego produktu, niedawno zakończyło proces projektowania i poprawek finalnego designu Steam Decka. Udostępniło przy okazji aktualny wygląd tego przenośnego komputera, opakowanie oraz futerał dla 64 i 256 GB wersji. Podkreśliło też, że w zestawie znajdziemy zasilacz/ładowarkę.

Aktualizacja #1 [02.12] – Kwestia gier ekskluzywnych na Steam Decka

Niedawna aktualizacja FAQ firmy na temat Steam Decka zapewniła nam odpowiedzi na temat wielu informacji. Dowiedzieliśmy się, że ten przenośny komputer wspiera tryb pełnoekranowy gier, całe 8 GB z jego 16 GB pokładu DDR może zostać przeznaczone GPU, SteamOS doczeka się wydania w formie systemu do pobrania, system Steam Decka pozwoli instalować dowolne gry, a deweloperzy z Epic Games, czy Unity współpracują z Valve nad kompatybilnością i optymalizacją.

Najważniejsze zdecydowanie sprowadza się do tego, że Steam Deck będzie platformą podobną do PC z krwi i kości, a na dodatek nie doczeka się żadnych ekskluzywnych tytułów.

Czym jest Steam Deck Valve i co będzie potrafił?

W największym skrócie, Steam Deck, to przenośny komputer do gier od Valve Corporation pomyślany w oryginale, jako „specjalny sprzęt dla Steama”. Myślcie o nim jednak nieco szerzej, bo jak o przeniesieniu laptopa do handhelda i nie jest to żadną przesadą, bo będziemy mogli instalować na nim aplikacje firm trzecich, a preinstalowany na nim system operacyjny będzie można bez większego problemu podmienić innym. Tym oryginalnym będzie zmodyfikowany Arch Linux, a dokładniej mówiąc SteamOS v3.0, któremu Valve zapewniło stosowne API dla deweloperów w myśl dobierania odpowiednich ustawień gier. Te w pełni kompatybilne będą nosić miano „Steam Deck Verified”, podczas gdy zabawa w te oznaczone mianem „Steama Deck Playable” będzie wymagać od gracza pomyślunku. Obok tak oznaczonych tytułów znajdą się też te całkowicie niewspierane oraz jeszcze niezweryfikowane. 

Czytaj też: Jak oszukać wykrywacz kłamstw?

Same gry będą mogły działać na Steam Decku głównie za sprawą obsługi Protona, czyli specjalnego oprogramowania, umożliwiającego odpalenie gier z Windowsa na Linuxie. Nie zabraknie też wsparcia anty-cheaterskich narzędzi pokroju Easy Anti-Cheat, czy Battleye. Wiemy też z jednego z FAQ , że Steam Deck będzie wspierał wiele kont Steam na jednym egzemplarzu, odpali nawet gry spoza biblioteki właśnie poprzez Protona i tym samym pozwoli na dodawanie ich do niej, wspierając format ext4 w przypadku kart microSD. Jeśli idzie o wydajność w trybie mobilnym, jak i po zadokowaniu, ta jest identyczna, podczas gdy gry nie wymagają połączenia sieciowego do zabawy. Jest nawet opcja korzystać z tego mobilnego komputera, jak z kontrolera, dzięki funkcji Remote Play. 

Co do możliwości tego komputera, Valve stwierdziło na samym początku, że nie znalazło żadnej gry, która nie byłaby w stanie utrzymać poziomu 30 FPS na Steam Decku. Sugerowało to, że na tym komputerze zagramy dosłownie we wszystko, ale z czasem firma zaczęła prowadzić narrację zorientowaną na wspomniany podział na gry, co poddało to w wątpliwość. Nie przez samą wydajność, a po prostu kompatybilność gier z Protonem, co może jednak zostać załatane przez Valve… albo nas samych, o ile zdecydujemy się zainstalować na Steam Decku np. Windowsa. Trudno jednak powiedzieć na ten moment, jak taka operacja wpłynie na ogólną wydajność, a wpłynie na pewno, patrząc po tym, jak ważna jest optymalizacja oprogramowania dla niestandardowego sprzętu, którym zajmiemy się za chwilę.

Steam Deck z zewnątrz, czyli szczegóły obudowy i specyfikacja

Trzeba przyznać, że ważąca 669 gramów konsola Valve Steam Deck o wymiarach 298 x 117 x 49 mm wygląda przyjemnie dla oka i zdecydowanie jak coś z wyższej półki. Sprawia przy tym wrażenie bardziej eleganckiego Switcha, ale nie liczcie na możliwość odpinania rozłożonych wokół 7-calowego dotykowego ekranu sekcji z elementami sterującymi. Te są na stałe zintegrowane z konsolą i z wierzchu zapewniają dwa 32,5-milimetrowe gładziki z wibracjami, gałki, D-Pada i zestaw tradycyjnych przycisków ABXY i tych funkcyjnych. Dojrzeć możecie też dziurki, pod którymi znalazły się głośniki stereo (dwa) oraz mikrofony (również dwa).

Czytaj też: Najciekawsze premiery gier – listopad 2021

Na górnej krawędzi Steam Decka postawiono na triggery pod palcami środkowymi i wskazującymi, przyciski regulacji poziomu głośności, 4-polowy port jack 3,5 mm, otwory wentylacyjne, złącze USB-C 45W, diodę funkcyjną i przycisk on/off. Na odwrocie tego mobilnego komputera znalazły się kolejne dwie pary przycisków oraz slot na kartę SD, SDXC i SDHC. Pod maską znalazł się też sześcioosiowy żyroskop, Bluetooth 5.0 oraz dwupasmowe Wi-Fi 2,4 i 5 GHz. Na rynek nadchodzi też specjalna, sprzedawana oddzielnie stacja dokująca, zapewniająca dostęp do 3 portów USB (1×3.1, 2×2.0), Ethernet oraz DisplayPortu 1.4 i HDMI 2.0. Niewiele jednak wiadomo na jej temat w momencie pisania tego testu. 

Po stronie ekranu w grę wchodzi dotykowy 7-calowy wyświetlacz LCD o proporcjach 16:10 z optycznie zespolonym panelem IPS dla lepszej czytelności. Cechuje go natywna jasność 400 nitów, rozdzielczość 1280 x 800 oraz odświeżanie na poziomie 60 Hz. Współpracuje z czujnikiem światła otoczenia, regulując jasność automatycznie zależnie od potrzeby, na co ma też zapewne wpływ wbudowany 40 Wh akumulator o wytrzymałości od 2 do 8 godzin rozrywki. Sam wyświetlacz można pominąć i podpiąć monitory/telewizory o jakości nawet 8K przy 60 FPS poprzez USB-C. 

Wersje Steam Deck od Valve

Zanim przejdziemy do szczegółów sprzętowych, warto wspomnieć, że Steam Deck jest sprzedawany w formie trzech bardzo podobnych modeli, których różnice sprowadzają się przede wszystkim do pamięci, jak i wyposażenia. Tak też za 1899 zł możecie kupić najtańszy model w zestawie z futerałem i 64 GB pamięci masowej eMMC. Za 2499 złotych dostaniecie już 256 GB dysk SSD NVMe PCIe 3.0×4 oraz ekskluzywną skórkę dla swojego konta Steam, a za 3099 zł już 512 GB dysk SSD NVMe, a do tego „ekskluzywny” futerał, skórkę na profil i wirtualną klawiaturę oraz antyrefleksyjną ochronę wyświetlacza.  

W czasach, w których gry wymagają kilkudziesięciu, a nawet kilkuset GB wolnego miejsca, a ich ekrany ładowania trwają momentami naprawdę długo bez SSD, tylko szaleńcy sięgną po podstawowego Steam Deck… w teorii. Szybko po premierze Steam Decka okazało się bowiem, że każda z konsol będzie posiadać slot M.2 2230 na dysk SSD, co tyczy się też tej najtańszej. W teorii możemy więc sami „wsadzić” w to miejsce własny dysk kupiony w sklepie, czego jednak Valve nie zaleca. Firma wskazała jednak niedawno, że czas odpalania konsoli wzrośnie o jedynie 25%, a gry będą wczytywać się o 12,5% szybciej w porównaniu 512 GB SSD z 64 GB pamięcią eMMC. 

Co napędza Steam Decka?

Valve podchodzi do swojego sprzętu bardzo, ale to bardzo swobodnie, ujawniając w przyjemnej formie wszystkie szczegóły. Podkreśla to poniższe nagranie, które pokazuje dokładnie proces rozbiórki komputera, zastrzegając, że lepiej na własną rękę tego nie robić. To ważny materiał, bo ujawnia nam to, co czeka wszystkich „sprytnych”, którzy mają w planach zabawę ze slotem M.2 2230. 

Pozwala też spojrzeć na wnętrze Steam Decka, które skrywa dwie najważniejsze rzeczy – APU opracowane wspólnie z AMD oraz 16 GB współdzielonej pamięci operacyjnej LPDDR5-5500. Niedawno na temat tego APU Valve ujawniło szereg nowych szczegółów, wskazując na jego nazwę kodową (Aerith) oraz potwierdzając jego technologię. Mowa o architekturze Zen 2 w przypadku 4 rdzeniowego i 8 wątkowego procesora z zegarami 2,4-3,5 GHz oraz 8 Compute Units rdzenia graficznego RDNA 2 o taktowaniu 1-1,6 GHz. 

Czytaj też: Recenzja Marvel’s Guardians of the Galaxy

Takie połączenie pożera od 4 do 15 W energii, co plasuje to APU na poziomie energooszczędnych procesorów laptopowych i od razu tłumaczy stosunkowo niskie zegary. Nawet pomimo tego wydajność układu jest przyzwoita, bo osiąga kolejno 448 gigaflopów w przypadku procesora w obliczeniach FP32 oraz 1,6 teraflopa w myśl procesora graficznego przy tego samego rodzaju obliczeniach. To APU łączy się z pamięcią DRAM po 128-bitowej magistrali taktowanej 5,5 GHz, co daje 88 GB/s przepustowości.