Drzewny kłusownik namierzony. Pomogło śledzenie DNA

DNA drzew jako dowód w sprawie kłusownictwa? Jak najbardziej. Taka sytuacja miała niedawno miejsce na terenie Stanów Zjednoczonych.

Justin Andrew Wilke został skazany na 20 miesięcy więzienia między innymi za udział w nielegalnej wycince klonów z Olympic National Forest. Niedozwolona wycinka drzew jest oczywiście powszechnym i poważnym problemem, ale rzadko kiedy udaje się skazać odpowiedzialne za nią osoby. A jeśli w grę wchodzi ściganie ich na podstawie DNA samych drzew, to sprawy przybierają szczególnie interesujący obrót.

Czytaj też: Nawet pojedyncze drzewo może obniżać temperaturę w mieście

Reklama

Olympic National Forest słynie między innymi z tamtejszych klonów. Pozyskiwane z nich drewno jest szczególnie pożądane w obróbce i produkcji instrumentów muzycznych. Oczywiście nie można go pozyskiwać nielegalnie, bez zgody organów państwowych. Nie przeszkadzało to Wilke’owi i jego partnerom w zbrodni. Wraz z Shawnem Edwardem Williamsem kradł drewno i zdaniem sądu dwójce udało się na tym zarobić nawet 7000 dolarów.

Dzięki DNA ściętych klonów udało się namierzyć kłusowników odpowiedzialnych za ich wycinkę

Richard Cronn, jeden ze śledczych zaangażowanych w poszukiwanie drzewnych kłusowników, wykorzystał próbki DNA, aby udowodnić, że drewno sprzedawane przez dwójkę mężczyzn pasuje pod względem genetycznych do pozostałości trzech ściętych drzew. Prawdopodobieństwo błędu w porównywaniu próbek jest w zasadzie zerowe i wynosi 1 do 1 (i 36 zer).

Czytaj też: Szczątki tego dinozaura zawierają cząsteczki organiczne. Czy uda się wyodrębnić z nich DNA?

Jako że rośliny składają się z komórek, które zawierają informację genetyczną (podobnie jak ma to miejsce w przypadku ludzi i zwierząt) to możliwe jest ich rozróżnianie na podstawie DNA. Różne gatunki drzew mają różne geny, a skoro istnieje ponad 100 gatunków klonów, to każdy z nich posiada własne geny.