Reklama

VPN na Chrome, czyli rozwiązanie większej liczby problemów niż myślicie

VPN na Chrome, rozwiązanie większej liczby problemów, VPN, chrome
Akcja partnerska

Z deszczu pod rynnę – tak można opisać ludzi, którzy w dążeniu do ochrony swojej prywatności w sieci, sięgnęli po darmowego VPNa. Ten musi przecież na czymś zarabiać, a jak zaraz zrozumiecie, najlepiej zarabiać może na własnych użytkownikach, sprzedając ich dane. Nie twierdzimy wprawdzie, że każdy dostawca takiej usługi to robi, ale jak to się mówi, przezorny zawsze ubezpieczony. Dlatego warto sięgnąć po pewne rozwiązania, do których zalicza się m.in. dedykowany VPN na Chrome, którego oferuje Surfshark.

Czym jest VPN?

Do każdego z naszych urządzeń jest przypisany adres MAC, a globalnej sieci “pukamy” pod konkretnym adresem IP, przeskakując z węzła do węzła. Innymi słowy, w sieci jesteśmy wręcz podani, jak “na tacy”, ale na ten problem już dawno znaleziono lekarstwo, tworząc VPN. Virtual Private Network nie jest więc tylko czymś, czym męczy się uczniów i studentów kierunków informatycznych, ale też coś, co często pozwala realizować swoją pracę zdalnie, czy sięgać po treści, które normalnie byłyby dla nas niedostępne. 

Czytaj też: Surfshark – polski VPN zadba o Twoją prywatność

Zanim jednak przejdziemy dalej, musicie wiedzieć, że VPN nigdy nie zapewni Wam 100% bezpieczeństwa i anonimowości. Znacznie je zwiększy i to do tego stopnia, że zlokalizowanie Was będzie wymagało wytoczenia naprawdę ciężkich dział, ale nigdy nie będziecie dzięki niemu zupełnie niewidzialni w sieci. Nie powinno Wam to jednak przeszkadzać, bo nawet pomimo tego VPN zapewni Wam wytchnienie, jakiego poszukują zwyczajni Kowalscy i szereg nowych możliwości. 

VPN powstał po to, aby zapewniać sposób na bezpieczne połączenie sieci między firmami i dostęp do nich z zupełnie innego miejsca na świecie. Do tej pory tak się go wykorzystuje, choć wraz z rozwojem technologii, wzrostem naszej świadomości i żerowaniem na naszych danych, VPN stał się furtką do “bezpieczniejszego i swobodniejszego życia w sieci”. Dzięki tej technologii jesteśmy w stanie utworzyć bezpieczne, bo szyfrowane połączenie między naszymi urządzeniami a inną siecią poprzez tą globalną, czyli sam Internet. 

W praktycznym ujęciu VPN łączy Was z zupełnie innym komputerem (serwerem), z poziomu którego od momentu połączenia operujecie w cyfrowym świecie. Staje się on wtedy „Wami” w sieci, identyfikując Was pod zupełnie innymi adresami. Dzięki szyfrowanemu połączeniu określanego mianem tunelu dotarcie do Was prostymi sposobami jest niemożliwe przez osobę trzecią, a jako że podszywacie się pod inny fizyczny sprzęt, to wykorzystujecie w danym momencie nie własną, a jego geograficzną lokalizację. To jasno mówi Wam, jak ważne jest zaufanie w dostawcę VPN. Ten staje się bowiem istnym powiernikiem wszystkiego, co wyczyniacie i jako jedyny ma do Was bezpośredni dostęp. 

Czytaj też: Steam Deck Valve – wszystko co musicie wiedzieć

VPN służy jednak większości użytkowników do rzeczy, przed którymi nikt się nie wstydzi. Po pierwsze całkowicie blokuje algorytmy, które śledzą nasze poczynania w sieci. Po drugie, dzięki VPN możemy dostać się do firmowego komputera i zasobów, a po trzecie, ominąć ograniczenia geograficzne, czy to w celach rozrywki (sięgnąć po Disney+), czy wręcz życia i śmierci (odblokowując sobie np. usługi Google w Rosji). Jeśli jednak zrobicie głupotę i zalogujecie się na jakiekolwiek konto, które bezpośrednio Was określa, to nawet najbardziej zaawansowany VPN nie uratuje Was od ujawnienia siebie w sieci. 

Jak zapewnić sobie VPN?

VPN to potężne narzędzie, ale nie bez wad. Swoje bowiem kosztuje i bez względu na cenę, zawsze ogranicza w pewnym stopniu transfer naszego połączenia Internetowego. Obecnie na rynku znajdziemy zarówno całą masę darmowych, jak i płatnych rozwiązań, a wśród nich mogą wyróżniać się te najbardziej przyjemne w wykorzystywaniu. Przykładem tego jest rozszerzenie Surfshark VPN na Chrome, które pobrało już ponad 600000 użytkowników i to nie tylko na tę jedną przeglądarkę, bo jak wiecie, możecie np. na Operze pobrać specjalne rozszerzenie, umożliwiające instalację rozszerzeń z Chrome na w teorii niekompatybilnej przeglądarce. A czego możecie chcieć więcej, niż VPNa dostępnego prosto z miejsca, z którego głównie korzystacie w sieci? 

Oczywiście decydując się na usługę Surfshark, możecie być pewni, że tego VPNa nie ograniczycie wyłącznie do przeglądarki. Jednak żeby zaczął na niej działać, musicie zainstalować rozszerzenie, zalogować się na konto usługi i aktywować VPN, aby otrzymać dostęp do ponad 1040 serwerów postawionych na całym świecie. Nie musicie bać się więc o to, czy znajdziecie dany kraj na liście i tym bardziej o przymus łączenia się z serwerem na drugim końcu świata, żeby zjadać sobie zęby przez ogromne cięcia transferu. 

Czytaj też: Dwa rodzaje Intel Xeon Sapphire Rapids pewne. Jedne sięgną po HBM2e

Dodatkowo Surfshark posiada całą masę funkcji, które dodatkowo dbają o Waszą prywatność i ułatwiają Wam życie na czele z menu wyjątkowów, pomijających VPN w przypadku z góry określonych stron internetowych. W razie kłopotu zawsze macie dostęp do awaryjnego przycisku, aby całkowicie zerwać połączenie, kiedy “maskowanie za ścianą VPN” zostanie przerwane z powodu niespodziewanej awarii. Funkcja CleanWeb blokuje też reklamy, malware i algorytmy śledzące, więc z Surfshark dostajecie poniekąd pakiet wielu rozszerzeń. 

Materiał powstał we współpracy z Surfshark.