Trzęsienie ziemi wygląda niczym czterolistna koniczyna, ale jest zdecydowanie mniej szczęśliwe

O ile znalezienie czterolistnej koniczyny jest uznawane za oznakę szczęścia, tak wzory o podobnym kształcie, lecz związane z trzęsieniami ziemi, okazują się czymś zupełnie przeciwnym.

Czterostronny wzór, porównywany do czterolistnej koniczyny, już wcześniej stanowił obiekt badań. Te niedawno przeprowadzone były jednak najbardziej szczegółowe. Ich celem było lepsze zrozumienie tego, jak fale uderzeniowe związane z trzęsieniem ziemi rozchodzą się przy różnych częstotliwościach.

Czytaj też: Starożytne trzęsienie ziemi w basenie Morza Śródziemnego? Aktualne badania sugerują nowe przyczyny

Reklama

Okazało się, że przy niskich częstotliwościach, uproszczony i powszechnie stosowany czterostronny model ruchów w czasie trzęsień ziemi trafnie przedstawia obserwowane ułożenie fal sejsmicznych. Kiedy jednak w grę wchodzą wyższe częstotliwości, taki wzór staje się mniej skuteczny. Spadek jego trafności jest związany między innymi ze złożonością procesów źródłowych trzęsienia ziemi i struktury strefy uskokowej, jak wyjaśniają autorzy.

Trzęsienie ziemi związane ze wzorem czterolistnej koniczyny było zazwyczaj spotykane przy niższych częstotliwościach

Za przeprowadzonymi analizami stoi Daniel Trugman z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin i jego współpracownicy. Efekty prac zespołu zostały niedawno opisane na łamach Geophysical Research Letters. Podstawę działań badaczy stanowił LASSO (LArge-n Seismic Survey in Oklahoma), czyli obszar o wymiarach wynoszących 25 na 32 kilometry, na terenie którego znajduje się 1829 czujników sejsmicznych. Fakt, że wzór czterolistnej koniczyny pojawił się wyłącznie przy niższych częstotliwościach może wynikać z tendencji fal do omijania skał tworzących zeskoki. W przypadku wyższych częstotliwości fale te są natomiast odbijane i rozpraszane w wielu różnych kierunkach.

Czytaj też: Czy można przewidzieć trzęsienie ziemi?

Warto podkreślić, że trzęsienia ziemi zarejestrowane przez LASSO były ledwo wyczuwalne dla czujników. Zdaniem autorów badania nie powinno to sprawiać większej różnicy i te same wzorce powinny się pojawiać również w przypadku silniejszych trzęsień. Zebrane do tej pory dane powinny natomiast zwiększyć dokładność modelowania trzęsień ziemi. Kluczowy wydaje się w tym przypadku fakt, iż nawet jeśli ludzie znajdujący się na powierzchni będą doświadczali mniej więcej stałego nasilenia fal (wyższa częstotliwość) to budynki wokół nich będę poddane większemu lub mniejszemu naprężeniu (niższa częstotliwość). Będzie to ściśle związane z lokalizacją słynnego czterostronnego wzoru.