Atakując pojedynczy gen jesteśmy w stanie zahamować przerzuty nowotworów

przerzuty-nowotworow-mtdh

Wyobraźcie sobie, że wyłączając jeden, właściwie bezużyteczny gen, jesteśmy w stanie powstrzymać przerzuty takich nowotworów jak: rak piersi, prostaty, płuc, wątroby i okrężnicy. Brzmi nieprawdopodobnie, ale to prawda.

Gen o którym mowa to metadheryna lub MTDH odkryty w 2004 r. Jego związek z przerzutami nowotworów został potwierdzony w 2009 r., dzięki badaniom przeprowadzonym przez doktora Yibin Kanga, który wykazał, że gen został wzmocniony i wytwarzał anormalnie wysoki poziom białek MTDH w ok. jednej trzeciej guzów raka piersi. Oprócz związku z przerzutami, Kang udowodnił również, że dzięki białkom MTDH komórki nowotworowe są w stanie uodpornić się w dużym stopniu na leczenie ich chemioterapią.

— Gen ten jest obecny w każdej z naszych komórek. W jakiś sposób guz zyskuje jego dodatkową kopię, co sprawia, że dochodzi do nadaktywności MTDH – tłumaczy Yibin Kang

Reklama

Żeby dodatkowo potwierdzić swoją hipotezę, Kang przeprowadził kolejne badanie z udziałem laboratoryjnych myszy. Gryzonie zostały zainfekowane komórkami nowotworowymi pobranymi od pacjentów, u których wykryto wersję genu MTDH sprzyjającą namnażaniu się nowotworów. W porównaniu do drugiej grupy, zainfekowanej komórkami nowotworowymi z bardziej łagodną wersją tego samego genu, w nowotworach obserwowanych w grupie pierwszej o wiele częściej dochodziło do przerzutów, a same komórki nowotworowe były o wiele bardziej odporne na chemioterapię.

Czytaj również: W jaki sposób tworzą się przerzuty nowotworowe?

Co więcej, po genetycznym zmodyfikowaniu guzów, za pomocą której zespół Kanga wyhamował aktywność genu MTDH, komórki nowotworowe zaczęły być o wiele bardziej wrażliwe na leki i mniej skore do mnożenia się. Ten sam rezultat dał eksperyment, w którym z DNA gryzoni usunięto gen MTDH:

— Zasadniczo w większości najczęściej występujących ludzkich nowotworów gen ten jest niezbędny do ekspansji nowotworu i wszystkich okropnych rzeczy z tym związanych, a jednak nie wydaje się być ważny dla normalnego rozwoju. Myszy mogą rosnąć, rozmnażać się i żyć normalnie bez tego genu – mówi Kang

Nie był to koniec badań. Kang chciał sprawdzić, czy istnieje inna, niż edycja genetyczna, opcja zablokowania tego problematycznego genu. Trik z MTDH, który wykorzystują komórki nowotworowe, polega na łączeniu go z innym białkiem o nazwie SND1. MTDH ma bowiem parę występów, odrobinę przypominających palce (mówimy o strukturze białka), które idealnie pasują w zagłębienia białka SND1. Według Kanga przypomina to „dwa palce wbijające się w otwory kuli do kręgli”. Połączenie MDTH z SND1 sprawia, że komórki rakowe stają się niewidzialne dla układu immunologicznego i lepiej znosić stres związany z chemioterapią. Pomysł był więc zatem prosty – wystarczy znaleźć odpowiednią molekułę, która blokowałaby możliwość łączenia się SND1 z MTDH.

Poszukiwania trwały dwa lata

Po tym czasie, zespołowi Kanga udało się znaleźć odpowiednią molekułę, zdolną do zakłócania połączeń między MTDH i SND1. Jak przyznaje jednak główny autor, jest to dopiero początek badań:

— W dwóch artykułach, które opublikowaliśmy, udało nam się zidentyfikować poszukiwany przez nas związek i udowodnić, że – w połączeniu z chemioterapią i immunoterapią – mówi Kang.

Zespół pracuje obecnie nad udoskonaleniem związku, mając nadzieję na poprawę jego skuteczności w zakłócaniu związku między MTDH i SND1 oraz obniżenie jego wymaganej dawki. Jest to oczywiście na razie dopiero wstępna faza badań, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze badania kliniczne z udziałem ludzi mogą wystartować za 2, może 3 lata. Co samo w sobie jest wspaniałą wiadomością. Jeśli rzeczywiście uda nam się rozgryźć mechanizm odpowiedzialny za przerzuty nowotworów i całkowicie go zablokować, leczenie raka stanie się o wiele, wiele prostsze.