Rynek bezprzewodowych słuchawek gamingowych rozwija się dziś wyjątkowo dynamicznie. Jeszcze kilka lat temu modele oferujące jednocześnie łączność radiową 2,4 GHz, Bluetooth oraz przewód kosztowały wyraźnie ponad 500–600 złotych. Dziś podobne możliwości coraz częściej trafiają do znacznie tańszych konstrukcji, przez co producenci muszą szukać nowych sposobów na przekonanie do siebie klientów.
Trust od dłuższego czasu konsekwentnie rozbudowuje serię GXT, starając się oferować urządzenia zapewniające możliwie najlepszy stosunek ceny do możliwości. Model GXT 498 Forta Wireless jest tego kolejnym przykładem. Producent obiecuje nie tylko kompatybilność z PlayStation 5, komputerami oraz urządzeniami mobilnymi, ale również 50-milimetrowe przetworniki, trzy sposoby komunikacji, nawet kilkadziesiąt godzin pracy na akumulatorze oraz wygodną konstrukcję przeznaczoną do długich sesji przed ekranem.
Papier przyjmie jednak wszystko. Pozostaje więc najważniejsze pytanie — czy Trust rzeczywiście stworzył headset, który warto kupić, czy mamy do czynienia z kolejnym przeciętnym modelem ginącym w tłumie podobnych konstrukcji? Postanowiłem to sprawdzić.
OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE
Trust GXT 498 Forta Wireless trafił do mnie w estetycznym kartonie utrzymanym w kolorystyce charakterystycznej dla urządzeń licencjonowanych przez PlayStation. Dominują biel oraz granat, a na froncie opakowania znajdziemy duże zdjęcie słuchawek, najważniejsze informacje dotyczące ich funkcji oraz charakterystyczne logo „Official Licensed Product”, potwierdzające współpracę producenta z Sony.



Już na pierwszy rzut oka widać, że Trust chciał możliwie mocno podkreślić kompatybilność z konsolami PlayStation 5. Nie jest to przypadek – Forta Wireless zostały zaprojektowane przede wszystkim z myślą o użytkownikach tej platformy, choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać z nich również na komputerach PC.
Po otwarciu pudełka nie znajdziemy jednak żadnych niespodzianek. Producent postawił na prostotę, ograniczając wyposażenie do elementów rzeczywiście potrzebnych podczas codziennego użytkowania. Poszczególne akcesoria zostały zabezpieczone kartonowymi wkładkami, dzięki czemu całość dociera do użytkownika w nienaruszonym stanie.

W zestawie otrzymujemy:
- słuchawki Trust GXT 498 Forta Wireless
- odłączany mikrofon
- odbiornik USB 2,4 GHz
- przewód USB-A → USB-C do ładowania
- dokumentację
Trudno mówić o wyjątkowo bogatym wyposażeniu, ale jednocześnie nie sposób zarzucić producentowi, że o czymś zapomniał. Wszystkie elementy niezbędne do rozpoczęcia pracy znajdują się w pudełku. Szkoda jedynie, że Trust nie pokusił się o dodanie sztywnego etui transportowego czy choćby materiałowego woreczka chroniącego słuchawki podczas przenoszenia. Nie jest to oczywiście standard w tym segmencie cenowym, jednak byłby to miły dodatek.
Na plus należy natomiast zaliczyć obecność odpinanego mikrofonu. To rozwiązanie sprawia, że po zakończonej rozgrywce Forta Wireless mogą pełnić również rolę zwykłych słuchawek do słuchania muzyki czy oglądania filmów, prezentując się przy tym znacznie bardziej dyskretnie niż typowe headsety gamingowe.
Pod względem pierwszego kontaktu z produktem trudno mieć większe zastrzeżenia. Opakowanie jest estetyczne, odpowiednio zabezpiecza zawartość, a zestaw – choć podstawowy – zawiera wszystko, czego można oczekiwać od bezprzewodowego headsetu w tej klasie cenowej.
WYGLĄD / BUDOWA
Już po wyjęciu z pudełka widać, że Trust GXT 498 Forta Wireless powstały z myślą o użytkownikach konsol PlayStation 5. Producent nie próbował na siłę projektować uniwersalnego headsetu, który równie dobrze pasowałby do komputera czy konsoli Xbox. Zamiast tego zdecydowano się na stylistykę bardzo mocno nawiązującą do wzornictwa samego PS5. Dominują białe panele muszli zestawione z czarnym pałąkiem oraz poduszkami, dzięki czemu całość prezentuje się spójnie i nowocześnie.

Na uwagę zasługuje również fakt, że jest to produkt oficjalnie licencjonowany przez Sony. Oznacza to nie tylko pełną kompatybilność z konsolami PlayStation, ale również konieczność spełnienia określonych wymagań dotyczących jakości wykonania czy wzornictwa. Sama licencja oczywiście nie gwarantuje wysokiej klasy dźwięku, jednak daje pewność, że urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o współpracy z ekosystemem PlayStation.
Konstrukcja opiera się niemal w całości na tworzywie sztucznym. Trust deklaruje, że aż 85% wykorzystanego plastiku pochodzi z recyklingu, co należy uznać za ciekawy i coraz częściej spotykany kierunek rozwoju elektroniki użytkowej. Na szczęście producent nie poświęcił przy tym sztywności całej konstrukcji. Słuchawki sprawiają wrażenie solidnych, nic nie trzeszczy podczas wyginania pałąka, a poszczególne elementy zostały dobrze spasowane.
Muszle mają klasyczny, owalny kształt i zostały zawieszone na pojedynczych ramionach umożliwiających ich obrót oraz niewielkie dopasowanie do kształtu głowy. Nie znajdziemy tutaj mechanizmu składania, dlatego Forta Wireless są raczej słuchawkami przeznaczonymi do użytkowania w domu niż częstego transportowania w plecaku.

Na lewej muszli umieszczono praktycznie wszystkie elementy sterujące. Znajdziemy tutaj przycisk zasilania, regulator głośności, przycisk wyciszenia mikrofonu, port USB-C służący do ładowania oraz gniazdo dla odpinanego mikrofonu. Sam mikrofon mocowany jest na klasycznym złączu i można go błyskawicznie odłączyć, gdy nie jest potrzebny.
Niestety, już podczas pierwszych godzin użytkowania zauważyłem pewien problem. Poszczególne przyciski są do siebie bardzo podobne i mają zbliżony kształt, przez co ich rozpoznawanie wyłącznie dotykiem nie zawsze jest intuicyjne. Kilkukrotnie zdarzyło mi się nacisnąć niewłaściwy przycisk lub chwilę szukać odpowiedniej regulacji bez zdejmowania słuchawek z głowy. Nie jest to poważna wada, jednak konkurencja coraz częściej stosuje bardziej zróżnicowane przełączniki, które łatwiej wyczuć palcami.

Pewne zastrzeżenia mam również do diody sygnalizującej wyciszenie mikrofonu. Jej umiejscowienie sprawia, że podczas korzystania ze słuchawek praktycznie nie widać, czy mikrofon jest aktywny, czy został wyłączony. W praktyce często trzeba posiłkować się komunikatami systemowymi lub po prostu sprawdzić ustawienia w urządzeniu. To drobny detal, ale wpływa na wygodę codziennego użytkowania.
Pod względem wzornictwa trudno jednak mieć większe zastrzeżenia. Forta Wireless wyglądają nowocześnie, dobrze komponują się z konsolą PlayStation 5 i nie sprawiają wrażenia taniego produktu. Nie są może najbardziej oryginalnym headsetem na rynku, ale ich design jest spójny, stonowany i z pewnością przypadnie do gustu osobom preferującym minimalistyczną stylistykę zamiast agresywnych, typowo gamingowych konstrukcji.

JAKOŚĆ WYKONANIA
Pod względem jakości wykonania Trust GXT 498 Forta Wireless pozostawiają po sobie pozytywne pierwsze wrażenie. Choć producent niemal w całości postawił na tworzywo sztuczne, trudno odnieść wrażenie obcowania z tanim lub źle spasowanym produktem. Poszczególne elementy dobrze do siebie przylegają, a podczas normalnego użytkowania konstrukcja nie wydaje niepokojących trzasków czy skrzypienia.

Pałąk zachowuje odpowiednią sztywność, jednocześnie oferując na tyle dużą elastyczność, aby bez problemu dopasować się do różnych rozmiarów głowy. Mechanizm regulacji działa z wyraźnym oporem i sprawia wrażenie trwałego. Po ustawieniu odpowiedniej długości muszle nie mają tendencji do samoczynnego przestawiania się, co niestety zdarza się w tańszych headsetach.

Na pochwałę zasługują również same muszle. Ich konstrukcja nie wykazuje nadmiernych luzów, a zakres ruchu jest wystarczający, aby dobrze dopasować się do kształtu głowy użytkownika. Zawiasy pracują płynnie i nie sprawiają wrażenia delikatnych, dzięki czemu całość powinna bez problemu wytrzymać codzienne użytkowanie przez dłuższy czas.
Producent zastosował miękkie poduszki pokryte materiałem tekstylnym. To rozwiązanie ma zarówno swoje zalety, jak i wady. Z jednej strony materiał ogranicza pocenie się uszu podczas wielogodzinnych sesji i jest przyjemniejszy od klasycznej ekoskóry, szczególnie latem. Z drugiej jednak strony sama pianka jest dość twarda, a materiał wykończeniowy sprawia wrażenie szorstkiego. Osobiście zdecydowanie bardziej odpowiadają mi welurowe lub zamszowe wykończenia, które są wyraźnie przyjemniejsze w kontakcie ze skórą.

Sam odłączany mikrofon został wykonany poprawnie i pewnie trzyma się w gnieździe, jednak przyciski umieszczone na lewej muszli mogłyby być lepiej zróżnicowane pod względem kształtu. Podczas korzystania ze słuchawek zdarzało mi się szukać odpowiedniego przycisku wyłącznie dotykiem, co nie zawsze było intuicyjne.

Warto również wspomnieć o ekologicznym aspekcie konstrukcji. Trust deklaruje wykorzystanie tworzyw pochodzących z recyklingu, co coraz częściej staje się standardem w branży elektroniki użytkowej. Co istotne, nie odbiło się to negatywnie na ogólnym poziomie wykonania. Forta Wireless nie sprawiają wrażenia produktu budżetowego, mimo że pod względem zastosowanych materiałów trudno mówić o klasie premium.

Ostatecznie jakość wykonania należy ocenić pozytywnie. Nie jest to headset, który zachwyca ekskluzywnymi materiałami czy metalową konstrukcją, ale również nie daje powodów do narzekań. Wszystkie elementy są dobrze spasowane, konstrukcja wydaje się solidna, a jedyne zastrzeżenia dotyczą raczej ergonomii i zastosowanych materiałów wykończeniowych niż samej jakości montażu.

ŁĄCZNOŚĆ / BATERIA
Trust GXT 498 Forta Wireless to headset wykorzystujący przede wszystkim bezprzewodową łączność 2,4 GHz realizowaną za pomocą dołączonego odbiornika USB. Jest to obecnie najczęściej spotykane rozwiązanie w gamingowych słuchawkach, oferujące znacznie niższe opóźnienia niż klasyczny Bluetooth, co ma szczególne znaczenie podczas grania w dynamiczne tytuły sieciowe.
Producent deklaruje pełną kompatybilność z konsolami PlayStation 5, PlayStation 4 oraz komputerami PC. W praktyce konfiguracja sprowadza się do podłączenia niewielkiego odbiornika USB, po czym słuchawki są gotowe do pracy praktycznie od razu. Cały proces przebiega bezproblemowo i nie wymaga instalowania dodatkowych sterowników.

Podczas testów nie zauważyłem problemów ze stabilnością połączenia. Nawet oddalając się od komputera o kilka metrów sygnał pozostawał stabilny, a wszelkiego rodzaju zakłócenia czy chwilowe utraty połączenia nie występowały. W codziennym użytkowaniu można więc po prostu zapomnieć, że korzystamy z bezprzewodowego zestawu.
Na uwagę zasługuje również czas pracy na akumulatorze. Producent deklaruje nawet do 55 godzin działania na jednym ładowaniu. Oczywiście rzeczywisty wynik zależy od sposobu użytkowania, poziomu głośności oraz intensywności korzystania z mikrofonu, jednak nawet przy bardziej wymagających scenariuszach trudno narzekać na żywotność baterii. W praktyce oznacza to konieczność ładowania słuchawek raz na kilka lub nawet kilkanaście dni, w zależności od intensywności grania.

Do ładowania wykorzystano obecnie standardowy port USB-C, co należy uznać za oczywistą, ale bardzo dobrą decyzję. Dzięki temu nie trzeba pamiętać o kolejnym dedykowanym przewodzie – wystarczy praktycznie każda współczesna ładowarka lub kabel USB-C, których większość użytkowników ma dziś pod ręką.
Szkoda natomiast, że producent nie zdecydował się na zastosowanie funkcji szybkiego ładowania lub dokładniejszego informowania o poziomie naładowania akumulatora bezpośrednio na słuchawkach. Takie rozwiązania coraz częściej pojawiają się nawet w urządzeniach ze średniej półki cenowej i zwiększają komfort codziennego użytkowania.
Pod względem łączności Trust GXT 498 Forta Wireless spełniają więc wszystkie najważniejsze wymagania współczesnego headsetu dla graczy. Stabilne połączenie bezprzewodowe, bardzo dobry czas pracy oraz wygodne ładowanie przez USB-C sprawiają, że w tej kategorii trudno doszukiwać się poważniejszych wad.

ERGONOMIA UŻYWANIA
Ergonomia to zdecydowanie jeden z tych elementów, który w przypadku Trust GXT 498 Forta Wireless wzbudził u mnie najbardziej mieszane odczucia. Producent postawił na konstrukcję, która z jednej strony oferuje bardzo dobre podparcie głowy i uszu, z drugiej jednak nie każdemu przypadnie do gustu pod względem komfortu.



Już po założeniu słuchawek uwagę zwraca stosunkowo mocny docisk muszli do głowy. Dzięki temu headset pewnie trzyma się na miejscu i nie ma tendencji do przesuwania się nawet podczas gwałtowniejszych ruchów. Dobrze wpływa to również na pasywną izolację od otoczenia. Z drugiej strony osoby preferujące luźniejszy nacisk mogą odczuwać pewien dyskomfort podczas wielogodzinnych sesji.

Najwięcej zastrzeżeń mam jednak do samych poduszek. Choć producent zastosował piankowe wypełnienie, całość sprawia wrażenie dość twardej. Nie jest to poziom, który uniemożliwia komfortowe korzystanie ze słuchawek, jednak osobiście zdecydowanie bardziej odpowiadają mi konstrukcje wykorzystujące bardziej miękką piankę lub efekt pamięci kształtu.
Drugim elementem, który nie do końca przypadł mi do gustu, jest materiał pokrywający poduszki. Zastosowana tkanina jest stosunkowo szorstka i twarda w dotyku. Oczywiście ma ona swoje zalety — przede wszystkim ogranicza pocenie się uszu w porównaniu z ekoskórą — jednak pod względem komfortu znacznie bardziej odpowiadają mi welur lub zamsz, które są wyraźnie przyjemniejsze podczas dłuższego użytkowania.

Na szczęście same muszle zostały zaprojektowane bardzo rozsądnie. Są odpowiednio szerokie i nie posiadają mocno wyprofilowanych bocznych elementów, które często niepotrzebnie uciskają głowę. Dzięki temu uszy są dobrze podparte, a podczas testów nie odczuwałem nieprzyjemnego nacisku na małżowiny uszne. To zdecydowany atut tej konstrukcji.
Pozytywnie oceniam również regulację pałąka oraz możliwość dopasowania słuchawek do głowy. Mechanizm działa z odpowiednim oporem, a raz ustawiona długość nie zmienia się samoczynnie podczas użytkowania. Nie miałem także zastrzeżeń do stabilności całej konstrukcji — nawet podczas dynamiczniejszych ruchów headset pozostawał na swoim miejscu.

Na uwagę zasługują również nauszniki i elementy regulacyjne. Same przyciski oraz pokrętła rozmieszczono w intuicyjnych miejscach, a ich obsługa nie sprawiała większych problemów. Podobnie jest z odłączanym mikrofonem, który po zamontowaniu pewnie trzyma się w gnieździe i nie wykazuje luzów.
Podsumowując, ergonomię Trust GXT 498 Forta Wireless oceniam jako dobrą, choć nie bez zastrzeżeń. Konstrukcja zapewnia odpowiednie podparcie głowy i uszu oraz stabilnie utrzymuje się na miejscu, jednak twarda pianka i dość szorstki materiał wykończeniowy sprawiają, że pod względem komfortu nie jest to model, który szczególnie zapadł mi w pamięć. Nie są to słuchawki niewygodne, ale w podobnym budżecie można znaleźć konstrukcje oferujące przyjemniejsze materiały i wyższy komfort podczas wielogodzinnego użytkowania.

OPROGRAMOWANIE
Trust GXT 498 Forta Wireless należą do grona słuchawek typu plug & play, dlatego producent nie wymaga instalowania dodatkowego oprogramowania w celu rozpoczęcia korzystania z urządzenia. Po podłączeniu odbiornika USB headset jest praktycznie od razu gotowy do pracy, co z pewnością docenią osoby ceniące prostotę i bezproblemową konfigurację.
Z drugiej strony oznacza to również brak możliwości głębszej personalizacji ustawień. Użytkownik nie ma dostępu do korektora dźwięku (EQ), regulacji charakterystyki mikrofonu, tworzenia własnych profili czy zmiany poziomu monitorowania własnego głosu. Coraz więcej konkurencyjnych modeli w podobnym segmencie cenowym oferuje przynajmniej podstawową aplikację umożliwiającą dostosowanie brzmienia do własnych preferencji.
Oczywiście dla części z Was nie będzie to miało większego znaczenia. Jeżeli słuchawki mają służyć głównie do grania i codziennego korzystania, brak dodatkowego oprogramowania może być wręcz zaletą — nic nie działa w tle, nie obciąża systemu i nie wymaga zakładania kont czy pobierania kolejnych aplikacji.
Osoby bardziej wymagające mogą jednak odczuwać pewien niedosyt. Możliwość choćby podstawowej regulacji korektora lub zapisania własnych profili dźwiękowych byłaby mile widzianym dodatkiem, zwłaszcza że konkurencja coraz częściej oferuje takie rozwiązania.
Podsumowując, Trust postawił tutaj na prostotę. GXT 498 Forta Wireless działają bezproblemowo zaraz po podłączeniu, jednak odbywa się to kosztem możliwości personalizacji ustawień.
JAKOŚĆ DŹWIĘKU
Trust GXT 498 Forta Wireless wyposażono w 50-milimetrowe przetworniki, które już na papierze zapowiadają solidne możliwości w zakresie reprodukcji dźwięku. W praktyce producentowi udało się osiągnąć brzmienie, które zdecydowanie pozytywnie zaskakuje, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę segment cenowy, do którego należą testowane słuchawki.
Pierwsze minuty odsłuchu pokazują, że Forta Wireless stawiają przede wszystkim na czystość przekazu. Poszczególne pasma nie zlewają się ze sobą, a nawet przy wyższych poziomach głośności nie zauważyłem nieprzyjemnych zniekształceń czy przesterowań. To jedna z największych zalet tego modelu. Dźwięk pozostaje czytelny zarówno podczas grania, jak i słuchania muzyki czy oglądania filmów.
Niskie tony są wyraźnie zaakcentowane, jednak nie dominują nad pozostałymi pasmami. Bas potrafi nadać muzyce odpowiedniej energii i dobrze sprawdza się również podczas eksplozji czy efektów specjalnych w grach. Co ważne, nie odnosiłem wrażenia, aby niskie częstotliwości zagłuszały wokale lub instrumenty, dzięki czemu całość zachowuje odpowiedni balans.
Średnica wypada poprawnie. Dialogi w grach, filmach czy podcastach pozostają dobrze słyszalne i nie giną wśród pozostałych efektów dźwiękowych. Wokale są czytelne, choć nie mają tej głębi i naturalności, jakiej można oczekiwać od znacznie droższych konstrukcji. Nie jest to jednak poziom, który można uznać za wadę – po prostu widać, że producent musiał pójść na pewne kompromisy.
Najwięcej zastrzeżeń można mieć do najwyższych tonów. Są one poprawne i nie męczą podczas dłuższych odsłuchów, jednak miejscami można odnieść wrażenie lekkiego spłaszczenia lub ograniczonej szczegółowości. Nie wpływa to znacząco na komfort użytkowania, ale osoby przyzwyczajone do bardziej audiofilskiego brzmienia z pewnością zauważą różnicę.
Podczas grania Forta Wireless spisują się naprawdę dobrze. Zastosowany dźwięk przestrzenny ułatwia orientację w wirtualnym otoczeniu i pozwala skutecznie określać kierunek, z którego dobiegają odgłosy przeciwników. Nie jest to poziom najlepszych headsetów gamingowych dostępnych na rynku, jednak w swojej klasie cenowej słuchawki oferują więcej niż satysfakcjonujące możliwości.
Równie pozytywnie wypadły podczas odsłuchu muzyki. Niezależnie od tego, czy były to utwory elektroniczne, hip-hop, rock czy cięższe odmiany metalu, słuchawki zapewniały przyjemny, czysty i dynamiczny dźwięk. Oczywiście nie jest to sprzęt przeznaczony dla osób poszukujących referencyjnego brzmienia, ale do codziennego słuchania muzyki sprawdza się zdecydowanie lepiej, niż można byłoby przypuszczać po samej cenie.
Podsumowując, Trust GXT 498 Forta Wireless pozytywnie zaskakują jakością dźwięku. Nie oferują audiofilskiej szczegółowości ani wyjątkowo szerokiej sceny, jednak zapewniają czyste, dobrze zbalansowane brzmienie z przyjemnym basem i skutecznym pozycjonowaniem w grach. W swojej klasie cenowej jest to jeden z mocniejszych argumentów przemawiających za zakupem tego modelu.
MIKROFON
Trust GXT 498 Forta Wireless wyposażono w odłączany mikrofon jednokierunkowy, który został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o komunikacji podczas rozgrywek sieciowych. Już po kilku rozmowach można stwierdzić, że producent postawił tutaj przede wszystkim na funkcjonalność, a nie studyjną jakość nagrań.
Przekazywany głos pozostaje wyraźny i zrozumiały, dzięki czemu komunikacja z członkami drużyny nie sprawia żadnych problemów. Mikrofon dobrze radzi sobie z codziennymi rozmowami podczas grania, a jego czułość została dobrana na tyle rozsądnie, że nie wymaga ciągłego poprawiania ustawienia względem ust.

Nie jest to oczywiście rozwiązanie przeznaczone do profesjonalnego streamingu czy nagrywania materiałów wideo. Barwa głosu jest nieco spłaszczona, a szczegółowość ustępuje droższym konstrukcjom. W zastosowaniach gamingowych trudno jednak mieć większe zastrzeżenia — mikrofon spełnia swoją rolę i zapewnia odpowiednią jakość komunikacji.
Na plus należy zaliczyć możliwość całkowitego odłączenia mikrofonu. Dzięki temu słuchawki zyskują bardziej uniwersalny charakter i mogą z powodzeniem służyć również do słuchania muzyki czy oglądania filmów poza typowo gamingowymi zastosowaniami.

PODSUMOWANIE
Trust GXT 498 Forta Wireless okazały się zestawem, który pozytywnie mnie zaskoczył. Producent nie próbował konkurować z najdroższymi headsetami gamingowymi dostępnymi na rynku, lecz stworzył produkt dobrze odpowiadający potrzebom zdecydowanej większości graczy.
Największym atutem słuchawek jest bez wątpienia jakość dźwięku. Czyste brzmienie, dobrze zaakcentowany bas oraz skuteczne pozycjonowanie sprawiają, że headset równie dobrze odnajduje się podczas rozgrywek sieciowych, jak i słuchania muzyki czy oglądania filmów. Pozytywnie wypada również stabilność połączenia bezprzewodowego, dobra bateria oraz możliwość korzystania z kilku sposobów komunikacji z urządzeniem.
Nie obyło się jednak bez kilku kompromisów. Największe zastrzeżenia mam do komfortu użytkowania podczas dłuższych sesji. Zastosowane poduszki są dość twarde, a materiał wykończeniowy nie należy do najbardziej przyjemnych w dotyku. Szkoda również braku dedykowanego oprogramowania, które pozwoliłoby użytkownikowi dostosować charakterystykę dźwięku do własnych preferencji.
Mimo tych uwag Trust GXT 498 Forta Wireless pozostają udaną propozycją w swoim segmencie cenowym. Jeżeli szukacie uniwersalnych bezprzewodowych słuchawek do PlayStation 5, komputera oraz urządzeń mobilnych, które oferują dobrą jakość dźwięku, stabilną łączność i nie kosztują fortuny, zdecydowanie warto umieścić ten model na liście sprzętu do rozważenia.
plusy
- bardzo dobra jakość dźwięku w swojej klasie cenowej,
- dobrze kontrolowany, dynamiczny bas,
- skuteczne pozycjonowanie w grach,
- kompatybilność z wieloma platformami,
- trzy sposoby połączenia (2,4 GHz, Bluetooth i przewodowo),
- długi czas pracy na akumulatorze,
- odłączany mikrofon,
- solidna jakość wykonania,
- stabilne połączenie bezprzewodowe.
minusy
- twarde poduszki nauszników,
- materiał wykończeniowy mógłby być przyjemniejszy w dotyku,
- brak dedykowanego oprogramowania i korektora EQ,
- najwyższe tony mogłyby oferować nieco więcej szczegółowości.
