Wraz z modelem Viro Infra Wireless ENDORFY przygotowało tańszą i wyraźnie lżejszą alternatywę dla pełnoprawnych słuchawek Viro Wireless. Producent nie próbował po prostu skopiować droższego zestawu i obniżyć jego ceny. Zamiast tego postawił na nieco inną koncepcję: mniejszą masę, prostszą obsługę i szeroki wybór sposobów połączenia. Słuchawki ważą 280 gram, korzystają z 50-milimetrowych przetworników i oferują łączność 2,4 GHz, Bluetooth, USB-C oraz analogowe połączenie przez mini-jack 3,5 mm.
Oczywiście niższa cena wiąże się z pewnymi kompromisami. Viro Infra Wireless mają mniejszy akumulator, który według deklaracji producenta zapewnia do 24 godzin pracy w trybie 2,4 GHz i do 40 godzin przez Bluetooth. Zamiast rozbudowanego oprogramowania i 10-pasmowego korektora znanego z droższego wariantu otrzymujemy dwa profile dźwiękowe – Gaming i Vocal – zapisane bezpośrednio w słuchawkach. Nie znajdziemy tu również mikrofonu z aktywną redukcją szumów ENC ani możliwości jednoczesnego korzystania z połączenia 2,4 GHz i Bluetooth.
Nie oznacza to jednak, że Infra Wireless są konstrukcją pozbawioną interesujących rozwiązań. Niska masa, materiałowe nauszniki z pianką memory foam, odłączany mikrofon oraz możliwość przesyłania dźwięku przez USB-C podczas ładowania tworzą zestaw, który może okazać się atrakcyjny dla osób szukających prostych i uniwersalnych słuchawek do codziennego użytkowania.
W tej recenzji sprawdzam, czy ENDORFY Viro Infra Wireless rzeczywiście zapewniają odpowiedni komfort, jak wypadają pod względem jakości dźwięku i czy ich prostsza konstrukcja nie oznacza zbyt wielu ograniczeń. Przyjrzę się również łączności, baterii i mikrofonowi. Najważniejsze będzie jednak to, czy przy tak stosunkowo niskiej cenie zakupu producent zachował odpowiednią jakość podstawowych elementów, czy może oszczędności są zbyt mocno odczuwalne podczas użytkowania.

| Endorfy Viro Wireless | Endorfy Viro Infra Wireless | |
| Konstrukcja | Wokółuszna / zamknięta | Wokółuszna / zamknięta |
| Łączność | 2,4 GHz + Bluetooth (AAC) + mini jack – możliwość jednoczesnego odtwarzania z dwóch źródeł: 2,4 GHz + Bluetooth | 2,4 GHz + Bluetooth (AAC) + mini jack + USB-C |
| Kompatybilność | PC, Mac, PlayStation 5 / 4, Android, iOS | PC, Mac, PlayStation 5 / 4, Android, iOS |
| Pojemność akumulatora | 2000 mAh | 750 mAh |
| Deklarowany czas pracy | 130 godzin (2,4 GHz) 240 godzin (Bluetooth) | 24 godziny (2,4 GHz) 40 godzin (Bluetooth) |
| Podświetlenie | Nie | Nie |
| Przewód | 190 cm USB-A – USB-C 20 cm USB-A – USB-C (żeński) 120 cm mini jack 3,5 mm | 180 cm USB-A – USB-C 180 cm USB-C – mini jack 3,5 mm |
| Sterowanie | Przyciski w słuchawkach + aplikacja | Przyciski w słuchawkach |
| Pasmo przenoszenia słuchawek | 20 – 20000 Hz | 20 – 22000 Hz |
| Impedancja | 32 Ω | 16 Ω |
| Deklarowana czułość | b/d | b/d |
| Przetworniki | Dynamiczne, 53 mm | Dynamiczne, 50 mm |
| Aktywna redukcja szumu (ANC) | Nie | Nie |
| Tryb przezroczysty | Nie | Nie |
| Poduszki wokółuszne | Hybrydowe (płócienno-skórzane) | Płócienne |
| Mikrofon | Tak, odłączany | Tak, odłączany |
| Czułość mikrofonu | b/d | b/d |
| Pasmo przenoszenia mikrofonu | b/d | b/d |
| Masa | 354 gramy | 280 gram |
| Cena | 369 złotych | 249 złotych |
OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE
ENDORFY Viro Infra Wireless trafiły do mnie w jasnoszarym kartonie, który stylistycznie nawiązuje do pozostałych produktów z aktualnej oferty producenta (np. droższe Viro Wireless). Na opakowaniu umieszczono grafiki przedstawiające słuchawki oraz podstawowe informacje o ich funkcjach. Całość prezentuje się minimalistycznie i nie sprawia wrażenia produktu, przy którego przygotowaniu producent próbował za wszelką cenę ograniczyć koszty.

Wewnątrz zastosowano grube, tekturowe zabezpieczenie, które stabilizuje headset i chroni go podczas transportu. To prosty, ale praktyczny sposób pakowania, pozwalający uniknąć stosowania jednorazowych plastikowych wytłoczek.
Wyposażenie jest całkiem bogate i obejmuje:
- słuchawki ENDORFY Viro Infra Wireless,
- odbiornik bezprzewodowy USB-C 2,4 GHz,
- przejściówkę USB-A do USB-C,
- odłączany mikrofon z elastycznym ramieniem,
- przewód USB-A do USB-C,
- przewód analogowy mini-jack 3,5 mm,
- dwa gąbkowe filtry pop na mikrofon,
- instrukcję obsługi.
Zestaw pozwala rozpocząć korzystanie ze słuchawek praktycznie od razu po wyjęciu ich z pudełka. Obecność odbiornika USB-C i przejściówki USB-A ułatwia podłączenie headsetu zarówno do nowszych urządzeń, jak i komputerów wyposażonych w klasyczne porty USB. Do tego dochodzi możliwość korzystania z połączenia analogowego oraz cyfrowego USB-C, więc nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do komunikacji bezprzewodowej.
Na uwagę zasługują również dwa filtry pop do mikrofonu. Jeden z nich jest czarny, drugi natomiast otrzymał niebieski kolor nawiązujący do stylistyki marki ENDORFY. To drobny dodatek, ale przydatny podczas codziennych rozmów głosowych.


JAKOŚĆ WYKONANIA
Słuchawki ENDORFY Viro Infra Wireless na pierwszy rzut oka prezentują się bardzo solidnie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę ich przystępną cenę zakupu wynoszącą oficjalnie 249 złotych.
Producent postawił na połączenie metalowych elementów konstrukcyjnych z tworzywem sztucznym, dzięki czemu udało się zachować odpowiednią sztywność bez nadmiernego zwiększania masy. Cały zestaw waży około 280 gram, co jest jedną z jego największych zalet i wyraźnie odróżnia go od cięższych Viro Wireless (354 gramy).
Głównym elementem konstrukcyjnym jest elastyczny pałąk oparty na stalowej szynie. Zastosowane rozwiązanie zapewnia odpowiednią sprężystość, a jednocześnie nie sprawia wrażenia delikatnego. Widełki mocujące muszle również wykonano z metalu. Ich spasowanie nie budzi zastrzeżeń, a podczas użytkowania nie zauważyłem luzów, które mogłyby negatywnie wpływać na stabilność całej konstrukcji. Regulacja pałąka odbywa się skokowo, z wyraźnie wyczuwalnym oporem, dzięki czemu ustawiona długość nie powinna samoczynnie się zmieniać.

Same muszle wykonano z twardego tworzywa sztucznego o matowym wykończeniu i delikatnie nieregularnej fakturze. To rozwiązanie w mojej ocenie ma kilka praktycznych zalet. Powierzchnia nie zbiera tak łatwo odcisków palców jak błyszczące elementy, a drobne rysy powstałe podczas codziennego odkładania słuchawek powinny być mniej widoczne. Boczne elementy otrzymały wykończenie przypominające szczotkowane aluminium, co dodaje całości nieco bardziej eleganckiego charakteru. Warto jednak zaznaczyć, że jest to efekt wizualny, a nie aluminiowa konstrukcja samych muszli.
Na uwagę zasługuje również jakość spasowania poszczególnych elementów. Zawiasy i mocowania nie wykazują niepokojących luzów, a podczas prób nacisku nie odnotowałem skrzypienia ani trzasków. Stabilnie osadzony jest także odłączany mikrofon – po umieszczeniu go w gnieździe nie przemieszcza się samoczynnie na boki. Całość sprawia wrażenie zwartej konstrukcji, która powinna dobrze znosić typowe użytkowanie.

Istotną różnicą względem droższego Viro Wireless jest wykończenie elementów stykających się bezpośrednio z głową. W modelu Infra Wireless producent zrezygnował z rozwiązań hybrydowych i zastosował materiałowe nausznice oraz tekstylne obszycie spodniej części pałąka. Wypełnienie stanowi pianka memory foam, która dopasowuje się do kształtu głowy i uszu. Materiał jest miękki i przyjemny w dotyku, a jego przewiewność powinna ograniczać nagrzewanie się podczas dłuższych sesji.
Takie rozwiązanie ma jednak również swoją drugą stronę. Materiałowe pady zapewniają lepszą wentylację, ale nie izolują pasywnie od otoczenia tak skutecznie jak nausznice pokryte skórą ekologiczną. W praktyce oznacza to, że dźwięki z zewnątrz mogą być bardziej słyszalne, co szczególnie warto uwzględnić podczas korzystania ze słuchawek w głośniejszym pomieszczeniu.



Pod względem wykonania ENDORFY Viro Infra Wireless wypadają więc bardzo dobrze jak na swoją klasę cenową. Metalowy szkielet, stabilne mocowania i odporne na codzienne użytkowanie muszle tworzą solidną podstawę, a materiałowe wykończenie pałąka i nausznic nadaje konstrukcji bardziej użytkowy charakter. Producent wyraźnie postawił tutaj na lekkość i praktyczność, nie próbując naśladować wszystkich materiałowych i wizualnych rozwiązań droższego wariantu.

ŁĄCZNOŚĆ
Jedną z największych zalet słuchawek ENDORFY Viro Infra Wireless jest wszechstronność dostępnych sposobów komunikacji. Producent przewidział aż cztery tryby pracy: bezprzewodowe połączenie radiowe 2,4 GHz, Bluetooth 5.1, przewodowe USB-C oraz klasyczne połączenie analogowe przez mini-jack 3,5 mm. Dzięki temu słuchawki możemy wykorzystać nie tylko przy komputerze, ale również z konsolą czy urządzeniami mobilnymi.
Łączność 2,4 GHz
Do grania najlepszym wyborem pozostaje połączenie radiowe 2,4 GHz, realizowane za pomocą dołączonego odbiornika USB-C. W zestawie znalazła się również przejściówka USB-A, więc nie trzeba martwić się o dostępność odpowiedniego portu w komputerze. Sam odbiornik jest niewielki i po podłączeniu nie zajmuje dużo miejsca, pozostawiając swobodny dostęp do sąsiednich gniazd.
Podczas testów połączenie działało stabilnie i nie odnotowano problemów z jego zrywaniem. Słuchawki zachowywały łączność również po przejściu do sąsiedniego pomieszczenia. Dopiero oddalenie się klatkę schodową mojego bloku powodowało utratę sygnału. Po powrocie w zasięg odbiornika headset automatycznie odzyskiwał połączenie.
W praktyce tryb 2,4 GHz sprawdza się więc bardzo dobrze podczas rozgrywki. Niewielkie opóźnienia pozwalają zachować synchronizację dźwięku z wydarzeniami na ekranie, co ma znaczenie szczególnie w dynamicznych grach sieciowych, gdzie szybka reakcja na kroki, strzały czy inne sygnały dźwiękowe może mieć realny wpływ na przebieg starcia.

Bluetooth 5.1
Drugą opcją bezprzewodową jest Bluetooth 5.1 z obsługą kodeka SBC. To rozwiązanie przydatne przede wszystkim podczas korzystania ze smartfona lub tabletu, ale może również okazać się wygodne wtedy, gdy nie mamy wolnego portu USB do podłączenia odbiornika.
W trakcie testów nie odnotowałem opóźnień, które utrudniałyby normalne użytkowanie. Bluetooth sprawdzi się więc podczas słuchania muzyki, oglądania materiałów wideo czy prowadzenia rozmów. Pamiętajcie jednak, że w przypadku gier wymagających możliwie szybkiej reakcji nadal lepszym wyborem będzie dedykowane połączenie 2,4 GHz.
Połączenie przewodowe USB-C
ENDORFY Viro Infra Wireless można również podłączyć bezpośrednio do komputera za pomocą przewodu USB-A do USB-C. Co istotne, nie jest to wyłącznie kabel służący do ładowania akumulatora. Połączenie USB-C umożliwia jednocześnie przesyłanie dźwięku i uzupełnianie energii, dzięki czemu można korzystać ze słuchawek nawet wtedy, gdy poziom naładowania akumulatora jest niski.
To praktyczne rozwiązanie, które ogranicza ryzyko przerwania rozgrywki z powodu rozładowania headsetu. Wystarczy podłączyć przewód, aby kontynuować korzystanie ze słuchawek bez konieczności czekania na zakończenie ładowania.

Połączenie analogowe 3,5 mm
Ostatnią opcją jest klasyczne połączenie analogowe. W zestawie znajduje się przewód mini-jack 3,5 mm, który pozwala wykorzystać słuchawki z urządzeniami wyposażonymi w odpowiednie wyjście audio. To przydatna alternatywa, jeśli nie chcemy korzystać z komunikacji bezprzewodowej lub potrzebujemy podłączyć headset do sprzętu, który nie obsługuje pozostałych trybów.
Warto jednak zaznaczyć, że przewód analogowy zakończony jest złączem mini-jack 3,5 mm, natomiast słuchawki korzystają z odpowiedniego gniazda w swojej obudowie. Nie należy utożsamiać tego trybu z cyfrowym połączeniem USB-C — są to dwa odrębne sposoby przesyłania sygnału.
Pod względem łączności ENDORFY Viro Infra Wireless wypadają więc bardzo uniwersalnie. Mamy do dyspozycji zarówno niskolatencyjne połączenie radiowe, wygodny Bluetooth, jak i dwa tryby przewodowe. W tej klasie cenowej taki zestaw możliwości jest mocnym argumentem przemawiającym za testowanym modelem.

BATERIA
W ENDORFY Viro Infra Wireless zastosowano akumulator o pojemności 750 mAh. Jest to zauważalnie mniejsze ogniwo niż w droższym, ostatnio testowanym, modelu Viro Wireless, co przekłada się również na krótszy deklarowany czas pracy. Producent podaje do 24 godzin korzystania z połączenia radiowego 2,4 GHz oraz do 40 godzin w trybie Bluetooth.
Nie są to więc wyniki, które próbują konkurować z najbardziej wytrzymałymi headsetami bezprzewodowymi na rynku. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z lekką konstrukcją o masie około 280 gram, a mniejszy akumulator jest jednym z elementów pozwalających utrzymać taką wagę.

Ostateczny czas działania będzie oczywiście zależał od sposobu użytkowania, wybranego trybu komunikacji oraz poziomu głośności. Bluetooth powinien zapewnić dłuższą pracę na jednym ładowaniu niż połączenie 2,4 GHz, co warto wykorzystać podczas słuchania muzyki czy korzystania ze słuchawek w podróży.
Na plus należy zaliczyć możliwość korzystania z headsetu podczas ładowania. Po podłączeniu przewodu USB-C słuchawki nadal mogą przesyłać dźwięk, więc rozładowany akumulator nie musi oznaczać przerwania rozgrywki. To szczególnie przydatne przy krótszym czasie pracy w trybie radiowym.
Podsumowując, bateria jest jednym z kompromisów względem droższego Viro Wireless. Około 20 godzin pracy to wynik wystarczający do normalnego użytkowania, choć osoby przyzwyczajone do ładowania słuchawek raz na kilka dni mogą odczuć różnicę. Możliwość pracy przewodowej podczas ładowania częściowo rekompensuje jednak tę niedogodność.

4. ERGONOMIA UŻYTKOWANIA
Jednym z największych atutów ENDORFY Viro Infra Wireless jest niewątpliwie niska masa. Słuchawki ważą około 280 gram, dzięki czemu nie obciążają głowy tak mocno jak wiele cięższych headsetów gamingowych. Różnicę można docenić szczególnie podczas wielogodzinnego korzystania z komputera, kiedy nawet stosunkowo niewielki ciężar potrafi z czasem stać się odczuwalny.

Sam pałąk został wykończony miękkim, oddychającym materiałem z wypełnieniem z pianki memory foam. Jego konstrukcja zapewnia odpowiednią elastyczność, a regulacja pozwala dopasować długość do wielkości głowy. W jednym z testów zwrócono uwagę, że pałąk nie powodował nieprzyjemnego ucisku na czubku głowy. To istotne, ponieważ właśnie ten obszar potrafi być problematyczny w słuchawkach, które mają zbyt wąskie lub słabo wyprofilowane podparcie.

Nauszniki i komfort uszu
ENDORFY zastosowało w Viro Infra Wireless duże, materiałowe nausznice wypełnione pianką memory foam. W przeciwieństwie do hybrydowego wykończenia droższego Viro Wireless tutaj cała powierzchnia stykająca się z głową została pokryta tkaniną. Ma to przede wszystkim poprawiać wentylację i ograniczać nagrzewanie uszu podczas dłuższego użytkowania.
W praktyce takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie dobrze w cieplejsze dni. Nie odnotowałem nadmiernego nagrzewania uszu nawet podczas dłuższych sesji w Quake Champions oraz korzystania ze słuchawek na zewnątrz.
Materiał jest przyjemny w dotyku, a odpowiednio duże otwory nausznic pozwalają pomieścić również większe uszy. Małżowiny nie dotykały też wnętrza muszli, co oczywiście ogranicza ryzyko nieprzyjemnego kontaktu z twardymi elementami konstrukcji.

Docisk i stabilność na głowie
Siłę docisku oceniam jako umiarkowaną. Słuchawki nie powinny Wam nadmiernie ściskać głowy ani powodować nieprzyjemnego nacisku w okolicach szczęki. Jednocześnie konstrukcja pozostaje wystarczająco stabilna, aby headset nie przesuwał się przy gwałtowniejszych ruchach głową.
Macie też możliwość wygodnego korzystania ze słuchawek w okularach (ta uwaga tyczy się także modelu Viro Wireless). W krótkich testach u osoby która takowe nosiła, oprawki nie powodowały u niej wyraźnego dyskomfortu. Jest to oczywiście bardzo ważne dla tych z Was, którzy spędzają przed komputerem kilka godzin dziennie. Nie pojawiły się też problemy z utrzymaniem słuchawek na głowie podczas bardziej dynamicznych ruchów.

Wentylacja i izolacja od otoczenia
Materiałowe nausznice mają wyraźną przewagę pod względem przewiewności. Uszy nagrzewają się wolniej niż w przypadku wielu konstrukcji wykorzystujących skórę ekologiczną, co może mieć duże znaczenie podczas letnich maratonów gamingowych. Jest to jeden z elementów, który najlepiej uzasadnia wybór takiego wykończenia w tańszym modelu.
Nie można jednak oczekiwać równie skutecznego tłumienia dźwięków otoczenia jak w przypadku grubszych nausznic pokrytych skórą ekologiczną. Tkanina przepuszcza więcej dźwięków, dlatego odgłosy otoczenia, w tym kliknięcia klawiatury mechanicznej, mogą być wyraźniej słyszalne podczas korzystania z headsetu. To naturalny kompromis wynikający z zastosowanego materiału.

Ocena ergonomii
ENDORFY Viro Infra Wireless to słuchawki, których ergonomia opiera się przede wszystkim na niskiej masie i przewiewnym wykończeniu. Około 280 gram wagi, miękki pałąk oraz duże materiałowe nausznice tworzą konstrukcję dobrze przystosowaną do wielogodzinnego użytkowania, szczególnie w cieplejszych pomieszczeniach.
Nie jest to jednak model pozbawiony kompromisów. Cienkie wypełnienie padów może nie każdemu z Was odpowiadać, a materiałowe wykończenie oznacza słabszą izolację pasywną. Mimo tych ograniczeń Viro Infra Wireless wypadają pod względem komfortu bardzo obiecująco, zwłaszcza jeśli Waszym priorytetem jest lekkość i ograniczenie nagrzewania uszu.


OPROGRAMOWANIE
ENDORFY Viro Infra Wireless współpracują z dedykowanym oprogramowaniem Viro Studio. To istotny dodatek, ponieważ pozwala wyjść poza dwa fabryczne profile dźwiękowe i samodzielnie dostosować działanie słuchawek oraz mikrofonu. Interfejs został podzielony na dwie główne części: Headphones i Microphone, dzięki czemu najważniejsze ustawienia są łatwo dostępne z poziomu jednego okna.
Panel słuchawek
W sekcji Headphones znajdziemy regulację poziomu głośności oraz suwak balansu pomiędzy lewym i prawym kanałem. Producent udostępnił również kilka trybów przetwarzania dźwięku, oznaczonych jako EQ, 7.1, AB, DB, SVN, VC oraz SMX. Poszczególne funkcje można włączać bezpośrednio z poziomu panelu, a dodatkowe ustawienia są dostępne po otwarciu bardziej szczegółowego okna konfiguracji efektów dźwiękowych.
Najważniejszym elementem jest jednak korektor graficzny. Użytkownik otrzymuje do dyspozycji dziesięć pasm obejmujących częstotliwości od 31 Hz do 16 kHz. Każde z nich można regulować niezależnie, zwiększając lub zmniejszając poziom wybranego zakresu. Pozwala to dopasować charakter brzmienia do własnych preferencji, na przykład mocniej zaakcentować bas, wyeksponować wokale albo ograniczyć wybrane fragmenty pasma.
Dla osób, które nie chcą ręcznie ustawiać każdego suwaka, przygotowano również gotowe profile. Na liście znalazły się między innymi Bass, Jazz, Dance, Live, Rap, Classic, SoftRock, Metal, Treble, Rock i Vocal. Dostępny jest także profil Default, przywracający ustawienia domyślne. Co ważne, można również zapisać własną konfigurację, dzięki czemu nie trzeba za każdym razem przygotowywać korektora od początku.
W oprogramowaniu znajduje się ponadto przełącznik Xear Surround Headphone. Pozwala on aktywować dodatkowe przetwarzanie dźwięku przestrzennego. To rozwiązanie może zainteresować przede wszystkim osoby grające w produkcje, w których istotne jest pozycjonowanie odgłosów, choć jego przydatność najlepiej ocenić już podczas rozgrywki.
Panel mikrofonu
Druga część programu odpowiada za konfigurację mikrofonu. Podobnie jak w przypadku słuchawek dostępna jest regulacja poziomu sygnału, a interfejs udostępnia również opcje oznaczone jako MV oraz NR. Pozwalają one dostosować sposób przetwarzania sygnału mikrofonowego, choć same oznaczenia w interfejsie nie dają podstaw do dokładniejszego opisywania ich działania bez dodatkowej dokumentacji.
Warto docenić fakt, że ustawienia mikrofonu zostały umieszczone w osobnym panelu. Dzięki temu nie trzeba szukać ich pomiędzy opcjami dotyczącymi dźwięku słuchawek. To przydatne rozwiązanie, szczególnie jeśli headset jest wykorzystywany nie tylko do grania, ale również do rozmów głosowych.
Ocena oprogramowania
Viro Studio wyraźnie zwiększa możliwości konfiguracji ENDORFY Viro Infra Wireless. Dziesięciopasmowy korektor, liczne gotowe profile, możliwość zapisywania własnych ustawień oraz dodatkowe efekty dźwiękowe dają znacznie większą swobodę niż samo przełączanie fabrycznych trybów Gaming Mode i Vocal Mode.
Na plus należy zaliczyć również osobny panel mikrofonu, w którym można dostosować jego ustawienia niezależnie od brzmienia słuchawek. W efekcie użytkownik otrzymuje całkiem rozbudowany zestaw narzędzi, pozwalający dopasować headset do własnych preferencji bez konieczności korzystania z zewnętrznych programów.
Nie jest to oczywiście profesjonalne środowisko do zaawansowanej obróbki dźwięku, ale w przypadku słuchawek gamingowych zakres dostępnych funkcji jest satysfakcjonujący. Viro Studio okazuje się więc istotnym uzupełnieniem zestawu, a nie tylko dodatkiem do zmiany podstawowych ustawień.


5. JAKOŚĆ DŹWIĘKU
(przy odsłuchu /jakości dźwięku każde testowane słuchawki porównuje sobię do dwóch moich wzorców referencyjnych jakie to mam w domu, czyli do otwartych Philipsów Fidelio X2HR i zamkniętych Creative Aurvana SE)
Moja uniwersalna lista testowa Hi-Fi dla słuchawek:
1. Przestrzeń i scena (Szerokość i pozycjonowanie)
Te utwory powinny brzmieć, jakby instrumenty grały wokół Waszej głowy, a nie wewnątrz niej.
- Dire Straits – Walk of Life: Genialny test na separację organów, gitary i uderzeń perkusji.
- Yosi Horikawa – Bubbles: Utwór stworzony z dźwięków spadających piłeczek. Na dobrych słuchawkach dokładnie wskażesz palcem, w które miejsce na podłodze i na jakiej wysokości spadła każda piłeczka.
- Pink Floyd – Time: Słynny wstęp z zegarami. Sprawdza, czy słuchawki potrafią wiernie oddać bicie kilkunastu zegarów naraz bez zlewani dźwięku.
2. Dynamika, prędkość i wykop (Test basu i energii)
Sprawdza, czy bas uderza mocno, szybko i czy nie „zamula” reszty pasma.
- Van Halen – Jump: Kultowy syntezator i energetyczna sekcja rytmiczna. Sprawdza, czy słuchawki nadążają za tempem rockowego uderzenia.
- Members of Mayday – Sonic Empire (1997): Klasyka rave/rave techno. Przetworniki muszą szybko i twardo pompować mocny, elektroniczny bas bez charczenia.
- Rage Against The Machine – Take the Power Back: Jeden z najlepiej zrealizowanych utworów rockowych na świecie. Posłuchajcie samej gitary basowej i stopy perkusji na początku – bas ma być krótki, potężny i „kopiący”.
3. Wokal, średnica i naturalność
Sprawdza, czy głosy brzmią realistycznie i czy są odpowiednio blisko „blisko” słuchacza.
- Ryszard Rynkowski – Nie budźcie marzeń: Ciepły, niski i charyzmatyczny głos Rynkowskiego. Na profilu AutoEq powinien brzmieć czysto, głęboko i naturalnie, wysunięty przed instrumenty.
- Rebecca Pidgeon – Spanish Harlem: Absolutny klasyk audiofilski. Wokalistka stoi bardzo blisko mikrofonu. Słuchawki wysokiej klasy pozwalają usłyszeć nawet delikatne mlaśnięcia czy nabieranie powietrza przez artystkę.
4. Kinowa potęga i Sub-bass (Niskie, kinowe zejście)
Sprawdza najniższe częstotliwości (poniżej 40 Hz), które bardziej się „czuje” niż słyszy.
- Brad Fiedel – Terminator 2 Theme: Industrialne uderzenia metalu o metal i mroczny, gęsty syntezatorowy dół. Dobrej klasy przetworniki po prostu muszą tu stworzyć gęstą, kinową atmosferę.
- Hans Zimmer – Why So Serious? (Soundtrack z Mrocznego Rycerza): Przełączamy konkretnie na 3:26 minutę utworu. Pojawia się tam ultraniski bas, który na tanich słuchawkach jest niesłyszalny, a na droższych, lepszych brzmieniowo słuchawkach zacznie fizycznie wprowadzać ich muszle w delikatne wibracje.
5. Detale i wysokie tony (Test na kłucie/syczenie)
Weryfikuje, czy nie występuje problem tzw. kłującej góry (filtr 8k).
- Michael Jackson – Billie Jean: Słynny talerz perkusyjny (hi-hat) na samym początku. Jego brzmienie ma być wyraźne, metaliczne, ale całkowicie znośne i przyjemne zarazem.


ENDORFY Viro Infra Wireless wykorzystują dynamiczne przetworniki o średnicy 50 mm, pracujące w paśmie przenoszenia od 20 Hz do 20 kHz. Sama specyfikacja nie wyróżnia ich szczególnie na tle konkurencyjnych headsetów, ale znacznie ciekawsza okazuje się tu charakterystyka brzmienia.
Producent postawił na rozrywkowe strojenie z wyraźnie zaakcentowanym basem, łagodniejszą górą oraz nieco cofniętą średnicą. W praktyce otrzymujemy dźwięk, który dobrze odnajduje się w grach, szczególnie tych nastawionych na dynamiczną akcję, ale niekoniecznie będzie pierwszym wyborem dla osób oczekujących neutralnej i analitycznej prezentacji muzyki.
Warto też pamiętać o dwóch wbudowanych profilach brzmieniowych. Gaming Mode oraz Vocal Mode pozwalają zmienić charakter dźwięku bez uruchamiania dodatkowego oprogramowania. Przełączanie odbywa się przyciskiem na obudowie, a aktywacja danego trybu jest sygnalizowana komunikatem dźwiękowym. To proste rozwiązanie, które okazuje się bardziej użyteczne, niż mogłoby się początkowo wydawać.

Bas
Najbardziej charakterystycznym elementem brzmienia słuchawek Viro Infra Wireless jest dolne pasmo. Bas został wyraźnie podkreślony, dzięki czemu dźwięk zyskuje ciepły, energetyczny i typowo rozrywkowy charakter. W grach przekłada się to na odpowiednią masę eksplozji, wystrzałów oraz pozostałych efektów dźwiękowych. Nie miałem wrażenia, że niskie tony były jedynie dodatkiem do reszty prezentacji – stanowiły one ważną część całego brzmienia.
Takie strojenie dobrze sprawdza się również podczas słuchania muzyki elektronicznej, w której rytm i pulsujący dół pasma odgrywają istotną rolę. Infra Wireless potrafią nadać utworom odpowiedniej energii, a ich basowa charakterystyka może przypaść do gustu tym z Was, którzy to preferują mocniejsze, bardziej efektowne brzmienie.
Trzeba jednak uważać, aby nie pomylić przyjemnego podbicia z pełną kontrolą nad niskimi tonami. W połączeniu z delikatnie wycofaną średnicą mocniejszy bas może częściowo maskować subtelniejsze elementy nagrań. W bardziej złożonych utworach, w których kilka instrumentów konkuruje o naszą uwagę podczas słuchania, nie zawsze uda się wyłapać wszystkie detale.
To jeden z kompromisów przyjętej charakterystyki, szczególnie jeśli porównamy Infra Wireless z droższym modelem Viro Wireless (którego to test na łamach Whatnext.pl notabene będzie opublikowany już niedługo).
Średnica
Średnica jest pasmem, w którym najłatwiej zauważyć różnice względem droższego modelu. W Viro Infra Wireless została delikatnie cofnięta, przez co wokale i część instrumentów nie wychodzą tak wyraźnie na pierwszy plan. Przy prostszych nagraniach nie musi to przeszkadzać, ale w bardziej rozbudowanych kompozycjach można odczuć, że część informacji zostaje schowana za mocniej zaakcentowanym dołem.
Ma to znaczenie przede wszystkim podczas słuchania muzyki. Wokale bywają mniej wyeksponowane, a poszczególne instrumenty nie zawsze otrzymują tyle miejsca, ile można byłoby oczekiwać od bardziej wyrównanej konstrukcji.
Nie oznacza to, że średnica jest nieczytelna lub całkowicie pozbawiona szczegółów. Po prostu nie stanowi najmocniejszego elementu prezentacji i ustępuje miejsca bardziej efektownemu basowi.
W grach taki charakter nie musi być wadą. Słuchawki nadal zapewniają czytelny dźwięk, a komunikaty głosowe i podstawowe efekty pozostają zrozumiałe. Nie otrzymujemy jednak tak wyraźnego wyeksponowania wszystkich subtelnych informacji, jakie mogłoby być przydatne w bardziej wymagających zastosowaniach muzycznych.
Wysokie tony
Górne pasmo zostało zestrojone w sposób stosunkowo łagodny. Nie próbuje dominować nad pozostałymi zakresami, a jednocześnie zachowuje wystarczającą klarowność, aby dźwięk nie sprawiał wrażenia całkowicie przygaszonego. To podejście dobrze współgra z mocniejszym basem, tworząc brzmienie nastawione przede wszystkim na przyjemność słuchania.
Jedną z zalet takiej charakterystyki jest brak wyraźnie kłujących, męczących dźwięków. Brak jest tu problemów z sybilantami i ostrymi świstami. Dzięki temu dłuższe sesje nie powinny być dl Was tak męczące dla słuchu, jak w przypadku słuchawek z mocno wyeksponowaną górą.
Nie oznacza to jednak, że wysokie tony są wyjątkowo szczegółowe. Ich prezentacja pozostaje raczej łagodna niż analityczna. Ci z was którzy szukają mocno zaznaczonych detali, wyraźnych wybrzmień talerzy czy bardzo precyzyjnej prezentacji najwyższych częstotliwości mogą oczekiwać nieco więcej.
W kontekście gamingowego przeznaczenia jest to jednak kompromis zrozumiały – producent postawił na brzmienie, które nie męczy podczas długiego użytkowania.
Scena dźwiękowa i separacja instrumentów
Pod względem przestrzenności Viro Infra Wireless prezentują się poprawnie. Scena dźwiękowa ma wystarczającą szerokość, aby zachować czytelne rozmieszczenie podstawowych źródeł dźwięku, ale nie oferuje wyjątkowej głębi ani szczególnie rozbudowanej trójwymiarowości.
W bardziej skomplikowanych nagraniach może być trudniej precyzyjnie oddzielić wszystkie instrumenty, zwłaszcza gdy mocniejszy bas zaczyna dominować nad pozostałymi pasmami.
W grach sytuacja wygląda korzystniej. Podczas testów w Quake Champions bez problemów określałem kierunek, z którego nadchodził przeciwnik. Strzały, kroki i pozostałe sygnały dźwiękowe pozostawały wystarczająco czytelne, abym szybko reagował na wydarzenia rozgrywające się na mapie. Nie odnotowałem również sytuacji, w których różnego typu eksplozje całkowicie zagłuszałyby pozostałe efekty.
Nie oznacza to oczywiście, że Infra Wireless oferują poziom pozycjonowania charakterystyczny dla znacznie droższych konstrukcji. Co to, to nie. Ich scena pozostaje poprawna, a lokalizacja źródeł dźwięku w grach jest wystarczająco dobra do komfortowej rozgrywki. Największe ograniczenia dotyczą raczej głębi i separacji w bardziej złożonych materiałach niż samego rozpoznawania kierunku nadchodzących dźwięków.
Tryby Gaming Mode i Vocal Mode
Jednym z ciekawszych dodatków w ENDORFY Viro Infra Wireless są dwa sprzętowe profile dźwiękowe. Zamiast rozbudowanego korektora producent udostępnił dwa gotowe ustawienia, pomiędzy którymi można przełączać się bezpośrednio z poziomu słuchawek.
Gaming Mode został przygotowany z myślą o grach. Jego zadaniem jest poszerzenie sceny dźwiękowej i zmiana prezentacji efektów w taki sposób, aby ułatwić lokalizowanie źródeł dźwięku. W praktyce może to pomóc w rozpoznawaniu kierunku kroków, strzałów czy innych sygnałów istotnych podczas rozgrywki. Jest to profil, który warto wypróbować przede wszystkim w grach sieciowych, gdzie przestrzenna orientacja ma duże znaczenie.
Vocal Mode działa w innym kierunku. Ma uwypuklać ludzkie głosy, dzięki czemu sprawdza się podczas słuchania muzyki z mocno zaznaczonym wokalem, podcastów czy materiałów wideo. Różnica między profilami jest zauważalna również podczas odtwarzania muzyki. Nie jest to więc wyłącznie funkcja marketingowa, ale rzeczywista zmiana charakteru prezentacji dźwięku.
Największą zaletą tego rozwiązania jest prostota. Nie musicie instalować aplikacji ani szukać odpowiednich ustawień w systemie. Wystarczy, że skorzystacie z przycisku na lewej muszli, a słuchawki poinformują o zmianie profilu krótkim komunikatem dźwiękowym.
Trzeba jednak pamiętać, że są to dwa gotowe ustawienia, a nie pełnoprawny korektor. Nie mamy możliwości samodzielnego dostosowania poszczególnych częstotliwości do własnych preferencji. Jeśli fabryczne profile nie i tak nie będą odpowiadać Waszym oczekiwaniom, pozostaje korzystanie z zewnętrznych narzędzi systemowych lub aplikacji do korekcji dźwięku.
Dźwięk w różnych trybach łączności
Viro Infra Wireless oferują kilka sposobów przesyłania dźwięku, co zwiększa ich uniwersalność. Do dyspozycji mamy odbiornik radiowy 2,4 GHz, Bluetooth, cyfrowe połączenie USB-C oraz analogowe mini-jack 3,5 mm. W materiałach z testów potwierdzono poprawne działanie wszystkich tych trybów, ale nie przedstawiono szczegółowych pomiarów ani bezpośredniego porównania jakości dźwięku pomiędzy poszczególnymi połączeniami.
Najwięcej informacji dotyczy łączności 2,4 GHz. To właśnie ten tryb dobrze sprawdził się mi podczas rozgrywki w Quake Champions , zapewniając stabilne połączenie i odpowiednio szybkie przekazywanie dźwięku. Bluetooth z kolei dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu urządzeń mobilnych, a połączenie USB-C pozwala korzystać ze słuchawek również podczas ładowania.
Nie ma jednak podstaw, aby stwierdzić, że jeden z trybów zapewnia wyraźnie lepszą jakość tonalną od pozostałych. Mogę potwierdzić ich funkcjonalność i stabilność, ale nie będę przypisywał poszczególnym połączeniom różnic brzmieniowych.

Podsumowanie wrażeń odsłuchowych
ENDORFY Viro Infra Wireless oferują brzmienie nastawione przede wszystkim na rozrywkę. Mocniejszy bas nadaje dźwiękom odpowiedniej masy, łagodna góra nie męczy podczas dłuższego słuchania, a dwa sprzętowe profile pozwalają dopasować prezentację do gier lub materiałów z wyraźnym wokalem.
Największym kompromisem pozostaje średnica. Delikatne wycofanie tego zakresu sprawia, że wokale i część instrumentów nie są tak wyeksponowane, jak w droższych konstrukcjach. W bardziej skomplikowanych utworach może to prowadzić do utraty części detali, a sama scena dźwiękowa nie oferuje wyjątkowej głębi ani separacji.
W grach słuchawki wypadają jednak przekonująco. Podczas moich testów w Quake Champions mogłem prawidłowo określać kierunek nadchodzących przeciwników, a efekty dźwiękowe zachowywały odpowiednią czytelność. Gaming Mode dodatkowo poszerza scenę i pomaga w lokalizacji źródeł, natomiast Vocal Mode lepiej eksponuje głosy podczas słuchania muzyki.
Ostatecznie Viro Infra Wireless nie próbują być neutralnymi słuchawkami dla wymagających słuchaczy. Ich charakter jest wyraźnie rozrywkowy, a największą satysfakcję powinny zapewnić osobom, które preferują mocniejszy bas i korzystają z headsetu przede wszystkim do grania. Jeśli natomiast priorytetem jest możliwie równe pasmo, bogata średnica i analityczna prezentacja muzyki, ograniczenia tej konstrukcji będą bardziej zauważalne.

Mój prywatny profil korekcyjny dla Endorfy Viro Infra Wireless:
- 31 Hz: -1.0 dB (delikatne uspokojenie najniższej fali sub-basu)
- 62 Hz: -3.0 dB (ścięcie dudnienia – przetwornik 53 mm potrafi tu mocno zafalować, to wycięcie oczyszcza brzmienie)
- 125 Hz: -3.0 dB (redukcja tzw. „błota” na przejściu basu w średnicę, zdejmuje to efekt grania pod kocem)
- 250 Hz: 0.0 dB (zostaw na środku)
- 500 Hz: +1.0 dB (delikatne podciągnięcie niższej średnicy dla nadania wokalowi Zacka de la Rocha odpowiedniej masy)
- 1 kHz: +2.0 dB (wypchnięcie schowanej średnicy do przodu)
- 2 kHz: +3.0 dB (wyciągnięcie gitar elektrycznych i wokali z cienia – kluczowy punkt korekcji)
- 4 kHz: +4.5 dB (mocne rozjaśnienie wyższej średnicy – to tutaj ukryte są detale, blask talerzy oraz kroki w grach)
- 8 kHz: +3.5 dB (nadanie słuchawkom brakującej energii i „iskry”, Viro nie mają tu ostrego piku jak Fidelio, więc bezpiecznie je rozświetlamy)
- 16 kHz: +1.0 dB (delikatne podbicie najwyższego powietrza)
6. MIKROFON
ENDORFY Viro Infra Wireless otrzymały odłączany mikrofon na elastycznym wysięgniku. Można go zamontować po lewej stronie słuchawek, a w razie potrzeby całkowicie zdemontować. To praktyczne rozwiązanie, szczególnie jeśli zestaw ma służyć nie tylko do grania, ale również do słuchania muzyki czy oglądania filmów. Po odłączeniu mikrofonu słuchawki zachowują bardziej uniwersalny charakter, a sam wysięgnik nie przeszkadza podczas codziennego użytkowania.
Zastosowana kapsuła ma charakterystykę dookólną, czyli „omnidirectional’. Oznacza to, że mikrofon odbiera dźwięki ze wszystkich stron, a nie wyłącznie z kierunku, w którym jest skierowany. W praktyce takie rozwiązanie pozwala nam na dość swobodne ustawienie wysięgnika, choć jednocześnie może zwiększać podatność na rejestrowanie dźwięków otoczenia.

Jakość rejestrowanego głosu
Mikrofon oceniam pozytywnie pod kątem komunikacji głosowej. Mój głos był wyraźny, odpowiednio głośny i zrozumiały, dzięki czemu nie sprawiał problemów podczas rozmów na Discordzie, TeamSpeaku czy komunikacji głosowej w grach zespołowych. To właśnie w takim zastosowaniu mikrofon Viro Infra Wireless sprawdzi się najlepiej.
Na wysięgniku znalazła się również gąbka pełniąca funkcję osłony przeciwwietrznej. Ogranicza ona niepożądane odgłosy powstające podczas wypowiadania głosek wybuchowych, takich jak „p” czy „b”. W zestawie przewidziano także dodatkową osłonę w innym kolorze, co pozwala nieco zmienić wygląd mikrofonu.
Brak ENC i ograniczenia
Warto jednak pamiętać, że mikrofon nie korzysta z aktywnej redukcji szumów ENC tak jak droższy model. Nie ma więc układu, który elektronicznie analizowałby sygnał i próbował oddzielać głos od dźwięków otoczenia. Mimo dookólnej charakterystyki nie odnotowałem jednak zbyt nadmiernego zbierania odgłosów klawiatury czy kręcących się wentylatorów w komputerze. Aczkolwiek zależy to również od poziomu hałasu w pomieszczeniu, ustawienia mikrofonu i czułości wejścia.
Nie jest to oczywiście mikrofon przeznaczony do nagrywania podcastów, streamingu czy profesjonalnych materiałów głosowych. Do takich zastosowań lepiej sprawdzi się osobny mikrofon o odpowiednio dobranej charakterystyce i możliwościach regulacji. W przypadku zestawu gamingowego najważniejsza pozostaje jednak czytelność komunikatów, a pod tym względem Viro Infra Wireless wypadają dobrze.
Podsumowując, mikrofon jest funkcjonalnym dodatkiem, który spełnia swoje podstawowe zadanie. Możliwość odłączenia, elastyczny wysięgnik i zrozumiały głos sprawiają, że dobrze nadaje się do komunikacji podczas rozgrywki. Brak ENC oraz ograniczona jakość w zastosowaniach nagraniowych przypominają jednak, że macie do czynienia z mikrofonem zintegrowanym z headsetem, a nie osobnym urządzeniem do rejestracji dźwięku.

7. PODSUMOWANIE
ENDORFY Viro Infra Wireless to słuchawki gamingowe, które stawiają przede wszystkim na uniwersalność, wygodę i kilka praktycznych sposobów łączności. Możliwość korzystania z odbiornika 2,4 GHz, Bluetooth, USB oraz przewodu analogowego sprawia, że zestaw można łatwo dopasować do różnych scenariuszy. Do tego dochodzi lekka konstrukcja o masie 280 gram, materiałowe nauszniki i odłączany mikrofon, dzięki czemu słuchawki dobrze odnajdują się zarówno podczas grania, jak i codziennego użytkowania.
Jednym z największych atutów Viro Infra Wireless jest ich dobra jakość wykonania. Metalowy pałąk i metalowe jarzma zapewniają konstrukcji odpowiednią sztywność, a matowe, teksturowane tworzywo na muszlach prezentuje się estetycznie i nie powinno być szczególnie podatne na widoczne ślady codziennego użytkowania.
Producent nie zapomniał również o komforcie. Niska masa, piankowe wypełnienie oraz przewiewne, materiałowe nauszniki pozwalają wygodnie korzystać ze słuchawek przez dłuższy czas. Trzeba jednak pamiętać, że taka powierzchnia zapewnia słabszą izolację pasywną niż klasyczne nauszniki pokryte skórą lub ekoskórą.
Pod względem fabrycznie zestrojonego dźwięku mamy do czynienia z charakterystycznym, rozrywkowym strojeniem w kształcie litery V. Bas jest wyraźny, ciepły i odpowiednio mocny w grach oraz muzyce rozrywkowej, natomiast wysokie tony pozostają stosunkowo gładkie i nie powinny nadmiernie męczyć podczas dłuższego słuchania. Nieco gorzej wypada średnica, która jest lekko cofnięta, przez co wokale i część instrumentów mogą schodzić na dalszy plan. Scena dźwiękowa oferuje przyzwoitą szerokość, ale nie zapewnia szczególnie rozbudowanej głębi ani idealnej separacji w bardziej złożonych nagraniach.
Na uwagę zasługują dwa profile dźwiękowe. Gaming Mode poszerza scenę i pomaga w lokalizowaniu odgłosów podczas rozgrywki, natomiast Vocal Mode lepiej sprawdza się przy muzyce i materiałach, w których ważniejsza jest czytelność głosu. Nie zastępują one rozbudowanego equalizera, ale pozwalają szybko dopasować charakter brzmienia do aktualnego zastosowania. Szkoda jedynie, że producent nie przygotował dedykowanego oprogramowania, które zapewniłoby większą swobodę konfiguracji.

Dobrze wypada również mikrofon. Jest odłączany, ma elastyczny wysięgnik i zapewnia głos wystarczająco wyraźny do komunikacji w grach oraz rozmów na popularnych komunikatorach. Nie jest to jednak rozwiązanie do bardziej wymagających nagrań, a brak aktywnej redukcji szumów ENC ogranicza możliwości odfiltrowywania dźwięków otoczenia.
Największe kompromisy dotyczą obsługi i czasu pracy. Zamiast wygodnego pokrętła głośności producent zastosował przyciski, które nie są równie intuicyjne i precyzyjne w codziennym użyciu. Akumulator o pojemności 750 mAh zapewnia według deklaracji do 24 godzin pracy w trybie 2,4 GHz i do 40 godzin przez Bluetooth, ale ja osobiście uzyskałem maksymalnie około 20 godzin działania przy połączeniu bezprzewodowym 2,4 GHz. To wynik wystarczający do typowego użytkowania, choć oczywiście nie robi szczególnego wrażenia.
Ostatecznie ENDORFY Viro Infra Wireless to udany headset dla osób, które szukają lekkich, wygodnych słuchawek z kilkoma sposobami łączności i dobrym mikrofonem do komunikacji. Ich brzmienie zostało dostrojone z myślą o rozrywce, a dwa profile dźwiękowe pozwalają łatwo przełączać się między grami i muzyką. Nie jest to jednak model pozbawiony kompromisów – cofnięta średnica, przeciętna izolacja pasywna, przyciski regulacji głośności i brak ENC sprawiają, że warto dobrze określić swoje oczekiwania przed zakupem.
Zalety
- cztery sposoby łączności: 2,4 GHz, Bluetooth, USB i analogowe 3,5 mm
- solidna konstrukcja z metalowym pałąkiem i metalowymi jarzmami
- niska masa wynosząca 280 gram
- wygodne, przewiewne nauszniki wykonane z materiału
- możliwość korzystania ze słuchawek podczas ładowania przez USB
- dwa profile dźwiękowe: Gaming Mode i Vocal Mode
- wyraźny, ciepły bas i stosunkowo gładkie wysokie tony
- odłączany mikrofon zapewniający dobrą zrozumiałość głosu
- stabilne połączenie bezprzewodowe 2,4 GHz w typowym zasięgu użytkowania
- możliwość korzystania z Bluetooth i połączenia przewodowego
Wady
- przyciski regulacji głośności są mniej wygodne niż klasyczne pokrętło
- średnica jest lekko cofnięta, przez co wokale mogą być mniej wyeksponowane
- scena dźwiękowa nie zapewnia szczególnie dużej głębi i separacji
- materiałowe nauszniki zapewniają słabszą izolację pasywną
- brak aktywnej redukcji szumów ENC w mikrofonie
- rzeczywisty czas pracy w trybie 2,4 GHz może być krótszy od deklarowanych 24 godzin



