ENDORFY Viro Wireless – test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Seria Viro od ENDORFY od dawna kojarzy się z rozsądnym połączeniem jakości wykonania, funkcjonalności i przystępnej ceny. Wraz z modelem Viro Wireless producent postanowił rozwinąć tę koncepcję, rezygnując z konieczności stałego korzystania z przewodu i dodając kilka rozwiązań, które mają ułatwić codzienne użytkowanie. Otrzymujemy trzy tryby łączności, możliwość jednoczesnego korzystania z połączenia 2,4 GHz i Bluetooth, odłączany mikrofon z redukcją szumów ENC oraz akumulator o pojemności 2000 mAh.

Szczególnie imponująco wygląda deklarowany czas pracy, który wynosi do 130 godzin przez 2,4 GHz i nawet 240 godzin w trybie Bluetooth. Do tego dochodzi oprogramowanie ENDORFY Viro Studio z 10-pasmowym korektorem i dodatkowymi efektami dźwiękowymi. Nie zabrakło również dużych, 53-milimetrowych przetworników oraz konstrukcji wykorzystującej metalowe elementy i hybrydowe nauszniki.

Na papierze Viro Wireless mają więc sporo do zaoferowania, ale sama lista funkcji nie przesądza jeszcze o jakości całego zestawu. Sprawdzam, jak słuchawki wypadają podczas codziennego użytkowania, czy rzeczywiście zapewniają komfort podczas dłuższych sesji i przede wszystkim, jak radzą sobie z muzyką oraz dźwiękiem w grach. Przyjrzę się również mikrofonowi, oprogramowaniu i możliwościom korekcji brzmienia. Czy ENDORFY przygotowało udany bezprzewodowy headset, który zachowuje zalety serii Viro, a jednocześnie wnosi do niej coś nowego?

 Endorfy Viro WirelessEndorfy Viro Infra Wireless
KonstrukcjaWokółuszna / zamkniętaWokółuszna / zamknięta
Łączność2,4 GHz + Bluetooth (AAC) + mini jack
– możliwość jednoczesnego odtwarzania z dwóch źródeł: 2,4 GHz + Bluetooth
2,4 GHz + Bluetooth (AAC) + mini jack + USB-C
KompatybilnośćPC, Mac, PlayStation 5 / 4, Android, iOSPC, Mac, PlayStation 5 / 4, Android, iOS
Pojemność akumulatora2000 mAh750 mAh
Deklarowany czas pracy130 godzin (2,4 GHz)
240 godzin (Bluetooth)
24 godziny (2,4 GHz)
40 godzin (Bluetooth)
PodświetlenieNieNie
Przewód190 cm USB-A – USB-C
20 cm USB-A – USB-C (żeński)
120 cm mini jack 3,5 mm
180 cm USB-A – USB-C
180 cm USB-C – mini jack 3,5 mm
SterowaniePrzyciski w słuchawkach + aplikacjaPrzyciski w słuchawkach
Pasmo przenoszenia słuchawek20 – 20000 Hz20 – 22000 Hz
Impedancja32 Ω 16 Ω 
Deklarowana czułośćb/db/d
PrzetwornikiDynamiczne, 53 mmDynamiczne, 50 mm
Aktywna redukcja szumu (ANC)NieNie
Tryb przezroczystyNieNie
Poduszki wokółuszneHybrydowe (płócienno-skórzane)Płócienne
MikrofonTak, odłączanyTak, odłączany
Czułość mikrofonub/db/d
Pasmo przenoszenia mikrofonub/db/d
Masa354 gramy280 gram
Cena369 złotych249 złotych

OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE

ENDORFY Viro Wireless trafiły do mnie do w sztywnym, kartonowym opakowaniu utrzymanym w charakterystycznej dla producenta jasnoszarej i niebieskiej kolorystyce – zasadniczo jest to identyczne opakowanie jak w modelu Viro Infra Wireless.

Na jego powierzchni umieszczono grafiki prezentujące słuchawki, a także najważniejsze informacje dotyczące ich wyposażenia i funkcjonalności. Całość jest estetyczna, czytelna i nie próbuje na siłę udawać produktu z wyższej półki cenowej.

Wewnątrz znajdziemy kartonową wkładkę, która dobrze zabezpiecza słuchawki podczas transportu i utrzymuje poszczególne elementy na swoich miejscach. Producent nie ograniczył się przy tym do absolutnego minimum, ponieważ zestaw akcesoriów jest całkiem rozbudowany.

Oprócz samych słuchawek otrzymujemy bezprzewodowy odbiornik USB-C pracujący w paśmie 2,4 GHz, odłączany mikrofon, przewód USB-C do ładowania oraz kabel analogowy zakończony wtykiem 3,5 mm.

Na wyposażeniu znalazł się również krótki przewód-adapter USB-C–USB-A, który ułatwia podłączenie odbiornika do urządzeń pozbawionych portu USB-C. Do tego dochodzą dwie gąbki ochronne na mikrofon w różnych kolorach – czarnym i niebieskim – oraz instrukcja obsługi w kilku językach. Producent dołącza także zaślepkę gniazda mikrofonowego, którą można wykorzystać po odłączeniu ramienia mikrofonu.

Warto zwrócić uwagę na sam przewód analogowy. Nie jest to zwykły kabel zakończony dwoma wtykami, ponieważ umieszczono na nim niewielki moduł z regulacją głośności oraz przyciskiem wyciszenia mikrofonu. Dzięki temu można wygodnie korzystać ze słuchawek również w tradycyjnym trybie przewodowym, bez konieczności sięgania do elementów sterujących na muszlach.

Zestaw nie obejmuje natomiast etui transportowego ani zapasowych nauszników. Przy słuchawkach, które mają pełnić funkcję uniwersalnego sprzętu do komputera, konsoli i urządzeń mobilnych, takie dodatki byłyby mile widziane. Nie zmienia to jednak faktu, że pod względem podstawowego wyposażenia ENDORFY przygotowało całkiem kompletny zestaw.

Otrzymujemy wszystko, co potrzebne do rozpoczęcia korzystania z różnych dostępnych sposobów łączności, a dodatkowe akcesoria nie kończą się wyłącznie na niezbędnym odbiorniku i kablu do ładowania.

JAKOŚĆ WYKONANIA

ENDORFY Viro Wireless bazują na konstrukcji znanej z wcześniejszych słuchawek z serii Viro, którą dostosowano do bezprzewodowego użytkowania. Nie oznacza to jednak, że producent zdecydował się na całkowicie plastikową konstrukcję. W kilku istotnych miejscach wykorzystano metalowe elementy, które odpowiadają zarówno za sztywność, jak i wygląd całego zestawu.

Podstawę pałąka stanowi stalowy stelaż, zapewniający odpowiednią sztywność i odporność na odkształcenia podczas zakładania oraz zdejmowania słuchawek. Jego zewnętrzną część wykończono tworzywem sztucznym, natomiast od strony głowy zastosowano miękką poduszkę obszytą materiałem tekstylnym. Regulacja odbywa się za pomocą wysuwanych elementów z dziesięciostopniową skalą, oferujących łącznie około 27 mm zakresu dopasowania.

Metalowe są również widełki mocujące muszle. Wykonano je z aluminium, podobnie jak boczne płytki dekoracyjne umieszczone na zewnętrznej stronie obudów. Same korpusy muszli powstały natomiast z tworzywa sztucznego. Ich powierzchnię pokryto błyszczącym, bezbarwnym lakierem, spod którego widoczna jest kolorystyka zastosowanego plastiku.

Takie wykończenie nadaje słuchawkom bardziej elegancki wygląd, choć ma też pewną wadę: na gładkiej powierzchni dość łatwo pozostają odciski palców, a sam lakier może z czasem zbierać drobne zarysowania.

Wnętrze muszli skrywa duże, hybrydowe nauszniki. Ich powierzchnia stykająca się bezpośrednio ze skórą została pokryta materiałem tekstylnym, natomiast boczne ścianki wykończono skóropodobnym materiałem. W środku znajduje się miękka pianka, która odpowiada za dopasowanie poduszek do okolic uszu.

Takie połączenie materiałów ma również praktyczne uzasadnienie – tekstylna powierzchnia ogranicza bezpośredni kontakt skóry ze sztuczną skórą, co powinno sprzyjać komfortowi podczas dłuższego korzystania ze słuchawek. Nauszniki można zdemontować, dzięki czemu ich późniejsza wymiana nie powinna stanowić problemu.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Całość utrzymano w dość stonowanej stylistyce. Producent nie zastosował podświetlenia RGB ani innych dodatkowych efektów wizualnych. Zamiast tego postawił na połączenie matowych elementów konstrukcyjnych, błyszczących korpusów muszli i aluminiowych akcentów. Efekt jest dość charakterystyczny, choć trzeba pamiętać, że wygląd błyszczących powierzchni będzie wymagał nieco większej dbałości o czystość.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Pod względem spasowania poszczególnych elementów Viro Wireless wypadają solidnie. Konstrukcja nie sprawia wrażenia luźnej, a metalowy stelaż pałąka i aluminiowe mocowania muszli zapewniają odpowiednią sztywność. Nie odnotowano również niepokojących trzasków czy grzechotania podczas normalnego użytkowania. Nie jest to oczywiście model wykonany w całości z metalu, ale zastosowane materiały zostały rozsądnie dobrane do poszczególnych elementów.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

ENDORFY Viro Wireless ważą, według producenta, dokładnie 354 gramy (ale realnie jest to +- 10 gram mniej jak widać na wadze), co warto mieć na uwadze przy ocenie ich ergonomii. Nie należą do najlżejszych słuchawek w swojej kategorii, ale metalowy stelaż, duże muszle i rozbudowane nauszniki mają swoje konsekwencje. Do kwestii docisku, dopasowania i wygody podczas dłuższych sesji wrócę jednak w osobnej części recenzji.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Ogólnie jakość wykonania oceniam pozytywnie. Największe zastrzeżenia mam do błyszczącego wykończenia plastikowych muszli, które jest efektowne, ale podatne na odciski palców i drobne rysy. Poza tym konstrukcja sprawia wrażenie przemyślanej i odpowiednio solidnej, a wykorzystanie stali oraz aluminium w najważniejszych punktach dobrze uzupełnia pozostałe elementy wykonane z tworzywa sztucznego.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

ŁĄCZNOŚĆ

Jedną z największych zalet ENDORFY Viro Wireless jest różnorodność dostępnych sposobów połączenia. Producent nie ograniczył się wyłącznie do komunikacji bezprzewodowej, ale przewidział trzy możliwości: odbiornik radiowy USB pracujący w paśmie 2,4 GHz, Bluetooth oraz klasyczne połączenie przewodowe za pomocą złącza 3,5 mm. Dzięki temu słuchawki można wykorzystać nie tylko przy komputerze, ale również z konsolą czy urządzeniami mobilnymi.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

W przypadku grania najważniejszy będzie oczywiście odbiornik 2,4 GHz. To połączenie zapewnia niskie opóźnienia, dzięki czemu dźwięk pozostaje odpowiednio zsynchronizowany z obrazem. Ma to znaczenie szczególnie w dynamicznych grach, gdzie nawet niewielkie przesunięcie pomiędzy wydarzeniem na ekranie a odtwarzanym dźwiękiem może być zauważalne. Sam odbiornik jest niewielki i korzysta z USB-C, a dołączony adapter pozwala podłączyć go również do standardowego portu USB-A.

Drugą opcją jest Bluetooth, który sprawdzi się przede wszystkim podczas korzystania ze słuchawek ze smartfonem, tabletem czy innym kompatybilnym urządzeniem. Viro Wireless obsługują kodek AAC, a samo połączenie może być wykorzystywane również równolegle z komunikacją radiową 2,4 GHz. To właśnie tryb hybrydowy jest jednym z ciekawszych rozwiązań zastosowanych w tym modelu.

Pozwala on jednocześnie korzystać z odbiornika podłączonego do komputera i utrzymywać połączenie Bluetooth ze smartfonem. W praktyce oznacza to możliwość odebrania połączenia telefonicznego bez konieczności zdejmowania słuchawek czy rozłączania ich od komputera. Połączenie przychodzące można obsłużyć przyciskiem na muszli, a podczas rozmowy dźwięk z gry zostaje wstrzymany lub przestaje być słyszalny. Nie jest to więc jednoczesne miksowanie obu źródeł w taki sposób, aby można było swobodnie słuchać gry i rozmawiać przez telefon, ale sama możliwość szybkiego przełączania się między nimi jest bardzo praktyczna.

Trzecią możliwością pozostaje klasyczny przewód analogowy zakończony wtykiem 3,5 mm. Przyda się on między innymi wtedy, gdy chcemy korzystać ze słuchawek bez aktywnego połączenia bezprzewodowego albo podłączyć je do urządzenia wyposażonego w odpowiednie wyjście audio. W tym trybie część funkcji dostępnych podczas pracy bezprzewodowej nie będzie jednak aktywna. Warto też pamiętać, że port USB-C w samych słuchawkach służy do ładowania, a nie do przesyłania dźwięku przez USB.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Na pochwałę zasługuje również zasięg połączenia radiowego. Odbiornik zachowywał u mnie stabilną komunikację nawet przez kilka pomieszczeń, a maksymalny dystans w warunkach domowych wynosił około 15 metrów. Oczywiście rzeczywisty wynik zależy od układu pomieszczeń, grubości ścian i obecności innych urządzeń korzystających z pasma radiowego, ale dostępne obserwacje wskazują, że Viro Wireless nie powinny sprawiać problemów podczas typowego korzystania z komputera.

Pod względem łączności ENDORFY przygotowało więc słuchawki dość uniwersalne. Mamy niskie opóźnienia w trybie 2,4 GHz, wygodny Bluetooth do urządzeń mobilnych, możliwość jednoczesnego utrzymywania obu połączeń oraz tradycyjne złącze analogowe. Szczególnie tryb hybrydowy wyróżnia się na tle prostszych konstrukcji, ponieważ pozwala wygodnie korzystać z komputera i telefonu bez ciągłego przepinania urządzeń.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

BATERIA

Za zasilanie ENDORFY Viro Wireless odpowiada akumulator o pojemności 2000 mAh. Producent deklaruje do 130 godzin pracy przy wykorzystaniu połączenia radiowego 2,4 GHz oraz nawet 240 godzin w trybie Bluetooth. Są to oczywiście wartości maksymalne, uzależnione od warunków użytkowania, przede wszystkim poziomu głośności i wybranego sposobu połączenia.

W moich praktycznych testach wyniki okazały się nieco bardziej zróżnicowane. Przy głośności ustawionej na około 50% słuchawki pracowały przez mniej więcej 96 godzin, co samo w sobie jest bardzo dobrym rezultatem. Do tego dochodzi około 120 godzin ciągłego działania w trybie 2,4 GHz. Nie udało się więc jednoznacznie potwierdzić pełnych 130 godzin deklarowanych przez producenta, ale nawet uzyskane wyniki pokazują, że Viro Wireless nie wymagają częstego podłączania do ładowarki.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Pełne naładowanie akumulatora zajmuje około czterech godzin. Nie jest to szczególnie krótki czas, ale przy tak dużym zapasie energii nie powinien stanowić większego problemu. W praktyce wystarczy pamiętać o podłączeniu słuchawek raz na kilka dni, a przy mniej intensywnym użytkowaniu nawet rzadziej.

Trochę gorzej wygląda kwestia informowania o pozostałym poziomie energii. Oprogramowanie Viro Studio nie prezentuje dokładnego procentowego stanu naładowania, a same słuchawki nie oferują wygodnego, ręcznego komunikatu głosowego informującego o pozostałym czasie pracy. Dokładniejszy poziom baterii można sprawdzić po połączeniu przez Bluetooth z telefonem, ale przy korzystaniu wyłącznie z odbiornika 2,4 GHz użytkownik nie otrzymuje równie czytelnej informacji.

Mimo tego czas pracy jest jednym z mocniejszych punktów Viro Wireless. Nawet jeśli rzeczywiste wyniki nie osiągają w pełni wartości deklarowanych przez producenta, około 96–120 godzin uzyskanych w testach to bardzo dużo.

W praktyce oznacza to, że słuchawki można użytkować przez wiele długich sesji bez konieczności ciągłego kontrolowania poziomu naładowania. Szkoda jedynie, że ENDORFY nie zadbało o bardziej przejrzysty sposób prezentowania stanu akumulatora podczas korzystania z połączenia radiowego.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

ERGONOMIA UŻYWANIA

ENDORFY Viro Wireless to słuchawki wokółuszne o dość dużych muszlach i masie realnej wynoszącej 344 gramy. Pałąk oferuje dziesięć stopni regulacji, a całkowity zakres wysunięcia wynosi około 27 mm, co pozwala dopasować jego położenie do różnych rozmiarów głowy.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Duże znaczenie mają również same nauszniki. Są grube, wypełnione miękką pianką i mają hybrydowe wykończenie: materiał tekstylny znajduje się po stronie stykającej się ze skórą, natomiast boczne ścianki pokryto skóropodobnym tworzywem. Ich rozmiar powinien bez problemu pomieścić również większe uszy, a materiałowa powierzchnia pomaga ograniczyć uczucie nagrzewania podczas dłuższych sesji.

Ogólnie moja ocena wygody jest pozytywna, choć sporo zależy od ich indywidualnego dopasowania. Przy masie około 350 gramów warto więc przed zakupem sprawdzić, jak konstrukcja układa się na konkretnej głowie.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Zamknięta budowa muszli zapewnia podstawową izolację pasywną, choć nie odcina całkowicie od dźwięków otoczenia. W jednym z testów zauważono również niewielką różnicę w skuteczności izolowania pomiędzy lewą i prawą muszlą. Viro Wireless nie oferują aktywnej redukcji hałasu ANC – zastosowany system redukcji szumów dotyczy wyłącznie mikrofonu.

Większość elementów sterujących umieszczono bezpośrednio na muszlach. Do dyspozycji mamy pokrętło regulacji głośności, przyciski zasilania i obsługi odtwarzania oraz przełącznik trybu połączenia. Osobny przycisk pozwala również wyciszyć mikrofon, co przydaje się podczas korzystania z komunikatorów głosowych.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Na koniec warto wspomnieć o transporcie. Konstrukcja nie jest składana, a muszle nie mają możliwości obrócenia do bardziej kompaktowej pozycji. W zestawie zabrakło też etui, dlatego podczas przenoszenia trzeba uważać przede wszystkim na błyszczące powierzchnie obudowy, podatne na drobne zarysowania.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

OPROGRAMOWANIE

Do obsługi słuchawek ENDORFY Viro Wireless producent przygotował aplikację Viro Studio. Jej interfejs jest minimalistyczny i dość prosty w obsłudze, ale oferuje kilka przydatnych funkcji pozwalających dostosować brzmienie do własnych preferencji. Najważniejszym elementem jest dziesięciopasmowy korektor graficzny, dzięki któremu można samodzielnie regulować poszczególne zakresy częstotliwości lub skorzystać z gotowych profili.

Z tymi ostatnimi warto jednak uważać. Część fabrycznych ustawień wprowadza bardzo mocne zmiany w charakterystyce brzmienia, które niekoniecznie sprawdzą się podczas codziennego słuchania. Dobrym przykładem są profile mocno podbijające bas, przez co dźwięk staje się przesadnie ciężki i traci część swojej czytelności. Zdecydowanie rozsądniejszym rozwiązaniem jest ręczne ustawienie korektora i wprowadzenie niewielkich korekt zgodnie z własnymi upodobaniami.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Oprócz EQ Viro Studio udostępnia zestaw efektów Xear. Znajdziemy wśród nich między innymi wirtualne 7.1, Audio Brilliant, Dynamic Bass, Smart Volume, Voice Clarity oraz Surround Max. Każda z tych funkcji odpowiada za nieco inny aspekt przetwarzania dźwięku. Możemy więc dodatkowo wzmocnić bas, poprawić czytelność wybranych zakresów, wyrównać poziom głośności lub zmienić sposób prezentowania przestrzeni.

Najciekawiej wypada wirtualne 7.1, które może poszerzyć wrażenie przestrzeni podczas oglądania filmów i w wybranych grach. Nie jest to jednak rozwiązanie, które zawsze przynosi korzyści. W zależności od materiału może zmieniać naturalny charakter nagrania, a w grach nastawionych na precyzyjne określanie kierunku dźwięku dodatkowe przetwarzanie potrafi wręcz utrudnić lokalizację przeciwników. Podobne zastrzeżenia dotyczą Surround Max, który według obserwacji z testów może ograniczać szczegółowość i precyzję pozycjonowania. Z kolei Audio Brilliant potrafi poprawić czytelność wyższych tonów, co może być przydatne przy domyślnym, dość ciepłym strojeniu słuchawek.

W praktyce najlepiej traktować te dodatki jako opcjonalne narzędzia, a nie funkcje, które trzeba koniecznie włączać. Szczególnie w przypadku muzyki bardziej naturalne rezultaty daje zwykle delikatna korekta za pomocą ręcznego EQ niż nakładanie kilku efektów jednocześnie.

Warto również zwrócić uwagę na ograniczenia działania aplikacji. Korektor i efekty programowe nie są dostępne podczas korzystania z czystego połączenia Bluetooth, dlatego pełne możliwości konfiguracji otrzymujemy przede wszystkim przy połączeniu przez odbiornik USB 2,4 GHz. W testowanej wersji oprogramowania zabrakło także bezpośredniego wskazania poziomu naładowania akumulatora oraz ręcznego komunikatu głosowego informującego o stanie baterii. Dokładny poziom naładowania można było sprawdzić dopiero po połączeniu słuchawek z telefonem przez Bluetooth.

Viro Studio nie jest więc rozbudowanym centrum zarządzania słuchawkami, ale zapewnia najważniejsze narzędzia do dostosowania ich brzmienia. Dziesięciopasmowy korektor daje sporą swobodę, a dodatkowe efekty mogą znaleźć zastosowanie w konkretnych scenariuszach. Największą korzyść przynosi jednak rozsądne korzystanie z EQ i unikanie przesadzonych profili fabrycznych.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

moja ręczna korekta ustawień dźwięku dla słuchawek Endorfy Viro (Infra) Wireless

Mój prywatny profil korekcyjny dla Endorfy Viro Infra Wireless:

  • 31 Hz: -1.0 dB (delikatne uspokojenie najniższej fali sub-basu)
  • 62 Hz: -3.0 dB (ścięcie dudnienia – przetwornik 53 mm potrafi tu mocno zafalować, to wycięcie oczyszcza brzmienie)
  • 125 Hz: -3.0 dB (redukcja tzw. „błota” na przejściu basu w średnicę, zdejmuje to efekt grania pod kocem)
  • 250 Hz: 0.0 dB (zostaw na środku)
  • 500 Hz: +1.0 dB (delikatne podciągnięcie niższej średnicy dla nadania wokalowi Zacka de la Rocha odpowiedniej masy)
  • 1 kHz: +2.0 dB (wypchnięcie schowanej średnicy do przodu)
  • 2 kHz: +3.0 dB (wyciągnięcie gitar elektrycznych i wokali z cienia – kluczowy punkt korekcji)
  • 4 kHz: +4.5 dB (mocne rozjaśnienie wyższej średnicy – to tutaj ukryte są detale, blask talerzy oraz kroki w grach)
  • 8 kHz: +3.5 dB (nadanie słuchawkom brakującej energii i „iskry”, Viro nie mają tu ostrego piku jak Fidelio, więc bezpiecznie je rozświetlamy)
  • 16 kHz: +1.0 dB (delikatne podbicie najwyższego powietrza)

JAKOŚĆ DŹWIĘKU

(przy odsłuchu /jakości dźwięku każde testowane słuchawki porównuje sobię do dwóch moich wzorców referencyjnych jakie to mam w domu, czyli do otwartych Philipsów Fidelio X2HR i zamkniętych Creative Aurvana SE)

Moja uniwersalna lista testowa Hi-Fi dla słuchawek:

1. Przestrzeń i scena (Szerokość i pozycjonowanie)

Te utwory powinny brzmieć, jakby instrumenty grały wokół Waszej głowy, a nie wewnątrz niej.

  • Dire Straits – Walk of Life: Genialny test na separację organów, gitary i uderzeń perkusji.
  • Yosi Horikawa – Bubbles: Utwór stworzony z dźwięków spadających piłeczek. Na dobrych słuchawkach dokładnie wskażesz palcem, w które miejsce na podłodze i na jakiej wysokości spadła każda piłeczka.
  • Pink Floyd – Time: Słynny wstęp z zegarami. Sprawdza, czy słuchawki potrafią wiernie oddać bicie kilkunastu zegarów naraz bez zlewani dźwięku.

2. Dynamika, prędkość i wykop (Test basu i energii)

Sprawdza, czy bas uderza mocno, szybko i czy nie „zamula” reszty pasma.

  • Van Halen – Jump: Kultowy syntezator i energetyczna sekcja rytmiczna. Sprawdza, czy słuchawki nadążają za tempem rockowego uderzenia.
  • Members of Mayday – Sonic Empire (1997): Klasyka rave/rave techno. Przetworniki muszą szybko i twardo pompować mocny, elektroniczny bas bez charczenia.
  • Rage Against The Machine – Take the Power Back: Jeden z najlepiej zrealizowanych utworów rockowych na świecie. Posłuchajcie samej gitary basowej i stopy perkusji na początku – bas ma być krótki, potężny i „kopiący”.

3. Wokal, średnica i naturalność

Sprawdza, czy głosy brzmią realistycznie i czy są odpowiednio blisko „blisko” słuchacza.

  • Ryszard Rynkowski – Nie budźcie marzeń: Ciepły, niski i charyzmatyczny głos Rynkowskiego. Na profilu AutoEq powinien brzmieć czysto, głęboko i naturalnie, wysunięty przed instrumenty.
  • Rebecca Pidgeon – Spanish Harlem: Absolutny klasyk audiofilski. Wokalistka stoi bardzo blisko mikrofonu. Słuchawki wysokiej klasy pozwalają usłyszeć nawet delikatne mlaśnięcia czy nabieranie powietrza przez artystkę.

4. Kinowa potęga i Sub-bass (Niskie, kinowe zejście)

Sprawdza najniższe częstotliwości (poniżej 40 Hz), które bardziej się „czuje” niż słyszy.

  • Brad Fiedel – Terminator 2 Theme: Industrialne uderzenia metalu o metal i mroczny, gęsty syntezatorowy dół. Dobrej klasy przetworniki po prostu muszą tu stworzyć gęstą, kinową atmosferę.
  • Hans Zimmer – Why So Serious? (Soundtrack z Mrocznego Rycerza): Przełączamy konkretnie na 3:26 minutę utworu. Pojawia się tam ultraniski bas, który na tanich słuchawkach jest niesłyszalny, a na droższych, lepszych brzmieniowo słuchawkach zacznie fizycznie wprowadzać ich muszle w delikatne wibracje.

5. Detale i wysokie tony (Test na kłucie/syczenie)

Weryfikuje, czy nie występuje problem tzw. kłującej góry (filtr 8k Hz).

  • Michael Jackson – Billie Jean: Słynny talerz perkusyjny (hi-hat) na samym początku. Jego brzmienie ma być wyraźne, metaliczne, ale całkowicie znośne i przyjemne zarazem.
ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Bas

Bas jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów brzmienia ENDORFY Viro Wireless. W ustawieniach fabrycznych słuchawki grają ciepło i wyraźnie podkreślają niższe częstotliwości, szczególnie w zakresie średniego basu. Dzięki temu dźwięk ma odpowiednią masę, a wybuchy, uderzenia i mocniejsze partie rytmiczne potrafią zabrzmieć efektownie. Taki charakter dobrze sprawdza się w grach i filmach, w których mocniejszy dół dodaje prezentacji energii.

Dobrym materiałem do sprawdzenia tego zakresu jest legendarny Jump Van Halena. Utwór pozwala zwrócić uwagę na rytmikę i sprężystość basu, a także na to, czy niskie tony nie zaczynają dominować nad pozostałymi elementami nagrania. Z kolei kultowe już Sonic Empire (1997) mocniej eksponuje elektroniczny dół i pozwala ocenić, jak słuchawki radzą sobie z intensywnymi, powtarzającymi się uderzeniami. W przypadku Viro Wireless ilości basu raczej nie zabraknie, ale jego kontrola może pozostawiać nieco do życzenia.

Nie oznacza to jednak, że bas jest pozbawiony wad. Mogę zwrócić tu uwagę na jego nieco gorszą kontrolę i tendencję do zamazywania szczegółów, szczególnie przy dłużej wybrzmiewających partiach. Warto sprawdzić to również na Take the Power Back (Rage Against The Machine), gdzie mocna sekcja rytmiczna pozwala ocenić, czy poszczególne uderzenia pozostają czytelne przy bardziej intensywnym materiale. Przy nagraniach z dużą ilością niskich tonów może dochodzić do lekkiego przeciążenia brzmienia, a z czasem również do zmęczenia.

Osobną kwestią jest najniższy bas, czyli subbas. Tutaj dobrym sprawdzianem będzie Hans Zimmer i jego mrocznorycerzowy Why So Serious? (od 3:26 konkretnie). Ten fragment pozwala zwrócić uwagę na zejście słuchawek w najniższe rejestry oraz sposób prezentowania długich, nisko schodzących dźwięków. Podobny charakter testu zapewnia ponadczasowy Terminator 2 Theme, konkretnie w wersji od Brada Fiedela i Gillesa Nuytensa, gdzie niskie tony budują ciężar i atmosferę całej kompozycji.

Warto przy tym rozróżnić ilość niskich tonów od ich jakości. Viro Wireless potrafią dostarczyć solidną dawkę basu, jednak w domyślnym ustawieniu nie zawsze przekłada się to na odpowiednią czytelność i zróżnicowanie poszczególnych uderzeń. W bardziej dynamicznych utworach dół potrafi zdominować pozostałe zakresy, przez co całość staje się ciemniejsza i mniej przejrzysta.

Średnica

Średnica w ENDORFY Viro Wireless ma dość ciepły charakter, ale nie jest szczególnie mocno wyeksponowana. Wokale i instrumenty pozostają słyszalne, jednak ich prezentacja może sprawiać wrażenie nieco cofniętej, zwłaszcza gdy w nagraniu pojawia się dużo basu. Nie jest to więc brzmienie nastawione na maksymalną przejrzystość czy analityczne pokazywanie każdego szczegółu. Zamiast tego słuchawki stawiają na łagodniejszą, bardziej rozrywkową prezentację.

Dobrym materiałem do oceny tego zakresu jest nagranie Rebecci Pidgeon pt. Spanish Harlem. W tym nagraniu warto zwrócić uwagę przede wszystkim na barwę i naturalność głosu, ale również na jego umiejscowienie względem instrumentów. W Viro Wireless wokal powinien pozostać czytelny, choć przez ciepłe strojenie może zabraknąć mu nieco bezpośredniości i wyraźniejszego zaznaczenia w miksie. Szczególnie istotne jest to, czy głos zachowuje odpowiednią wyrazistość, kiedy towarzyszą mu pozostałe elementy aranżacji.

Inny charakter ma utwór Ryszarda Rynkowskiego „Nie budźcie marzeń”. Tutaj można skupić się na barwie męskiego głosu, jego pełności oraz sposobie oddawania mocniejszych i spokojniejszych fragmentów wokalnych. Ciepła charakterystyka słuchawek sprzyja przyjemnemu odbiorowi, ale może też nieco łagodzić kontury głosu. W efekcie wokal nie zawsze będzie tak wyraźnie wysunięty przed instrumenty, jak w słuchawkach o bardziej otwartej i bezpośredniej średnicy.

Warto zwrócić uwagę również na przejście pomiędzy średnicą a basem. Przy nagraniach z mocniejszą sekcją rytmiczną niższe częstotliwości potrafią przyciągać więcej uwagi, przez co wokale i instrumenty operujące w środku pasma tracą nieco na wyrazistości. Nie oznacza to, że średnica jest całkowicie przykryta, ale jej prezentacja mogłaby być bardziej przejrzysta i lepiej odseparowana od dołu.

Właśnie dlatego w przypadku Viro Wireless przydatny okazuje się korektor. Delikatne ograniczenie basu i niewielkie podniesienie wybranych częstotliwości średnich pozwala poprawić czytelność głosów, nadać im więcej obecności i lepiej oddzielić je od pozostałych elementów nagrania. Domyślne strojenie traktowałbym więc raczej jako ciepły, rozrywkowy punkt wyjścia niż charakterystykę zapewniającą maksymalną naturalność wokali.

Wysokie tony

Wysokie tony w ENDORFY Viro Wireless są nieco bardziej wyeksponowane niż średnica, ale nadal wpisują się w ogólnie ciepły charakter brzmienia. Nie są przesadnie ostre ani agresywne, dzięki czemu słuchawki nie męczą nadmiarem góry podczas dłuższego słuchania. Z drugiej strony fabryczne strojenie nie zapewnia takiej otwartości i wyrazistości, jakiej można oczekiwać od bardziej neutralnych konstrukcji.

Dobrym materiałem do sprawdzenia tego zakresu jest Billie Jean Michaela Jacksona. Warto zwrócić uwagę na talerze perkusyjne, wybrzmienia i drobniejsze elementy pojawiające się w tle. Pozwalają one ocenić, czy góra zachowuje odpowiednią szczegółowość i nie ginie pod mocniej zaznaczonym basem. Viro Wireless radzą sobie z tym całkiem poprawnie, choć wysokie tony mogą wydawać się nieco złagodzone. Nie brakuje im całkowicie detali, ale ich prezentacja nie jest szczególnie otwarta ani napowietrzona.

W tym samym utworze można również sprawdzić sybilanty, czyli głoski takie jak „s” i „c”, które przy zbyt mocno zaakcentowanej górze potrafią stać się nieprzyjemnie ostre. W przypadku Viro Wireless nie powinien to być szczególnie uciążliwy problem. Łagodniejsza charakterystyka wysokich tonów ogranicza ryzyko nadmiernej ostrości, choć odbywa się to częściowo kosztem ich wyrazistości.

Nieco więcej możliwości daje tutaj korektor. Delikatne podniesienie wyższych częstotliwości pozwala poprawić czytelność drobnych detali, wyeksponować talerze i nadać brzmieniu nieco więcej lekkości. Przy rozsądnych zmianach można uzyskać bardziej otwartą prezentację bez nadmiernego wyostrzania dźwięku. Pomocna może być również funkcja Audio Brilliant, która według materiałów z testów poprawia odczuwalną klarowność góry pasma.

Ostatecznie wysokie tony nie są najmocniejszą stroną Viro Wireless, ale też nie stanowią ich poważnej wady. Fabrycznie pozostają raczej łagodne i nieco stonowane, co dobrze pasuje do rozrywkowego charakteru słuchawek. Osoby oczekujące większej ilości powietrza, blasku i wyraźniejszego oddania najdrobniejszych szczegółów prawdopodobnie będą chciały skorygować ten zakres za pomocą EQ.

Scena i separacja instrumentów

Scena dźwiękowa ENDORFY Viro Wireless jest poprawna, choć jej odbiór w dużej mierze zależy od rodzaju materiału i zastosowanych ustawień. Jak na zamknięte słuchawki bezprzewodowe przestrzeń nie jest szczególnie ciasna, ale fabryczne strojenie z mocniej zaznaczonym basem i nieco cofniętą średnicą nie zawsze pomaga w uzyskaniu maksymalnej czytelności poszczególnych źródeł dźwięku. W bardziej złożonych nagraniach część instrumentów może się ze sobą zlewać, zamiast tworzyć wyraźnie rozdzielone warstwy.

Dobrym sprawdzianem szerokości sceny jest Walk of Life od Dire Straits. W tym utworze warto zwrócić uwagę na rozmieszczenie instrumentów, ich wzajemne proporcje oraz to, czy dźwięki pozostają odpowiednio odseparowane. Viro Wireless zapewniają całkiem przyjemną przestrzeń, ale nie zawsze pozwalają dokładnie prześledzić każdy element aranżacji. Szczególnie przy mocniejszym basie prezentacja może sprawiać wrażenie nieco bardziej zwartej.

Znacznie ciekawszym testem lokalizacji dźwięków jest bardzo specyficzne nagranie Yosi Horikawy o nazwie Bubbles. Charakterystyczne odgłosy przemieszczające się pomiędzy kanałami pozwalają ocenić, czy słuchawki potrafią precyzyjnie wskazać kierunek i zachować płynność ruchu poszczególnych efektów. Viro Wireless radzą sobie z budowaniem przestrzennego wrażenia, choć nie należy oczekiwać precyzji typowej dla znacznie droższych konstrukcji nastawionych na odsłuch muzyki. Wirtualne 7.1 może dodatkowo poszerzyć prezentację, ale nie zawsze poprawia dokładność lokalizacji. W niektórych materiałach efekt ten potrafi wręcz wprowadzić nieco sztuczności.

Time od Pink Floyd pozwala natomiast sprawdzić, jak słuchawki radzą sobie z bardziej rozbudowaną aranżacją i wieloma dźwiękami pojawiającymi się jednocześnie. Istotne jest tutaj zachowanie czytelności poszczególnych elementów, od efektów przestrzennych po instrumenty i wokale. Przy fabrycznym ustawieniu Viro Wireless mogą nieco tracić na separacji, szczególnie gdy mocniejszy dół zaczyna przyciągać zbyt dużo uwagi.

Na szczęście również w tym przypadku sporo można poprawić za pomocą korektora. Ograniczenie nadmiaru basu i delikatne podkreślenie średnicy oraz wysokich tonów pomaga uporządkować prezentację, dzięki czemu poszczególne źródła dźwięku stają się łatwiejsze do rozróżnienia. Wirtualne 7.1 warto natomiast traktować jako dodatkową opcję do wypróbowania, a nie ustawienie, które powinno pozostawać aktywne przez cały czas.

W grach sytuacja wygląda nieco inaczej. Połączenie 2,4 GHz zapewnia niskie opóźnienia, a fabryczny tryb dźwięku oferuje dobrą orientację przestrzenną i pozwala wychwycić istotne sygnały, takie jak kroki, przeładowanie broni czy odgłosy wystrzałów. Dodatkowe efekty przestrzenne nie zawsze będą jednak pomocne, szczególnie w grach FPS, gdzie ważniejsza od szerokości sceny jest precyzyjna lokalizacja przeciwnika.

Korektor i możliwości poprawy brzmienia

Jedną z największych zalet ENDORFY Viro Wireless jest możliwość dostosowania charakterystyki dźwięku za pomocą dziesięciopasmowego korektora dostępnego w aplikacji Viro Studio. Ma to szczególne znaczenie w przypadku tych słuchawek, ponieważ fabryczne strojenie jest dość ciepłe, z mocniej zaakcentowanym basem i nieco cofniętą średnicą. W efekcie brzmienie może wydawać się chwilami zbyt ciężkie i mało przejrzyste, zwłaszcza podczas słuchania muzyki.

Gotowe profile EQ nie zawsze rozwiązują ten problem. Część z nich wprowadza bardzo mocne zmiany, które zamiast poprawiać równowagę tonalną, jeszcze bardziej podkreślają określone zakresy. Dlatego zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z ręcznej regulacji.

Dobrym przykładem jest pokazana na zrzucie ekranu moja własna krzywa korektora. Widać na niej delikatne ograniczenie niskich częstotliwości, szczególnie w okolicach 62 Hz, a następnie stopniowe podnoszenie charakterystyki w kierunku wyższych rejestrów. Najmocniej zaznaczony jest zakres około 4 kHz, a podbicie obejmuje również okolice 8 kHz. Nie jest to więc radykalna zmiana strojenia, lecz próba ograniczenia dominacji basu i odzyskania większej przejrzystości.

Takie podejście ma sens w praktyce. Ograniczenie najniższych tonów pomaga uporządkować dół pasma, natomiast delikatne podkreślenie wyższych częstotliwości może poprawić czytelność detali, wokali i instrumentów. W rezultacie brzmienie powinno stać się bardziej otwarte, a poszczególne elementy nagrań łatwiejsze do rozróżnienia. Warto jednak pamiętać, że odbiór korekcji zależy również od indywidualnych preferencji oraz konkretnego materiału muzycznego.

Dodatkowo Viro Studio oferuje funkcję Audio Brilliant, która według obserwacji z testów potrafi poprawić klarowność wyższych tonów. Można ją potraktować jako uzupełnienie ręcznej korekcji, choć jej działanie najlepiej ocenić indywidualnie. Pozostałe efekty Xear, takie jak Dynamic Bass czy Surround Max, również pozwalają zmieniać charakter prezentacji, ale nie zawsze przynoszą poprawę. Szczególnie w grach nastawionych na precyzyjne pozycjonowanie warto zachować ostrożność z dodatkowymi efektami przestrzennymi.

Istotnym ograniczeniem jest natomiast brak działania korektora i efektów programowych podczas korzystania z połączenia Bluetooth. Pełne możliwości dostosowania brzmienia dostępne są przede wszystkim przy połączeniu 2,4 GHz przez odbiornik USB. To dość istotna różnica, jeżeli słuchawki mają być wykorzystywane nie tylko przy komputerze, ale również z telefonem.

Ostatecznie korektor jest w przypadku ENDORFY Viro Wireless czymś więcej niż tylko dodatkową funkcją. Pozwala skorygować największe niedoskonałości fabrycznego strojenia i uzyskać bardziej zrównoważony dźwięk. Szkoda jedynie, że producent nie przygotował bardziej uniwersalnego profilu startowego, który nie wymagałby od użytkownika samodzielnego eksperymentowania z ustawieniami.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Mój prywatny profil korekcyjny dla Endorfy Viro Wireless:

  • 31 Hz: -1.0 dB (delikatne uspokojenie najniższej fali sub-basu)
  • 62 Hz: -3.0 dB (ścięcie dudnienia – przetwornik 53 mm potrafi tu mocno zafalować, to wycięcie oczyszcza brzmienie)
  • 125 Hz: -3.0 dB (redukcja tzw. „błota” na przejściu basu w średnicę, zdejmuje to efekt grania pod kocem)
  • 250 Hz: 0.0 dB (zostaw na środku)
  • 500 Hz: +1.0 dB (delikatne podciągnięcie niższej średnicy dla nadania wokalowi Zacka de la Rocha odpowiedniej masy)
  • 1 kHz: +2.0 dB (wypchnięcie schowanej średnicy do przodu)
  • 2 kHz: +3.0 dB (wyciągnięcie gitar elektrycznych i wokali z cienia – kluczowy punkt korekcji)
  • 4 kHz: +4.5 dB (mocne rozjaśnienie wyższej średnicy – to tutaj ukryte są detale, blask talerzy oraz kroki w grach)
  • 8 kHz: +3.5 dB (nadanie słuchawkom brakującej energii i „iskry”, Viro nie mają tu ostrego piku jak Fidelio, więc bezpiecznie je rozświetlamy)
  • 16 kHz: +1.0 dB (delikatne podbicie najwyższego powietrza)

Dźwięk przez Bluetooth i połączenie przewodowe

ENDORFY Viro Wireless oferują trzy sposoby połączenia: bezprzewodowe 2,4 GHz, Bluetooth oraz analogowe połączenie przewodowe przez złącze 3,5 mm. Każdy z nich ma nieco inne zastosowanie, ale trzeba pamiętać, że nie wszystkie funkcje słuchawek są dostępne w każdym trybie.

Do grania na komputerze najlepiej sprawdza się połączenie 2,4 GHz za pośrednictwem dołączonego odbiornika USB. Zapewnia ono niskie opóźnienia, dzięki czemu dźwięk pozostaje odpowiednio zsynchronizowany z obrazem. Jest to szczególnie istotne w dynamicznych grach, gdzie liczy się szybka reakcja na odgłosy otoczenia, wystrzały czy kroki przeciwników.

Bluetooth będzie natomiast wygodniejszym rozwiązaniem podczas korzystania z telefonu lub słuchania muzyki bez konieczności podłączania odbiornika. Słuchawki obsługują kodek AAC, a samo połączenie sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Trzeba jednak pamiętać o istotnym ograniczeniu: podczas korzystania wyłącznie z Bluetooth nie działają korektor i dodatkowe efekty dostępne w Viro Studio. Oznacza to, że użytkownik pozostaje przy charakterystyce brzmienia zapisanej w słuchawkach, bez możliwości skorzystania z opisanych wcześniej ustawień EQ.

Ciekawą funkcją jest możliwość jednoczesnego korzystania z połączenia 2,4 GHz i Bluetooth. Pozwala to na przykład grać na komputerze i jednocześnie odbierać połączenia telefoniczne. W momencie rozmowy dźwięk z gry zostaje jednak wstrzymany lub przestaje być słyszalny, więc nie jest to pełne miksowanie obu źródeł. Mimo tego rozwiązanie może okazać się przydatne osobom, które chcą pozostawać dostępne pod telefonem bez zdejmowania słuchawek.

Ostatnią możliwością jest klasyczne połączenie analogowe przez przewód 3,5 mm. Przydaje się ono przede wszystkim wtedy, gdy nie chcemy korzystać z komunikacji bezprzewodowej lub gdy podłączane urządzenie nie obsługuje odbiornika USB. Trzeba jednak liczyć się z ograniczeniem części funkcji dostępnych w trybach bezprzewodowych. Złącze USB-C umieszczone w słuchawkach służy natomiast wyłącznie do ładowania akumulatora, a nie do przesyłania dźwięku.

Pod względem uniwersalności Viro Wireless wypadają więc całkiem dobrze. Połączenie 2,4 GHz sprawdzi się przede wszystkim podczas grania, Bluetooth zapewnia wygodę w codziennym użytkowaniu, a przewód analogowy pozostaje dodatkową alternatywą. Szkoda jedynie, że producent nie udostępnia pełnego zestawu funkcji programowych w każdym trybie łączności, szczególnie że możliwość korzystania z własnych ustawień korektora ma zauważalny wpływ na końcowy charakter brzmienia.

Podsumowanie wrażeń dźwiękowych

ENDORFY Viro Wireless oferują brzmienie o wyraźnie ciepłym, rozrywkowym charakterze. Najmocniej zaznacza się bas, który nadaje muzyce odpowiednią masę i energię, ale w ustawieniach fabrycznych potrafi również zdominować pozostałe zakresy. Średnica jest nieco cofnięta, przez co wokale nie zawsze wychodzą na pierwszy plan, natomiast wysokie tony pozostają stosunkowo łagodne i mogłyby zapewniać nieco więcej otwartości oraz szczegółowości.

Nie są to więc słuchawki, które od początku zachwycają idealnie zrównoważoną charakterystyką. Ich fabryczne strojenie jest raczej nastawione na efektowność niż neutralność. W grach i filmach mocniejszy dół może być zaletą, ponieważ dodaje wybuchom i efektom odpowiedniego ciężaru. Przy muzyce sytuacja jest bardziej złożona, szczególnie w nagraniach, w których ważna jest naturalność wokali i dobra separacja instrumentów.

Na plus należy zaliczyć całkiem poprawną przestrzeń i możliwości pozycjonowania dźwięków. Viro Wireless potrafią zapewnić przyjemne wrażenie szerokości, a w grach dobrze radzą sobie z przekazywaniem istotnych sygnałów z otoczenia. Nie są jednak konstrukcją, która wyznaczałaby standardy w zakresie głębi sceny czy precyzji separacji. Warto też rozsądnie podchodzić do dodatkowych efektów przestrzennych, ponieważ nie zawsze poprawiają one czytelność i lokalizację źródeł dźwięku.

Największy potencjał słuchawek ujawnia się po skorzystaniu z ręcznego korektora. Ograniczenie nadmiaru basu, delikatne podkreślenie średnicy i dodanie nieco energii wyższym tonom pozwala uzyskać bardziej uporządkowane, czytelniejsze brzmienie. Nie zmienia to Viro Wireless w słuchawki neutralne, ale zdecydowanie poprawia ich uniwersalność i sprawia, że łatwiej dopasować je do różnych gatunków muzycznych.

Ostatecznie jakość dźwięku oceniam jako dobrą, choć wymagającą pewnego dostosowania ustawień. Osoby lubiące mocniejszy bas prawdopodobnie polubią fabryczny charakter Viro Wireless, natomiast użytkownicy oczekujący większej równowagi tonalnej powinni poświęcić kilka minut na konfigurację EQ. Szkoda jedynie, że własnych ustawień nie można wykorzystać podczas połączenia Bluetooth, co ogranicza możliwości słuchawek poza komputerem.

MIKROFON

ENDORFY Viro Wireless wyposażono w odłączany mikrofon kierunkowy, który można dopasować do położenia ust dzięki elastycznemu ramieniu. Jego konstrukcja pozwala ustawić kapsułę w odpowiedniej odległości, a w razie potrzeby całkowicie zdemontować mikrofon i korzystać ze słuchawek wyłącznie do odsłuchu. W zestawie znalazły się również dwie osłony przeciwwietrzne, które można założyć na jego końcówkę.

Jedną z ważniejszych funkcji mikrofonu jest ENC, czyli elektroniczna redukcja hałasów otoczenia. W przeciwieństwie do ANC, które odpowiada za ograniczanie dźwięków docierających do uszu użytkownika, ENC działa po stronie rejestrowania głosu. Jego zadaniem jest więc ograniczenie niepożądanych odgłosów przekazywanych rozmówcom, a nie poprawianie izolacji akustycznej samych słuchawek.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Redukcję szumów możemy aktywować przyciskiem na obudowie, a jej ustawienia są również dostępne z poziomu oprogramowania Viro Studio. Mikrofon potrafi graniczyć część odgłosów otoczenia, takich jak szum wentylacji czy ruch uliczny. Skuteczność zależy oczywiście od rodzaju i natężenia hałasu, ale ENC okazuje się przydatnym dodatkiem podczas rozmów prowadzonych w typowym domowym otoczeniu.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

Sama jakość rejestrowanego głosu również wypada korzystnie. W opisach testów głos określono jako naturalny, odpowiednio głośny i pozbawiony wyraźnych metalicznych zniekształceń. Zrozumiałość pozostaje dobra, a czułość mikrofonu wystarczająca do komunikacji głosowej bez konieczności ustawiania go bardzo blisko ust.

Redukcja szumów nie powinna więc być jedynym powodem, dla którego warto zwrócić na niego uwagę – istotne jest również to, że po jej aktywacji głos nadal pozostaje czytelny.

Nie oznacza to oczywiście, że Viro Wireless zastąpi dedykowany mikrofon biurkowy. Jest to przede wszystkim rozwiązanie zintegrowane ze słuchawkami, przygotowane z myślą o komunikacji podczas rozgrywki, rozmowach internetowych i codziennym użytkowaniu. W tej roli sprawdza się jednak dobrze, a możliwość odłączenia ramienia pozwala szybko zmienić charakter całego zestawu.

PODSUMOWANIE

Kosztujące katalogowo 369 złotych ENDORFY Viro Wireless to słuchawki bezprzewodowe, które łączą solidną konstrukcję, długi czas pracy i kilka przydatnych sposobów łączności. Największą zaletą jest ich uniwersalność. Do dyspozycji mamy połączenie 2,4 GHz, Bluetooth oraz klasyczne złącze 3,5 mm, a tryb hybrydowy pozwala jednocześnie korzystać z dwóch pierwszych metod. Dzięki temu można prowadzić rozmowę telefoniczną przez Bluetooth, nie rezygnując całkowicie z bezprzewodowego połączenia z komputerem.

Na pochwałę zasługuje również wykonanie. Metalowy pałąk, aluminiowe elementy konstrukcji i dobrze spasowane muszle sprawiają solidne wrażenie, choć błyszczące wykończenie plastikowych powierzchni jest podatne na odciski palców i drobne zarysowania. Komfort użytkowania wypada dobrze, przede wszystkim dzięki grubym, hybrydowym nausznikom z materiałową powierzchnią kontaktową. Trzeba jednak pamiętać o masie wynoszącej około 350 gram i dość wyraźnym docisku, które mogą mieć znaczenie podczas wielogodzinnych sesji.

Brzmienie Viro Wireless ma ciepły, rozrywkowy charakter, ale fabryczne ustawienia nie każdemu przypadną do gustu. Bas jest mocno zaakcentowany i potrafi przesłonić część pozostałego pasma, a średnica bywa nieco cofnięta. W rezultacie dźwięk może sprawiać wrażenie ciemnego i mniej szczegółowego, niż sugerowałaby sama specyfikacja.

Na szczęście do dyspozycji otrzymujemy 10-pasmowy korektor, który pozwala wyraźnie poprawić równowagę tonalną. Po ograniczeniu nadmiaru niskich tonów i delikatnym podkreśleniu wyższych rejestrów słuchawki pokazują więcej szczegółów i lepszą czytelność.

ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent

W grach Viro Wireless potrafią zapewnić dobrą przestrzeń i czytelne pozycjonowanie dźwięków. Wirtualne 7.1 może dodatkowo poszerzyć scenę, choć jego przydatność zależy od konkretnej gry i osobistych preferencji. Nie każdy efekt Xear będzie równie korzystny – część ustawień może pogarszać precyzję lokalizacji dźwięków, dlatego warto poświęcić chwilę na dobranie odpowiedniej konfiguracji.

Dobrze wypada także mikrofon. Jest odłączany, zapewnia naturalny i zrozumiały głos, a funkcja ENC skutecznie ogranicza część hałasów otoczenia, w tym odgłosy klawiatury i wentylatorów komputera. Do komunikacji podczas rozgrywki i rozmów internetowych powinien więc w zupełności wystarczyć.

Jednym z najmocniejszych argumentów za tym modelem pozostaje akumulator. Pojemność 2000 mAh i deklarowany czas pracy do 130 godzin przez 2,4 GHz oraz 240 godzin przez Bluetooth robią dobre wrażenie. W testach odnotowano również długi czas działania, choć konkretne rezultaty zależały od poziomu głośności i sposobu użytkowania. Szkoda jedynie, że w testowanej wersji oprogramowania zabrakło wygodnego podglądu poziomu naładowania podczas korzystania z odbiornika 2,4 GHz.

ENDORFY Viro Wireless nie są słuchawkami pozbawionymi kompromisów. Fabryczne brzmienie wymaga korekty, efekty przestrzenne trzeba dobierać ostrożnie, a błyszczące muszle mogą szybko złapać ślady użytkowania. Mimo to otrzymujemy wszechstronny zestaw z dobrą łącznością, długim czasem pracy, przyzwoitym mikrofonem i możliwościami dostosowania dźwięku. To propozycja szczególnie interesująca dla osób, które szukają jednych słuchawek zarówno do grania, jak i codziennego korzystania z kilku urządzeń.

Zalety

  • trzy sposoby łączności: 2,4 GHz, Bluetooth i 3,5 mm
  • możliwość jednoczesnego korzystania z połączenia 2,4 GHz i Bluetooth
  • solidna konstrukcja z metalowym pałąkiem i aluminiowymi elementami
  • wygodne, hybrydowe nauszniki z materiałową powierzchnią kontaktową
  • długi deklarowany czas pracy na akumulatorze 2000 mAh
  • dobra jakość mikrofonu i skuteczna redukcja hałasów ENC
  • odłączany mikrofon oraz dwie osłony przeciwwietrzne w zestawie
  • 10-pasmowy korektor i dodatkowe efekty Xear w oprogramowaniu Viro Studio
  • więcej niż dobra przestrzeń i pozycjonowanie dźwięków w grach po odpowiednim skonfigurowaniu brzmienia

Wady

  • fabryczne brzmienie jest mocno basowe i dość ciemne
  • średnica może wydawać się cofnięta, a bas nie zawsze jest odpowiednio kontrolowany
  • ograniczona izolacja pasywna od otoczenia
  • własnych ustawień EQ nie można wykorzystać podczas połączenia Bluetooth, co ogranicza możliwości słuchawek poza komputerem
  • część efektów przestrzennych może pogarszać precyzję pozycjonowania
  • błyszczące powierzchnie muszli łatwo zbierają odciski palców i drobne zarysowania
  • masa wynosząca około 350 gram i wyraźny docisk mogą być odczuwalne dla głowy podczas długiego użytkowania
  • brak etui transportowego w zestawie
  • brak wygodnego wskazania poziomu baterii podczas korzystania z odbiornika 2,4 GHz w testowanej wersji oprogramowania
ENDORFY Viro Wireless - test słuchawek. Dobre granie w rozsądnie dobranej cenie zakupu, ogromna bateria a do tego polski producent