Niekiedy to producenci muszą dać nam jasno do zrozumienia, że akurat TEGO produktu potrzebujemy. Zadziwiająco często jesteśmy tego świadkami na Kickstarterze, którego bywalcy starają się zrewolucjonizować możliwie każdy segment na rynku. Wiedzieliście, że dotychczasowe wyposażenie pływaków, którzy zapuszczali się daleko od lądu i dbali o swoje bezpieczeństwo, nie było aż tak efektywne? Na szczęście taka jest asekuracyjna boja pływacka Tekrapod. 

Czytaj też: Plush rozdaje darmowy internet na wakacje

Ogółem teraz pływacy albo przyczepiają sobie do nogi nadmuchaną boję na lince, co może spowodować problemy. Zaplątanie się w linkę jest zapewne kwestią czasu, a z kolei pomysły opiewające na przyczepianie sobie czegoś podobnego do nogi lub ręki, sprawiają, że pływak może odczuwać pewną „asymetryczność” w wodzie. Rozwiązanie? Niewielki plecak i Tekrapod od irlandzkiego inżyniera i pływaka, Johna Hanleya.

Tekrapod jest tak naprawdę zestawem wyposażonym w laminowany korpus z neoprenu i regulowane elastyczne pasy. Ten opływowy gadżet montuje się do pleców użytkownika, który (o ile wpadnie w głębinowe kłopoty) może pociągnąć niewielką linkę na dole, co uwolni wymienny wkład CO2, napełniając pęcherz przymocowany na rzep, który z łatwością utrzyma go na powierzchni. Całość dopełnia też gwizdek, który może zwrócić uwagę rozkojarzonych ratowników, choć ci nie są rzecz jasna konieczni, bo Tekrapod po napełnieniu, zapewnia taką swobodę, że umożliwia odpoczynek i w razie potrzeby pomoże w drodze na brzeg.

Po awaryjnej sytuacji Tekrapod należy opróżnić z powietrza, wepchnąć ponownie do mini-plecaczka i „załadować” nowy wkład. Jego cena obecnie na Kickstarterze wynosi 94 euro, co w sprzedaży detalicznej urośnie do 135 euro.

Czytaj też: Wojsko USA wreszcie weźmie drona Black Hornet do Afganistanu

Źródło: Kickstarter, New Atlas

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej