Test Asus ZenFone 8 Flip – aparat akrobata z dużymi możliwościami

Dzisiaj premierę miał Asus ZenFone 8 Flip. Wbrew wielu plotkom firma nie porzuciła cechy rozpoznawalnej serii, czyli obracanego aparatu. To gadżet dający wiele ciekawych możliwości, które miałem okazję przetestować.

Specyfikacja Asus ZenFone 8 Flip

  • szklano-metalowa obudowa o wymiarach 165 x 77 x 9,6mm, masa 230 gramów,
  • ekran AMOLED, przekątna 6,67 cala, rozdzielczość FullHD+, 90 Hz, jasność 700 nitów, w piku do 100 nitów, Gorilla Glass 6,
  • układ Qualcomm Snapdragon 888, grafika Adreno 660,
  • 8 GB pamięci RAM (LPDDR5), 128 lub 256 GB pamięci wbudowanej (UFS 3.1), gniazdo kart pamięci do 2 TB,
  • główny aparat 64 Mpix (Sony IMX686, F/1.8, 1/1.7″), aparat szerokokątny 12 Mpix (Sony IMX363, F/2.2, 1/2.55″, zdjęcia makro od 4 cm), zoom z teleobiektywem 8 Mpix (OmniVIsiom OV08A, 3-krotny zoom optyczny), nagrywanie filmów [email protected], [email protected] FPS,
  • Wi-Fi 6, NFC, 5G, Bluetooth 5.2, czytnik linii papilarnych w ekranie,
  • Android 11,
  • akumulator 5000 mAh z obsługą szybkiego ładowania o mocy 30W,
  • cena: 3 599 zł.

W zestawie znajdziemy kabel USB, ładowarkę sieciową i pokrowiec dopasowany do nietypowej obudowy smartfonu. Dodatkowo dostałem też lepiej wykonany pokrowiec Rhinoshield, ale jest on ogromny, co przy sporych rozmiarach ZenFona 8 Flip nie do końca jest praktycznym rozwiązaniem. Zobaczcie zdjęcia obu pokrowców.

Asus ZenFone 8 Flip to kawał smartfonu i ukłon w stronę starszych modeli

Minęło bardzo dużo czasu, odkąd używałem smartfonu z serii ZenFone. Był to Asus ZenFone 3, który zapadł mi w głowie z dwóch powodów. Był maksymalnie przeładowany zbędnymi, fabrycznie zainstalowanymi aplikacjami oraz był świetnie wykonany. To ciekawa sprawa, bo choć smartfony wyglądają obecnie niemal identycznie, sposób wycięcia krawędzi ZenFona 3 był unikatowy.

Reklama

Kiedy wziąłem do ręki ZenFona 8 Flip od razu rzuciły mi się w oczy podobieństwa do Trójki. Charakterystyczna linia korpusu, delikatnie wystający ponad nią ekran. To mały szczegół, ale miło że Asus od lat trzyma się swojego wzornictwa. Pozostając przy szczegółach obudowy, tył ma lekko zakrzywione boki, jak miało to miejsce w ZenFonie 7.

Asus ZenFone 8 Flip jest duży. I ciężki. To zdecydowanie nie jest smartfon dla każdego i kiedy używamy go dłuższy czas, zaczynamy go zwyczajnie czuć. Narzekałem ostatnio na Motorolę Moto g100, ale jej 208 gramów przy 230 gramach Asusa zaczęło wyglądać bardzo skromnie.

Rozmieszczenie elementów konstrukcji jest po części standardowe. Mamy gniazdo kart na lewym boku, przyciski regulacji głośności i włącznik na prawym. Włącznik wyraźnie odznacza się na obudowie żywym, niebieskim kolorem. Zaskoczeniem może być dolna krawędź. Znajdziemy na niej głośnik zewnętrzny, port USB-C oraz diodę powiadomień. Nietypowe miejsce, ale też nietypowy element w dzisiejszych czasach, kiedy wszyscy stawiają na powiadomienia na ekranie Always On. Które tutaj też są obecne. Dioda wygląda nieco dziwnie, szczególnie kiedy trzymamy smartfon w stosunkowo płytkiej kieszeni i coś nam w niej mruga. W razie potrzeby można ją wyłączyć.

Z tyłu w oczy rzuca się obracany aparat. Do jego właściwości jeszcze przejdziemy, ale to element, który zdecydowanie się wyróżnia. A przy tym przyciąga kurz jak szalony. Jest dosłownie wszędzie. Dookoła aparatu i pod nim. Sama wyspa z obiektywami delikatnie wystaje i mam nadzieję, że chroniące je szkło nie będzie się zbyt szybko rysować.

Asus ZenFone 8 Flip ma duży i ładny ekran. Nakładka też robi robotę

Duży, ładny panel AMOLED nie do końca podąża za dzisiejszymi standardami. Nie jest ani zakrzywiony, ani też ekstremalnie bezramkowy. Oczywiście ramki są cieniutkie, ale konstrukcję możemy raczej nazwać tradycyjna, niż na siłę nowoczesną. Dla wielu osób na pewno będzie to zaletą. Podobnie jak brak jakichkolwiek wcięć.

Ekran jest bardzo dobrej jakości. Bardzo jasny, kontrastowy, ze świetnym nasyceniem kolorów. Jest czytelny w praktycznie każdych warunkach. Wysoka częstotliwość odświeżania daje płynny i miły dla oka obraz. Do wyboru mamy odświeżanie automatyczne, lub na sztywno z częstotliwością 60 lub 90 Hz. Jeśli komuś interfejs wyda się zbyt wolny (choć zdecydowanie taki nie jest) to istnieje możliwość przyśpieszenia animacji systemowych lub też ich spowolnienia. W Ustawieniach znajdziemy też możliwość zmiany temperatury wyświetlanych kolorów, więc ekran można łatwo dopasować do naszych preferencji.

Przeładowanie aplikacjami, których wspomniany wcześniej ZenFone 3 miał preinstalowanych ok 50(!!) to już przeszłość. ZenFone 8 Flip ma niemal czystego Androida, bez żadnych zbędnych programów. Sam interfejs przypomina nieco ten, który znamy ze smartfonów Motoroli. Możemy zmienić styl i rozmiar czcionek oraz ikon, zmienić motyw z jasnego na ciemny, a także wybrać jeden z kilku stylów ekranu Always On. Całość możemy obsługiwać z użyciem klasycznych trzech przycisków Androida u dołu ekranu, albo wykorzystać intuicyjne gesty przesuwania ekranu.

Jest 5G, a jakość rozmów… rośnie?

Nie byłem zadowolony z pierwszych rozmów prowadzonych za pomocą ZenFona 8 Flip. Były naprawdę koszmarnej jakości. Problem okazał się systemowy, bo aktualizacja oprogramowania znacznie podniosła jakość połączeń. Rozmowy są głośne, wyraźne i dobrej jakości. Zastrzeżeń nie można też mieć co do zasięgu. Smartfonu używałem w różnych miejscach, ma za sobą też podróż pociągiem i zasięg nie odbiega od rynkowych standardów.

Dostępne typy łączności działają bez zarzutów. Dotyczy to Wi-Fi, NFC i Bluetooth. Czytnik linii papilarnych został zintegrowany z ekranem. Działa precyzyjnie i szybko. ZenFone 8 Flip działa w polskich, dostępnych dzisiaj sieciach 5G. Testowany egzemplarz miał jednak domyślnie wyłączone działanie w sieci 5G i trzeba to było przestawić w Ustawieniach.

Asus ZenBook 8 Flip i obracany aparat. To daje dużo nowych możliwości

Zacznijmy od kwestii fizycznych. Tuż po wyjęciu z pudełka aparat ZenFona 8 Flip można było obrócić ręką. Wystarczyło go chamsko złapać i obracać. Szybko jednak pojawiła się aktualizacja i finalnie przy próbie ręcznego obrócenia, aparat automatycznie zacznie stawiać opór i wraca do pierwotnej pozycji. Sam mechanizm działa bardzo pewnie, choć nieidealnie. W pozycji wyjściowej, moduł aparat można delikatnie docisnąć do obudowy. To dosłownie część milimetra, ale wyraźnie czuć ten ruch. Czy w czymś to na co dzień przeszkadza? Ani trochę.

Jak można obrócić aparat? Po uruchomieniu aplikacji robimy to przyciskami regulacji głośności, co pozwala zatrzymać cały moduł w dowolnej pozycji. Jeśli zależy nam na zrobieniu dyskretnego zdjęcia, ciężko o coś lepszego. Możemy np. trzymać telefon płasko, a aparat skierować przed siebie. Albo też położyć urządzenie w takiej pozycji na blacie i również fotografować na wprost. Możliwości jest bardzo dużo. A kiedy zależy nam na szybkim obrocie, wystarczy wcisnąć odpowiedni przycisk na ekranie i aparat się obraca. Obrót, wraz ze złapaniem ostrości, trwa dosłownie sekundę.

Obracany aparat to przede wszystkim selfie w niespotykanej jakości. Do autoportretów możemy wykorzystać wszystkie trzy dostępne aparaty. Więc bez problemu zrobimy selfie grupowe aparatem szerokokątnym lub uchwycimy jakiś szczegół na zoomie teleobiektywu. Do mistrza selfie mi daleko, ale jestem przekonany, że wiele osób będzie w stanie wykorzystać mechanizm obracania aparatu na wiele różnych sposobów. Sam chwaliłem go sobie podczas wideorozmów, w trakcie których obraz z mojej strony był w znacznie wyższej jakości niż przy użyciu klasycznego aparat do selfie.

Jakość zdjęć Asus ZenFone 8 Flip

Ten akapit piszę chwilę po powrocie ze spaceru, gdzie robiłem pierwsze zdjęcia ZenFonem 8 Flip typowo pod recenzję. O ile przed wyjściem nie miałem wygórowanych oczekiwań, tak w trakcie fotografowania znacznie urosły. Na ekranie smartfonu zdjęcia wyglądały bardzo efektownie i mam nadzieję, że chociaż trochę tej efektowności zostanie na dużym ekranie.

Aplikacja aparatu jest nieco inna niż w większości smartfonów. Zmiany są kosmetyczne, jak np. przycisk uruchamiający Ustawienia po lewej, a nie po prawej stronie. Ciekawą opcją jest możliwość wybrania, z jakiego etui korzystamy – fabrycznego, czy Rhinoshield. Mają one inną, fizyczną blokadę mechanizmu aparatu, co możemy wskazać w aplikacji. Są tutaj też dodatkowe przyciski, jak np. sterowanie obrotem aparatu. Smartfon ma fabrycznie ustawione trzy kąty ustawieniach mechanizmu, co pozwala na szybką zmianę kąta widzenia aparatów.

Samych ustawień i trybów fotografowania mamy sporo. Są filmy poklaktowe i w zwolnionym tempie, są zdjęcia nocne, dedykowany tryb do zdjęć dokumentów. Możemy też aktywować wstępny autofocus, dotykową migawkę oraz ciągły autofocus. Całkiem sporo tego jest, czym Asus pozytywnie mnie zaskoczył. Choć dla mniej zaawansowanych użytkowników tych opcji może być nieco za dużo.

To co z tą jakością zdjęć? Różnie, ale pozytywnie. Oczywiście najlepiej wypada aparat główny. Zdjęcia mają fajne, ładnie nasycone i minimalnie podbite kolory. To może się podobać. Szczegółów jest dużo, ale momentami widać mocne spadki ostrości w rogach kadru. Jest kontrastowo, z ładnym balansem bieli. Ogółem spodziewałem się, że będzie dużo gorzej.

Słabiej wypadają dwa pozostałe aparaty. Zoom działa kapryśnie i to wygląda na element, który wymaga poprawki oprogramowania. Zdjęcia z teleobiektywu raz wyglądają dobrze, a innym razem jak wykonane za pomocą zoomu cyfrowego, a nie optycznego. Są nieostre, rozmazane, pozbawione szczegółów. Ale zachowują bardzo dobrą kolorystykę.

To też jest zaletą aparatu szerokokątnego. Ewidentnie brakuje mu rozdzielczości, aby zaoferować większą szczegółowość. Szczególnie na bokach kadru. Ale zachowanie żywej kolorystyki, niemal identycznej jak w przypadku aparatu głównego, powoduje że na ten braki szczegółów przestajemy zwracać uwagę. Dlatego też nawet jeśli na zdjęciu mamy jakieś nieostre fragmenty, to całościowo wygląda bardzo efektownie.

Każdego z tych aparatów możemy użyć jako aparatu do selfie. Cóż mogę powiedzieć, jeśli nawet ja na zdjęciach z ZenFona 8 Flip nie wyglądam jak wyjdź i nie wracaj, to coś jest na rzeczy. W połączeniu z trybem portretowym mamy zdecydowanie najlepszy aparat do selfie na rynku. Nie do końca widzę sens wykorzystywania zoomu przy selfie, no chyba że chcemy pokazać jakieś niedoskonałości lub przybliżyć coś, co znajduje się za nami. Natomiast aparatu szerokokątnego lepiej nie używać w pionie. Jak możecie zobaczyć na zdjęciu z aparatem w ręce, zniekształcenie obrazu jest potężne.

Topowa wydajność ZenFona 8 Flip nie powinna dziwić

Topowe podzespoły, więc po ZenFonie 8 Flip można oczekiwać topowej wydajności. Tak faktycznie jest, bo smartfon dosłownie śmiga, aż miło popatrzeć. W zasadzie tylko raz ZenFone 8 Flip odmówił mi posłuszeństwa. Akurat chciałem coś szybko nagrać, więc musiał się przy tym zaciąć aparat. W przedpremierowym smartfonie można to wybaczyć. Poza tym incydentem wszystko działa, jak należy. Nie udało mi się smartfonu w żaden sposób zawiesić. Radzi sobie z grami, filmami, aplikacjami i wieloma kartami przeglądarki internetowej otwartych jednocześnie.

Benchmarki tylko potwierdzają fakt, że ZenFone 8 Flip to prawdziwy mocarz jeśli chodzi o wydajność. Trzeba tu wspomnieć, że w trybie wysokiej wydajności benchmarki strasznie grzeją obudowę. Już dawno smartfon nie nagrzał mi się tak, że nie mogłem go utrzymać w rękach. W codziennym użytkowaniu to na szczęście nie występuje.

Duża bateria ZenFona 8 Flip zgodna z oczekiwaniami

Duży smartfon kryje w sobie duży akumulator. 5000 mAh to bardzo konkretna pojemność i ma to przełożenie na czas działania. Bardzo rzadko zdarzało mi się, aby ZenFone 8 Flip nie wytrzymał pełnego dnia na pojedynczym ładowaniu. W tym czasie rozmawiałem przez ok 40-60 minut, wysyłałem dziesiątki wiadomości, korzystałem z Internetu i aplikacji przez ok 2 godziny słuchałem muzyki na słuchawkach przez godzinę, robiłem kilkanaście zdjęć oraz miałem stała synchronizację aplikacji oraz podłączony zegarek przez Bluetooth. Wieczorem miałem zazwyczaj 20-30% naładowania akumulatora. To bardzo dobry wynik.

Dołączona do zestawu ładowarka ładuje smartfon do pełna w XX minut. Co ciekawe możemy ustawić z poziomu smartfonu, czy chcemy ładować akumulator z pełną mocą, czy też wystarczy nam wolniejsze ładowanie, które wydłuży jego żywotność. Mamy też do wyboru różne warianty oszczędzania energii oraz tryb maksymalnej wydajności.

Polubiłem ZenFona 8 Flip, a jak lubisz selfie – to pozycja obowiązkowa

Ze względu na swoje wymiary i masę, Asus ZenFone 8 Flip nie jest smartfonem dla każdego. Jest duży i ciężki, to trzeba brać koniecznie pod uwagę. Ale ma szereg zalet. Świetnie działa, jest bardzo wydajny, oferuje bardzo ładny ekran, jest dobrze wykonany, ma wydajny akumulator i topowy zestaw trybów łączności.

Aparat ma daleko do rynkowej czołówki, ale robi efektowne zdjęcia, którymi bez wstydu można chwalić się w mediach społecznościowych. Zdecydowanie ich największą zaletą są bardzo dobre, ładnie nasycone kolory. To może się podobać. No i przede wszystkim to najlepszy na rynku aparat do selfie. Można to z przymrużeniem oka nazwać lekkim oszustwem, bo obracany moduł aparatu to coś, czego nie ma żadna konkurencja, więc tutaj Asus jest niedościgniony. Można go też używać do fotografowania z ukrycia i to świetny wybór dla profesjonalnych (lub nie) detektywów.

Asus ZenFone 8 Flip, poza masą i wymiarami, nie ma żadnych poważnych wad. To bardzo udany smartfon, którym firma może się chwalić z wysoko podniesionym czołem. A przy tym jest naprawdę nieźle wyceniony.