OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE
Baseus Inspire XH1 przyjeżdżają w pudełku utrzymanym w charakterystycznej dla producenta, dość minimalistycznej stylistyce. Samo opakowanie nie próbuje robić z produktu przesadnie luksusowego urządzenia, choć już po jego otwarciu widać, że producent chciał zaoferować zestaw bardziej kompletny niż w przypadku typowych słuchawek Bluetooth ze średniej półki.


W środku, oprócz samych słuchawek, znajdziemy etui transportowe, przewód USB-C oraz kabel AUX zakończony wtykami jack 3,5 mm. Producent oficjalnie wymienia dokładnie taki zestaw wyposażenia.
W zestawie otrzymujecie:
- słuchawki Baseus Inspire XH1
- twarde etui transportowe
- przewód USB-C do ładowania
- przewód audio jack 3,5 mm
Na szczególną uwagę zasługuje obecność etui transportowego. W przypadku dużych słuchawek wokółusznych jest to zdecydowanie bardziej praktyczny dodatek niż mogłoby się wydawać. Inspire XH1 mają składaną konstrukcję, dzięki czemu po złożeniu zajmują mniej miejsca, a etui pozwala dodatkowo zabezpieczyć je podczas transportu.
Dobrze, że Baseus nie ograniczył się również wyłącznie do połączenia bezprzewodowego. W zestawie otrzymujemy przewód AUX, więc słuchawki możemy wykorzystać także w trybie przewodowym. Jest to szczególnie przydatne w podróży, przy podłączaniu do urządzeń pozbawionych Bluetooth albo po prostu wtedy, gdy chcemy oszczędzać energię akumulatora. Producent potwierdza obsługę zarówno Bluetooth, jak i połączenia AUX.
Nie mamy tutaj więc ogromnej liczby dodatków, ale trudno uznać to za wadę. Zestaw jest po prostu kompletny i zawiera wszystko, czego można oczekiwać od słuchawek tej klasy. Jest etui, jest możliwość ładowania przez USB-C i jest przewód pozwalający korzystać z klasycznego połączenia analogowego. Na tym etapie trudno mieć większe zastrzeżenia.
Co ważne, już wyposażenie sugeruje, że Inspire XH1 projektowano jako słuchawki przeznaczone nie tylko do siedzenia przy komputerze, ale również do codziennego transportu i użytkowania poza domem. To będzie miało znaczenie przy ocenie składanej konstrukcji oraz ergonomii, do których przejdziemy za chwilę.


WYGLĄD / BUDOWA
Baseusy Inspire XH1 to słuchawki wokółuszne o zamkniętej konstrukcji, które pod względem stylistyki stawiają przede wszystkim na prostotę i funkcjonalność. Nie mamy tutaj agresywnego, gamingowego wzornictwa ani przesadnie wielu ozdobników. Całość prezentuje się nowocześnie, ale jednocześnie na tyle uniwersalnie, że słuchawki bez problemu pasują zarówno do codziennego użytkowania, jak i pracy przy komputerze czy podróży.
Same muszle mają dość duże, zaokrąglone obudowy, które zostały wykonane głównie z tworzywa sztucznego. Zewnętrzne powierzchnie otrzymały jednak wykończenie przypominające matowy metal, dzięki czemu konstrukcja nie wygląda jak typowy, budżetowy plastik. W kluczowych miejscach pojawiają się również elementy metalowe, przede wszystkim w obrębie pałąka i jego mocowań.
Takie połączenie materiałów pozwala zachować stosunkowo niską masę, a jednocześnie daje wrażenie konstrukcji bardziej dopracowanej niż sugerowałaby cena urządzenia.
Muszle i ich konstrukcja
Muszle zostały zaprojektowane tak, aby obejmować uszy, a ich wewnętrzna część została wyłożona miękkimi padami. To właśnie ich odpowiedni rozmiar i kształt mają największe znaczenie dla późniejszego komfortu, ponieważ w przypadku słuchawek wokółusznych ucho powinno znajdować się wewnątrz obrysu poduszki, zamiast być przez nią mocno dociskane.

Zewnętrzna część muszli jest dość oszczędna wizualnie. Producent nie zdecydował się na duże logo czy dodatkowe elementy dekoracyjne zajmujące większość powierzchni. Dzięki temu Inspire XH1 wyglądają bardziej jak klasyczne słuchawki konsumenckie niż sprzęt skierowany wyłącznie do graczy. Jednocześnie charakterystycznym elementem jest oznaczenie Sound by Bose, które przypomina o współpracy obu marek.

Pałąk i regulacja
Pałąk został wykonany w sposób pozwalający na regulację jego długości, dzięki czemu słuchawki można dopasować do różnych rozmiarów głowy. Mechanizm regulacji jest zintegrowany z metalowymi elementami konstrukcyjnymi, natomiast górna część pałąka została wykończona miękkim materiałem.

Sama możliwość regulacji ma tutaj znaczenie nie tylko ergonomiczne. Odpowiednie ustawienie długości pałąka wpływa również na siłę, z jaką muszle dociskają się do głowy. Zbyt mały zakres regulacji albo niewielka precyzja mechanizmu mogłyby sprawić, że nawet dobrze zaprojektowane pady nie zapewniłyby odpowiedniego komfortu. W przypadku Inspire XH1 producent postawił na klasyczne, mechaniczne rozwiązanie, zamiast stosować bardziej skomplikowany mechanizm.

Zawiasy i składanie
Jednym z praktyczniejszych elementów konstrukcji jest możliwość obrócenia muszli na płasko oraz złożenia ich do środka. Po złożeniu słuchawki zajmują zdecydowanie mniej miejsca, co ma szczególne znaczenie podczas transportu. W zestawie otrzymujemy również etui, dlatego cały mechanizm składania ma tutaj bardzo konkretne zastosowanie, a nie jest wyłącznie ciekawostką konstrukcyjną.
Zawiasy odpowiadają przy tym za więcej niż samo składanie. Pozwalają również dopasować ustawienie muszli do kształtu głowy. Jest to istotne, ponieważ muszle nie powinny być ustawione względem pałąka całkowicie sztywno – niewielka możliwość ich ruchu pozwala lepiej rozłożyć nacisk i poprawia dopasowanie.

Przyciski i elementy sterujące
Baseus zdecydował się na fizyczne przyciski, co w mojej ocenie jest dobrym rozwiązaniem w przypadku słuchawek przeznaczonych do codziennego użytkowania. Nie musimy zastanawiać się, gdzie dokładnie dotknąć powierzchni muszli ani czy gest został prawidłowo rozpoznany. Przyciski możemy wyczuć palcem, również bez zdejmowania słuchawek z głowy.
Na obudowie rozmieszczono elementy odpowiadające za podstawową obsługę słuchawek, w tym sterowanie głośnością, odtwarzaniem, zasilaniem oraz trybami redukcji hałasu. Dzięki temu najważniejsze funkcje pozostają dostępne bez konieczności sięgania do telefonu.
Warto zwrócić uwagę również na rozmieszczenie portów. Na jednej z muszli znajdziemy USB-C służące do ładowania, natomiast na drugiej producent umieścił gniazdo jack 3,5 mm. Takie rozwiązanie pozwala zachować klasyczną możliwość przewodowego korzystania ze słuchawek, a jednocześnie nie komplikuje ich konstrukcji.

Cała konstrukcja jest więc podporządkowana jednemu celowi: ma być wygodna w codziennym użytkowaniu i łatwa w obsłudze. Nie znajdziemy tutaj eksperymentalnych rozwiązań czy designerskich sztuczek, które dobrze wyglądają na zdjęciach, ale utrudniają korzystanie ze słuchawek. Inspire XH1 mają klasyczną budowę, fizyczne sterowanie, regulowany pałąk oraz składane muszle. To proste rozwiązania, ale właśnie dzięki temu całość wydaje się przemyślana.
Na szczegółową ocenę tych elementów przyjdzie jednak czas w kolejnej części. Sama możliwość regulacji pałąka czy obecność miękkich padów nie oznacza jeszcze, że słuchawki będą wygodne po kilku godzinach użytkowania. Tutaj znaczenie będą miały przede wszystkim nacisk pałąka i muszli, rozmiar padów, masa oraz zachowanie konstrukcji podczas dłuższego odsłuchu.

JAKOŚĆ WYKONANIA
Pod względem jakości wykonania Baseusy Inspire XH1 wypadają bardzo dobrze, szczególnie jeśli spojrzymy na ich pozycjonowanie cenowe. Producent nie próbował wykonać całej konstrukcji z metalu, co byłoby zresztą niepotrzebne i negatywnie wpłynęłoby na masę.
Zamiast tego otrzymujemy połączenie tworzyw sztucznych, metalowych elementów konstrukcyjnych oraz miękkich materiałów odpowiadających za kontakt słuchawek z głową. Taki zestaw jest w tym przypadku całkiem rozsądnym kompromisem pomiędzy trwałością, masą i komfortem.
Większość obudowy muszli wykonano z tworzywa sztucznego. Nie jest to jednak plastik, który sprawia wrażenie przypadkowo dobranego materiału mającego wyłącznie obniżyć koszt produkcji. Poszczególne elementy są dobrze spasowane, a przejścia pomiędzy nimi nie rzucają się w oczy.
Również podczas normalnego operowania słuchawkami nie pojawia się wrażenie obcowania z konstrukcją, która za chwilę zacznie się rozchodzić. Niezależne testy również zwracają uwagę na dobre spasowanie elementów i brak niepokojącego skrzypienia podczas typowego użytkowania.
Na plus trzeba zaliczyć sposób wykończenia zewnętrznej części muszli. Powierzchnia przypominająca matowy metal nie tylko dobrze wygląda, ale również pozwala przełamać typowo plastikowy charakter konstrukcji. W dotyku nie jest to oczywiście aluminium, jednak wizualnie efekt jest udany.
Pozostałe części muszli otrzymały bardziej klasyczne tworzywo, dzięki czemu producent nie przesadził z ilością powierzchni podatnych na przypadkowe odciski palców czy bardzo widoczne zabrudzenia.

Pałąk i elementy metalowe
Znacznie ciekawiej robi się w obrębie pałąka. W miejscach najbardziej narażonych na obciążenia producent zastosował metalowe elementy łączące pałąk z muszlami. To właśnie one odpowiadają za regulację, obrót i składanie słuchawek. Jest to rozsądne rozwiązanie konstrukcyjne, ponieważ są to elementy, które podczas każdego zakładania i zdejmowania słuchawek wykonują pracę i jednocześnie przenoszą część obciążenia całej konstrukcji.
Sam pałąk nie jest przy tym przesadnie sztywny. Powinien mieć możliwość niewielkiego ugięcia podczas zakładania słuchawek, zamiast przenosić całą siłę bezpośrednio na zawiasy. Taka elastyczność jest pożądana, ponieważ użytkownik nie musi za każdym razem delikatnie obchodzić się ze słuchawkami w obawie przed uszkodzeniem konstrukcji.
Mechanizm regulacji długości pałąka również zasługuje na uwagę. Regulacja odbywa się płynnie, a prowadnice pozwalają dopasować położenie muszli do wielkości głowy. Nie mamy tutaj przypadkowego, luźnego elementu przesuwającego się bez większego oporu – ustawienie ma pozostać stabilne po dopasowaniu słuchawek.

Zawiasy i mechanizm składania
Najwięcej ostrożności zachowałbym jednak przy ocenie zawiasów. Sam fakt zastosowania metalowych elementów nie oznacza automatycznie, że mechanizm jest idealny. W niezależnych testach zwracano uwagę na dość luźną pracę zawiasów, szczególnie podczas obracania muszli. Z jednej strony ułatwia to składanie i dopasowanie słuchawek, z drugiej może pozostawiać wrażenie mniejszej precyzji niż w konstrukcjach wykorzystujących mocniej kontrolowany opór.
Nie oznacza to oczywiście, że zawiasy są wadliwe. Trzeba raczej powiedzieć, że ich sposób pracy jest specyficzny. Muszle mają sporo swobody, a mechanizm nie stawia dużego oporu podczas zmiany położenia. Z perspektywy ergonomii może być to zaletą, natomiast z perspektywy poczucia solidności część użytkowników może oczekiwać bardziej zdecydowanego ruchu.
Jednocześnie możliwość składania jest dużym atutem całej konstrukcji. Muszle możemy obrócić na płasko, a następnie złożyć słuchawki również do wewnątrz. Producent nie ograniczył się więc do jednego stopnia składania, dzięki czemu możemy wybrać rozwiązanie odpowiednie do sytuacji. Podczas transportu z etui najlepiej wykorzystać położenie przewidziane przez producenta, natomiast gdy zależy nam wyłącznie na zmniejszeniu rozmiaru słuchawek, możemy złożyć je jeszcze bardziej.

Pady i materiały kontaktowe
Na uwagę zasługują również poduszki wokółuszne. Zastosowano tutaj miękką piankę pokrytą materiałem skóropodobnym, dzięki czemu powierzchnia jest przyjemna w dotyku i dobrze izoluje ucho od otoczenia. Sama konstrukcja padów jest odpowiednio gruba, co pozwala zachować dystans pomiędzy uchem a elementami znajdującymi się wewnątrz muszli.
Jest jednak jedna istotna kwestia, której nie można pominąć przy ocenie jakości wykonania: pady nie są przeznaczone do łatwej wymiany przez użytkownika. To szczególnie ważne w przypadku słuchawek wokółusznych, ponieważ materiał skóropodobny z czasem będzie narażony na ścieranie, pot i wielokrotne ugniatanie.
Sama konstrukcja może być w stanie bez problemu działać przez wiele lat, ale zużycie padów może skrócić praktyczny okres użytkowania produktu. Niezależne recenzje również wskazują ten element jako jeden z istotniejszych minusów konstrukcyjnych Inspire XH1.
Nie oznacza to, że obecne pady są słabej jakości. Wręcz przeciwnie – na początku użytkowania robią bardzo dobre wrażenie. Problem dotyczy raczej długoterminowej serwisowalności. Wymienne pady są po prostu znacznie bardziej przyjaznym rozwiązaniem dla użytkownika, ponieważ zużycie materiału eksploatacyjnego nie powinno oznaczać konieczności wymiany całych słuchawek.


Przyciski i porty
Dobrze wypada również jakość elementów sterujących. Baseus zastosował fizyczne przyciski, które nie wymagają delikatnego dotykania powierzchni obudowy. Jest to rozwiązanie praktyczne i trwałe, ponieważ przyciski mają wyraźnie określoną funkcję oraz mechaniczny skok. Jednocześnie ich obecność nie wymaga wykonywania dodatkowych gestów czy korzystania ze smartfona przy każdej zmianie podstawowego ustawienia.
Na lewej muszli umieszczono USB-C, gniazdo jack 3,5 mm oraz elementy odpowiedzialne za zasilanie i tryby redukcji hałasu, natomiast prawa strona odpowiada przede wszystkim za sterowanie odtwarzaniem i głośnością. Rozmieszczenie jest funkcjonalne, choć liczba elementów na krawędziach muszli sprawia, że konstrukcja z boku wygląda dość „technicznie”. W praktyce jest to jednak cena za rezygnację ze sterowania dotykowego.

Ogólna trwałość konstrukcji
Połączenie tworzyw sztucznych z metalowymi elementami w najbardziej obciążonych miejscach oceniam jako dobrze przemyślane. Nie ma tutaj poczucia, że producent za wszelką cenę próbował stworzyć „premium” poprzez dodanie metalu tam, gdzie nie jest on potrzebny. Najważniejsze elementy mechaniczne rzeczywiście otrzymały mocniejsze materiały, natomiast muszle i pozostałe części konstrukcji mogą pozostać lekkie.
Jednocześnie nie nazwałbym słuchawek Inspire XH1 konstrukcją pancerną. To nadal stosunkowo lekkie słuchawki konsumenckie, w których część obudowy wykonano z tworzywa. Należy więc traktować je jak sprzęt przeznaczony do normalnego, codziennego użytkowania, a nie urządzenie, któremu niestraszne będą upadki czy bardzo agresywne składanie.
Całościowo jakość wykonania oceniam bardzo pozytywnie. Największe wrażenie robią dobre spasowanie, metalowe elementy w obrębie pałąka i zawieszenia muszli oraz ogólna solidność konstrukcji. Największym zastrzeżeniem pozostają natomiast niewymienne pady i dość luźna praca części mechanizmu zawiasów. To jednak nie przekreśla całości – wręcz przeciwnie, pokazuje, że Baseus bardzo dobrze poradził sobie z wykonaniem konstrukcji, ale pozostawił kilka elementów, które można było dopracować z myślą o wieloletnim użytkowaniu.

ŁĄCZNOŚĆ / BATERIA
Baseus Inspire XH1 są przede wszystkim słuchawkami bezprzewodowymi, dlatego właśnie tutaj producent zastosował kilka rozwiązań, które wyraźnie zwiększają ich uniwersalność. Otrzymujemy Bluetooth 6.1, obsługę kodeka LDAC, możliwość jednoczesnego połączenia z dwoma urządzeniami, a do tego klasyczne złącze jack 3,5 mm. Dzięki temu słuchawki można wykorzystać zarówno ze smartfonem, laptopem czy tabletem, jak i z urządzeniami, w których połączenie przewodowe nadal jest wygodniejsze.

Bluetooth i stabilność połączenia
Za komunikację bezprzewodową odpowiada Bluetooth 6.1. Sama obecność nowszej wersji standardu nie oznacza oczywiście automatycznie lepszego dźwięku, ale daje odpowiednią bazę dla nowoczesnych funkcji słuchawek. W praktyce najważniejsze jest to, jak połączenie zachowuje się podczas codziennego użytkowania – czy słuchawki szybko nawiązują połączenie, czy utrzymują je stabilnie i jak radzą sobie z przełączaniem pomiędzy urządzeniami.
Inspire XH1 mogą pracować z dwoma urządzeniami jednocześnie. Funkcja multipoint jest szczególnie przydatna, jeśli słuchawki wykorzystujemy zarówno przy komputerze, jak i ze smartfonem. Możemy na przykład słuchać muzyki z laptopa, a następnie odebrać połączenie przychodzące na telefonie bez konieczności każdorazowego rozłączania i ponownego parowania słuchawek.
To jedna z tych funkcji, które na papierze mogą wyglądać jak drobny dodatek, ale przy regularnym użytkowaniu szybko stają się czymś, czego zaczyna brakować w prostszych modelach.
LDAC
Znacznie ciekawiej wygląda kwestia obsługi LDAC. To właśnie tutaj Inspire XH1 pokazują, że nie są jedynie kolejnymi słuchawkami Bluetooth nastawionymi na podstawowe użytkowanie. Przy kompatybilnym źródle możemy wykorzystać kodek oferujący wyższą przepływność niż podstawowe rozwiązania Bluetooth, co pozwala przesyłać bardziej szczegółowy sygnał audio.
Trzeba oczywiście pamiętać, że samo logo LDAC nie gwarantuje automatycznie lepszego brzmienia. Znaczenie ma zarówno źródło, jakość materiału audio, jak i sposób strojenia samych słuchawek. Niemniej możliwość skorzystania z LDAC jest zdecydowanym plusem dla osób, które przykładają większą wagę do jakości bezprzewodowego odsłuchu. Co ważne, w tym przypadku Baseus nie ograniczył się do jednego sposobu korzystania ze słuchawek.
Połączenie przewodowe
Na jednej z muszli znajdziemy gniazdo jack 3,5 mm, dzięki któremu Inspire XH1 mogą pracować również przewodowo. To rozwiązanie ma kilka zastosowań. Po pierwsze, pozwala podłączyć słuchawki do urządzenia pozbawionego Bluetooth. Po drugie, może być przydatne w sytuacji, gdy akumulator jest rozładowany. Po trzecie, część użytkowników po prostu preferuje połączenie przewodowe podczas pracy przy komputerze czy odsłuchu z określonych źródeł.
W zestawie otrzymujemy odpowiedni przewód AUX, więc nie jest to funkcja, do której trzeba dokupować dodatkowe akcesorium.
ANC i tryby pracy
Warto przy tym rozróżnić połączenie przewodowe od ładowania. USB-C służy tutaj do uzupełniania energii, natomiast sygnał audio możemy doprowadzić analogowo przez jack 3,5 mm. Takie rozwiązanie zwiększa funkcjonalność słuchawek i sprawia, że nie jesteśmy całkowicie uzależnieni od połączenia bezprzewodowego.
Łączność jest również bezpośrednio związana z systemem redukcji hałasu. Inspire XH1 oferują aktywne ANC, które może pracować w kilku trybach. Do dyspozycji otrzymujemy redukcję hałasu, tryb transparentny oraz standardowy tryb pracy bez aktywnej redukcji.
Szczególnie przydatny podczas korzystania ze słuchawek poza domem jest tryb transparentny. Zamiast zdejmować słuchawki, możemy przepuścić dźwięki otoczenia i zachować kontakt z tym, co dzieje się wokół nas. W przypadku konstrukcji zamkniętej jest to istotne, ponieważ sama fizyczna izolacja zapewniana przez pady ogranicza część dźwięków zewnętrznych.
ANC omówimy szerzej przy okazji jakości użytkowania i dźwięku, ponieważ sama liczba dostępnych trybów nie mówi jeszcze wiele o ich skuteczności. Tutaj istotne jest przede wszystkim to, że użytkownik ma możliwość dostosowania sposobu pracy słuchawek do aktualnej sytuacji.
Bateria
Wbudowany akumulator ma pojemność 800 mAh, a producent deklaruje długi czas pracy na jednym ładowaniu. W praktyce rzeczywisty wynik będzie oczywiście zależał od sposobu użytkowania – przede wszystkim od poziomu głośności, aktywnego ANC, zastosowanego kodeka oraz wykorzystania pozostałych funkcji.
Duża pojemność akumulatora jest jednak istotna o tyle, że Inspire XH1 nie są konstrukcją, którą trzeba traktować jak sprzęt wymagający codziennego ładowania. Przy słuchawkach przeznaczonych do podróży, pracy czy wielogodzinnego odsłuchu jest to bardzo ważny parametr.
Do ładowania wykorzystujemy port USB-C, czyli obecnie najbardziej uniwersalne rozwiązanie. Nie otrzymujemy więc żadnego nietypowego przewodu czy dedykowanego złącza, którego zgubienie oznaczałoby konieczność szukania specjalnego zamiennika.
Co istotne, możliwość korzystania z przewodu jack sprawia, że nawet po całkowitym rozładowaniu akumulatora słuchawki nadal mogą być wykorzystane jako klasyczne słuchawki przewodowe. Nie zastępuje to oczywiście pełnej funkcjonalności trybu Bluetooth z ANC, ale jest bardzo praktycznym zabezpieczeniem na dłuższą podróż.
Codzienna praktyka
Pod względem funkcjonalności łączności słuchawki Baseus Inspire XH1 wypadają więc naprawdę kompletnie. Bluetooth 6.1, LDAC, multipoint, jack 3,5 mm, USB-C oraz ANC tworzą zestaw, który pozwala korzystać ze słuchawek w bardzo różnych scenariuszach.
Najbardziej podoba mi się tutaj właśnie brak uzależnienia od jednego sposobu pracy. Możemy połączyć słuchawki ze smartfonem, korzystać z wysokiej jakości kodeka, jednocześnie utrzymywać połączenie z drugim urządzeniem, a kiedy zajdzie taka potrzeba – przejść na przewód. Do tego dochodzi rozbudowany system redukcji hałasu i spory akumulator.
To nie jest więc przypadek, w którym producent na pudełku chwali się długą listą standardów, a w praktyce większość z nich pozostaje mało użyteczna. W Inspire XH1 poszczególne rozwiązania faktycznie uzupełniają się i tworzą sensowny, wszechstronny zestaw funkcji. Dopiero podczas dalszych testów można jednak odpowiedzieć na ważniejsze pytanie: jak dobrze wszystkie te możliwości sprawdzają się w rzeczywistym użytkowaniu.
ERGONOMIA UŻYWANIA
W przypadku słuchawek wokółusznych sama konstrukcja i jakość wykonania to dopiero połowa sukcesu. Nawet dobrze spasowane i solidne słuchawki mogą okazać się męczące, jeśli pałąk zbyt mocno dociska głowę, pady są za małe albo muszle nie układają się odpowiednio względem uszu. Baseusy Inspire XH1 pod tym względem wypadają całkiem interesująco, ponieważ producent zastosował kilka rozwiązań, które mają bezpośredni wpływ na komfort podczas dłuższego użytkowania.



Najważniejszym elementem są oczywiście pady wokółuszne. Ich zadaniem nie jest wyłącznie poprawa komfortu, ale również odpowiednie odizolowanie ucha od otoczenia i zapewnienie właściwego ułożenia muszli. W Inspire XH1 zastosowano miękką piankę pokrytą materiałem skóropodobnym. W pierwszym kontakcie jest ona przyjemna i odpowiednio miękka, a konstrukcja pozwala na dość komfortowe ułożenie słuchawek na głowie.
Istotne jest również to, że są to rzeczywiście słuchawki wokółuszne, a nie duże słuchawki nauszne próbujące udawać konstrukcję over-ear. Ucho powinno znaleźć się wewnątrz obrysu padów, dzięki czemu nacisk nie jest skupiony bezpośrednio na małżowinie. Ma to szczególne znaczenie podczas kilku godzin słuchania, ponieważ właśnie stały nacisk na ucho bardzo szybko potrafi zamienić pozornie wygodne słuchawki w męczący sprzęt.


Pałąk i nacisk na głowę
Drugim elementem decydującym o ergonomii jest pałąk. Jego długość możemy regulować, dzięki czemu muszle można odpowiednio ustawić względem uszu. Sam pałąk otrzymał miękkie wykończenie, które rozkłada nacisk na większej powierzchni głowy.
W praktyce bardzo ważne jest znalezienie odpowiedniego ustawienia. Zbyt mocne skrócenie pałąka zwiększa nacisk muszli na głowę, natomiast zbyt duże jego wydłużenie może powodować gorsze przyleganie słuchawek i zmniejszać skuteczność pasywnej izolacji. Na szczęście regulacja pozwala stosunkowo łatwo znaleźć kompromis pomiędzy tymi dwoma skrajnościami.
Słuchawki nie sprawiają przy tym wrażenia konstrukcji, którą trzeba stale poprawiać podczas użytkowania. Po odpowiednim dopasowaniu pozostają na głowie stabilnie, co ma znaczenie nie tylko przy siedzeniu przy biurku, ale również podczas chodzenia czy podróży.
Masa i dłuższe użytkowanie
W przypadku słuchawek wokółusznych masa jest jednym z parametrów, którego nie powinno się oceniać wyłącznie na podstawie specyfikacji. Nawet stosunkowo lekkie słuchawki mogą być męczące, jeżeli ich ciężar jest źle rozłożony. Inspire XH1 wykorzystują połączenie tworzywa i metalu, dzięki czemu producent nie musiał wykonywać całej konstrukcji z cięższych materiałów.
Ważne jest również to, że część ciężaru przejmują pady oraz wyściełany pałąk. Dzięki temu słuchawki nie koncentrują całego nacisku w jednym miejscu. W praktyce przekłada się to na znacznie bardziej naturalne odczucie podczas dłuższego odsłuchu.
Przy wielogodzinnym korzystaniu pojawia się natomiast typowy problem konstrukcji zamkniętej: pady skóropodobne mogą powodować wzrost temperatury wokół uszu. Jest to cecha samego zastosowanego materiału i zamkniętej konstrukcji, a niekoniecznie wada konkretnego modelu. W zamian otrzymujemy jednak lepszą izolację od otoczenia, która w połączeniu z ANC pozwala skuteczniej odciąć się od zewnętrznych dźwięków.
Muszle i ich dopasowanie
Na ergonomię wpływa również sposób pracy muszli. Nie są one zamocowane względem pałąka całkowicie sztywno, dzięki czemu mogą dopasować swoje położenie do kształtu głowy. To pozornie drobny szczegół, ale przy słuchawkach wokółusznych ma duże znaczenie.
Gdy muszla nie przylega równomiernie, część powierzchni pada może być mocniej dociskana, a w innym miejscu może pojawić się nieszczelność. W pierwszym przypadku tracimy komfort, w drugim pogarsza się izolacja i potencjalnie również działanie ANC. Możliwość odpowiedniego ustawienia muszli pozwala ograniczyć oba problemy.
Dodatkowym atutem jest możliwość obrócenia muszli na płasko. Podczas transportu słuchawki możemy więc łatwiej schować do etui, a po złożeniu konstrukcja zajmuje zdecydowanie mniej miejsca.

Przyciski podczas użytkowania
Ergonomia to jednak nie tylko komfort noszenia. Równie ważne jest to, jak łatwo korzysta się ze słuchawek bez konieczności sięgania po telefon.
Tutaj Baseus zdecydował się na fizyczne przyciski, co oceniam pozytywnie. Możemy wyczuć je palcem i obsługiwać słuchawki bez patrzenia na obudowę. Ma to szczególne znaczenie podczas spaceru, podróży czy pracy, kiedy chcemy szybko zmienić głośność, zatrzymać muzykę albo przełączyć tryb redukcji hałasu.
Fizyczne sterowanie ma również tę przewagę nad powierzchniami dotykowymi, że przypadkowe dotknięcie słuchawki nie powinno powodować niezamierzonej reakcji. Z drugiej strony trzeba nauczyć się rozmieszczenia poszczególnych przycisków, ponieważ przy kilku elementach znajdujących się blisko siebie początkowo możemy pomylić jeden z drugim. Po kilku dniach użytkowania przestaje to jednak być problemem, ponieważ palec zaczyna automatycznie trafiać w odpowiednie miejsce.

Słuchawki w podróży
Inspire XH1 dobrze wpisują się również w scenariusz podróżny. Składana konstrukcja, możliwość obrócenia muszli oraz dołączone etui sprawiają, że nie musimy traktować ich jako sprzętu przeznaczonego wyłącznie do użytkowania w domu.
Tutaj dodatkową rolę odgrywa aktywna redukcja hałasu. Sama konstrukcja zamknięta i pady zapewniają pewną izolację pasywną, natomiast ANC pozwala ograniczyć przede wszystkim jednostajny hałas otoczenia. Właśnie w samolocie, pociągu czy komunikacji miejskiej tego typu rozwiązanie ma najwięcej sensu. Szczegóły dotyczące skuteczności redukcji hałasu omówimy jednak dokładniej przy okazji funkcji audio.

Komfort a długoterminowe użytkowanie
Jest natomiast jeden element, który trochę ogranicza potencjał konstrukcji z punktu widzenia wieloletniej eksploatacji. Pady nie są łatwo wymienne, więc ich naturalne zużycie może być problemem w dłuższej perspektywie.
W przypadku słuchawek, które mają być używane codziennie, jest to istotniejsze, niż mogłoby się wydawać. Pady są elementem eksploatacyjnym – mają bezpośredni kontakt ze skórą, są ściskane przy każdym założeniu słuchawek i z czasem mogą tracić swoje właściwości. Możliwość ich łatwej wymiany znacząco wydłużałaby praktyczną żywotność całego produktu.
Pod względem bieżącej ergonomii Inspire XH1 wypadają jednak bardzo dobrze. Regulowany pałąk, miękkie pady, ruchome muszle, rozsądna masa, składana konstrukcja oraz fizyczne sterowanie tworzą zestaw dobrze przemyślany pod kątem codziennego użytkowania. Największe ograniczenia wynikają raczej z charakteru zamkniętej konstrukcji i materiału padów niż z błędów samego projektu.
W efekcie są to słuchawki, które można bez większego problemu potraktować jako model do wielogodzinnego użytkowania, a nie wyłącznie sprzęt do krótkich sesji muzycznych. W kolejnej sekcji warto już przejść do oprogramowania, bo właśnie tam Baseus pozwala wyciągnąć z Inspire XH1 znacznie więcej niż sugerowałaby sama obsługa z poziomu przycisków.


OPROGRAMOWANIE
Baseus nie ograniczył funkcjonalności Inspire XH1 wyłącznie do fizycznych przycisków. Do obsługi słuchawek możemy wykorzystać aplikację mobilną Baseus, która pozwala dostać się do ustawień niedostępnych bezpośrednio z poziomu obudowy. Jest to istotne szczególnie dlatego, że Inspire XH1 oferują kilka funkcji związanych z dźwiękiem i redukcją hałasu, których pełne wykorzystanie wymaga właśnie aplikacji.
Po sparowaniu słuchawek aplikacja pokazuje podstawowe informacje dotyczące urządzenia oraz stan jego naładowania. Nie jest to może najbardziej efektowna część programu, ale jest praktyczna – zamiast sprawdzać poziom baterii wyłącznie na telefonie, możemy zobaczyć go bezpośrednio w aplikacji.
Najważniejszym elementem jest jednak obsługa ustawień dźwięku. Baseus udostępnia tutaj korektor, dzięki któremu możemy zmienić charakterystykę brzmienia słuchawek. Ma to szczególne znaczenie w przypadku Inspire XH1, ponieważ fabryczne strojenie jest jednym z elementów, które można modyfikować pod własne preferencje. Użytkownik nie jest więc skazany wyłącznie na charakterystykę przygotowaną przez producenta.
Korektor pozwala potraktować słuchawki znacznie bardziej indywidualnie. Osoba preferująca mocniejszy dół może podbić niskie częstotliwości, natomiast przy bardziej analitycznym odsłuchu można spróbować ograniczyć część basu i mocniej zaakcentować pozostałe pasmo. Oczywiście możliwości korekcji zależą od samego equalizera, ale już sama jego obecność jest dużym plusem.
Obsługa ANC
Aplikacja pozwala również zarządzać aktywną redukcją hałasu. Możemy przełączać dostępne tryby pracy oraz dostosować sposób działania systemu do aktualnej sytuacji.
To rozwiązanie jest wygodniejsze niż ograniczenie użytkownika wyłącznie do fizycznego przycisku ANC. Przycisk pozostaje oczywiście najszybszym sposobem przełączania podstawowych trybów, ale aplikacja daje nam znacznie lepszy podgląd tego, w jakim trybie aktualnie pracują słuchawki i jakie możliwości są dostępne.
Szczególnie przydatny jest tutaj tryb transparentny, pozwalający przepuszczać dźwięki otoczenia bez zdejmowania słuchawek. Przydaje się to między innymi podczas rozmowy z drugą osobą czy poruszania się po mieście.
Ustawienia sterowania
Aplikacja rozszerza również możliwości konfiguracji samego sterowania. Przy kilku fizycznych przyciskach łatwo byłoby ograniczyć użytkownika do jednego, fabrycznie ustalonego schematu działania, natomiast możliwość zmiany części funkcji pozwala lepiej dopasować obsługę do własnych przyzwyczajeń.
Jest to szczególnie sensowne w przypadku słuchawek, których używamy codziennie. Jeśli często przełączamy tryb ANC, zmieniamy głośność albo sterujemy odtwarzaniem, możliwość skonfigurowania obsługi pod własny sposób korzystania może realnie poprawić komfort.
Aktualizacje i dodatkowe funkcje
Aplikacja pełni również rolę centrum zarządzania słuchawkami. To właśnie z jej poziomu użytkownik może otrzymywać dostęp do dodatkowych ustawień oraz aktualizacji oprogramowania urządzenia, jeżeli producent udostępni dla danego modelu nową wersję firmware’u.
To ważne z perspektywy długoterminowego użytkowania. Współczesne słuchawki nie są już całkowicie statycznym produktem, którego funkcjonalność pozostaje dokładnie taka sama od momentu zakupu. Producent może poprawiać działanie poszczególnych funkcji, optymalizować komunikację czy usuwać problemy za pomocą aktualizacji.
Interfejs
Sam program nie sprawia wrażenia szczególnie skomplikowanego. Najważniejsze funkcje są dostępne bez konieczności przekopywania się przez wiele poziomów menu. To istotne, ponieważ aplikacja to przede wszystkim narzędzie do konfiguracji słuchawek, a nie kolejny program, który użytkownik musi długo poznawać.
Jednocześnie ilość dostępnych ustawień jest wystarczająca, żeby aplikacja nie była wyłącznie dodatkiem służącym do sprawdzania poziomu baterii. Equalizer, konfiguracja ANC, ustawienia sterowania oraz pozostałe opcje personalizacji rzeczywiście mają wpływ na sposób korzystania z Inspire XH1.
Warto przy tym pamiętać, że po skonfigurowaniu słuchawek nie musimy korzystać z aplikacji przy każdym użyciu. Podstawowe funkcje pozostają dostępne bezpośrednio z poziomu fizycznych przycisków, dlatego program pełni przede wszystkim rolę centrum konfiguracji i personalizacji, a nie obowiązkowego pilota do każdej czynności.
Całościowo oprogramowanie oceniam więc pozytywnie. Baseus przygotował zestaw funkcji, który pozwala nie tylko kontrolować słuchawki, ale przede wszystkim dopasować ich działanie do własnych preferencji. W przypadku Inspire XH1 ma to spore znaczenie, ponieważ możliwości konfiguracji dźwięku oraz ANC są jednym z elementów odróżniających je od prostszych konstrukcji bez dedykowanej aplikacji.















JAKOŚĆ DŹWIĘKU
Słuchawki Baseus Inspire XH1 grają zdecydowanie przyjemnie i już od pierwszych minut odsłuchu słychać, że producent nie potraktował jakości dźwięku jako dodatku do całej reszty funkcji. Słuchawki oferują dość uniwersalne brzmienie, które powinno przypaść do gustu większości użytkowników. Jest tutaj odpowiednia ilość basu, wokale pozostają wyraźne, a całość nie brzmi ani przesadnie ostro, ani przesadnie płasko.
Najbardziej odczuwalny jest oczywiście bas. Jest go sporo, ale nie powiedziałbym, że słuchawki są przesadnie „basowe”. Niskie tony są mocne i dobrze zaznaczone, dzięki czemu muzyka ma odpowiednią energię. Dobrze wypada to szczególnie w przypadku elektroniki, hip-hopu czy utworów, w których bas stanowi ważną część całego brzmienia.
Co istotne, mocniejszy dół nie powoduje tutaj dużego zamieszania. Bas nie przykrywa całkowicie pozostałych dźwięków i nie sprawia, że wokale znikają gdzieś w tle. Jest więc efektownie, ale nadal całkiem kulturalnie.
Średnica jest lekko ocieplona, ale nie została przesadnie wycofana. Wokale są wyraźne i dobrze słyszalne, dlatego słuchawki dobrze radzą sobie nie tylko z muzyką, ale również z filmami, serialami czy materiałami na YouTube.
Nie mamy tutaj charakterystycznego efektu, w którym mocny bas całkowicie przykrywa głosy. Przy odpowiednim nagraniu można bez problemu skupić się zarówno na wokalu, jak i instrumentach znajdujących się w tle.
Góra pasma została zestrojona dość bezpiecznie. Jest wystarczająco dużo wysokich tonów, aby dźwięk nie był przygaszony, ale jednocześnie nie ma tutaj przesadnej ostrości.
To ważne przy dłuższym słuchaniu. Inspire XH1 nie męczą nadmiarem wysokich częstotliwości, a jednocześnie potrafią przekazać odpowiednią ilość szczegółów. Całość pozostaje więc przyjemna nawet wtedy, gdy ze słuchawek korzystamy przez kilka godzin.
Jak na konstrukcję tego typu słuchawki oferują naprawdę dobrą szczegółowość. Poszczególne instrumenty są odpowiednio od siebie oddzielone i nawet przy bardziej złożonych utworach nie mamy wrażenia jednej, zlanej ze sobą masy dźwięku.
Nie jest to oczywiście poziom, którego oczekiwalibyśmy od typowo audiofilskich konstrukcji, ale w codziennym użytkowaniu trudno mieć większe zastrzeżenia. Słuchawki potrafią pokazać sporo szczegółów i przede wszystkim brzmią po prostu przyjemnie.
Całkiem dobrze wypada również przestrzeń. Scena nie jest ogromna, ale nie mamy też wrażenia, że wszystkie dźwięki znajdują się bezpośrednio w naszej głowie. Poszczególne elementy nagrania mają swoje miejsce, a całość jest odpowiednio przestrzenna.
Producent zastosował również tryb Dolby Audio, który ma dodatkowo zwiększać wrażenie przestrzenności. Rzeczywiście daje on bardziej przestrzenny efekt, ale nie zawsze będzie lepszym wyborem. W przypadku muzyki zdecydowanie bardziej odpowiadało mi naturalne brzmienie słuchawek bez tego dodatku, ponieważ przy Dolby Audio część szczegółów może zostać lekko rozmyta.
Dużym plusem jest obsługa LDAC. Słuchawki mogą korzystać również z SBC i AAC, ale po przełączeniu na LDAC można zauważyć poprawę szczegółowości i przestrzeni, szczególnie przy lepszej jakości materiałach audio.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy użytkownik usłyszy ogromną różnicę. Jeżeli muzyka pochodzi ze źródeł o przeciętnej jakości, efekt będzie znacznie mniej zauważalny. Przy lepszych nagraniach możliwości kodeka są jednak dobrze wykorzystywane. Warto tylko pamiętać, że również telefon lub inne urządzenie źródłowe musi obsługiwać LDAC.
Pod względem uniwersalności słuchawki Inspire XH1 wypadają bardzo dobrze. Muzyka brzmi dynamicznie i przyjemnie, przede wszystkim dzięki mocniejszemu basowi. Filmy i seriale korzystają z wyraźnych dialogów i odpowiedniej przestrzeni, natomiast podczas grania przydaje się zarówno dobra separacja dźwięków, jak i mocniejszy dół pasma.
Nie są to więc słuchawki, które trzeba dobierać do konkretnego gatunku muzycznego. Można ich używać praktycznie do wszystkiego i właśnie ta uniwersalność jest jednym z ich większych atutów.
Aktywna redukcja hałasu również ma tutaj spore znaczenie. W cichym pomieszczeniu różnica nie będzie oczywiście tak duża, natomiast w komunikacji miejskiej, pociągu czy samolocie ANC pozwala ograniczyć hałas otoczenia i skupić się na muzyce. Sama konstrukcja wokółuszna oraz miękkie pady zapewniają już całkiem dobrą izolację pasywną, a aktywna redukcja dodatkowo ją poprawia.
Dzięki temu nie musimy również przesadnie zwiększać głośności, aby zagłuszyć otoczenie. W przypadku dłuższych podróży jest to bardzo praktyczne.
Na plus należy zaliczyć również możliwość korzystania z jacka 3,5 mm. W trybie przewodowym słuchawki nadal oferują przyjemne, dynamiczne brzmienie, a użytkownik nie musi polegać wyłącznie na Bluetooth.
Jest to szczególnie przydatne przy komputerze, podczas korzystania z urządzeń pozbawionych Bluetooth albo po prostu wtedy, gdy chcemy używać słuchawek po rozładowaniu akumulatora.
Jeżeli fabryczne brzmienie nie trafi idealnie w nasze gusta, pozostaje jeszcze equalizer w aplikacji Baseus. Możemy dzięki niemu skorygować charakter dźwięku i np. zmniejszyć ilość basu albo przeciwnie – jeszcze mocniej go podkreślić.
To sprawia, że Inspire XH1 są dość łatwe do dopasowania pod własne preferencje. Już fabryczne strojenie jest uniwersalne, ale możliwość jego modyfikacji daje dodatkowy margines dla osób, którym konkretne pasmo będzie odpowiadało mniej.
Najkrócej mówiąc: jest dobrze, a momentami nawet bardzo dobrze. Inspire XH1 oferują mocny, ale kontrolowany bas, wyraźne wokale, przyjemną górę i dobrą szczegółowość. Do tego dochodzi całkiem przestrzenne brzmienie oraz możliwość wykorzystania LDAC.
Nie są to słuchawki stworzone wyłącznie dla osób, które analizują każde nagranie pod kątem charakterystyki poszczególnych częstotliwości. I bardzo dobrze. Ich największą zaletą jest to, że po prostu dobrze i przyjemnie grają, niezależnie od tego, czy słuchamy muzyki, oglądamy film, gramy czy korzystamy z nich podczas codziennych obowiązków.
Jeżeli ktoś szuka przede wszystkim uniwersalnych słuchawek bezprzewodowych z mocniejszym basem, dobrym poziomem szczegółowości i możliwością dalszego dostrojenia brzmienia, Inspire XH1 mają tutaj naprawdę sporo do zaoferowania.
MIKROFON
Baseusy Inspire XH1 wyposażono w pięć mikrofonów, które odpowiadają nie tylko za działanie systemu ANC, ale również za prowadzenie rozmów. Producent wykorzystuje przy tym algorytmy AI mające oddzielać głos użytkownika od dźwięków otoczenia.
W praktyce mikrofon wypada bardzo dobrze. Podczas testów przeprowadziłem kilka rozmów zarówno w domu, jak i w znacznie trudniejszych warunkach, między innymi podczas przemieszczania się poza domem.
W cichym pomieszczeniu jakość rozmów jest naprawdę bardzo dobra. Rozmówcy nie mieli problemu ze zrozumieniem wypowiadanych słów, nawet gdy mówiłem ciszej. Głos pozostaje wyraźny i odpowiednio czytelny, dlatego do zwykłych rozmów telefonicznych Inspire XH1 nadają się bez żadnych zastrzeżeń.
Znacznie ciekawiej robi się wtedy, gdy pojawia się hałas w tle. Tutaj zastosowane algorytmy faktycznie wykonują swoją pracę. Podczas rozmów w komunikacji miejskiej, pociągu czy w pobliżu ulicy słuchawki potrafiły skutecznie ograniczyć dźwięki otoczenia, dzięki czemu rozmówca nadal był w stanie bez większych problemów mnie zrozumieć.
Nie jest jednak idealnie. Im trudniejsze warunki i im więcej hałasu trzeba odfiltrować, tym bardziej algorytmy ingerują w głos. W takich sytuacjach jego barwa może zostać lekko zniekształcona. Nie powoduje to utraty zrozumiałości, ale rozmówca może już usłyszeć, że głos nie brzmi tak naturalnie jak w cichym pomieszczeniu.
Nie zmienia to jednak ogólnej oceny. Mikrofon jest jednym z mocniejszych elementów Inspire XH1 i zdecydowanie nie traktowałbym go jako pięty achillesowej tych słuchawek. W codziennych rozmowach sprawuje się bardzo dobrze, a dodatkowo potrafi skutecznie ograniczyć hałas otoczenia, gdy znajdujemy się w bardziej wymagającym miejscu.
Do rozmów telefonicznych, komunikatorów czy pracy zdalnej Baseus Inspire XH1 sprawdzają się więc bez większych problemów. Trzeba jedynie mieć świadomość, że przy naprawdę dużym hałasie skuteczna izolacja otoczenia odbywa się pewnym kosztem naturalności naszego głosu.
PODSUMOWANIE
Baseusy Inspire XH1 okazały się słuchawkami, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Przy sugerowanej cenie zakupu wynoszącej 549 złotych (jednakże realnie da się je dostać sporo taniej, co pokazują aktualne oferty) otrzymujemy konstrukcję oferującą naprawdę dużo: bardzo dobry dźwięk, skuteczne ANC, obsługę LDAC, multipoint, długi czas pracy oraz wygodną, składaną konstrukcję.
Szczególnie dobrze wypada komfort użytkowania. Słuchawki są lekkie, dobrze leżą na głowie i nawet kilkugodzinne sesje nie stanowią większego problemu. Jedynym zauważalnym mankamentem jest nagrzewanie się miejsca styku padów z uszami, co jednak jest dość typowe dla skóropodobnego materiału.
Bardzo dobrze oceniam również łączność. Bluetooth 6.1 działa stabilnie, podczas testów nie pojawiały się problemy z połączeniem ani irytujące opóźnienia, a multipoint działał bez zarzutu. Możliwość korzystania z LDAC oraz klasycznego jacka 3,5 mm dodatkowo zwiększa uniwersalność konstrukcji. Szkoda jedynie, że USB-C nie może służyć jako cyfrowe połączenie audio.
Największe wrażenie zrobił jednak dźwięk. Inspire XH1 grają dynamicznie i przyjemnie, z mocnym, ale nieprzesadzonym basem, dobrą szczegółowością i przestrzenią. Po przejściu na LDAC możliwości słuchawek są jeszcze lepiej wykorzystywane, a dodatkowy equalizer pozwala dopasować brzmienie do własnych preferencji.
Na pochwałę zasługuje także czas pracy. Przy moim sposobie użytkowania, z aktywnym ANC lub trybem transparentnym oraz LDAC, udało się uzyskać około 58–60 godzin pracy. To wynik bardzo bliski deklarowanym przez producenta 65 godzinom z ANC.
Nie są to jednak słuchawki pozbawione wad. Brakuje czujnika założenia, więc po zdjęciu ich z głowy muzyka nie zostanie automatycznie zatrzymana. Pady również nie są wymienne, co może mieć znaczenie po kilku latach intensywnego użytkowania. Do tego aplikacja Baseus, choć oferuje sporo możliwości, podczas testów kilkukrotnie miała problem z wykryciem słuchawek mimo prawidłowego połączenia Bluetooth.
Mimo tych niedociągnięć słuchawki Baseus Inspire XH1 to bardzo udana konstrukcja. Trudno wskazać tutaj jeden element, który byłby zdecydowanie słaby. Wręcz przeciwnie – praktycznie w każdej najważniejszej kategorii słuchawki wypadają co najmniej dobrze, a w kilku, szczególnie pod względem komfortu, dźwięku i czasu pracy, potrafią pozytywnie zaskoczyć.
Jeżeli więc szukacie uniwersalnych słuchawek wokółusznych do muzyki, filmów, grania, podróży czy codziennej pracy, Inspire XH1 zdecydowanie warto wziąć pod uwagę. To jeden z tych produktów, przy których trudno po zakończeniu testów nie pomyśleć: „naprawdę trudno oczekiwać znacznie więcej w tej cenie”.
zalety
- bardzo dobry stosunek możliwości do ceny
- bardzo dobra jakość dźwięku
- mocny i dobrze kontrolowany bas
- dobra szczegółowość i przestrzeń
- obsługa kodeka LDAC
- skuteczne ANC
- bardzo dobry komfort podczas długiego użytkowania
- bardzo długi czas pracy na baterii
- stabilne połączenie Bluetooth 6.1
- bezproblemowy multipoint
- możliwość połączenia przewodowego przez jack 3,5 mm
- składana konstrukcja
- solidne etui w zestawie
- dobry mikrofon
wady
- brak czujnika założenia
- niewymienne pady
- wejście USB-C nie obsługuje cyfrowego przesyłania dźwięku
- pady mogą powodować nagrzewanie uszu podczas dłuższego użytkowania



