WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Test monitora Cooler Master GM27-CF

Test monitora Cooler Master GM27-CF

Cooler Master debiutuje na rynku monitorów. Jego pierwsza konstrukcja to model GM27-CF – czy okaże się on warty rekomendacji?

Wygląd Cooler Master GM27-CF

Monitor otrzymałem w standardowym kartonie. Wraz z nim dodana jest ładowarka, nóżka oraz kabel HDMI. Są też dodatki pozwalające na montaż GM27-CF na ścianie – miły dodatek. Szkoda jednak, że w zestawie nie ma kabla Displayport. Gwarancja wynosi 2 lata.

Cooler Master GM27-CF to konstrukcja typowo dla graczy. Wąskie ramki na pewno mogą się podobać, a kolejnym plusem jest tylne podświetlenie – szkoda tylko, że jest ono fioletowe a nie RGB. Od razu więc widać, kto jest grupą docelową tego produktu. Warto też zawrócić uwagę na podstawkę, która jest w kształcie loga CM.

Monitor ma wielkość 27 cali. Jest on zakrzywiony – stopień krzywizny to 1500 R. Waży on 5,13 kg – całkiem sporo jak na taką konstrukcję. Po prawej stronie umieszczono przyciski pozwalające na sterownie monitorem.

Wszystkie złącza GM27-CF ma umieszczone z tyłu. Do dyspozycji mamy HDMI 2.0, HDMI 1.4, DisplayPort 1.2 i audio. Tutaj kolejna uwaga – czemu obydwa złącza HDMI nie są 2.0? Jest to standard z 2013, więc stosowanie HDMI 1.4 z roku 2009 jest słabym pomysłem. Obok wszystkich złączy jest także wejście na zasilacz. Nigdzie za to nie widzę blokady Kensigton Lock.

Dużym plusem konstrukcji jest podstawka i nóżka, które umożliwiają dopasowanie monitora do siebie. Możecie zmieniać jego wysokość w zakresie od 0 do 110 mm, obracać w zakresie +/-15° oraz obniżać czy podwyższać w zakresie od -5° do +15°. Jeśli jest to dla Was za mało to monitor jest zgodny z montażem VESA – zawsze możecie dokupić pasujący Wam uchwyt.

Parametry Cooler Master GM27-CF

Cooler Master GM27-CF ma rozdzielczość 1920 x 1080. Tak naprawdę 27 cali to największa przekątna, gdzie taka rozdzielczość ma jeszcze jakiś sens. Panel to VA o proporcjach 16:9. Maksymalna jasność wynosi 300 nitów, kontrast 3000:1 a czas reakcji 3 ms. Częstotliwość odświeżania to 165 Hz, ale można ją podkręcić do 200 Hz. Cooler Master deklaruje 125% pokrycie kolorów sRGB i 90% pokrycie DCI-P3. Monitor ma też dwa głośniki 3 W.

Z ważniejszych kwestii to monitor ma AMD FreeSync Premium. Niestety na liście zgodności z G-Sync monitora nie ma, co jest akurat sporym minusem – większość graczy ma jednak kartę od Nvidi. Cooler Master GM27-CF pozwala na szybkie włączenie redukcji światła niebieskiego, które ochroni nasz wzrok. Jest to technologia obecna w większości nowoczesnych monitorów.

Ustawienia Cooler Master GM27-CF

Monitor bardzo łatwo się obsługuje – przyciski świetnie sprawdzają się w praktyce. Ilość ustawień w menu jest całkiem spora. Można wybrać odpowiednią gammę (choć to nie ma nic wspólnego z rzeczywistą gammą), wybrać kolory (ciepłe, zimne, użytkownika) czy tryb pracy monitora. Szybko możecie też przełączyć tryb pracy na graficzny i dla graczy. Poza tym jest jeszcze opcja Multi Window (obraz z dwóch źródeł na jednym monitorze). W menu znajdziecie więc wszystko co jest niezbędne do dopasowania monitora do siebie.

Platforma testowa
Procesor
Intel Core i7-8700K @ 4,9 GHz
Chłodzenie
Fractal Design Celsius S24
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
Asus ROG Strix Z390-E Gaming
Karta graficzna
Gigabyte GeForce RTX 2080 SUPER Gaming OC 8G
Pamięć RAM
Kingston Predator 4x 8 GB 3000 MHz
Dysk
AORUS NVMe Gen4 SSD 1 TB
Dysk
Samsung 970 Evo NVMe 1 TB
Zasilacz
FSP Aurum PT 1000W
Obudowa
SilentiumPC Signum SG7V TG
Monitor
Acer Predator XB271HU Abmiprz
Monitor
AOC G2868PQU

Testy Cooler Master GM27-CF

Testy wykonałem przy wykorzystaniu kalibratora Spyder 5 Elite przy domyślnych ustawieniach monitora (po ich zresetowaniu). Opis, co oznaczają konkretne wykresy i wyniki, znajdziecie pod tym linkiem.

Testy pokazały, że monitor wcale nie jest gotowy do działania na domyślnych usatwieniach. Pokrycie kolorów sRGB to 99%, AdobeRGB 83%, P3 – 85% a NTSC 79%. Natomiast gamma wyszła 1,7 (w ustawieniach monitora wybrana opcja 2,2). Z ciekawości sprawdziłem pozostałe opcji i prezentują się one następująco:

Wybrana gammaZmierzona gamma
1,81,6
21,9
2,21,7
2,42,4
2,82,8

Najbliżej idealnej jest 2,4, ale to ciągle przekracza idealną 2,2. Niestety tutaj są fatalne ustawienia. Kolejny zawód jest przy kontraście – 70:1 to dramat. Ma to związek z wysokim poziomem czerni, która rzeczywiście wygląda fatalnie – czarny jest bardziej szary. Na szczęście bawiąc się ustawieniami można to zmienić i uzyskać kontrast nawet ponad 1200:1. Punkt bieli przy maksymalnej jasności wynosi 6800K, czyli nie tak źle.

Maksymalna niejednorodność kolorów to 3,1. Niejednorodność podświetlenia sięga 12% – mogło by być lepiej. Maksymalna jasność to 287 cd/m^2 – tutaj jest całkiem nieźle. Średnia Delta-E wynosi 2,83, czy przym fatalnie wypada kolor czarny – Delta-E równa 6,40 pokazuje to co pisałem. Podsumowanie monitora pokazuje to co mówiłem – fatalną gammę i kontrast. Te dwie rzeczy można jednak poprawić.

Aby tego dokonać wykonałem pełną kalibrację kolorów i dopasowałem czerń i kontrast tak, aby dało się korzystać z monitora. Udało się ustawić gammę na 2,2, co jest już znacznym sukcesem. Pozostałe pomiary wskazały na uzyskane wyniki:

Jak sami widzicie jest przepaść pomiędzy tym co teraz jest, a bez kalibracji i ustawiania ręcznego monitora. Kontrast wreszcie jest na wysokim poziomie a średnia Delta-E jest bardzo mała. Także czerń wreszcie wygląda normalnie – jest czarna a nie szara.

W grach monitor wypada bardzo dobrze, ale zdecydowanie brakuje mu G-Sync. Plusem jest za to możliwość podkręcenia go nawet do 200 Hz – taka opcja jest sporą zaletą. Obraz jest znacznie ostrzejszy i naprawdę może nieźle wyglądać. Osiągnięcie takiej ilości fps w grach też nie powinno być problemem – w tytułach esportowych jest to często już norma.

Dołączone głośniki grają, ale na jakość nie ma co tutaj liczyć – jak w większości monitorów. Kąty widzenia są odpowiednie jak na matrycę VA. Podczas użytkowania na pewno plusem będzie możliwość zmiany położenia monitora i dopasowania go do siebie. Wieczorami przydaje się także opcja redukująca niebieskie światło.

Podsumowanie testu Cooler Master GM27-CF

Cooler Master GM27-CF kosztuje 1299 zł. Niestety monitora nie mogę w tej cenie polecić. Nie jest to zła konstrukcja, ale ustawienia fabryczne są naprawdę fatalne. Monitor wymaga kalibracji oraz dłuższego czasu spędzonego w menu, aby dało się z niego korzystać. Niestety jest to pierwsza konstrukcja dla graczy jaką testowałem, która wymaga działań po zakupie i domyślny tryb nie nadaje się do użytkowania. Taki monitor powinien bez problemów oferować świetny obraz od razu po wyjęciu z pudełka i tak też ma konkurencja.

Brakuje mi także G-Sync – obecność FreeSync to oczywiście plus, ale ciągle większość osób ma kartę graficzną od Nvidi. Plusem jest za to częstotliwość odświeżania, która może wynosić nawet 200 Hz po podkręceniu. Także obecne jest wysokie pokrycie kolorów czy ich odwzorowanie po kalibracji, ale co z tego jak na ustawieniach fabrycznych jest tragiczna gamma i kontrast?

Niestety w cenie ok. 1300 zł konkurencja wśród 27 calowych monitorów Full HD z matrycą VA jest naprawdę spora, a konkurencja nie ma takich problemów jak testowany przeze mnie model. Dodatkowo za niewiele większą cenę znajdziecie monitory 240 Hz z G-Sync, które przy karcie graficznej Nvidi będą znacznie lepszym wyborem. Debiut Cooler Mastera na rynku monitorów nie jest więc zbytnio udany – firma musi jeszcze sporo popracować nad monitorami, aby stworzyć realną konkurencję dla firm, które są na rynku od lat.

Zdjęcia wykonałem za pomocą smartfona Oppo Reno 2.