3. WYGLĄD ZEWNĘTRZNY
Cooler Master MasterFrame 600 już na pierwszy rzut oka zdradza charakter obudowy nastawionej na maksymalny przepływ powietrza, jednak producent nadał jej przy tym własny, unikalny sznyt. Frontowy panel z siatki mesh został otoczony charakterystycznym motywem heksagonów, nawiązującym bezpośrednio do logo Cooler Master.
Samo logo znalazło się również na froncie – w centralnej części widnieje subtelny napis z nazwą producenta. I je też możemy wyjąć i ponownie zamontować w każdy miejscu frontu. Jednakże to też jest upierdliwe. Niby proste w założeniu, ale jednak nie do końca.


Bryła obudowy MasterFrame 600 ma formę klasycznego prostopadłościanu z lekko zaokrąglonymi krawędziami, ale od razu wyróżnia się odsłoniętym szkieletem konstrukcji. Producent świadomie nie ukrył ramy, lecz podkreślił ją, montując panele boczne, frontowe i górne w obrębie stalowo-aluminiowego stelaża. Dzięki temu całość nabiera wyjątkowego charakteru – wrażenie jest nietypowe, choć nadal pozostaje spójne z koncepcją „frame”, czyli wyeksponowanej ramy.


Testowany egzemplarz został wykonany w wersji czarnej, natomiast Cooler Master oferuje także wariant srebrny. Zastosowane materiały to przede wszystkim aluminium, które nadaje konstrukcji elegancji i lekkości, a także elementy stalowe, pozwalające na stabilne mocowanie paneli przy pomocy magnesów. Taka kombinacja nie tylko wpływa na atrakcyjność wizualną, ale również podkreśla solidność i trwałość wykonania.


Warto wspomnieć, że wybór wersji kolorystycznej obudowy determinuje także typ dołączonych wentylatorów. Model czarny wyposażono właśnie w Mobius Black Edition, natomiast wariant srebrny otrzymuje trzy jednostki Cooler Master SickleFlow ARGB. O ile śmigła SickleFlow oferują efektowne podświetlenie adresowalne, to są oparte na łożyskach ślizgowych typu rifle, które ustępują trwałością i kulturą pracy rozwiązaniu Loop Dynamic.
Co ciekawe, obie wersje obudowy wyceniono identycznie (+- 920 złotych), dlatego przy wyborze musimy zdecydować, czy ważniejsza jest estetyka podświetlenia, czy wyższa jakość i żywotność fabrycznych wentylatorów.


Demontaż przedniego panelu odbywa się identycznie jak w przypadku paneli bocznych – wystarczy pociągnąć go od ramy obudowy. Producent zastosował tutaj dodatkowo dwa piny ustalające w górnej części, które ułatwiają prawidłowe dopasowanie elementu przy ponownym montażu. Sam panel został wyłożony filtrem przeciwkurzowym z drobnej siatki, skutecznie ograniczającym przedostawanie się pyłu do środka.
Niestety, filtr jest na stałe zintegrowany z panelem, co oznacza, że aby go oczyścić, trzeba zdjąć całą płytę – jest to rozwiązanie mniej praktyczne niż wyjmowane wkładki znane z wielu konkurencyjnych konstrukcji.


Na górnym panelu obudowy znalazł się zestaw złączy skierowanych w stronę użytkownika. Producent rozmieścił je w jednej linii wzdłuż przedniej krawędzi. Zaczynając od lewej strony mamy: duży przycisk zasilania, obok którego umieszczono niewielką diodę LED sygnalizującą status pracy – świeci się na niebiesko podczas uruchomienia systemu, a migającym czerwonym światłem informuje o aktywności dysku.
Dalej znajdują się dwa porty USB 3.1 typu A, złącze USB 3.2 Gen 2 typu C oraz uniwersalne gniazdo audio 3,5 mm obsługujące zarówno słuchawki, jak i mikrofon w standardzie TRRS. Na końcu umieszczono niewielki przycisk resetu, który pozwala szybko zrestartować komputer.



Tuż za rzędem portów znajduje się dodatkowy panel wentylacyjny z otworami poprawiającymi przepływ powietrza w górnej części konstrukcji. Co istotne, Cooler Master zastosował tutaj rozwiązanie modułowe – możemy zamienić sobie miejscami przedni i górny panel, aby dostosować orientację portów do własnych potrzeb.
Wszystkie te elementy mocowane są magnetycznie do stalowego szkieletu obudowy, co jest częścią koncepcji FreeForm 2.0, umożliwiającej, w teorii, łatwą przebudowę i dostosowanie konstrukcji do indywidualnych preferencji.






Główny panel boczny wykonano z hartowanego szkła grubości 3 mm o subtelnym przyciemnieniu, co pozwala uzyskać elegancki efekt wizualny, a jednocześnie nie przesłania w pełni wnętrza obudowy. Dzięki temu podzespoły z podświetleniem ARGB prezentują się efektownie, natomiast przy wyłączonym oświetleniu wnętrze nie rzuca się nadmiernie w oczy. Szkło dobrze komponuje się z czarną ramą konstrukcji, nadając całości stonowanego, nowoczesnego charakteru.

Panel szklany dobrze radzi sobie z odciskami palców – pojawiają się, ale ich widoczność jest mniejsza niż w przypadku szkła zupełnie przezroczystego, a ewentualne ślady łatwo usunąć miękką ściereczką.

Na spodzie obudowy Cooler Master MasterFrame 600 znalazło się kilka istotnych elementów konstrukcyjnych. Centralną część zajmuje duży, perforowany panel wentylacyjny z szeregiem drobnych otworów. Producent zastosował tu filtr przeciwkurzowy w postaci plastikowej siatki, przykręconej bezpośrednio do spodu obudowy. Trik mało praktyczny niestety.
Takie rozwiązanie niestety bowiem utrudnia konserwację – aby go wyczyścić, konieczne jest odwrócenie całej obudowy i odkręcenie mocowań. Identyczna sytuacja dotyczy pozostałych filtrów w tym modelu, co stanowi krok wstecz względem trendu stosowanego w większości nowoczesnych konstrukcji, gdzie filtry są na ogół łatwo demontowalne i łatwe do czyszczenia.



Przejdźmy do stopek. W narożnikach umieszczono cztery solidne, dobrze wykonane gumowe nóżki, które unoszą obudowę nad podłożem. Same stopki zapewniają około 14 mm prześwitu między spodem obudowy a podłogą, jednak ze względu na wystające elementy ramy, faktyczna odległość pomiędzy powierzchnią a wewnętrzną częścią panelu wynosi około 20 mm.
Dzięki temu powietrze ma szansę swobodniej napływać od spodu, choć zdecydowanie zalecam ustawienie obudowy na twardym, równym podłożu, aby nie ograniczać przepływu powietrza i niepotrzebnie nie blokować dolnych otworów wentylacyjnych.





