WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ

Czy nadchodzi kolejna mutacja SARS-CoV-2?

Czy nadchodzi kolejna mutacja SARS-CoV-2?

W Wielkiej Brytanii wykryto dwa kolejne rodzime warianty wirusa SARS-CoV-2. Jeden z nich – zidentyfikowany w Bristolu VOC-202102/02 – został określony jako „wyjątkowo niepokojący”. Co to tak naprawdę oznacza dla naszej walki z pandemią COVID-19? Czy nadchodzi kolejna mutacja SARS-CoV-2?

Nowo odkryty wariant SARS-CoV-2 to czwarty wariant zidentyfikowany przez New and Emerging Respiratory Virus Threats Advisory Group (NERVTAG). Inny nowo wykryty wariant – VUI 202102/01 – namierzony został w Liverpoolu. Informacje te są niepokojące, bo oznaczają, że koronawirus wywołujący COVID-19 w pewnym sensie „dostosowuje” się do naszych prób jego zwalczania.

Co wiemy o nowym wariancie?

Wariant z Bristolu jest mutacją szczepu VOC-202012/01 (B1.1.7), który po raz pierwszy znaleziono w Kent. Analiza przeprowadzona przez Public Health England (PHE) wykazała 21 przypadków wariantu „bristolskiego”, znanego jako VOC 202102/02. Zawiera on mutację E484K białka szczytowego, która zdaniem niektórych ekspertów może pomóc wirusowi prześlizgnąć się przez mechanizmy obronne organizmu i tym samym zmniejszyć skuteczność opracowanych szczepionek.

Wariant VUI 202102/01, o pseudonimie Liverpool, ma mutację E484K białka szczytowego oraz niewielką liczbę innych mutacji, które łącznie zaobserwowano jedynie w Wielkiej Brytanii. Do tej pory stwierdzono 55 przypadków tego wariantu. W sumie PHE zidentyfikowało 76 przypadków dwóch nowych, rodzimych wariantów. Oczywistym jest, że liczba ta będzie systematycznie rosnąć, wraz z kolejnymi odnotowywanymi przypadkami zachorowań.

Czym są warianty wirusów?

Wirusy nie mogą replikować i rozprzestrzeniać się samodzielnie. Do replikacji potrzebują „porwać” komórki gospodarza – stają wtedy przed wyzwaniem powielenia swojego materiału genetycznego. W przypadku wielu wirusów proces ten nie jest dokładny, a więc ich „potomstwo” nie jest idealne.

Błędy w replikacji są określane mianem mutacji, a ich pojawienie się oznacza powstanie nowego wariantu wirusa. Mutacje często nie wpływają na właściwości biologiczne wirusa – to znaczy, że nie mają żadnego wpływu na sposób replikacji wirusa lub ciężkość wywoływanych przez niego objawów. Niektóre mutacje mogą upośledzać zdolność wirusa do replikacji i/lub przenoszenia. Warianty z takimi mutacjami są szybko usuwane z populacji.

Czasami jednak pojawiają się warianty z korzystną mutacją, czyli taką, która oznacza, że są one lepsze w replikacji, przenoszeniu i/lub unikaniu układu odpornościowego. Te warianty mają przewagę selektywną (w sensie biologicznym są „sprawniejsze” od innych wariantów) i mogą szybko stać się dominującym szczepem.

Istnieją pewne obawy, że obserwujemy rosnącą liczbę wariantów z korzystnymi mutacjami, co przyczyniło się do nasilenia pandemii COVID-19. Niektórzy spekulują, że takich wariantów będzie coraz więcej, więc SARS-CoV-2 nie zniknie, tylko zostanie z nami już na zawsze (jak wirus grypy).

Czy nowe warianty utrudniają rozwój szczepionek?

Twórcy szczepionek testują skuteczność swoich preparatów przeciwko różnym wariantom SARS-CoV-2. Eksperci przekonują, że dopuszczone do obiegu szczepionki zapewniają ochronę przed brytyjskim wariantem z Kent. Nie wiadomo, jak z ochroną na warianty z Bristolu i Liverpoolu, bo nikt nie zdążył jeszcze przeprowadzić odpowiednich badań.

Ostatnie wyniki badań fazy 2 i 3 przeprowadzonych przez firmy Novavax i Johnson & Johnson wskazują na zmniejszoną ochronę przed wariantem południowoafrykańskim. Grupa Oxford/AstraZeneca również opublikowała dane sugerujące, że jej szczepionka zapewnia jedynie minimalną ochronę przed łagodną i umiarkowaną chorobą wywoływaną przez ten wariant.

Ważne jest jednak, aby pamiętać, że zmniejszona ochrona nie oznacza braku ochrony, a dane na ten temat wciąż się pojawiają.

Poszczególni producenci szczepionek badają obecnie, jak zmiany wprowadzone do szczepionek mogą poprawić ich skuteczność w walce z pojawiającymi się nowymi wariantami. To ważne, bo SARS-CoV-2 będzie nadal mutował i kolejne warianty wirusa będą się pojawiać. Musimy stale monitorować ich rozprzestrzenianie się.

Nasza walka z pandemią COVID-19 wygląda coraz lepiej. Trzeba pamiętać, że SARS-CoV-2 jest w Polsce od roku, a nasz arsenał przeciwwirusowy w tym czasie znacznie się powiększył. Mamy szczepionki, a pojawienie się kolejnych (m.in. Novavax i Johnson & Johnson) sprawia, że możemy coraz poważniej myśleć o odporności stadnej. Ale czy faktycznie uda nam się wyszczepić 70-80% ludzkości? Cytując hasło z serialu popularnego w latach 90. ubiegłego wieku: I want to believe.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News