Reklama

Lasy kontra panele słoneczne. Czy wycinanie drzew pod fotowoltaikę ma sens?

Matthew Eisenson postanowił zareagować na artykuł z New York Times, którego autor podjął krytykę paneli słonecznych, szczególnie w sytuacji, gdy w miejscu ich rozstawiania konieczna jest wycinka lasów.

Autor wspomnianej publikacji opisał projekt solarny, który ma zostać zrealizowany na terenie Wirginii. Plan zakłada usunięcie niemal 1500 hektarów lasu, dlatego publicysta zastanawia się, czy nie lepiej byłoby rozmieścić fotowoltaikę na dachach, parkingach i innych zmodyfikowanych już gruntach.

Czytaj też: Ogniwa słoneczne pobiły kolejny rekord. Ich wydajność imponuje

Jak argumentuje Eisenson, bardzo niewielki procent projektów solarnych w Stanach Zjednoczonych obejmuje tereny zielone. Dodaje, iż na gruntach rolnych znajduje się znacznie więcej projektów solarnych (33%) niż na użytkach zielonych (6%) lub w lasach (4%). Z kolei niecałe 3% paneli słonecznych jest obecnie instalowane na obszarach miejskich.

Autor pierwotnej publikacji ma rację co do tego, że lasy – podobnie jak farmy słoneczne – niwelują globalne ocieplenie. Brakuje jednak zestawienia jednych i drugich. Z jednej strony lasy pełnią rolę siedlisk kluczowych dla flory i fauny, filtrują wodę pitną, zapobiegają erozji i zapewniają korzyści krajobrazowe. Z drugiej jednak jeden akr paneli słonecznych zapobiega większej ilości rocznych emisji dwutlenku węgla aniżeli jeden akr lasu jest w stanie sekwestrować.

Panele słoneczne w większym stopniu niż lasy ograniczają emisje

Idąc dalej, akr paneli słonecznych produkujących bezemisyjną energię elektryczną oszczędza od 121 do 138 ton dwutlenku węgla rocznie. Z kolei akr lasu sekwestruje 0,84 tony dwutlenku węgla rocznie. Można więc obliczyć, iż akr paneli na terenie Wirginii redukuje od 144 do 166 razy więcej dwutlenku węgla rocznie niż akr lasu.

Oczywiście nie należy zapominać o emisjach związanych z wycinką drzew, które są usuwane, aby zrobić miejsce dla paneli. Według Eisensona akr lasu zawiera przeciętnie 81 ton węgla, przy czym mniej więcej połowa tej ilości jest sekwestrowana w glebie. Nawet gdyby uwolnić 297 ton dwutlenku węgla, to jeśli w tym samym miejscu zostaną rozstawione panele, to emisje powrócą do zerowego poziomu po 2-3 latach.

Czytaj też: Mączka drzewna przygotowana do druku w 3D. Materiał wysycha i tworzy złożone kształty

Autor kontrargumentów dodaje również, że projekty solarne mogą współistnieć z rolnictwem i uzupełniać je. Według przedstawicieli Great Plains Institute energia słoneczna na skalę użytkową może być kompatybilna z innymi formami nieuprawianego rolnictwa, na przykład pastwiskami i łąkami. Co więcej, uprawa roślin, takich jak pomidory, pomiędzy rzędami paneli słonecznych w gorącym, suchym klimacie może zwiększyć plony poprzez tworzenie cienia, który chroni wodę, zwiększa wilgotność i obniża temperaturę.