Choć świadomość społeczna w temacie zaśmiecania środowiska wzrasta, to wciąż człowiek pozostawia po sobie wiele zanieczyszczeń. Wydawać by się mogło, że soczewki kontaktowe nie stanowią w tej kwestii wielkiego problemu. Okazuje się jednak, że jest wprost przeciwnie.

Z ankiety przeprowadzonej na terenie Stanów Zjednoczonych wynika, że ok. 15-20% Amerykanów spłukuje w toalecie zużyte soczewki. Łącznie daje to średnio między 1,8 a 3,3mld sztuk rocznie wyrzucanych przez kilka milionów ludzi. Taka ilość równa się ponad 20 tonom odpadów, które zamiast na wysypisko, trafiają często do rzek, jezior, mórz czy oceanów.

Soczewki stanowią zagrożenie podobne jak tzw. mikroplastiki. Są to niewielkie kawałki tworzyw sztucznych, które wraz ze ściekami wpływają do zbiorników wodnych. Zwierzęta często mylą te materiały z pożywieniem i połykają je. Może to doprowadzić nawet do śmierci. Skażenie środowiska naturalnego mikroplastikami stanowi ogromny problem, potęgowany m.in. przez producentów kosmetyków czy środków czystości, którzy nie stosują się do wytycznych. Szacuje się, że do samego Bałtyku rocznie trafia ok. 40 ton mikroplastików.

Soczewki mają tendencję do pękania i dzielenia się na mniejsze, zaostrzone kawałki. Spożyte przez zwierzęta elementy zapychają ich układy pokarmowe i oddechowe. Mogą też trafić na nasze stoły, np. wraz z rybami lub owocami morza. Może się więc okazać, że spłukana w toalecie soczewka wróci do swojego właściciela znacznie szybciej, niż mógłby on przypuszczać.

[Źródło: bgr.com; grafika: Reuters]

Naukowcy znaleźli dowód na obecność wody na Księżycu

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!