Pola magnetyczne wokół Ziemi uwalnia silne impulsy energii. Przyspieszają one cząsteczki i zasilają zorze polarne, która następnie może być widoczna na niebie. W lipcu ubiegłego roku cztery sondy kosmiczne należące do NASA zaobserwowały jedną z takich eksplozji. 

Proces, który doprowadza do tych wybuchów nazywa się rekoneksją magnetyczną. Misje satelitów MMS, które rozpoczęły działanie w 2015 r. miały na celu dokładniejsze zbadanie tego zjawiska. Niedawno opublikowane wyniki badań pokazują, że urządzenia od NASA zaobserwowały rekoneksję w tzw. ogonie magnetycznym Ziemi.

Proces rekoneksji ma miejsce, ponieważ Słońce emituje plazmę (strumień naładowanych cząstek) w kierunku Ziemi. Plazma zawiera pole magnetyczne w postaci przebiegających nie linii. Mogą się one znajdować w przeciwnej orientacji niż pole magnetyczne Ziemi. Połączenie ich powoduje uwalnianie energii.

Statek kosmiczny MMS był wcześniej świadkiem tego typu zdarzeń, które wystąpiły na nasłonecznionej stronie Ziemi, gdzie wiatr słoneczny oddziałuje z ziemskim polem magnetycznym. Jednak wydarzenie z 11 lipca 2017 r. było pierwszą obserwacją dotyczącą ogona magnetycznego. Wydarzenie to wytworzyło strumień elektronów poruszających się z prędkością 20 000 kilometrów na godzinę.

Nie dałoby się zaobserwować tych wybuchów gołym okiem, lecz dostarczają one energię zasilającą zorze polarne. Występuje ono jedynie w plazmie, a to ona tworzy większą część widzialnej materii w otaczającym nas kosmosie.

[Źródło: gizmodo.com; grafika: NASA]

Czytaj też: Księżyc Jowisza generuje niezwykłe fale magnetyczne

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej