Reklama

Erupcja wulkanu w okolicach archipelagu Tonga na zdjęciach z satelity wygląda równie efektownie, co przerażająco

Na Oceanie Spokojnym doszło do potężnej erupcji, za którą stoi podwodny wulkan znajdujący się w pobliżu archipelagu Tonga. Okazała się ona aż siedmiokrotnie silniejsza od poprzedniej.

Jakby samo to nie wystarczało do wyobrażenia sobie, jak potężna była erupcja, to dodajmy, że wyrzucone w jej czasie kłęby dymu wzniosły się na wysokość dwunastu kilometrów. Nadal mało? Po prostu rzućcie okiem na obrazy satelitarne, na których widać to zjawisko w całej okazałości.

Czytaj też: Tajemnicze osobniki weszły na wulkan wkrótce po erupcji. Niezwykłe odkrycie sprzed tysięcy lat

Autorem tych zdjęć jest satelita GOES West, który krąży wokół Ziemi. Jego instrumenty uwieczniły kłęby popiołu i fale rozchodzące się do zewnątrz od miejsca erupcji. Na obrazach w podczerwieni możemy natomiast zobaczyć poszczególne elementy tej podwodnej eksplozji.

W ten sposób eksperci analizujący sytuację mogą dostrzec na przykład dwutlenek siarki oraz popiół wulkaniczny rozrzucone w promieniu dziesiątek kilometrów.

Ale GOES West nie był jedynym urządzeniem, któremu udało się dojrzeć erupcję wulkanu zwanego Hunga Tonga-Hunga Ha’pai. Innym “szczęśliwcem” okazał się japoński Himawari-8. Zarządzany przez tamtejsza agencję meteorologiczną satelita zaobserwował wybuch z nieco innej perspektywy, którą możecie zobaczyć powyżej.