Grypa hiszpanka zmutowała do bardziej zabójczej formy. Potwierdzają to analizy płuc ofiar

Wirus grypy, który wywołał pandemię w 1918 roku, regularnie mutował, co potwierdzają próbki sprzed ponad stu lat. Nowe ustalenia w tej sprawie mogą wyjaśnić, dlaczego kolejne fale ówczesnej pandemii były poważniejsze od poprzednich.

Sébastien Calvignac-Spencer z Instytutu Roberta Kocha i jego współpracownicy wzięli pod lupę sześć ludzkich płuc, które pochodziły z lat 1918 i 1919. Zostały one zachowane w formalinie i były przechowywane w Niemczech i Austrii. Okazało się, że trzy z tych płuc wciąż zawierały fragmenty wirusa grypy hiszpanki. Dwa pochodziły od żołnierzy zmarłych w Berlinie, a jedno od młodej kobiety z Monachium.

Czytaj też: Ptasia grypa wymyka się spod kontroli. Wirusa wykryto już w 46 krajach

Reklama

Wirus odpowiedzialny za pandemię z 1918 roku istnieje do dziś, ale jest znacznie mniej zabójczy. Zdaniem Calvignaca-Spencera wynika to z faktu, że obecnie żyjący ludzie wywodzą się od osób, które przeżyły zakażenia ponad sto lat temu. W ten sposób odziedziczyły częściową odporność, zawierającą się w materiale genetycznym.

Grypa hiszpanka była bardziej zabójcza w czasie fal, które nastąpiły po pierwszej

Opisywany szczep grypy mógł doprowadzić do zakażeń u 1 miliarda ludzi na całym świecie, co jest zatrważającym wynikiem, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Ziemia liczyła wtedy 2 miliardy mieszkańców. Jeśli chodzi o liczbę zgonów z tego tytułu, to naukowcy opierają się jedynie na szacunkowych danych, które sugerowały, iż na hiszpankę zmarło od 50 do 100 milionów ludzi. Pierwsza fala pandemii była mniej śmiertelna niż te, które wystąpiły później.

Autorzy nowych badań wyodrębnili RNA wirusa pochodzące z zachowanych płuc. Ich szczególne zainteresowanie wzbudziły narządy żołnierzy, którzy zmarli w czasie kolejnych fal. Naukowcom udało się zrekonstruować kolejno około 60% i 90% genomów wirusa grypy hiszpanki. Mężczyźni zmarli tego samego dnia, a genomy zabójczych patogenów były niemal identyczne. Różnice pojawiły się jednak w przypadku porównania próbek z tymi pochodzącymi od kobiety z Monachium. Były one jeszcze większe, kiedy genomy zestawiono z próbkami z Alaski i Nowego Jorku.

Czytaj też: Dlaczego szczepienia na grypę muszą być co roku?

Wyniki badań sugerują, że wirus zmutował, zyskując na śmiertelności pomiędzy pierwszą i kolejnymi falami. Jego ewolucja umożliwiła mu skuteczniejsze pokonywanie obrony komórkowej przed zakażeniami. Inna mutacja mogła zmienić sposób interakcji wirusa z ludzkim białkiem znanym jako MxA, które wpływa na reakcję immunologiczną organizmu.