WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Kevin Feige prawie opuścił Marvela. Jaki był powód?

Bezsprzecznie Kevin Feige to największy skarb, jaki trafił się Disneyowi i Marvelowi. To on stoi na czele MCU i odpowiada za obecny kształt uniwersum. Okazuje się jednak, że niewiele brakowało, by opuścił Marvela.

Uniwersum Marvela staje się coraz bardziej różnorodne. W The Eternals zostanie wprowadzony homoseksualny bohater, superbohaterki dostają swoje filmy, coraz więcej też kolorowych postaci. Jednak nie zawsze tak było, doskonale pamiętamy początki MCU, kiedy różnorodności było bardzo niewiele, a ludzi oburzał czarnoskóry Heimdall. Kształt obecnego uniwersum zawdzięczamy Kevinowi Feige

Okazuje się, że właśnie z tego powodu szef Marvela prawie stracił pracę. Zdradził to Mark Ruffalo, który od lat wciela się w Bruce’a Bannera. Feige walczył o większe zróżnicowanie aktorów wcielających się w ekranowych bohaterów. Nie zgadzał się z nim Isaac Perlmutter, CEO Marvela. Podobno o konflikcie obu panów było wewnątrz Marvela dość głośno. Spierali się nie tylko o różnorodność, ale też budżety i promowanie postaci. Perlmutter twierdził, że zróżnicowanie nie jest potrzebne, bo przecież kto by chciał kupić zabawkę superbohaterki, czy pójść na taki film do kina.

Przez długi czas Perlmutter odmawiał wydania zgody na stworzenie filmu Kapitan Marvel i Czarnej Pantery. Nie zgadzał się nawet na kobiece antagonistki. Na szczęście zamiast odejść Kevin Feige nie spoczął i spotkał się z Disneyem. To, na szczęście, poskutkowało i dostał swobodę działania. Dlatego możliwe jest teraz wprowadzanie postaci LGBT, kolejne filmy o superbohaterkach i różnorodni aktorzy odtwarzający poszczególne role. Dzięki temu uniwersum jest bogate, a każdy może znaleźć swojego superbohatera, niezależnie jakiej jest płci, orientacji czy jaki ma kolor skóry.