Rynek klawiatur mechanicznych w ostatnich latach mocno się zmienił. Konstrukcje oferujące wymienne przełączniki, możliwość modyfikacji, montaż gasket mount czy rozbudowaną konfigurację przestały być domeną wyłącznie drogich, niszowych modeli. Coraz więcej producentów próbuje połączyć te rozwiązania z bardziej przystępną ceną i konstrukcją, którą można od razu wykorzystać zarówno do pracy, jak i grania.
Jedną z takich propozycji jest Keychron V1 Max. To kompaktowa klawiatura w układzie 75%, która łączy klasyczne połączenie przewodowe USB-C z Bluetooth oraz bezprzewodową komunikacją 2,4 GHz. Producent postawił przy tym na konstrukcję przygotowaną z myślą o dalszej personalizacji – otrzymujemy między innymi montaż gasket mount, wymienne przełączniki i keycapy, stabilizatory screw-in oraz obsługę QMK/VIA.
V1 Max jest rozwinięciem modelu V1, ale wprowadza przede wszystkim znacznie bardziej rozbudowane możliwości komunikacji bezprzewodowej. W zestawie znajdziemy dwa odbiorniki 2,4 GHz: USB-A i USB-C – a zastosowany akumulator ma pojemność 4000 mAh. Producent nie zapomniał również o pokrętle funkcyjnym, przełącznikach Gateron Jupiter oraz nakładkach PBT w profilu OSA.
Na papierze otrzymujemy więc klawiaturę, która próbuje połączyć cechy klasycznej konstrukcji biurowej z rozwiązaniami znanymi ze świata custom keyboardów. W tej recenzji przyjrzymy się bliżej jej wykonaniu, zastosowanym rozwiązaniom konstrukcyjnym, przełącznikom, stabilizatorom, możliwościom konfiguracji oraz temu, jak wszystkie te elementy przekładają się na codzienne użytkowanie.

OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE
Keychron V1 Max trafi do kupującego w stosunkowo prostym i kompaktowym opakowaniu. Producent nie próbuje budować wrażenia produktu premium poprzez rozbudowane pudełko czy dużą liczbę dodatków. Sama klawiatura została umieszczona w osobnej komorze i zabezpieczona cienką warstwą pianki, natomiast akcesoria znajdują się obok, w oddzielnej części opakowania.
Takie rozwiązanie dobrze pasuje do charakteru V1 Max. Jest to klawiatura projektowana z myślą o późniejszej modyfikacji, dlatego zdecydowanie ważniejsze od efektownego opakowania jest to, co znajduje się pod keycapami i wewnątrz obudowy. Użytkownik otrzymuje konstrukcję, którą można rozebrać, zmienić przełączniki, keycapy czy sposób działania poszczególnych przycisków.



W przypadku tego modelu warto również zwrócić uwagę na zestaw związany z łącznością bezprzewodową. Keychron zastosował dwa odbiorniki 2,4 GHz – jeden zakończony USB-A, a drugi USB-C. Oba można przechowywać w specjalnych, magnetycznych gniazdach umieszczonych z tyłu klawiatury.
Nie pracują jednocześnie, ale takie rozwiązanie pozwala podłączyć V1 Max bezpośrednio do urządzeń wyposażonych w różne typy portów, bez konieczności korzystania z dodatkowego adaptera.

BUDOWA KLAWIATURY
Wygląd / wykonanie
Keychron V1 Max wykorzystuje kompaktowy układ 75%, dzięki czemu zachowuje osobny rząd klawiszy funkcyjnych oraz podstawowe klawisze nawigacyjne, jednocześnie wyraźnie ograniczając szerokość konstrukcji względem pełnowymiarowych modeli. Jest to układ, który dobrze sprawdza się zarówno podczas pracy, jak i grania, szczególnie jeśli nie potrzebujecie bloku numerycznego.

Obudowę wykonano z tworzywa sztucznego w matowym, czarnym kolorze. Materiał nie próbuje udawać aluminium i właśnie dzięki temu konstrukcja zachowuje stosunkowo prosty, nieprzesadzony wygląd. Powierzchnia dobrze wpisuje się w bardziej stonowane stanowiska komputerowe, a zastosowana kolorystyka keycapów dodatkowo przełamuje jednolitą bryłę klawiatury.

Keycapy są utrzymane przede wszystkim w odcieniach szarości, natomiast część bocznych klawiszy otrzymała czarne nakładki. ESC oraz Enter wyróżniają się pomarańczowym kolorem. Nie jest to jednak element konstrukcji, który zamyka użytkownika w jednym stylu – keycapy można bez większego problemu wymienić, podobnie jak przełączniki.

Jedną z najważniejszych cech V1 Max jest właśnie możliwość ingerencji w konstrukcję. Klawiatura została zaprojektowana tak, abyśmy mogli ją rozebrać i dostosować do własnych preferencji. W praktyce oznacza to, że model ten nie kończy swojego „życia” w momencie wyjęcia z pudełka – może być punktem wyjścia do dalszych modyfikacji, zarówno mechanicznych, jak i programowych.

Podstawa / regulacja wysokości
Od spodu Keychron zastosował klasyczne gumowe stopki odpowiadające za stabilne ustawienie klawiatury na biurku. Z tyłu znajdują się dwustopniowe nóżki pozwalające zmienić kąt nachylenia konstrukcji. Dzięki temu możecie dobrać wysokość do własnej pozycji dłoni bez konieczności stosowania dodatkowej podstawki.

Na spodzie znalazły się również śruby konstrukcyjne. Nie są one całkowicie ukryte i w określonym ustawieniu można dostrzec ich zagłębienia od frontu. Nie wpływa to jednak na funkcjonalność klawiatury, a przede wszystkim pokazuje, że V1 Max została zaprojektowana jako konstrukcja możliwa do rozebrania i modyfikowania.


Gasket Mount (montaż uszczelkowy)
Jednym z ważniejszych elementów Keychrona V1 Max jest montaż typu gasket mount. W takim rozwiązaniu płyta montażowa nie jest sztywno przykręcona do obudowy w sposób typowy dla prostszych klawiatur. Zamiast tego wykorzystuje się elementy elastyczne, które pozwalają na niewielką pracę całego modułu podczas naciskania klawiszy.

W przypadku V1 Max zastosowanie gasket mount ma bezpośredni wpływ na charakter pisania. Konstrukcja jest bardziej podatna na ugięcie niż klasycznie skręcona klawiatura, dzięki czemu nacisk na klawisze nie jest odbierany jako całkowicie sztywny. To właśnie ten element odpowiada za bardziej miękkie i elastyczne odczucie podczas pisania, które jest jednym z wyróżników tej konstrukcji.

Istotną zmianą względem starszej wersji jest również zastosowanie poliwęglanowej płytki zamiast stalowej. Taki materiał jest mniej sztywny, dlatego dodatkowo wpływa na elastyczność konstrukcji. Jednocześnie pomaga ograniczyć metaliczne rezonowanie i charakterystyczny „ping”, który może pojawić się w sztywniejszych konstrukcjach wykorzystujących metalową płytę.
Keycapy
Keychron zastosował w V1 Max nakładki wykonane z tworzywa PBT, wykorzystujące profil OSA. Jest to materiał ceniony przede wszystkim za większą odporność na wycieranie i błyszczenie powierzchni w porównaniu z typowym ABS. Sam profil OSA zapewnia lekko zaokrągloną, wysoką powierzchnię klawiszy, dzięki czemu palce mają wyraźny punkt oparcia podczas pisania.

Pod względem wykonania keycapy nie są jednak pozbawione kompromisów. Nakładki są stosunkowo lekkie i cienkie. Dotyczy to również sposobu wykonania legend – warstwa odpowiedzialna za oznaczenia nie tworzy tak masywnej, wielowarstwowej konstrukcji jak w bardziej rozbudowanych keycapach double-shot.

Nie zmienia to faktu, że PBT OSA dobrze spełnia swoją podstawową funkcję. Keycapy są wygodne podczas dłuższego pisania, a możliwość ich wymiany jest jednym z podstawowych założeń V1 Max. Nie jesteście więc ograniczeni do fabrycznego zestawu. Możecie sobie w przyszłości dopasować zarówno materiał, jak i profil a także wygląd nakładek.

Porty wejść–wyjść / opcje łączności / bateria
Keychron V1 Max oferuje trzy sposoby połączenia z urządzeniem: przewodowo przez USB-C, bezprzewodowo przez Bluetooth oraz za pomocą łączności 2,4 GHz. W przypadku tej ostatniej producent zastosował dodatkowo dwa odbiorniki – USB-A oraz USB-C. To dość praktyczne rozwiązanie, ponieważ użytkownik nie musi przejmować się rodzajem portu dostępnego w komputerze czy urządzeniu mobilnym.
Szczególnie interesująco wygląda tryb 2,4 GHz. Połączenie wykorzystuje częstotliwość raportowania 1000 Hz, czyli taką samą jak w trybie przewodowym. W praktyce oznacza to, że korzystanie z klawiatury bez kabla nie musi oznaczać rezygnacji z szybkiej komunikacji z komputerem. Klawiatura podczas moich testów wykazywała w tym trybie stabilne działanie tego połączenia, nawet gdy pomiędzy klawiaturą a odbiornikiem znajdowały się inne przedmioty na biurku.


Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 4000 mAh. Przy wyłączonym podświetleniu producent deklaruje ponad 200 godzin pracy, co daje bardzo duży zapas jak na klawiaturę tej klasy. W praktyce rzeczywisty czas pracy będzie oczywiście zależał od używanego trybu komunikacji, intensywności podświetlenia oraz ustawień samej klawiatury.


Port USB-C pełni jednocześnie funkcję połączenia przewodowego oraz ładowania akumulatora. Port został umieszczony z tyłu obudowy, obok przełączników służących do wyboru trybu pracy i platformy. Z tyłu znajdują się również magnetyczne miejsca na oba odbiorniki 2,4 GHz, dzięki czemu nie trzeba przechowywać ich osobno, gdy aktualnie korzystacie z protokołu Bluetooth lub połączenia przewodowego.


Rolka / przycisk specjalny / wyświetlacz
Keychron V1 Max otrzymał dodatkowe pokrętło umieszczone w górnej części klawiatury. Jest to rozwiązanie znane z konstrukcji przeznaczonych dla osób, które chcą szybko regulować wybrane parametry bez korzystania z dodatkowych skrótów klawiaturowych. W przypadku V1 Max rolka jest integralną częścią konstrukcji i może zostać również wykorzystana w ramach możliwości konfiguracji QMK/VIA.
Klawiatura nie została natomiast wyposażona w dodatkowy wyświetlacz. Keychron postawił tutaj na klasyczny układ z fizycznymi klawiszami oraz pokrętłem, dzięki czemu konstrukcja pozostaje stosunkowo prosta i nie próbuje na siłę rozbudowywać jej o elementy charakterystyczne dla bardziej gamingowych modeli.

Podświetlenie ARGB
Keychrona V1 Max wyposażono w pełne podświetlenie RGB, jednak jego charakter jest zdecydowanie bardziej stonowany niż w typowych klawiaturach gamingowych. Diody są skierowane od strony południowej, a zastosowane keycapy PBT nie przepuszczają światła przez legendy. W rezultacie światło wydostaje się przede wszystkim przez przestrzenie pomiędzy nakładkami a płytą klawiatury.



Ma to bezpośredni wpływ na efekt wizualny. Podświetlenie jest widoczne, ale nie tworzy tak intensywnej iluminacji jak w konstrukcjach wykorzystujących przezroczyste lub półprzezroczyste legendy. W praktyce bardziej naturalnie wygląda ustawienie pojedynczego koloru lub delikatnego efektu niż bardzo dynamiczne animacje RGB.
Z jednej strony ogranicza to możliwości wykorzystania V1 Max jako mocno efektownego elementu stanowiska, z drugiej dobrze współgra ze spokojniejszym wyglądem samej klawiatury. Warto jednak pamiętać, że Ci z Was którzy kupią ją przede wszystkim dla rozbudowanego RGB mogą być mniej zadowoleni z efektu końcowego.

PRZEŁĄCZNIKI (SWITCHE)
Keychron V1 Max występuje z przełącznikami Gateron Jupiter. W zależności od wybranej wersji możecie otrzymać między odmianę Red, Brown lub Banana.
W testowanej konfiguracji ze switchami Gateron Jupiter Brown nacisk wymaga nieco większej siły niż w przypadku przełączników liniowych typu Red. Wyraźniejszy punkt dotykowy pojawia się jeszcze przed pełnym wciśnięciem klawisza, dzięki czemu Wasz palec otrzymuje czytelny sygnał zwrotny informujący o aktywacji przełącznika. Takie zachowanie dobrze sprawdza się podczas szybkiego pisania, ponieważ zmniejsza ryzyko przypadkowego wciskania sąsiednich klawiszy.
Przełączniki są fabrycznie smarowane, a konstrukcja została dodatkowo wytłumiona. W efekcie podczas spokojnego pisania V1 Max może pracować stosunkowo cicho. Przy szybszym pisaniu pojawia się już charakterystyczny, miękki odgłos „clack”, ale bez wyraźnego metalicznego rezonowania przy powrocie klawiszy.

STABILIZATORY
Za stabilizację większych klawiszy odpowiadają stabilizatory typu screw-in, czyli przykręcane bezpośrednio do konstrukcji. Jest to rozwiązanie korzystniejsze od najprostszych stabilizatorów montowanych wyłącznie na wcisk, ponieważ zapewnia pewniejsze osadzenie tego elementu i ogranicza jego niepożądane przemieszczanie.
Fabryczna konfiguracja nie jest jednak całkowicie wolna od niedoskonałości. Występuje tu bowiem niewielki luz. Nie jest to problem, który całkowicie dyskwalifikuje testowaną dziś klawiaturę, ale pokazuje, że Ci z Was którzy zechcą wycisnąć z V1 Max maksimum możliwości mogą potraktować ją jako punkt wyjścia do dalszego tuningu.

OPROGRAMOWANIE
Jednym z najważniejszych elementów Keychron V1 Max jest możliwość bardzo szerokiej konfiguracji za pomocą softu QMK oraz VIA. Producent nie zdecydował się jednak na klasyczne, rozbudowane oprogramowanie desktopowe. Konfiguracja odbywa się przede wszystkim za pośrednictwem aplikacji webowej, co dla bardziej zaawansowanych użytkowników daje spore możliwości, ale jednocześnie nie jest rozwiązaniem tak intuicyjnym jak typowe programy producentów peryferiów.
VIA pozwala między innymi na zmianę przypisania klawiszy i dostosowanie działania poszczególnych warstw klawiatury. Dla osoby, która chce po prostu zmienić kilka funkcji, możliwości jest więc aż nadto. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy chcecie wyjść poza podstawową konfigurację. Bardziej zaawansowane modyfikacje mogą wymagać znajomości QMK, a nawet pracy z plikami konfiguracyjnymi w formacie JSON.
Nie jest to więc klawiatura, którą konfigurujemy raz, zamykamy program i zapominamy o całym procesie. V1 Max została zaprojektowana raczej z myślą o osobach, które chcą mieć pełną kontrolę nad działaniem urządzenia i nie boją się poświęcić kilku dodatkowych chwil na poznanie dostępnych opcji. Dla entuzjastów klawiatur mechanicznych jest to zaleta, natomiast dla mniej doświadczonych użytkowników próg wejścia może okazać się nieco wyższy.


WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA
Keychron V1 Max jest przede wszystkim konstrukcją nastawioną na komfort pisania. Zastosowanie montażu gasket mount, elastycznej płyty oraz stosunkowo miękkiej charakterystyki przełączników sprawia, że podczas pracy klawiatura nie daje wrażenia sztywnej, typowo budżetowej konstrukcji. Gasket mount pozwala na niewielką pracę całego modułu podczas naciskania klawiszy, co przekłada się na bardziej miękkie odczucie podczas dłuższych
Szczególnie dobrze oceniam charakterystykę przełączników Gateron Jupiter Brown. Oferują one wyczuwalny punktu aktywacji, ale jednocześnie nie wymagają dużej siły do wciśnięcia. Dzięki temu pisanie jest stosunkowo lekkie, a niewielki opór przed aktywacją pomaga ograniczyć przypadkowe naciskanie sąsiednich klawiszy.
Plusem są też pre-lubrykowane przełączniki oraz dodatkowe elementy tłumiące. Przy spokojnym pisaniu klawiatura pracuje stosunkowo cicho, natomiast przy szybszym uderzaniu w klawisze pojawia się bardziej miękki, lekko stłumiony dźwięk. Jednocześnie konstrukcja nie wykazuje typowego dla części tańszych klawiatur metalicznego pogłosu.
Nie oznacza to jednak, że V1 Max brzmi idealnie. Dość lekka konstrukcja oraz zastosowanie cieńszej warstwy pianki powodują, że dźwięk jest nieco bardziej pusty. Jest to jedna z tych cech, które nie przeszkadzają podczas codziennego korzystania z klawiatury, ale stają się zauważalne dla osób bardziej zainteresowanych akustyką konstrukcji.
Podobnie wygląda kwestia nakładek. Profil OSA jest wygodny i dobrze sprawdza się podczas dłuższego pisania, natomiast same keycapy zostały wykonane z dość lekkiego i cienkiego PBT. Nie jest to rozwiązanie, które dyskwalifikuje klawiaturę, szczególnie że nakładki można bez większych problemów wymienić, ale przy bardziej wymagających konstrukcjach można oczekiwać nieco masywniejszych keycapów.
W przypadku podświetlenia ARGB trzeba natomiast pamiętać, że jego możliwości są mocno uzależnione od zastosowanych nakładek. PBT OSA z nieprzepuszczającymi światła legendami sprawiają, że podświetlenie nie jest tak efektowne, jak można oczekiwać po samym określeniu RGB. Światło w dużej mierze wydostaje się spomiędzy klawiszy oraz w okolicach ich podstawy. Efekt tęczowy nie prezentuje się szczególnie dobrze. Jednolity kolor wypada jednak znacznie bardziej stonowanie.
Istotną kwestią jest również bezprzewodowa praca. Keychron V1 Max obsługuje zarówno Bluetooth, jak i łączność 2,4 GHz, przy czym połączenie 2,4 GHz oferuje częstotliwość odpytywania 1000 Hz, taką samą jak podczas pracy przewodowej. W zestawie znajdują się dwa odbiorniki – USB-A oraz USB-C – które można przechowywać magnetycznie z tyłu obudowy. Takie rozwiązanie jest szczególnie praktyczne w przypadku korzystania z klawiatury z różnymi komputerami lub urządzeniami.
Na plus wypada także akumulator o pojemności 4000 mAh. Można spokojnie liczyć na ponad 200 godzin pracy, natomiast przy włączonym oświetleniu czas ten oczywiście się skraca.
PODSUMOWANIE
Keychron V1 Max to konstrukcja, która łączy stosunkowo kompaktowy format 75% z funkcjami, które jeszcze niedawno kojarzyły się przede wszystkim z dużo droższymi klawiaturami mechanicznymi. Gasket mount, wymienne przełączniki i keycapy, dobrze montowane stabilizatory, QMK/VIA, pokrętło oraz trzy tryby łączności tworzą zestaw pozwalający mocno dostosować klawiaturę do własnych potrzeb. Klawiaturę kupimy w zakresie cenowym 449 – 528 złotych.
Do tego dochodzi bardzo praktyczna łączność bezprzewodowa 2,4 GHz z pollingiem 1000 Hz oraz Bluetooth. Obecność dwóch odbiorników – USB-A i USB-C – jest drobnym, ale bardzo wygodnym dodatkiem. Akumulator o pojemności 4000 mAh również sprawia, że nie trzeba regularnie sięgać po przewód, szczególnie jeśli podświetlenie pozostaje wyłączone.

Nie wszystko jest jednak dopracowane w takim samym stopniu. Obudowa jest stosunkowo lekka, dźwięk może być odrobinę pusty, a fabryczne keycapy są raczej cienkie. Podświetlenie ARGB również nie jest mocną stroną tej konstrukcji, przede wszystkim ze względu na charakter zastosowanych nakładek. Dodatkowo bardziej zaawansowana konfiguracja QMK/VIA wymaga od użytkownika pewnej wiedzy technicznej.
Ostatecznie Keychron V1 Max jest przede wszystkim klawiaturą dla tych z Was, którzy chcą dostać solidną bazę do dalszej personalizacji. Możliwość wymiany przełączników i nakładek, konstrukcja typu gasket mount oraz otwarte podejście do konfiguracji sprawiają, że konstrukcję można z czasem dopasować zarówno pod względem działania, jak i brzmienia. Fabryczna konfiguracja jest już użyteczna, ale prawdziwy potencjał V1 Max ujawnia się dopiero wtedy, gdy zaczniemy korzystać z możliwości, jakie daje QMK/VIA.
zalety
- gasket mount zapewniający bardziej miękką charakterystykę pracy
- trzy tryby łączności: USB-C, Bluetooth i 2,4 GHz
- trzy tryby pracy
- polling 1000 Hz w trybie 2,4 GHz
- dwa odbiorniki bezprzewodowe – USB-A i USB-C
- akumulator 4000 mAh
- przełączniki Gateron Jupiter
- możliwość wymiany switchy i keycapów
- wkręcane stabilizatory
- smarowane stabilizatory
- obsługa softu QMK/VIA
- pokrętło funkcyjne
- profilowane nakładki PBT OSA
wady
- stosunkowo lekka konstrukcja
- nieco pusty dźwięk obudowy
- cienkie keycapy
- przeciętne możliwości wizualne podświetlenia ARGB
- bardziej zaawansowana konfiguracja wymaga znajomości QMK/VIA

