WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Komputer nie działa? Sprawdź AiO, może coś w nim urosło

Jakiś czas temu dostałem w swoje ręce AiO Enermax Liqmax II 240. Chłodzenie kompletnie nie działało po montażu na procesorze – temperatury sięgały ponad 100°C, co powodowało zawieszenia komputera i ogromny throttling. Mimo to zarówno wentylatory jak i pompka były wykrywane przez BIOS i działały. Dlaczego więc AiO przestało chłodzić?

Sprawdźmy wnętrze AiO

Ponieważ wszystko poprawnie działało postanowiłem otworzyć AiO i zobaczyć, jak wygląda jego wnętrze. Odpowiedź na pytanie postawione na wstępie bardzo szybko się pojawiło.

Od razu widać, że kanaliki są przytkane czarną masą. Jedna ze stron jest całkowicie nią zablokowana, co kompletnie uniemożliwia przepływ cieczy. Zresztą pomiędzy kanalikami również widać czarny osad, który skutecznie blokuje oddawanie ciepła. Tutaj dla wyjaśnienia warto zobaczyć, jak producent deklaruje przepływ cieczy.

aio enermax, wnętrze aio enermax, brud aio enermax

I sprawa jest jasna. Zablokowanie jednej ze stron uniemożliwiło przepływ cieczy, a czarna masa skutecznie blokowała pewnie także odbieranie ciepła z samego bloku. W związku z tym nie ma co się dziwić, że mimo działania pompki i wentylatorów AiO kompletnie nie radziło sobie w praktyce – było ono zwyczajnie w środku zatkane i prawidłowa praca AiO nie była możliwa.

Zobaczmy dalsze części AiO

Świetnie tutaj widać, że części gumowe również mają zebraną czarną masę – musiała ona krążyć po całym układzie. Same gumowe części są także mocno odbarwione na kolor miedziany. Z białym kolorem nie mają one nic wspólnego. Za to sama pompka oraz części plastikowe są idealnie czyste – tutaj nic się nie odłożyło ani nie wyrosło.

Jak wygląda wnętrze węży?

Środek węży nie jest zapchany, ale tam również znajduje się trochę brudu. Głównie chodzi tutaj o miedziany osad, ale pomiędzy nim można znaleźć czarne części. Wszystko więc wskazuje na to, że rzeczywiście czarny osad krążył po całym układzie i odkładał się nawet na bokach węży.

A jak wygląda sama ciecz?

aio enermax, wnętrze aio enermax, brud aio enermax

Ciecz ma kolor miedziany. Wraz z resztkami brudu, który znajduje się w środku, może to wskazywać na zachodzącą korozję. Oryginalna ciecz powinna mieć zdecydowanie inny kolor – początkowo wylatywało coś na kształt niebieskiego, ale im bardziej opróżniałem układ tym więcej było brudu w kolorze czarnym i miedzianym i sama ciecz również zmieniała kolor. Swoją drogą jeśli w samej cieczy wyleciało aż tyle czarnych i miedzianych kawałków, to pomyślcie ile znajduje się w samych wężach i radiatorze. Cieczy także było naprawdę mało i całość wymagała by uzupełnienia. Ciecz w takim stanie do niczego się nie nadaje i wskazuje na uszkodzenie całego AiO – nie jest to normalna sytuacja.

W takim stanie AiO nie nadaje się do użytku

W sieci sporo pisze się o problemach z AiO od Enermaxa i niestety nasz przykład to potwierdza. Chłodzenie używane było ok. 3 lat i po tym czasie tak naprawdę nadaje się ono tylko do wyrzucenia. Zatkane kanaliki na bloku, pełno małych kawałków brudu oraz zmieniony kolor cieczy wskazują układ kompletnie nie nadający się nawet do naprawy – bezpieczniej jest kupić nowe AiO. Czym jednak był ten czarny osad? Ciężko jest mi tutaj to powiedzieć – możliwe, że była to pleść albo osad z jakiegoś rodzaju chemicznej korozji miedzi (na co wskazywała by także zmiana koloru cieczy i miedziane kawałki w niej pływające). Tak naprawdę nie ma to jednak znaczenia co to było – coś takiego nigdy nie powinno mieć miejsca po tak relatywnie krótkim czasie pracy. Taka sytuacja kompletnie dyskwalifikuje dany produkt, a wręcz może prowadzić do uszkodzenia sprzętu.

Jeśli więc zaczynacie zauważać większe temperatury przy AiO, bez uszkodzenia pompki czy wentylatorów, to może to oznaczać, że coś złego dzieje się w środku. Warto więc tam zaglądnąć, spróbować wyczyścić lub zastanowić się nad wymianą chłodzenia.