Krux Heliora – premierowy test obudowy

Krux Heliora - premierowy test obudowy

Krux od marca 2025 roku ma w swojej ofercie obudowę z „drewnianym” frontem. Jest to mianowicie kosztujący około 289 złotych model Palum (który notabene jakiś czas temu sam testowałem). Dziś z kolei na debiutuje kolejna obudowa zabudowana w tym stylu a mianowicie mowa o Heliorze. Nazwa dosyć ładna, trzeba przyznać.

Jest to druga z trzech nowości jakie dokładnie 26 maja tego roku producent ten zaprezentował światu. Pytanie tylko jest takie, czy Heliora zasadniczo jest koniec końców warta uwagi? Sprawdzę to. Zapraszam.

Typ obudowyMiddle Tower typu mesh z drewnianym panelem
Wymiarywysokość: 370 mm
szerokość: 220 mm
długość / głębokość: 459 mm
Materiały użyte do budowystal, tworzywa sztuczne, szkło
Waga4.88 kg
Obsługiwane formaty płyt głównychATX
microATX
mini-ITX
Maksymalna długość karty graficznej175 mm
Maksymalna wysokość chłodzenia procesora320 mm
Maksymalna długość zasilacza250 mm (ATX)
Miejsce na nośniki danych4 x 2.5 cala (SDD)
1 x 3.5 cala (HDD)
Sloty rozszerzeń7 (poziomo)
jeden wielokrotnego użytku
sześć montowanych na stałe
Panele bocznelewy – szkło hartowane w czarnej obwódce, 3 mm
prawy – stalowy, bez perforacji
Zainstalowane fabrycznie wentylatoryprzód: –
góra: –
tył: 1 x 120 mm
Miejsca na wentylatoryłącznie: 8 x 120 mm / lub 6 x 140 mm

przód: 3 x 120 mm / 3 x 140 mm
góra: 2 x 120 mm / 2 x 140 mm
piwnica zasilacza: 2 x 120 mm
tył: 1 x 120 mm / 1 x 140 mm
Miejsca na chłodnice AIO
(rozmiary chłodnic)
góra: 120 / 240 mm
przód: 240 / 360 mm
tył: 120 mm
Filtry przeciwkurzowegóra obudowy – filtr magnetyczny
dół – zwykły filtr wypustkowy
Złącza na panelu wejść / wyjśćprzycisk zasilania
przycisk reset
wyjście combo (słuchawkowe / mikrofonowe)
1 x USB-A 3.0
1 x USB-C 2.0
dwie diody LED
Kontroler (hub PWM)nie
Montaż zasilaczamiejsce w wydzielonej piwnicy
> 200 mm z koszykiem
> 250 mm bez koszyka na nośniki danych
Cena zakupu (sugerowana)249 złotych
(05.06.2026)
gwarancja: 2 lata

OPAKOWANIE / WYPOSAŻENIE / WYGLĄD ZEWNĘTRZNY

opakowanie / wyposażenie

Kosztująca budżetowe 249 złotych obudowa Krux Heliora trafiła do mnie w solidnym, wystarczająco dobrze zabezpieczonym kartonie, na którego powierzchni umieszczono czytelne grafiki oraz najważniejsze informacje dotyczące konstrukcji i jej funkcji. Opakowanie prezentuje się estetycznie, a zarazem praktycznie – od razu zdradza, z jakim typem obudowy mamy do czynienia.

Wewnątrz zastosowano dwa bale białego twardego styropianu, który skutecznie amortyzuje ewentualne wstrząsy i uderzenia podczas transportu. Sama obudowa owinięta jest dodatkowo w folię ochronną, zabezpieczającą przed zarysowaniami, co zwiększa pewność, że dotrze do odbiorcy w nienaruszonym stanie.

W zestawie montażowym, dostarczanym w małym woreczku, znajdziemy nader skromny zestaw montażowy niezbędny do instalacji podzespołów, oraz papierową instrukcję obsługi. Nic ponadto.

frontpanel

Obudowa mierzy:

  • długość / głębokość (mm): 459
  • wysokość (mm): 370
  • szerokość (mm): 220

Waga natomaist to dokładnie 4.88 kilograma, co sugeruje konstrukcję o raczej mocno przeciętnych gabarytach i naprawdę mało masywnej budowie. Tak waga piórkowa wręcz.

Najbardziej przyciągającym elementem tej obudowy jest, zaokrąglony na krawędziach (daje to fajny look końcowy), panel przedni. Do budowy zastosowano w tym miejscu pionowe, naturalnie lakierowane drewno, a więc prawdziwy materiał, nie żadną imitację. Jest to druga obudowa w ofercie Kruxa utrzymana w takiej stylistyce – pierwszą był Krux Palum.

Trzeba przyznać, że taki front prezentuje się elegancko, dzięki czemu komputer może stać się częścią domowego wystroju. Drewniane akcenty „ocieplają” wizualnie całość i dobrze komponują się zwłaszcza z biurkami oraz meblami utrzymanymi w podobnym stylu.

Dodatkową zaletą jest to, że drewniane lamele z przodu zapewnią (niestety) opcjonalnie montowanym we własnym zakresie wentylatorom 120 / 140 mm dopływ świeżego powietrza, co w jakimś tam stopniu na pewno przełoży się na niższe temperatury podzespołów.

Panel przedni można oczywiście demontować, co ułatwia dostęp do owych wentylatorów. Pewnym minusem, w mojej ocenie, jest jedynie dość duża siła potrzebna do jego zdjęcia. Z drugiej strony można to uznać za zaletę. Tak czy siak, finalnie nie jest to wada, a raczej kwestia przyzwyczajenia.

Panel frontowy na wyposażeniu posiada zamontowany praktycznie na stałe (tak jak w modelu Palum notabene), choć da się go na upartego wyjąć, metalowy filtr przeciw kurzowi wyposażony w małe okrągłe otwory. Jest on przytwierdzony za pomocą dwudziestu siedmiu wkrętów trzymających jednocześnie lamele. Jest to prosta konstrukcja. No ale jest, więc za to oczywiście plus.

tył budowy

Tył obudowy nie robi wielkiego wrażenia, bo producent postawił tu raczej na minimum niż na jakiekolwiek efekciarstwo. Wentylacja została ograniczona do tych ważniejszych punktów, czyli przestrzeni za wentylatorem i okolic slotów rozszerzeń.

Pośrodku umieszczono siedem poziomych slotów, z czego 6 jest niestety w formie wyłamywanych zaślepek. To rozwiązanie jest już zwyczajnie przestarzałe, zwłaszcza że nawet tańsze obudowy coraz częściej oferują normalne, przykręcane śledzie. Dlaczego sześć a nie siedem? o tym rozpisałem się poniżej.

Dodatkowo producent nie dorzucił żadnych zapasowych zaślepek wielokrotnego użytku, więc po ich wyłamaniu slot na ogół zostaje już otwarty na stałe. I to trzeba zapisać po stronie minusów.

Nad slotami znajduje się miejsce na jeden (montowany fabrycznie) wentylator 120 mm lub opcjonalnie na wentylator typu 140 mm. Producent dopuszcza też montaż chłodnicy AIO 120 mm, choć dziś jest to już raczej niespotykane rozwiązanie w praktyce.

Dobrze z kolei wypada sposób montażu śmigła 120 lub 140 mm. Zamiast klasycznych czterech okrągłych otworów zastosowano podłużną opcję, dzięki czemu można ustawić ich pozycję w orientacji góra – dół na przestrzeni kilku cenytmetrów. Przydaje się to szczególnie przy montażu chłodnic AIO lub dopasowywaniu wentylatora do radiatorów sekcji zasilania płyty głównej.

panel górny

Górny panel obudowy został niemal w całości pokryty gęstą okrągłą perforacją, której zadaniem jest odprowadzanie nagrzanego powietrza. Producent zabezpieczył tę strefę klasycznym filtrem przeciw kurzowi mocowanym na magnesach rozmieszczonych wzdłuż krawędzi. Rozwiązanie znane i sprawdzone, stosowane szeroko przez wielu producentów.

Filtr dobrze trzyma się konstrukcji, a jego zdjęcie zajmuje dosłownie chwilę, co znacząco ułatwia regularne czyszczenie. To nadal jedno z najwygodniejszych rozwiązań stosowanych we współczesnych obudowach — proste, szybkie i bezproblemowe w codziennym użytkowaniu.

Pod górnym panelem przewidziano miejsce na zasadniczo mało rozbudowany układ chłodzenia. Konstrukcja wspiera montaż trzech wentylatorów 120 mm lub dwóch 140 mm, albo zamiennie chłodnic AIO w rozmiarach 240 i 280 mm maksymalnie.

Minusem jest brak wsparcia dla AIO 360 mm w tej strefie, ale z drugiej strony wynika to po prostu z ograniczeń samej obudowy. Jest ona zbyt krótka (zbyt mało „głęboka”). Co więcej, chłodzenia typu 360 mm nie zamontujemy wcale w tej obudowie, nawet z przodu, co akurat w mojej ocenie jest ogólnie sporym minusem.

AIO 280 mm jako maksimum? Dla wielu osób może to być stanowczo za mało. Nie mówiąc osobno o tym, że sam format 280 mm jest tak naprawdę mało popularny. Mało ludzi bowiem nadal takie AIO stosuje w swoich komputerach.

panel wejść – wyjść

Panel I/O umieszczono na dolnej części bocznej krawędzi górnego segmentu obudowy. To rozwiązanie ma swoje zalety, ale komfort korzystania ze złączy będzie w dużej mierze zależał od miejsca ustawienia komputera. Jeśli obudowa stanie po prawej stronie biurka, dostęp do portów okaże się całkowicie naturalny i bardzo wygodny w codziennym użytkowaniu.

Znacznie gorzej sytuacja wygląda wtedy, gdy komputer stoi na podłodze albo niżej względem blatu. W takim układzie porty będą praktycznie zasłonięte, a korzystanie z nich stanie się po prostu mniej wygodne.

Jeśli chodzi o sam zestaw złączy, producent przewidział tutaj:

  • port USB-A 3.0
  • port USB-C
  • złącze audio combo do słuchawek i mikrofonu
  • większy przycisk zasilania oraz mniejszy przycisk resetowania
  • oraz diody LED

Do czego można tu się przyczepić? Dla wielu osób obecność złącza combo jack zamiast dwóch oddzielnych portów na słuchawki i mikrofon będzie oczywiście wadą.

panele boczne

Lewy bok obudowy zajmuje panel zbudowany z lekko przyciemnionego szkła hartowanego o grubości 3 mm otoczonego dodatkowo czarną obwolutą. Dzięki temu zamontowane podzespoły będą dobrze wyeksponowane. Przyciemnienie jest na tyle delikatne, że nie bardzo mocno nie ogranicza widoczności wnętrza.

Producent postawił tutaj na ten sam beznarzędziowy system montażu oparty na zatrzaskach typu push-pin co np. w niedawno testowanym modelu Vox. W praktyce rozwiązanie działa bardzo dobrze — panel schodzi szybko, bez potrzeby używania nadmiernej siły.

Prawa strona konstrukcji ma już bardziej użytkowy charakter. Zastosowano tutaj prosty stalowy panel bez żadnej perforowanej sekcji. Nie powinno to jednak dziwić z racji ogólnej budowy. Wszak wentylatory możemy zamontować na przodzie, tyle lub u góry. Na boku nie, bo ogólnie krótka długość całej skrzynki po prostu na to nie pozwala.

Sam panel sprawia co najwyżej solidne wrażenie, jego sztywność nie zachwyca. Jego zewnętrzne obrzeża wykonano z grubszej stali, natomiast środkowa część jest wyraźnie cieńsza, przez co ugina się pod mocniejszym naciskiem dłoni bardzo zauważalnie.

W przypadku tego panelu producent nie zastosował systemu zatrzaskowego jak z przeciwnej strony. Jest on zwyczajnie w świecie wsuwany a następnie skręcany dwoma szybkośrubkami. I tyle, typowe budżetowe rozwiązanie.

spód obudowy

Obudowa opiera się na czterech średniej wielkości owalnych plastikowych nóżkach, dodatkowo wykończonych gumowymi podkładkami które to mają poprawiać stabilność jak i przyczepność do podłoża.

Spód obudowy pod względem wentylacji wypada słabo. Normalnie jak bym patrzył na niedawno testowanego przez mnie Voxa, tyle, że skróconego na samej długości. Producent ograniczył perforację na blasze tylko do strefy zasilacza, więc nie można tu mówić o szczególnie przewiewnym projekcie dolnej części konstrukcji. Samo miejsce montażu zasilacza wyposażono w prosty filtr przeciwkurzowy wkładany w wypustki.

Filtr ów wykonano z elastycznej siatki, więc jego wyjęcie nie sprawia większych trudności. Gorzej wypada jednak ponowny montaż, który w praktyce okazuje się mało wygodny i momentami potrafi zirytować bardziej, niż powinien.

Największy problem stanowi jednak sam dostęp do tego filtra. Żeby go wyjąć, trzeba przynajmniej częściowo przechylić obudowę albo położyć ją na boku, bo inaczej demontaż jest właściwie niemożliwy. Niezależnie od tego, czy komputer stoi na biurku, czy pod nim, szybkie czyszczenie filtra staje się przez to mocno utrudnione.

Szczerze mówiąc, producent mógł rozwiązać to lepiej. Nawet prosty filtr magnetyczny byłby znacznie wygodniejszy w codziennym użytkowaniu, a filtr w plastikowej ramce byłby już wyraźnym krokiem naprzód. Ten tutaj to istny archaizm w mojej osobistej opinii.

filtry przeciwkurzowe

Skoro wcześniej dokładnie opisałem już rozmieszczenie wszystkich zamontowanych filtrów, nie ma sensu wracać do tego ponownie.

WNĘTRZE OBUDOWY

Obsługiwane formaty płyt głównychATX / microATX / mini-ITX
Maksymalna długość karty graficznej320 mm
Maksymalna wysokość chłodzenia CPU175 mm
Maksymalna długość zestawów AIO240 / 280 mm
Maksymalna długość zasilacza ATX250 mm
Miejsce na nośniki danych4 x 2.5 cala (SSD)
1 x 3.5 cala (HDD)

tacka montażowa / serwisowa

Obudowa obsługuje płyty główne w standardach ATX, micro-ATX oraz mini-ITX, więc pod względem kompatybilności mieści się w pełnym, współczesnym standardzie dla tej klasy konstrukcji. Nie ma tu jednak wsparcia dla płyt z odwróconymi złączami. Czy to wada? Niekoniecznie — w końcu mówimy o obudowie z budżetowego segmentu cenowego.

Trzeba też uczciwie zaznaczyć, że porównywanie jej do większych konstrukcji nie ma większego sensu, bo przy takich zestawieniach już na starcie znalazłaby się na straconej pozycji. W tym przypadku najlepiej zestawiać ją wyłącznie z modelami o podobnych wymiarach, wyglądzie i w zbliżonej cenie (np. Endorfy Ventum 200, Zenpc Wooder, Darkflash DS900WD).

Wnętrze wypada poprawnie — i to chyba najlepsze określenie. Nie sprawia wrażenia przesadnie uproszczonego, choć zastosowana blacha o grubości 0.7 mm maksymalnie nie jest niczym wyjątkowym, zwłaszcza przy masie obudowy poniżej 5 kilogramów. Farba, którą została potraktowana cała obudowa trzyma się dobrze, nie zauważyłem bowiem podczas testów żadnych odprysków, czy niedoskonałości.

To jest w sumie dziś właściwie absolutne minimum. Nie dorównuje to oczywiście solidniejszym konstrukcjom ze średniej półki, ale przy normalnym użytkowaniu całość zachowuje wystarczającą sztywność. Jeśli jednak dobrze poszukać, na rynku znajdą się modele wyraźnie lepiej wykonane w tej właśnie kategorii. Samo wykończenie wnętrza jest ok.

Podczas montażu nie natknąłem się na ostre krawędzie ani źle obrobione elementy, które mogłyby utrudniać składanie zestawu albo poranić dłonie. Farba, którą została potraktowana cała obudowa także trzymała się dobrze, nie zauważyłem bowiem podczas testów żadnych odprysków, czy niedoskonałości.

Po zdjęciu szklanego panelu bocznego widać umiarkowanie przestronną komorę z wyraźnym podziałem na strefę dla płyty głównej i sekcję serwisową po prawej stronie. Układ jest typowo podstawowy w mojej ocenie. Liczba otworów montażowych w liczbie sztuk 8 (gdzie zasadniczo to trzy są tymi głównymi) to takie minimum, które ma pozwalać ułatwiać zarówno sam montaż podzespołów, jak i późniejsze porządkowanie okablowania.

W centralnej części pozostawiono też całkiem sporo wolnej przestrzeni, co poprawia ergonomię pracy podczas składania komputera. Po stronie serwisowej również zadbano o w miarę sensowny, patrząc na wymiary skrzynki, dostęp do okablowania. Ale o tym niżej.

Na uznanie zasługuje staranne wyprofilowanie wszystkich otworów. Ich krawędzie są zaoblone i pozbawione ostrych zakończeń, więc ryzyko uszkodzenia przewodów czy przetarcia oplotów jest w praktyce znikome. To ważne, bo mimo wszystko mówimy o obudowie kosztującej oficjalnie 249 złotych.

Jeśli chodzi o możliwości montażowe, obudowa oferuje:

  • chłodzenie procesora o wysokości do 175 mm
  • kartę graficzną o długości do 320 mm
  • zasilacz o długości do 250 mm
  • chłodnicę AIO 240 na froncie
  • chłodnice AIO 240 / 280 mm na górze

Montaż klasycznych zestawów AIO 240 / 280 mm o grubości całkowitej 52-53 mm nie sprawi zasadniczo ogromnych problemów na górze obudowy. Trzeba jednak pamiętać, że ze względu na ograniczone wymiary (głębokość – długość) nie ma tu miejsca na grubsze chłodnice typu Arctic Liquid Freezer II lub III.

Przechodząc dalej, z tyłu obudowy znajdziemy siedem slotów rozszerzeń zabezpieczonych klasycznymi śrubkami przykrytych blaszką ochronną. Ciekawe, że tylko jeden z nich, ten pierwszy od góry, jest wielokrotnego użytku. Dziwne zagranie. Dlatego w mojej ocenie i tak jest to wada, bo w zestawie nie dołączono więcej śledzi zastępczych. Jak już wspomniałem wcześniej, obudowa nie umożliwia też pionowego (wertykalnego) montażu karty graficznej.

tył tacki montażowej / sekcja serwisowa

Po zdjęciu metalowego panelu roboczego nie widać tu niestety niczego, co szczególnie wyróżniałoby tę obudowę pod względem ilości miejsca. Zaplecze między tacką płyty głównej a boczną ścianką ma około 15 mm głębokości, a więc jest po prostu ciasno. I trudno z tym polemizować.

Tak ograniczona przestrzeń wymaga większej uwagi przy układaniu grubszych wiązek, przede wszystkim tych od zasilania płyty głównej, tak aby bez problemu zamknąć tylny panel. Da się to oczywiście zrobić, choć nie bez odrobiny siłowania.

Ponadto, producent nie zastosował gumowych przepustów, więc wszystkie główne otwory prowadzące do komory głównej — zarówno te przy płycie głównej, jak i w obrębie piwnicy zasilacza — pozostają całkowicie odsłonięte. Dla wielu osób będzie to wada.

Na zapleczu zabrakło również choćby jednego fabrycznego paska na rzep. Zamiast wygodniejszych, wielorazowych organizerów użytkownik musi polegać wyłącznie na klasycznych opaskach zaciskowych. W praktyce oznacza to więcej pracy przy pierwszym składaniu zestawu i mniejszą wygodę przy późniejszych zmianach w konfiguracji.

montaż nośników danych

Producent „zadbał” o podstawową elastyczność w kwestii montażu magazynu danych. We wnętrzu znajdziemy dwa dedykowane miejsca na to – jedna opcja jest w koszyku umieszczonym w piwnicy zasilacza. Mamy tu miejsce dla dwóch nośników 2.5 cala, oraz dla jednego klasycznego dysku 3.5 cala.

Druga opcja to specjalna blaszka (mocowana na jedną szybkośrubkę) na wysokości wycięcia na chodzenie. Tu zamontujemy dwa nośniki danych typu 2.5 cala.

montaż zasilacza

Górna osłona piwnicy w przeciwieństwie do bocznej ścianki jest mocno perforowana – mamy tu między innymi dedykowany otwór pod zasilanie GPU, za co oczywiście leci plus. Niestety, większa perforacja ma swoją cenę — strefa ta traci na sztywności i pod mocniejszym naciskiem dłonią zauważalnie pracuje. Coś za coś.

Zasilacz o maksymalnej długości 250 mm, licząc bez koszyka na nośniki danych, montuje się w wydzielonej i w dużej mierze zabudowanej przestrzeni. Dodatkowo, dedykowane miejsce zostało wyposażone w cztery okrągłe wypustki. Niestety, brakuje na nich małych okrągłych gumowych podkładek, co traktuję jako minus. Kolejna, niepotrzebna, oszczędność ze strony producenta.

Sam montaż zasilacza przebiega w całkowicie standardowy sposób. Producent zostawił tu odpowiednio dużo miejsca roboczego (nawet mimo ograniczonej długości / głębokości obudowy), więc instalacja jednostki oraz późniejszy dostęp serwisowy, szczególnie istotny w przypadku zasilaczy modularnych, jest zasadniczo względnie wygodny.

Sama przestrzeń na zasilacz nie jest może aż za przesadnie duża, zwłaszcza na tle coraz większych jednostek ATX 3.1, ale w praktyce okazuje się wystarczająca. Wszystkie zbędne przewody bez problemu udało się mi ukryć obok zasilacza, bez potrzeby ich nadmiernego siłowego upychania.

okablowanie

Niestety, podobnie jak w przypadku wcześniejszych obudów Kruxa, takich jak Vox, Palum czy Exo, również tutaj nie udało się zachować pełnej spójności wizualnej okablowania. Jeden z przewodów wciąż nie został w całości pokryty czarną izolacją, przez co widoczny fragment kolorowych żył trochę gryzie się z resztą, już jednolicie czarnych przewodów.

Producent nie zrehabilitował się także w innym obszarze. Chodzi o w pełni zintegrowany w jedną kostkę blok przewodów front panelu, odpowiadający za podłączenie m.in. Power SW, Reset SW czy Power LED. Tu tego nie ma (przypominam, że obudowa kosztuje tyle samo co model Vox, a tam taka zintegrowana kostka jednak jest).

Szkoda, bo to jest bardzo praktyczne rozwiązanie, które eliminuje irytujące wpinanie pojedynczych, drobnych pinów do płyty głównej i wyraźnie przyspiesza cały proces składania komputera. Oczywiście leci za to minus.

ZAINSTALOWANE WENTYLATORY

Obudowa Krux Heliora w tej kwestii w mojej ocenie niestety zawodzi. Nawet jeśli kosztuje tylko 249 złotych (tylko czy aż? – kwestia sporna) to jednak podtrzymuję swoje zdanie.

Producent bowiem fabrycznie wyposaża ją tylko w jeden wentylator o nieznanej bliżej nazwie. Oj słabiutko. Nie są mi znane zastosowane łożyska w tym wentylatorze, więc tutaj nic więcej nie napiszę.

Cała skrzynka ogólnie pozwala na montaż maksymalnie do 8 wentylatorów 120 mm, lub 6 w rozmiarze 140 mm, co na papierze daje przystępne pole do rozbudowy.

Dokładne możliwości konfiguracji dodatkowych jednostek w obudowie prezentują się następująco:

  • panel przedni: miejsce na trzy wentylatory 120 mm lub trzy wentylatory 140 mm (chłodnice AIO w rozmiarach 120 / 240)
  • panel górny: miejsce na dwa wentylatory 120 mm lub dwa wentylatory 140 mm (chłodnice AIO o rozmiarach 120 / 240 / 280 mm)
  • sekcja boczna (obok płyty głównej): –
  • piwnica zasilacza: przewidziano tu punkty montażowe dla dwóch jednostek 120 mm, jednostek 140 mm nie zamontujemy tu
  • tył: stanowisko na wentylator 120 mm lub zamiennie na wentylator 140 mm

zakres obrotów wentylatorów (według HWiNFO)

kontroler obrotów

Obudowa na wyposażeniu nie posiada kontrolera obrotów / huba RGB. Jest to minus bo np. niedawno testowany Krux Vox taki hub posiada na wyposażeniu, więc dlaczego nie tu? Wygląd wyglądem, ale jednak nie do końca może on przesłaniać aspekty praktyczne wyposażenia.

MONTAŻ / ARANŻACJA PODZESPOŁÓW W OBUDOWIE

Teoria i sucha specyfikacja w materiałach reklamowych producenta to jedno, ale prawdziwy sprawdzian następuje w momencie próby zamknięcia w obudowie kompletnego zestawu komputerowego. Jak w praktyce przebiega proces składania PC w modelu Krux Heliora? Powiedzmy sobie szczerze: co najwyżej średnio. To doświadczenie doskonale obnaża ograniczone wymiary całej konstrukcji.

płyta główna i okablowanie zasilania procesora

Już przy instalacji standardowej płyty głównej formatu ATX trzeba zacząć kombinować. Chodzi mianowicie o przewód zasilający procesor (wiązkę 8-pin) wychodzący z zasilacza. Radzę podpiąć go do płyty głównej najpierw, a dopiero później montować samą płytę do tacki w obudowie. Dlaczego tak uważam?

Ponieważ zwyczajnie nie włożycie ręki w to miejsce – ja przynajmniej nie dałem rady. Bez zachowania tej kolejności czeka Was tylko niepotrzebna frustracja. Nic na to nie poradzimy, taki urok mniejszych obudów.

wybór chłodzenia (powietrze vs AIO) i karta graficzna

Kolejnym wyzwaniem może być montaż standardowego chłodzenia powietrznego (które oczywiście jest limitowane wysokością obudowy). Nie będzie ono jednak problemem, jeśli zamontujemy je na płycie jeszcze poza obudową. Na szczęście inaczej sprawa wygląda z klasycznym, „smukłym” chłodzeniem wodnym typu AIO (o grubości radiatora 27 mm) i maksymalnym rozmiarze 280 mm.

Je zamontujemy bezpośrednio wewnątrz konstrukcji. Warto jednak pamiętać o ważnej uwadze: kable od bloko-pompki i wentylatorów podłączcie w pierwszej kolejności. Na minus trzeba zapisać całkowity brak wsparcia dla chłodnic o rozmiarze 360 mm – obudowa fizycznie uniemożliwia ich montaż, a szkoda.

Należy również pamiętać, że instalacja chłodnicy na przodzie obudowy automatycznie zmniejszy przestrzeń dostępną na kartę graficzną. Ilość wolnego miejsca zależy w tym przypadku bezpośrednio od łącznej grubości radiatora oraz wentylatorów:

  • grube zestawy (np. Arctic Liquid Freezer II / III): Mają razem około 63 mm grubości. Przy ich zastosowaniu na kartę graficzną (GPU) zostaje nam maksymalnie około 249 mm przestrzeni.
  • standardowe zestawy: Gdy całe chłodzenie nie przekracza 53 mm grubości, zyskujemy około 259 mm miejsca na kartę.

Ogromnym minusem zastosowania tak grubych radiatorów na froncie jest jednak to, że praktycznie całkowicie zasłonią one trzy główne otwory przepustowe na kable w tacce montażowej. Dlatego w mojej osobistej opinii taki zabieg mija się z celem – znacznie lepiej postawić na klasyczny, cieńszy wariant AIO.

Jeśli natomiast preferujecie tradycyjne chłodzenie powietrzne, do wnętrza zmieści się cooler o wysokości nieprzekraczającej 175 mm. Sytuacja z kartą graficzną bez chłodnicy na przodzie również wygląda całkiem przyzwoicie. Producent zapewnia, że obudowa pomieści konstrukcje o długości do 320 mm (przy założeniu, że na froncie nie ma nic zamontowanego – z wentylatorami frontowymi przestrzeń ta kurczy się do maksymalnie 293–295 mm).

W takiej konfiguracji nie powinno być więc problemów z większością nowoczesnych układów GPU wyposażonych w dwa lub trzy wentylatory.

piwnica i montaż zasilacza

Idźmy dalej. Sam montaż zasilacza przebiega bez większych niespodzianek. Przestrzeń w dolnym tunelu, choć nie grzeszy nadmiarem miejsca, okazuje się wystarczająca, by upchnąć tam zbędne wiązki przewodów w przypadku modeli niemodularnych. Na plus zasługuje obecność wycięcia w osłonie piwnicy na kabel PCI-E do karty graficznej. To bardzo przydatny i logiczny detal, który pozwala poprowadzić zasilanie najkrótszą możliwą drogą.

Pozostając jednak dłużej w tym konkretnym miejscu piwnicy zastanawia mnie jedno tutaj. Czemu producent nie zrobił wycięcia na szerokość 54-55 mm w na jej przodzie. Przecież jeśli takowe by było, to obstawiam, że standardowe grubością AIO 360 mm spokojnie by tu dało się zamontować. A i otwór na kabel od zasilania karty graficznej można by było nieco przenieść nieco w głąb obudowy lub na najlepiej na skraj od strony panelu szklanego.

Dlaczego według mnie producent tego nie zrobił? Chodzi pewnie o koszty produkcji i konstrukcję wnętrza piwnicy. Zrobienie takiego wycięcia zmusiłoby do ścięcia obudowy zasilacza lub ewentulanie do skrócenia koszyka na dyski twarde 2.5/3.5 cala, który znajduje się pod spodem – obok zasilacza, albo do całkowitego jego wywalenia i bazowaniu tylko na miesjcy na dyski na taccemontażowej. Tyle, że kosztem wywalenia całkowcie standardu 3.5 cala.

W obudowie na papierze „budżetowej” poszło się więc „na łatwiznę” – zrobiono prosty, długi kawałek blachy i po prostu zablokowano (niepotrzebnie) możliwość montażu AIO 360 mm na froncie. A konkurencja pokazuje, że da się tak zrobić jak najbardziej. Nawet w ofercie Kruxa mamy taką skrzynkę – model Palum.

Zostając w temacie piwnicy. Sama osłona zasilacza została wykonana z dość cienkiej blachy. Przy mocniejszym nacisku dłoni element ten wyraźnie pracuje i ugina się, co brutalnie przypomina o niskiej cenie produktu. Zawodzi także kompletny brak jakiejkolwiek, choćby najprostszej podpórki pod kartę graficzną w zestawie. Przy dzisiejszych gabarytach i wadze nowoczesnych układów GPU oszczędzanie na małym kawałku plastiku to spory minus.

cable management, czyli walka z zapleczem

Gdy przychodzi czas na spięcie wszystkich przewodów z tyłu, Krux Heliora serwuje użytkownikowi sporo niepotrzebnej frustracji. Pod kątem przestrzeni roboczej jest po prostu słabo – maksymalna głębokość zaplecza wynosi zaledwie 15-16 mm, co jest wartością skrajnie skromną. W efekcie ułożenie grubej, głównej wiązki zasilającej 24-pin wiąże się z koniecznością dość siłowego ugniatania kabli i domykania prawego panelu bocznego niemalże „na wcisk”.

Całkowity brak gumowych przepustów (tzw. grommetów) oraz fabrycznych opasek rzepowych dla wielu osób będzie wadą. Choć gdy spojrzy się na konkurencyjne konstrukcje z tej samej półki cenowej, okazuje się, że wiele z nich również ich nie posiada. Liczyłem na to, że rynek poszedł do przodu i to rozwiązanie staje się standardem, jednak rzeczywistość zweryfikowała moje oczekiwania. Widocznie kwota grubo poniżej 300 złotych to wciąż zbyt niski budżet na takie udogodnienia, więc warunkowo można to obudowie wybaczyć.

Poważniejszym i bezdyskusyjnym minusem jest jednak całkowity brak jakichkolwiek organizerów. Skazuje to użytkownika wyłącznie na klasyczne plastikowe opaski zaciskowe (tzw. trytytki). Przez to każda późniejsza modyfikacja sprzętu, taka jak dołożenie dysku czy wymiana jednego z komponentów, będzie wiązała się z uciążliwym rozcinaniem plastiku i żmudnym układaniem całego okablowania od nowa.

PLATFORMA / METODYKA TESTOWA

ProcesorIntel Core i5-8600K @ 4.9 GHz 1.35v
Chłodzenie procesoraValkyrie Vind DL125
Pasta termoprzewodzącaCooler Master CryoFuze 7
Płyta głównaGigabyte Z370-HD3
Pamięć RAMGoodRAM DDR4 8 GB 2666MHz CL19
Nośnik danychSanDisk SSD X600 256 GB TLC SATA III M.2
Karta graficznaMSI GeForce GTX 1060 Gaming X 6G
ZasilaczDeepCool N850M
MonitorAOC U27B3CF
Obudowa
KlawiaturaMSI Strike 600
MyszkaRedragon M917 ST4R PRO
SystemWindows 11 Home 24H2

Dobór scenariuszy testowych / jak przeprowadzane są testy

Procesor Intel Core i5-8600K wykorzystany w platformie testowej został ustawiony po podkręceniu na stałe na taktowanie 4.9 GHz przy napięciu maksymalnym rzędu 1.35 V. W takiej konfiguracji jednostka generuje wyraźnie podwyższony pobór energii względem zegarów bazowych, co pozwoli uzyskać jeszcze bardziej wymagające warunki do testów obudów.

Uprzedzając. Tak, mogą znaleźć się głosy, że jest to już 'wiekowy’ procesor, ale taki akurat miałem „pod ręką”, a nie jakoś widzę potrzeby inwestowania w platformę testową dla obudów w coś znacznie mocniejszego, czytaj droższego, bowiem wszystkie tego typu wydatki robię we własnym zakresie finansowym. Nikt mi tego nie sponsoruje. No ok, ewentualnie wykorzystuje tylko jakieś sample potestowe co najwyżej, ale to tyle. Procesorów czy kart graficznych akurat nie dostaję na własność ;) Na tę chwilę przynajmniej.


Lećmy dalej. Oba wentylatory na chłodzeniu powietrznym procesora Valkyrie VIND DL125 zostały ustawione w programie Fan Control na stałe 60% prędkości obrotowej, co przekłada się na około 1464 RPM maksymalnie (według odczytu w UEFI).

Takie podejście pozwala (tak uważam) ograniczyć wpływ samego chłodzenia CPU na wyniki i skupić się przede wszystkim na wydajności wentylatorów obudowy oraz jej konstrukcji.

Testy temperatur procesora przeprowadziłem z wykorzystaniem programu OCCT (ustawienia pokazuję na screenie poniżej), który to zapewnia pełne, stałe obciążenie jednostki na poziomie 100%. Test trwał 10 minut.

Po tym czasie zanotowałem do wykresu tę najwyższą osiągniętą temperaturę wśród ogólnie wszystkich rdzeni procesora i5-8600K.

Corsair Frame 3200D RS ARGB Black - premierowy test obudowy
be quiet! Light Base 500 XL - test obudowy

Wentylatory zamontowane w obudowie pracowały w dwóch scenariuszach testowych (utworzonych w programie Fan Control), co pozwala ocenić ich wydajność w różnych warunkach:

  1. maksymalne obroty (100% RPM) – pełna wydajność chłodzenia obudowy
  2. stałe obroty ustawione na poziomie +- 1200 RPM (w zależności od wentylatorów jest to różny procent RPM) – ujednolicony punkt odniesienia, umożliwiający bezpośrednie porównanie wyników pomiędzy różnymi testowanymi obudowami

Tak przyjęta metodologia pozwala w sposób możliwie obiektywny ocenić możliwości wentylacji obudowy przy tej samej platformie testowej.


Wentylatory na karcie graficznej Radeon R9 270X 4 GB (w wersji Gigabyte Windforce 3X OC) pracowały w trybie automatycznym. Testy temperatur przeprowadzane były z wykorzystaniem benchmarku MSI Kombustor (rozdzielczość 1280 x 720).


Kolejnym etapem testów (notabene nowo dodanym testem, zastosowanym pierwszy raz w teście obudowy Corsair Frame 3200D RS ARGB) jest weryfikacja wydajności wentylatorów zastosowanych w obudowie. Ma ona na celu określenie prędkości strumienia powietrza wytwarzanego przez pojedynczy wentylator (m/s).

W tym scenariuszu jeden z wentylatorów zostaje zdemontowany (najprościej wyjąć jest ten tylny – jeśli istnieje) i umieszczony poza obudową, aby wyeliminować wpływ jej konstrukcji na wynik pomiaru. Następnie, z odległości 5 cm, wykonywany jest pomiar prędkości powietrza przy użyciu anemometru. Jeśli nie ma tylnego, testuję ten umieszczony na przodzie obudowy.


Testy głośności przeprowadzałem z wykorzystaniem decybelomierza Benetech GM1351 o zakresie pomiarowym 30–130 dB(A). Minimalny poziom hałasu w pomieszczeniu testowym wynosi nie mniej niż 39 dB(A), co stanowi tło akustyczne.

W praktyce oznacza to, że wartości na tym poziomie należy traktować jako granicę pomiarową – jeśli na wykresie pojawia się wynik 39 dB(A), wentylatory (szczególnie przy niskich obrotach) były w rzeczywistości praktycznie niesłyszalne.

Ze względu na reset bazy wyników i przejście na nową (choć „starą” konstrukcyjnie) platformę testową, wprowadziłem zmiany w metodologii pomiaru hałasu.

Obecnie test obejmuje trzy scenariusze pomiarowe, które pozwalają lepiej odwzorować rzeczywiste warunki użytkowania przy maksymalnym poziomie RPM i +- 1200 RPM:

  1. pomiar główny – głośność wentylatorów zamontowanych w obudowie mierzona jest z odległości 50 cm od środka lewego, szklanego panelu bocznego („na wprost szyby”) z poziomu podłogi. Czasy pomiaru trwają minimum 60 sekund lub do momentu ustabilizowania się wyniku
  2. pomiar górny – pomiar wykonywany z tej samej odległości (50 cm), jednak nad obudową, bezpośrednio nad panelem górnym
  3. pomiar pod kątem – również z odległości 50 cm (na wysokości podłogi), przy ustawieniu miernika skośnie, pomiędzy frontem a lewym panelem bocznym, co pozwala uchwycić emisję dźwięku w bardziej „realnym” kierunku względem użytkownika (np. siedzącego przy komputerze przy biurku gdzie obudowa stoi na dywanie – wtedy słyszymy ją od góry po skosie właśnie)

Na czas pomiarów prędkość obrotowa chłodzenia procesora oraz karty graficznej zostaje zredukowana do 10% RPM w aplikacji FanControl, tak aby ograniczyć ich wpływ na końcowy wynik i skupić się wyłącznie na pracy wentylatorów obudowy.

TESTY PRAKTYCZNE – WYNIKI TEMPERATUR

Po zmianie procedur testowych od teraz na wykresach prezentowane są maksymalne wartości temperatur C. osiągnięte podczas testów a nie ich Delta.

temperatury procesora (OCCT)

temperatury karty graficznej (MSI Kombustor)

auto

GPU: stałe 60% RPM, wentylatory w obudowie: max RPM

temperatura dysku M.2 (AS-SSD benchmark)

WYDAJNOŚĆ ZAINSTALOWANYCH WENTYLATORÓW

TESTY GŁOŚNOŚCI WENTYLATORÓW

PODSUMOWANIE

Krux Heliora to budżetowa obudowa wyceniona na 249 złotych, która próbuje przyciągnąć wzrok unikalnym designem, jednak jej niska cena i małe gabaryty wymusiły na producencie liczne kompromisy konstrukcyjne. Przy wadze niespełna pięciu kilogramów i kompaktowych wymiarach, model ten reprezentuje kategorię lekkich i stosunkowo ciasnych skrzynek formatu ATX, przez co nie wytrzymuje porównania z większymi modelami i należy go zestawiać wyłącznie z bezpośrednią wielkościowo, podobnie wycenioną konkurencją.

Największym atutem zewnętrznym konstrukcji jest przedni panel ozdobiony lamelami z prawdziwego, naturalnie lakierowanego drewna, który nadaje komputerowi elegancki, meblowy charakter i świetnie ociepla wizualnie całe stanowisko. Front ten stawia jednak spory opór podczas demontażu, a pod nim kryje się prosta, metalowa siatka przeciw kurzowi przykręcona na stałe za pomocą aż dwudziestu siedmiu wkrętów. Dla jednych to nie wada, dla innych tak, bo można było tutaj dać chociażby prosty filtr magnetyczny.

Na głównym boku producent zastosował panel ze szkła hartowanego o grubości 3 mm z wygodnym, beznarzędziowym systemem zatrzasków push-pin, natomiast prawy, wkręcany na dwie szybkośrubki, panel boczny z blachy wykazuje tendencję do uginania się pod naciskiem dłoni w swojej środkowej części. Sporo kontrowersji będzie też budzić umiejscowienie panelu wejść i wyjść na bocznej krawędzi górnego segmentu. Jest to bowiem w moim odczuciu wygodne tylko wtedy, gdy komputer stoi po prawej stronie biurka. Jeśli sprzęt wyląduje na podłodze, porty stają się praktycznie niewidoczne i nieergonomiczne. Sytuację według wielu pogorszy też brak osobnych gniazd na mikrofon i słuchawki na rzecz jednego złącza combo jack.

Tył obudowy nie robi wielkiego wrażenia ze względu na obecność przestarzałych, wyłamywanych zaślepek slotów rozszerzeń, z których tylko jedna jest wielokrotnego użytku, oraz przez brak jakichkolwiek śledzi zapasowych w zestawie. Pytanie tylko, czemu ten jeden jest wielokrotnego użytku skoro nie zasłoni on w całości miejsca po GPU? Jakby były takie dwa to było by już ok.

Całość od spodu zamyka archaiczny w mojej ocenie, filtr zasilacza wsuwany w metalowe ząbki, którego ponowny montaż potrafi mocno zirytować a do tego wymaga uciążliwego, niepotrzebnego przechylania lub kładzenia całej obudowy na bok.

Wnętrze obudowy wykonano z blachy o grubości maksymalnej 0.7 milimetra co szału nie zrobi na nikim. Na szczęście wszystkie krawędzie otworów zostały dobrze zaoblone, co skutecznie chroni dłonie i przewody przed przypadkowym uszkodzeniem podczas składania komputera. Kompatybilność z podzespołami jest mocno ograniczona przez (długość) głębokość skrzynki, przez co instalacja płyty głównej ATX wymaga bezwzględnego podpięcia zasilania procesora jeszcze przed przykręceniem laminatu, gdyż później nie da się tam już włożyć dłoni.

Krux Heliora całkowicie uniemożliwia montaż chłodnic o rozmiarze 360 milimetrów, ponieważ producent poszedł nieco niepotrzebnie na łatwiznę i nie przygotował odpowiedniego wycięcia o szerokości około 55 milimetrów w przedniej części osłony zasilacza. Zrobiono to prawdopodobnie w celu zachowania koszyka na dyski i standardu 3.5 cala, jednak zablokowało to potencjał montażowy frontu, na co konkurencja oraz inne modele tego producenta potrafią znaleźć lepsze rozwiązanie.

Dla mnie lepszą opcją jest zdecydowanie montaż AIO 360 mm, aniżeli montaż nośnika danych typu 3.5 cala. Bowiem nie oszukujmy się – te używa już naprawdę bardzo mały promil użytkowników komputerów.

Użytkownik jest przez to skazany na mniejsze zestawy chłodzenia wodnego, przy czym instalacja grubego radiatora (Arctic Freezer II / III) na froncie drastycznie skraca miejsce na kartę graficzną do zaledwie 249 milimetrów i praktycznie całkowicie zasłania główne przepusty kablowe w tacce montażowej. W przypadku klasycznego chłodzenia powietrznego sytuacja wygląda znacznie lepiej, ponieważ obudowa pomieści coolery o wysokości do 175 milimetrów, a standardowa przestrzeń na kartę graficzną bez chłodnicy z przodu wynosi satysfakcjonujące 320 milimetrów, co pozwala na bezproblemowy montaż większości układów z dwoma lub trzema wentylatorami.

Dolny tunel bez problemu mieści zasilacze o długości do 250 milimetrów i pozwala nadal dość łatwo schować zbędne przewody modeli nie/modularnych, jednak jego górna osłona jest wiotka, wyraźnie pracuje pod naciskiem. Dodatkowo piwnica została pozbawiona gumowych podkładek antywibracyjnych w miejscu montażu zasilacza. Niepotrzebna oszczędność.

Prawdziwym wyzwaniem może okazać się jednak aranżacja okablowania na zapleczu, gdzie przestrzeń o głębokości zaledwie 15-16 milimetrów jest skrajnie skromna i zmusza niestety do niepotrzebnego siłowego ugniatania przewodów grubej wiązki zasilającej24-pin oraz lekkiego dopychania bocznej ścianki przy .

Producent zaoszczędził także na detalach, rezygnując z gumowych przepustów w otworach montażowych oraz z fabrycznych organizerów na rzepy, co skazuje użytkownika na mozolną pracę z plastikowymi opaskami zaciskowymi, które trzeba rozcinać przy każdej późniejszej modyfikacji sprzętu.

Co więcej, wewnętrzne kable nie są w pełni spójne wizualnie przez widoczne fragmenty kolorowych żył, a złącza front panelu nie zostały zintegrowane w jedną wygodną kostkę, lecz rozbite na uciążliwe w montażu pojedyncze piny, co dziwi w kontekście ceny identycznej z modelem Vox. Może i się czepiam teraz, ale dla mnie ma to jednak znaczenie. Dlatego to wytykam.

Pod kątem fabrycznego wyposażenia obudowa wypada bardzo ubogo, ponieważ producent wyposażył ją w zaledwie jeden wentylator o nieznanych parametrach i łożyskowaniu, co drastycznie ogranicza startową wentylację i zmusza do dokupienia dodatkowych śmigieł. Konstrukcja nie posiada również żadnego kontrolera obrotów ani huba RGB na wyposażeniu seryjnym.

Choć skrzynka teoretycznie pozwala na rozbudowę systemu chłodzenia o kolejne jednostki 120 / 140 mm na froncie, górze oraz na osłonie zasilacza, to jej fabryczna konfiguracja generuje dla klienta ukryte, natychmiastowe koszty.

Ostatecznie Krux Heliora broni się głównie nietuzinkowym, ciepłym wyglądem zewnętrznym, jednak pod względem czysto technicznym, pojemnościowym i ergonomicznym wymaga od użytkownika pójścia na liczne, bolesne kompromisy podczas składania swojego wymarzonego komputera.

plusy

  • atrakcyjny wygląd konstrukcji
  • brak ostrych krawędzi we wnętrzu
  • dobra jakość malowania
  • przewiewny 'drewniany” frontpanel
  • beznarzędziowy montaż głównego panelu szklanego
  • obsługa radiatorów AIO 280 mm na górze obudowy
  • wsparcie dla chłodzeń powietrznych do 175 mm wysokości
  • możliwość montażu dużej liczby wentylatorów (do 8 typu 120 mm)
  • wsparcie dla wentylatorów 140 mm z przodu, u góry i z tyłu obudowy
  • port USB typu C na wyposażeniu
  • magnetyczny filtr przeciwkurzowy na górze obudowy
  • dobrze wyprofilowane otwory do prowadzenia przewodów
  • jedna zaślepka gniazd PCI jest wielokrotnego użytku
  • opcja montażu maksymalnie do czterech nośników danych typu 2.5 cala

minusy

  • przeciętna sztywność konstrukcji z racji zastosowania dość cienkiej blachy (0.7 mm)
  • brak gumowych przepustów na okablowanie
  • brak fabrycznych rzepów do organizacji okablowania
  • brak małych gumowych podkładek w piwnicy – w miejscu montażu PSU
  • bardzo mało miejsca na aranżację okablowania (15-16 mm)
  • obudowa formalnie nie wspiera montażu AIO rozmiaru 360 mm
  • z racji braku wycięcia w piwnicy zasilacza nie zamontujemy AIO 360 mm, a można by było to zrobić
  • mało wygodny de/montaż dolnego filtra pod zasilaczem
  • sześć wyłamywalnych zaślepek gniazd PCIe
  • brak dodatkowych śledzi wielokrotnego użytku w zestawie
  • brak podpórki pod GPU na wyposażeniu
  • brak zintegrowanej w całość kostki kabli od panelu wejśc / wyjść
  • częściowo odsłonięte przewody kabla USB 2.0
  • brak kontrolera wentylatorów / kontrolera ARGB na wyposażeniu